Ta "chwila" to minimum pół godziny w kolejce + dojazd. Niestety, jako stały bywalec POPów coś mogę o tym powiedzieć.Paweł D. pisze:To nie czasy MZK i Senatorskiej. POP-ów w Warszawie parę jest i naprawdę można znaleźć chwilę czasu i podjechać aby sprawę wyjaśnić.
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Od początku była mowa, że wszelkie zdarzenia związane z użyciem karty są rejestrowane w systemie. A że rejestrowane są kupna, aktywacje, zbliżenia i kontrole biletów, to jakoś trasy przejazdu z tego odgadnąć dość trudno. I jak słusznie zauważyłeś, są to dane nt. karty, nie pasażera.
Ok, może i są kolejki. Jak ostatnio byłem w POP-ie na Dw. Gdańskim nie było nikogo z interesantów. Ale to argument, że kontroler ma "olać" nieczytelną kartę żeby pasażer nie musiał w kolejce stać?
Ok, może i są kolejki. Jak ostatnio byłem w POP-ie na Dw. Gdańskim nie było nikogo z interesantów. Ale to argument, że kontroler ma "olać" nieczytelną kartę żeby pasażer nie musiał w kolejce stać?
Bo to nie tak powinno działać. Jak nośnik jest nieczytelny, powinien zostać zatrzymamy. Pasażer powinien dostać bilet kartonikowy na 7 dni, w czasie których musiałby wyjaśnić sprawę.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
ŁK
A jeśli na karcie nie było ważnego biletu to dostaje gratis 7 dni komunikacji, tak to ma działać? A po zatrzymany nośnik oczywiście musi jechać na Żelazną, bo tam będzie przekazany. Udogodnienie pełną gębą
O skróceniu terminu na reklamację z 90 do 7 dni nie wspomnę.
Poza tym odbieranie pasażerowi jego własności zbyt zgodne z prawem też nie jest.
Poza tym odbieranie pasażerowi jego własności zbyt zgodne z prawem też nie jest.
Kasownik pokazywał, że jest ważny. Dowód rejestracyjny też jest zabierany w podejrzanych przypadkach - też jest własnością.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
ŁK
Kasownik może sobie pokazywać a kontroler jest rozliczany z odczytów terminala.
O ile zabranie dowodu rejestracyjnego ma uniemożliwić dalszą jazdę pojazdem (gdyż stanowi zagrożenie), o tyle pasażer ma pełne prawo podróżować z uszkodzoną kartą. Oczywiście fakt ten zostaje odnotowany w wystawionym wezwaniu.
O ile zabranie dowodu rejestracyjnego ma uniemożliwić dalszą jazdę pojazdem (gdyż stanowi zagrożenie), o tyle pasażer ma pełne prawo podróżować z uszkodzoną kartą. Oczywiście fakt ten zostaje odnotowany w wystawionym wezwaniu.
A w pociągu też w przypadku wątpliwości bilet może być zatrzymany i wydany w zamian zastępczy. 
Zabranie dowodu nie zawsze ma to na celu. Policja może zatrzymać dowód np. w przypadku podejrzenia nieaktualności danych - pod ten paragraf podciągany jest tez problem braku miejsca na pieczątki potwierdzające badanie techniczne.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
ŁK
Ale brak pieczątki dot. wykonania badań technicznych upoważnia do powzięcia podejrzenia, że pojazd nie spełnia wymagań techniczych dopuszczających do ruchu. Dalej nie rozumiem (i nie będę już ciągnął tego) co ma mieć na celu zatrzymanie pasażerowi karty. Tylku mu utrudni życie, bo będzie musiał jechać na Żelazną.
Mylisz się. W przypadku braku miejsca w dowodzie wystawiane jest zaświadczenie na kartce.Paweł D. pisze:Ale brak pieczątki dot. wykonania badań technicznych upoważnia do powzięcia podejrzenia, że pojazd nie spełnia wymagań techniczych dopuszczających do ruchu. Dalej nie rozumiem (i nie będę już ciągnął tego) co ma mieć na celu zatrzymanie pasażerowi karty. Tylku mu utrudni życie, bo będzie musiał jechać na Żelazną.
Chyba dalsza dyskusja nie ma sensu.
ŁK
I chyba masz 30 dni na wyrobienie nowego dowodu. Na świstku całego roku na pewno jeździć nie wolno.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
I tak, i nie. Teoretycznie nie ma obowiązku wymiany dowodu - a może bardziej: nie ma za to kary. Tak, jak pisałem - jedynie podciągnięcie tego pod paragraf o nieaktualności danych daje furtkę do zatrzymania dowodu - choć nie jest to oczywiste.pawcio pisze:I chyba masz 30 dni na wyrobienie nowego dowodu. Na świstku całego roku na pewno jeździć nie wolno.
ŁK
W opisywanej sprawie problemem nie była uszkodzona karta, lecz jedynie czytnik który nie był w stanie jej odczytać. A nie był w stanie odczytać ze względu na błąd w oprogramowaniu. Wytłumaczenie ZTM jest bardzo pokrętne ponieważ nie wskazało aby to pasażer był winny błędom w odczycie.
Skąd informacja, że to czytnik nawalił? Właściwie: dwa czytniki? Wytlumaczenie Ztm nie jest pokretne, po prostu jeszcze nie wiadomo, co było przyczyną niesprawności karty: zła produkcja (np. zwarte ścieżki), przypadkowe uszkodzenie później (np. stanął przy magnesie) czy majstrował przy niej (zarzuty).
Z kasownikiem już zostało wyjaśnione przez Fika i Ztm, że nie daje informacji o ważności ulgi. Może kasownik powinien pisać Bilet aktywny a nie ważny, ale to drobiazg.
Zapisywanie kazdego odbicia na bramce metra karty imiennej to imo za dużo. Aktywacja i LDP powinno wystarczyć.
Z kasownikiem już zostało wyjaśnione przez Fika i Ztm, że nie daje informacji o ważności ulgi. Może kasownik powinien pisać Bilet aktywny a nie ważny, ale to drobiazg.
Zapisywanie kazdego odbicia na bramce metra karty imiennej to imo za dużo. Aktywacja i LDP powinno wystarczyć.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Skoro to błąd oprogramowania to dlaczego jedne karty są czytane a inne nie? Jakaś felerna partia?