Nowe nazwy przystanków
- AdamKlocusky
- Posty: 959
- Rejestracja: 25 mar 2021, 13:43
- Lokalizacja: Targówek
- Kontakt:
Otóż to, zwłaszcza, że nowe dechy na 120 i 160 mają oryginalnie przystanek Kowalskiego. Dopiero na to naklejono nazwę Knapika. Na mapach komunikacji miejskiej na peronach nowych stacji metra widnieje nazwa Kowalskiego.Emyl pisze:Wydaje mi się, że nazwy przystanków powinny pełnić funkcję informacyjną, a nie upamiętniającą. Absurd goni absurd w tej instytucji, już naprawdę ręce opadają
Jeśli koniecznie już i akurat w tym miejscu musi być przystanek Knapika, to niech północny odcinek Kowalskiego bez adresów zostanie tak przemianowany. To by natomiast wymagało działania Rady Miasta.
-
michael112
- Posty: 3188
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Nazwy przystanków powinny INFORMOWAĆ. Do tej pory, o ile wiem, jeszcze nigdy nie odstąpiono od zasady że przystanki nazywane są od jakiegoś obiektu znajdującego się w ich pobliżu: ulicy, placu, stacji metra lub kolejowej, parku, budynku czy instytucji. Do tej pory jedynym równie kontrowersyjnym przypadkiem było pozostawienie nazwy "Kino Femina" od obiektu, który został definitywnie zlikwidowany. I nie należy tutaj się dopatrywać braku szacunku dla Knapika. Jeżeli dostanie nazwę ulicy, to może zostać upamiętniony przystankiem. Inaczej pasażerowie będą szukali ulicy Knapika której nie ma w pobliżu.
Bez przesady, jako jednorazowe upamiętnienie pomysł dobry, tym bardziej, że dotyczy osoby, która była związana z komunikacją miejską.
I raczej jeśli ktoś nie ma żadnego interesu na ul. T. Knapika to nie będzie takowej ulicy poszukiwał
Natomiast ważne aby takiej formy upamiętnienia nie powtarzać, niech to zostanie jako jednorazowy wyskok
I raczej jeśli ktoś nie ma żadnego interesu na ul. T. Knapika to nie będzie takowej ulicy poszukiwał
Natomiast ważne aby takiej formy upamiętnienia nie powtarzać, niech to zostanie jako jednorazowy wyskok
- vernalisadonis
- Posty: 3033
- Rejestracja: 03 cze 2012, 13:12
Upamiętnić kogoś można np. poprzez nadanie imieia danemu tramwajowi czy autobusowi, a w środku krótką informację na temat danej osoby. Tak jest to robione w Gdańsku czy we Wrocławiu.
Nazwy przystanków wg mnie powinny informować, a nie upamiętniać.
Nazwy przystanków wg mnie powinny informować, a nie upamiętniać.
Warszawa, 08.07.2014r., 8505/4A/519
Wrocław, 04.02.2016r., 4630/010A/146
Bydgoszcz, 05.01.2022 M202/3/55
Kraków, 19.10.2024 mc339/4A/178
Komunikacja miejska oraz kolej
Wrocław, 04.02.2016r., 4630/010A/146
Bydgoszcz, 05.01.2022 M202/3/55
Kraków, 19.10.2024 mc339/4A/178
Komunikacja miejska oraz kolej
Jeszcze bym zrozumiał, gdyby z tym rejonem Tomasz Knapik był związany prywatnie/zawodowo przez ileś lat, ale jeżeli to prawda, że nie miał nic wspólnego z Bródnem to rzeczywiście absurd. Wręcz wstyd nadawać mało znaczący ZP w niezbyt reprezentacyjnym miejscu nazwiskiem zmarłego lektora i to na zasadzie, bo akurat w tym miejscu uruchamialiśmy przystanek.
To dziwny pomysł z tą nazwą przystanku. Wystarczyło dać notkę na stronie internetowej, która by Knapika upamiętniała. W przyszłości druga notka dla Jasieńskiego oraz trzecia - w przyszłości - dla Gudowskiego. To również są głosy Warszawskiego Transportu Publicznego, o czym ZTM zdaje się zapominać. A przecież Jasieński nagrywał swoje zapowiedzi całkowicie za darmo, natomiast Gudowski częściowo za darmo - dla SKM.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36260
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Jakby co - komentujący w social mediach są zachwyceni.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Jakoś trzeba nazwać te przystanki i ulice, W-wa już jest duża, a papieże i prezydenci się kończą, więc zostają lektorzy, prezenterzy, redaktorzy, których ludzie kojarzą. Zreszta bardziej kojarzą niż powstańców czy innych. Czy u nas wszystko musi mieć taki patos?
ŁK
Ludzie nie kojarzą zbyt wielu lektorów, dlatego, że przedstawiają się na końcu filmu, a młode pokolenie najczęściej ogląda filmy z napisami. Ci, co pamiętają lata 90., kasety VHS i Polonię 1 czy początki Polsatu. Reszta, poza byłymi studentami Politechniki, nie wie kto to.Łukasz pisze: ↑06 paź 2022, 15:09Jakoś trzeba nazwać te przystanki i ulice, W-wa już jest duża, a papieże i prezydenci się kończą, więc zostają lektorzy, prezenterzy, redaktorzy, których ludzie kojarzą. Zreszta bardziej kojarzą niż powstańców czy innych. Czy u nas wszystko musi mieć taki patos?person pisze: To może w ogóle przestańmy rozmawiać o czymkolwiek?
