Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
-
michael112
- Posty: 3186
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
To może...
Skoro już mamy system "Warszawa+" analogiczny do "Karty Warszawiaka" to zlikwidujmy strefy i polegajmy po prostu na zasadzie że mieszkańcy płacący podatki w Warszawie lub gminie dopłacającej więcej mają bilety okresowe ze zniżką, a pasażerowie z gmin które nie dopłacają więcej mają bilety bez zniżki, tak jak przyjezdni.
A czasowe / jednorazowe i krótkookresowe w jednej wersji, zachęcającej do zakupu biletów długookresowych.
Rozwiązanie ma też minus, mianowicie co wtedy zrobić z zakresem linii strefowych? Najlepiej chyba przyjąć zasadę że wszystkie linie które wyjeżdżają poza granice administracyjne Warszawy, mają numery z zakresu 7xx/8xx/Lxx, ale nie ma to wpływu na taryfę. W pewnym sensie wróciłyby linie podmiejskie sprzed bodaj 2008 roku.
Oznaczałoby to powrót kilku linii do zakresu 7xx, m.in. 700, 701, 708, czy 718. Do ustalenia, co zrobić z liniami, które na jakiś czas wyjeżdżają poza Warszawę, a potem do niej wracają, jak 712, 715, ale też 139 czy 173.
Update:
Jakby ktoś zwracał uwagę że jedne gminy dopłacają więcej, a drugie mniej, to przypomnę że w "Warszawa+" mamy coś takiego jak I, II i III poziom dofinansowania i te ceny biletów się różnią.
Poza tym, zmiana taryfy to też zmiana cen biletów i wtedy można je dostosować.
Sądzę że najwyższy poziom dofinansowania powinien oznaczać ceny biletów identyczne jak przy Karcie Warszawiaka, i to by był mniej więcej odpowiednik dzisiejszej I strefy. Pozostałe poziomy - ceny odpowiednio wyższe. Można też ustanowić więcej niż trzy poziomy dofinansowania, to kwestia do dyskusji.
Skoro już mamy system "Warszawa+" analogiczny do "Karty Warszawiaka" to zlikwidujmy strefy i polegajmy po prostu na zasadzie że mieszkańcy płacący podatki w Warszawie lub gminie dopłacającej więcej mają bilety okresowe ze zniżką, a pasażerowie z gmin które nie dopłacają więcej mają bilety bez zniżki, tak jak przyjezdni.
A czasowe / jednorazowe i krótkookresowe w jednej wersji, zachęcającej do zakupu biletów długookresowych.
Rozwiązanie ma też minus, mianowicie co wtedy zrobić z zakresem linii strefowych? Najlepiej chyba przyjąć zasadę że wszystkie linie które wyjeżdżają poza granice administracyjne Warszawy, mają numery z zakresu 7xx/8xx/Lxx, ale nie ma to wpływu na taryfę. W pewnym sensie wróciłyby linie podmiejskie sprzed bodaj 2008 roku.
Oznaczałoby to powrót kilku linii do zakresu 7xx, m.in. 700, 701, 708, czy 718. Do ustalenia, co zrobić z liniami, które na jakiś czas wyjeżdżają poza Warszawę, a potem do niej wracają, jak 712, 715, ale też 139 czy 173.
Update:
Jakby ktoś zwracał uwagę że jedne gminy dopłacają więcej, a drugie mniej, to przypomnę że w "Warszawa+" mamy coś takiego jak I, II i III poziom dofinansowania i te ceny biletów się różnią.
Poza tym, zmiana taryfy to też zmiana cen biletów i wtedy można je dostosować.
Sądzę że najwyższy poziom dofinansowania powinien oznaczać ceny biletów identyczne jak przy Karcie Warszawiaka, i to by był mniej więcej odpowiednik dzisiejszej I strefy. Pozostałe poziomy - ceny odpowiednio wyższe. Można też ustanowić więcej niż trzy poziomy dofinansowania, to kwestia do dyskusji.
Wydaje mi się, że to system obowiązujący dziś... Dopłaty samorządów w ramach oferty Warszawa+.
-
michael112
- Posty: 3186
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Nie, bo nadal masz strefę 1 i strefę 2.
Ale dalej wracamy do tego, że aby gmina miała 1. strefę to musi za to zapłacić odpowiednio więcej.
-
michael112
- Posty: 3186
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
OK. Przy wdrożeniu propozycji o jakiej napisałem 3 posty temu, gmina która do tej pory dopłacała do strefy 1, dostanie bilety okresowe w cenie równej biletom warszawiaka.
Widzę że w tej chwili najwyższy próg dofinansowania (III) ma ceny trochę wyższe. No to przypuśćmy że powstanie IV próg dofinansowania i ceny w tym progu będą identyczne jak ceny biletów z Kartą Warszawiaka.
Nie będzie biletów na strefę 1, na strefę 2, na strefy 1+2. Każdy bilet będzie upoważniał do przejazdu w dowolnym miejscu, dokąd docierają linie ZTM lub działa wspólny bilet.
Bilety okresowe będą miały warianty cenowe:
- podstawowy (dla każdego pasażera) - gminy bez "Warszawa+" i osoby przyjezdne (najwyższa cena)
- poszczególne progi dofinansowania gmin: I, II, III - uprawnieni mieszkańcy gmin które dopłacają odpowiednią kwotę do ZTM
- próg IV dofinansowania i Karta Warszawiaka (najniższa cena) - uprawnieni mieszkańcy Warszawy i gmin dopłacających najwięcej.
Bilety czasowe, jednorazowe i krótkookresowe będą miały jeden wariant cenowy, prawdopodobnie odpowiednio droższe żeby zachęcać do zakupu biletów długookresowych.
