Bezpieczeństwo w pojazdach komunikacji
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Takich to nie kojarzę w ogóle. Pamiętam tylko, że był pomost i dopiero z niego wchodziło się do przedziału (środka) przez drzwi (oidp).
Pamiętajcie jednak, że standardy bezpieczeństwa bardzo wzrosły i pewne rzeczy akceptowalne dwa pokolenia temu dziś już nie są. Tak samo można było spotkać się z jazdą "na winogrona", ale ktoś we Wrocławiu się przy tym zabił...
Poza tym dzisiaj można za wiele rzeczy pozwać innych do sądu. Niewidomy może wbiec na torowisko w metrze a potem wywalczyć setki tysięcy złotych odszkodowania.
Pamiętajcie jednak, że standardy bezpieczeństwa bardzo wzrosły i pewne rzeczy akceptowalne dwa pokolenia temu dziś już nie są. Tak samo można było spotkać się z jazdą "na winogrona", ale ktoś we Wrocławiu się przy tym zabił...
Poza tym dzisiaj można za wiele rzeczy pozwać innych do sądu. Niewidomy może wbiec na torowisko w metrze a potem wywalczyć setki tysięcy złotych odszkodowania.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4569
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Pamiętaj że tramwaje czy autobusy jeździły wtedy z zupełnie inną szybkością - 20-25km/h to jest jednak zupełnie inny rząd prędkości niż 50-60km/h.
Chyba chodziło Ci o ten wypadek, ale ogólnie ofiar z jazdy na winogronie w całej Polsce było na pęczki.
Nie mogę znaleźć, ale wydaje mi się że jakoś niedługo po wojnie (10 lat max) był wypadek tramwaju skręcającego z Zielenieckiej w Targową, w którym zginęło mnóstwo ludzi. Większość chyba jako zgniecione winogrona (tramwaj się przewrócił na bok).

No teraz akurat gdyby się przewrócił, to też by wesoło nie było.
ŁK
Spekuluję, że nikt by nie zginął.
Nie, chodziło o to, że na moście nie było miejsca na to, żeby "grono" się zmieściło między tramwajem a konstrukcją mostu. Choć wypadek ze Szczecina był pewnie ważniejszy.Chyba chodziło Ci o ten wypadek, ale ogólnie ofiar z jazdy na winogronie w całej Polsce było na pęczki.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4569
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Tych wypadków było wtedy od groma, ale ten ze Szczecina był największy w skali ogólnopolskiej aż do teraz.
Agresywny pasażer się znalazł...
https://warszawa.onet.pl/wieliszow-atak ... su/p9j73m9
https://warszawa.onet.pl/wieliszow-atak ... su/p9j73m9
Pozdrawiam
Było kilkunastu pasażerów, nikt nie zareagował. Znieczulica? Szczerze mówiąc nie wiem, czy byłbym szczególnie wyrywny wobec dwóch dresów, w tym jednego nożownika. W każdym razie reakcja kierowcy wzorowa.
http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7, ... oxLoWaImg4
http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7, ... oxLoWaImg4
https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/po ... ar-BBSN9nX
Taka sytuacja, spacerowali sobie wzdłuż tunelu, nie przyjęli mandatu....
Taka sytuacja, spacerowali sobie wzdłuż tunelu, nie przyjęli mandatu....
Jest o tym dyskusja w temacie o akwariach awariach w metrze.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
O akwariach to jest w rozkładach tramwajowych.KwZ pisze:Jest o tym dyskusja w temacie o akwariach w metrze.
ŁK
autokorekta...
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
-
stołecznynocnik
- Posty: 188
- Rejestracja: 16 sty 2018, 18:27
To jedno z trzech pobić kierowców z zakładu R-4 Stalowa w przeciągu dwóch tygodni. Zdecydowanie nie jest to standardowa sytuacja.. https://www.se.pl/wiadomosci/lokalne/wa ... itrczqj6yM
Operacja się udała, pacjent zmarł.
Bezpiecznie dla pasażerów w autobusach też wcale tak bardzo nie jest. W ubiegłym tygodniu jechałem na krótkim odcinku linią 184 przez ul. Powstańców Śląskich. Koło Carrefoura wsiadł gruby niechlujny mężczyzna ok. 40 lat, który od razu wydał mi się podejrzany, profilaktycznie więc wybrałem inne drzwi. Okazało się, że miałem rację - wariat. Pędem przeszedł jak przecinak przez cały pojazd i zajął miejsce koło pani, która spokojnie siedziała sobie tuż za kierowcą.
Kiedy się zorientowała, że facet ma jakieś własne koncepcje rzeczywistości i zaczyna coś do niej nerwowo bredzić, machać łapami itp. chciała pozbyć się jego towarzystwa pod pretekstem tego, że niby wysiada. Nie chciał jej wypuścić (zajął miejsce od przejścia). Zapytałem, czy pomóc. Zaoferowałem poinformowanie kierowcy (skoro to on odpowiada za bezpieczeństwo, mógłby się np. zatrzymać i pozbyć kłopotliwego pasażera z udziałem służb lub bez), ale babka machnęła tylko ręką. Facet przejechał dwa przystanki i wysiadł sam z własnej woli przy Conrada.
Kiedy się zorientowała, że facet ma jakieś własne koncepcje rzeczywistości i zaczyna coś do niej nerwowo bredzić, machać łapami itp. chciała pozbyć się jego towarzystwa pod pretekstem tego, że niby wysiada. Nie chciał jej wypuścić (zajął miejsce od przejścia). Zapytałem, czy pomóc. Zaoferowałem poinformowanie kierowcy (skoro to on odpowiada za bezpieczeństwo, mógłby się np. zatrzymać i pozbyć kłopotliwego pasażera z udziałem służb lub bez), ale babka machnęła tylko ręką. Facet przejechał dwa przystanki i wysiadł sam z własnej woli przy Conrada.