ZTM od kulis
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Tak. Tym bardziej absurdalne jest oczekiwanie GITD, żeby ZTM koordynował pracę operatorów. Od tego jest ... ITD właśnie.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Nie, RODO właśnie. Konstytucja RP zakazuje zbierania danych przez urzędy (ZTM bym zaliczył), o ile nie są im konieczne. Doktryna wykonawcza jest taka, że takie zbieranie danych musi być na podstawie prawa. Zatem: jaki przepis zezwala/nakazuje ZTMowi na wgląd w nazwisko pracownika?
Btw, przewoźnicy nie wiedzą, kto pracuje gdzie indziej? Przecież to wpływa na tworzenie grafików.
Btw, przewoźnicy nie wiedzą, kto pracuje gdzie indziej? Przecież to wpływa na tworzenie grafików.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Ale posiadanie certyfikatu nie jest równoznaczne z pracą w liczbie godzin, która jest niezgodna z przepisami.
Można mieć i 15 certyfikatów z różnych firm, a pracować tylko w jednej i "tylko" 160 godzin (uwaga: hiperbola).
Można mieć i 15 certyfikatów z różnych firm, a pracować tylko w jednej i "tylko" 160 godzin (uwaga: hiperbola).
ZTM przetwarza dane kierowców, wie ile certyfikatów posiada każdy z nich, więc może zweryfikować długość pracy w ramach usług świadczonych na swoją rzecz.
Jan Kowalski ma 3 certyfikatu: Mobilis, Arriva, Michalczewski.
Tyle wie ZTM.
Skąd ZTM ma wiedzieć ile godzin Jan Kowalski pracuje w każdej z ww. firm?
Tyle wie ZTM.
Skąd ZTM ma wiedzieć ile godzin Jan Kowalski pracuje w każdej z ww. firm?
Ale zdajesz sobie sprawę, że dopóki swój czas pracy będzie kontrolował tylko kierowca - pracując w kilku różnych firmach - nadużycia będą. Ludzie są słabym ogniwem. Moim zdaniem, powinien być informatyczny rejestr wszystkich kierowców pracujących na sieci ZTM w Warszawie. Jeżeli do tego potrzebne są rozwiązania ustawowe - OK, jest Senat, opozycja może wnieść projekt ustawy. Nawet certyfikaty są przecież dziurawe, bo wielu kierowców z MZA ich po prostu nie ma. Tak naprawdę więc mogą mieć certyfikat u ajenta, a pracować też w MZA i ZTM o tym nie wie. Stan na dziś jest taki, że przewoźnicy nie chcą zauważać nadużyć, bo wolą, aby wyjechał plan.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Kierowca może też dorabiać poza siecią ZTM - w tygodniu Arriva na dodatkach, na niedzielę jedzie do Kujpomu na PKS. Norma tygodniowa może i nawet wyjdzie, ale czas dobowy przekroczony... to musi być kontrolowane przez ITD, nie ma innego wyjścia.fraktal pisze: ↑03 gru 2020, 13:20Ale zdajesz sobie sprawę, że dopóki swój czas pracy będzie kontrolował tylko kierowca - pracując w kilku różnych firmach - nadużycia będą. Ludzie są słabym ogniwem. Moim zdaniem, powinien być informatyczny rejestr wszystkich kierowców pracujących na sieci ZTM w Warszawie. Jeżeli do tego potrzebne są rozwiązania ustawowe - OK, jest Senat, opozycja może wnieść projekt ustawy. Nawet certyfikaty są przecież dziurawe, bo wielu kierowców z MZA ich po prostu nie ma. Tak naprawdę więc mogą mieć certyfikat u ajenta, a pracować też w MZA i ZTM o tym nie wie. Stan na dziś jest taki, że przewoźnicy nie chcą zauważać nadużyć, bo wolą, aby wyjechał plan.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Ale tu nikt nie twierdzi, że ITD ma tego nie kontrolować.
Nie wiedzą. Zgodnie z ustawą o czasie pracy kierowców składasz tylko oświadczenie o tym, czy gdzieś wykonujesz przewozy drogowe i ile czasu.KwZ pisze: ↑03 gru 2020, 11:47Nie, RODO właśnie. Konstytucja RP zakazuje zbierania danych przez urzędy (ZTM bym zaliczył), o ile nie są im konieczne. Doktryna wykonawcza jest taka, że takie zbieranie danych musi być na podstawie prawa. Zatem: jaki przepis zezwala/nakazuje ZTMowi na wgląd w nazwisko pracownika?
Btw, przewoźnicy nie wiedzą, kto pracuje gdzie indziej? Przecież to wpływa na tworzenie grafików.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Zasadniczo nie powinien tego wiedzieć.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Taki system nie wyeliminuje patologii całkowicie, ale ją ograniczy. Bo na razie pewnie zdarza się, że kierowca składa oświadczenie w firmie x, że nie pracuje w innych firmach, a potem idzie do firmy y dorobić. A obie firmy jeżdżą na zlecenie ZTM.Glonojad pisze: ↑03 gru 2020, 14:55Kierowca może też dorabiać poza siecią ZTM - w tygodniu Arriva na dodatkach, na niedzielę jedzie do Kujpomu na PKS. Norma tygodniowa może i nawet wyjdzie, ale czas dobowy przekroczony... to musi być kontrolowane przez ITD, nie ma innego wyjścia.fraktal pisze: ↑03 gru 2020, 13:20Ale zdajesz sobie sprawę, że dopóki swój czas pracy będzie kontrolował tylko kierowca - pracując w kilku różnych firmach - nadużycia będą. Ludzie są słabym ogniwem. Moim zdaniem, powinien być informatyczny rejestr wszystkich kierowców pracujących na sieci ZTM w Warszawie. Jeżeli do tego potrzebne są rozwiązania ustawowe - OK, jest Senat, opozycja może wnieść projekt ustawy. Nawet certyfikaty są przecież dziurawe, bo wielu kierowców z MZA ich po prostu nie ma. Tak naprawdę więc mogą mieć certyfikat u ajenta, a pracować też w MZA i ZTM o tym nie wie. Stan na dziś jest taki, że przewoźnicy nie chcą zauważać nadużyć, bo wolą, aby wyjechał plan.
Problem ukrócono by mocno, gdyby w komunikacji miejskiej stosowano tachografy i karty kierowców. Podczas sczytania karty pracodawca od razu wiedziałby, że kierowca pracuje gdzie indziej i ile. Inspekcji również ułatwiłoby to pracę.
-
bartoni722
- Posty: 6246
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
I od razu byłoby widać jak na dłoni czy dany kierowca przejął zmianę tam gdzie powinien!
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 