Generalnie tak, ale diabeł tkwi w szczegółach. Tu nie mamy prostego 522
Po pierwsze - trasa była planowana jako całość - zresztą jak planować inaczej? Zakładano, że nie od razu powstanie odcinek A (Kasprzaka - DWZ), ale reszta była planowana łącznie. Dopiero w trakcie założono etapowanie. Przy czym to etapowanie było ciut przypadkowe (B robimy, bo politycznie nie obronimy tego, że kolejarze zbudowali nam tunel, a my nic z tym nie robimy, tylko taśmy wiszą na schodach; C nam spadło, bo obsunęła się procedura środowiskowa, w rezultacie musimy przesunąć na inny budżet i robi się nam kilka lat odstępu; Rakowiecka zaś w ogóle nie miała być osobnym etapem). No i owszem, głupio wyszło, że trasa powstała z wyrwą - brakiem odcinka kluczowego dla jej wyników.
Po drugie - ta trasa (na odcinku Wola - DWZ - Ochota - Górny i Dolny Mokotów) jest wyjątkowa. Dawała doskonałe wyniki w analizach ruchowych, ale nie na zasadzie prostego przejęcia potoków z innego środka transportu, ale bez zmiany więźby ruchu. Przeciwnie, ona wyjątkowo zmieni system transportowy. Przesunięcia są o wiele szersze i głębsze. Ale ten efekt osiągniemy dopiero po połączeniu Mokotowa z Ochotą.
Zatem co robić z odcinkami już zbudowanymi? Czekać z otwarciem na resztę? Przecież wszyscy wiemy, jak wyglądają nieużywane szyny już kwartał po zaprzestaniu ich eksploatacji!