Oczywiście osoby uprawnione mają od wszystkiego zniżkę 50% (studenci, emeryci, kombatanci itd.).
Wiem że trochę tych wariantów się porobiło, ale to nie moja wina że ZTM ustanowił trzy progi dofinansowania.
Widzę że w tej chwili najwyższy próg dofinansowania (III) ma ceny trochę wyższe. No to przypuśćmy że powstanie IV próg dofinansowania i ceny w tym progu będą identyczne jak ceny biletów z Kartą Warszawiaka.
Nie będzie biletów na strefę 1, na strefę 2, na strefy 1+2. Każdy bilet będzie upoważniał do przejazdu w dowolnym miejscu, dokąd docierają linie ZTM lub działa wspólny bilet.
Bilety okresowe będą miały warianty cenowe:
- podstawowy (dla każdego pasażera) - gminy bez "Warszawa+" i osoby przyjezdne (najwyższa cena)
- poszczególne progi dofinansowania gmin: I, II, III - uprawnieni mieszkańcy gmin które dopłacają odpowiednią kwotę do ZTM
- próg IV dofinansowania i Karta Warszawiaka (najniższa cena) - uprawnieni mieszkańcy Warszawy i gmin dopłacających najwięcej.
Bilety czasowe, jednorazowe i krótkookresowe będą miały jeden wariant cenowy, prawdopodobnie odpowiednio droższe żeby zachęcać do zakupu biletów długookresowych.
Oczywiście osoby uprawnione mają od wszystkiego zniżkę 50% (studenci, emeryci, kombatanci itd.).
Wiem że trochę tych wariantów się porobiło, ale to nie moja wina że ZTM ustanowił trzy progi dofinansowania.
Po raz kolejny. A jeśli gmina powie, że nie ma zamiaru dopłacać więcej? Chcesz bilety jednorazowe/okresowe zrobić horrendalnie drogie? Nie tędy droga raczej.
-
michael112
- Posty: 3186
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Jak gmina nie chce dopłacać, no to chyba było do tej pory - był niższy próg dofinansowania Warszawa+ albo bilety bez dopłaty.
Podobno zresztą, mało która gmina z aglomeracji jeszcze nie ma tego Warszawa+.
Proponowany system rzeczywiście uzależnia prawo do zniżki od faktycznego powiązania pasażera z daną gminą - trzeba płacić tam podatki (ostatnio chyba zmienili i wystarczy być stałym mieszkańcem, tak przynajmniej jest w Warszawie) - oraz od tego czy się jest stałym użytkownikiem komunikacji (bilet 30- lub 90-dniowy).
Podobno zresztą, mało która gmina z aglomeracji jeszcze nie ma tego Warszawa+.
Proponowany system rzeczywiście uzależnia prawo do zniżki od faktycznego powiązania pasażera z daną gminą - trzeba płacić tam podatki (ostatnio chyba zmienili i wystarczy być stałym mieszkańcem, tak przynajmniej jest w Warszawie) - oraz od tego czy się jest stałym użytkownikiem komunikacji (bilet 30- lub 90-dniowy).
Ale Warszawa+ dotyczy okresowych. Kto Warszawie wyrówna straty z tańszych biletów z powodu likwidacji stref?
-
michael112
- Posty: 3186
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Chodzi Ci o krótkookresowe? (dobowy, trzydniowy itd.)?
Tak, oczywiście chodzi o "kartoniki".
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7129
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
Nie powinno być czegoś takiego, że gmina „nie chce” płacić. Powinna albo musieć płacić albo obowiązek finansowania powinien być na szczeblu powiatowym, jeśli nie wojewódzkim - systemowo, w całej Polsce.
Każdy kij ma dwa końce. Teraz wyobraź sobie, że jakiś ZTM chce horrendalnej stawki za swoje usługi i co? Gmina musi płacić? Wpisywanie do ustawy wzorów na stawki maksymalne (niczym składka zdrowotna w Polskim Ładzie) średnio mi się podoba.
Województwo płaci za pociągi - i widać w rozkładzie jazdy jak to wygląda. Jedni mają co 10 minut, inni co godzinę.... Jedni Flirty, inni EN57...
Województwo płaci za pociągi - i widać w rozkładzie jazdy jak to wygląda. Jedni mają co 10 minut, inni co godzinę.... Jedni Flirty, inni EN57...
No bo stawka powinna być jednakowa w zależności od wozokm - które powinny być obiektywnie ustalane. Tak to działa w straszącym w tym wątku Zurychu
Jest popyt na 718 co 3 minuty, to gmina płaci na 718 co 3 minuty.
Noale powiaty potrafią się dogadać i komunikacja jest organizowana nie przez miasto, a przez kanton (uznajmy już nawet, że przez zdecentralizowany związek aglomeracyjny).
Noale powiaty potrafią się dogadać i komunikacja jest organizowana nie przez miasto, a przez kanton (uznajmy już nawet, że przez zdecentralizowany związek aglomeracyjny).
2 3 4 5 6 7 8 9
10 11 12
13 14
15 17
10 11 12
13 14
15 17
Mimo wszystko nie proponowałbym powoływać się na szwajcarskie rozwiązania, bo poziom kapitału społecznego jest tam wielokrotnie większy niż u nas.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Z drugiej strony potrafię sobie wyobrazić sytuację w której np. gmina nie chce płacić ZTM-owi bo nie jest zadowolona z ich usług, a ma na swoim terenie prywaciarza który sto razy lepiej przewiezie pasażerów do miasta i woli mu zapłacić. Kiedyś zresztą pamiętam że karczewski Minibus deklasował wszystkich łącznie z pociągami. I w takiej sytuacji gmina mogłaby stwierdzić: po co płacić ZTM-owi, lepiej wesprzeć lokalnego przewoźnika.