Dobra, bo ja się dobrze tu nie wyraziłem:cns80 pisze: ↑21 lut 2024, 8:20Sam sobie przeczysz.zxcvbnm pisze: ↑20 lut 2024, 21:01Zauważmy też inne czynniki - Wawer się rozbudowuje - niestety to głównie patodeweloperka - zamknięte osiedla nastawione na transport autem, często daleko od przystanków, z mocno, naprawdę mocno rozrzedzoną zabudową - ludzi chcących jeździć zbiorkomem stopniowo ubywa.
A do tego zupełnie nie znasz obecnego Wawra, zwłaszcza zachodniego i opierasz się na tym co było w Wawrze w latach 1990-2010.
Właśnie przez patodeweloperkę Wawer ma bardzo mocno skupioną zabudowę, a po pandemii ubyło na tych osiedlach samochodów służbowych (się okazało, że jednak można nie jeździć do klienta tylko wypracować tyle samo zysku na HomeOffice) I ci mieszkańcy chętniej podróżują autobusami. A w szczycie takie na przykład 147 jest niezabieralne na Wale.
Ludzie chcieliby jednej czerwonej linii do centrum z Nadwiśla przez Zerzeń i Las, ale zapewniam Cię, że jedna czerwona linia Wał-Trakt-Bronowska-Wał-Siekierkowska-Gocław z jednoperonową przesiadką w 507 odpowiednio częsta, żeby nie istniał problem koordynacji z 507 w zupełności im wystarczy.
Z resztą wystarczy zabrać czerwoną 502 ze Starej Miłosny przez Trakt Brzeski i puścić ją od Łazienkowskiej: Saska-BoraK.-Siekierkowska-Wał i dalej trasą 147. Jedynym problemem mogą być przeguby na rondach Zwoleńska/TL i TL/Bronowska.
Potencjał Mostu Siekierkowskiego też jest absolutnie niewykorzystany, ale liczę że zmieni się to po oddaniu Gagarina, bo to będzie naprawdę szybki sposób dostania się do tramwajów i M1 bez objeżdżania połowy metropolii.
Część mieszkańców chciałaby żeby ta czerwona linia jechała przez Kadetów i Łasaka do Gocławia, ale to nierealne ze względu na duże korki przy szkole i przy Stoczniowców, a strefa dojścia pieszego dola dzieciaków to raptem dwa króciutkie przystanki i większość dzieci nie czeka na 213 tylko idzie na piechotę, bo to jest moment.
- powstaje dużo ciasnych osiedli
- ale są od siebie położone relatywnie daleko
Efekt rozrzedzone skupiska mieszkańców których obsłużyć jest niemały problem. Aczkolwiek szczerze mówiąc - na miejscu ZTM bym się martwił o komunikację tam gdzie już jest, na starych terenach, a jak ktoś przeprowadza się mieszkania na komunikacyjnym zadupiu? Do póki ich nie jest dużo to niech się martwią sami i ponoszą konsekwencje swoich wyborów.