primoż pisze: ↑18 paź 2023, 15:44
Od kiedy długość wieku istnienia linii jest przesłanką do utrzymywania jej przy życiu lub nie zmieniania trasy? Jeśli coś zostało uruchomione wiele lat temu, to wtedy były inne okoliczności, które to uzasadniały. Jednak przez kilkanaście lat układ cmentarek poza zmianami kosmetycznymi był bez zmian, a w tym czasie zmieniały się okoliczności, a co za tym idzie też zachowania pasażerów i część linii, która była zasadna w latach wcześniejszych, zmieniła trasy (np. połączenie C25 i C27 w jedno C27 lub synergia potoków 191 z C63), a część odjechała do krainy wiecznych objazdów (np. C80, które i tak miało pokrycie w 180 i C42 w dużej mierze bujające się nad M1).
Jedyną przesłanką do utrzymywania linii cmentarnych powinna być frekwencja, a nie kwestia dublowania szyny czy metra. O ile na co dzień taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, tak w przypadku Wszystkich Świętych stosowano wyjątek i priorytetem był jak najsprawniejszy dowóz na cmentarz. C42 miało się świetnie, pomimo tego, że w 2008 roku dotarło metro na Młociny. Jechało bardzo sprawnie, M1+C09 wręcz niekoniecznie lepiej wychodziło. Oczywiście, że metro sprawiło, że wiele osób zmieniło nawyki, natomiast to nie oznacza, że mamy wybór albo puszczamy autobus co 2 minuty albo w ogóle. To co metro wycięło to C10 i to się stało niemal od razu po uruchomieniu metra. C42 było dosyć długo mocną linią. Połączenie C25 i C27 dało taki efekt, że nowe C27 kursowało rzadziej niż stare C27, a stare C27 już z Królewskiej potrafiło odjeżdżać z zajętymi wszystkimi miejscami siedzącymi. Zalet dla pasażerów nie dostrzegam, to tylko ZTM oszczędził. Podobnie jak w przypadku połączenia 191 z C63. C80 jako wzmocnienie 180 spokojnie mogłoby istnieć, ale ZTM jakoś samo 180 coraz słabiej wzmacnia. Widać to na 1 sierpnia i widać to na Wszystkich Świętych. Na ten moment w weekend 28-29.10 w ogóle 180 nie zostało wzmocnione i kursuje zaledwie co 15 minut. C76 może nie woziło jakiś tłumów, ale też całkiem puste te autobusy nie jeździły. Natomiast tramwajów na Odrowąża nie puszczono rok temu, a jednak i tramwaje i C76 kursowały równolegle. To chęć oszczędności przez ZTM spowodowała wycięcie tej linii.