Komunikacja miejska w Wawrze [II]
Moderator: Wiliam
Na bardzo wielu liniach "napełnienia rano i wieczorem nieznacznie tylko przekraczają 10 osób". Na tej zasadzie, to większości linii należałoby okroić godziny kursowania. A już na pewno do wykasowania byłyby jakieś podjazdy pod Wagonownię, gdzie jadą pojedyncze osoby w ciągu całego dnia.
ZTM w Warszawie wyznaje zasadę że musi zarabiać na pasażerach. A nie musi. Początki wielu linii są trudne i muszą być uruchamiane na kredyt zaufania i w takiej formie aby zachęcić pasażerów. Państwowe podmioty związane z komunikacją nie są po to by przynosić zyski, a dobrze realizować swoje zadanie. Zresztą czego spodziewamy się po systemie który dopuszcza liczne kursowanie linii 30-minutowych (nikt mi nie wmówi że ktoś będzie chciał porzucić dla nich auto) oraz 18-19 letnich autobusów które lata świetności mają za sobą i pchanie się głównie w elektryki "bo dofinansowanie". Po prostu ZTM widzi tylko metro i tramwaje (choć tam też im te przetargi idą jak krew z nosa, np. ostatni na dostawy tramwajów), a zapomina o inwestycjach w sieć autobusową. Ale to już zapewne wiele razy mówiłem i nie każdy się ze mną zgodzi.
Reprezentacja: 213, 115, 142, 154, 521, 523, 509, S1, KM7, M1, M2
Nie, nie i kompletnie nie. Tu chodzi o gospodarowanie zasobami. Zamiast pół roku kogoś przyzwyczajać, można wysłać autobus na linię, gdzie ludzie się średnio mieszczą do obecnych. Wpływy z biletów pokrywają 1/3 kosztów. Bez znaczenia czy to będzie 1/3 czy 33%.zxcvbnm pisze:ZTM w Warszawie wyznaje zasadę że musi zarabiać na pasażerach. A nie musi. Początki wielu linii są trudne i muszą być uruchamiane na kredyt zaufania i w takiej formie aby zachęcić pasażerów.
ŁK
-
adamrozbicki
- Posty: 231
- Rejestracja: 15 cze 2024, 15:50
Codziennie mijam 319 na Przyczółkowej i faktycznie jest zawsze puste w obu kierunkach. Podobno okolice wawerskie i generalnie prawobrzeżne nie korzystają z linii, bo tracą zbyt dużo czasu na dojazd do metra przez MW i Ursynów. Znajomy z okolic wawerskich potwierdził mi, że to jest bardzo niekorzystna (zbyt długa czasowo) oferta połączenia z M1. Podobno sugerowano 319 do Sobieskiego i np na Stegny co przyspieszy połączenie z tramwajem i 116. I w konsekwencji przyspieszy dojazd Górnego Mokotowa i Śródmieścia. Obecne 319 ze swoją skomplikowaną i bezsensowną trasą jest wyłącznie lokalną linią wawerską i lokalną linią ursynowską, w żadnym wypadku międzydzielnicową.
- R-9 Chełmska
- Posty: 6078
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Jest międzydzielnicowa, najwięcej ludzi jeździ między Ursynowem, a Wilanowem 
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Z tymi Stegnami/przesiadka na 116 i tramwaje to może nie być głupi pomysł (pomiędzy Ursynowem i Wilanowem wystarczy kursujące 217). A może przy okazji coś uprościć w Wawrze by 319 była konkurencyjna czasowo?
185 - najlepsza linia w mieście!
Ale nie, mi nie chodzi o to, żeby zwiększyć liczbę brygad z 4x, tylko żeby to robić z głową.
Akurat dla Wawra to najlepsze jest:
2 szkielety N-S:
S1/R7 docelowo co 10 minut w takcie. Chociaż SKM chce S1 uruchamiać nawet co 15 minut.
Linia po Wale Miedzeszyńskim - co 15 min
1 solidna międzydzielnicowa - Wawer - POW - Warszawa "lewa".
Albo co 15 minut przez cały tydzień, albo dajmy sobie z nią w ogóle spokój.
I to wszystko, a reszta to linie dojazdowo-przesiadkowe. Taki Aleksandrów nie potrzebuje 3 czy tam 4 linii. 1 linia co 20 minut z Falenicy do Pętli Aleksandrów, a druga Falenica - Radość dajmy na to co 20 minut. W szczytach obie do 15 minut, i obie na 9/10m.
161 do likwidacji bo to linia widmo, Zbójna Góra jest na tyle blisko Izbickiej, że tam "druga" linia Aleksandrowska mogłaby robić podjazdy.
No i zapomniałem oczywiście o Trakcie Lubelskim - tu też coś solidnego by się przydało - co 20 poza i co 15 minut w szczycie.
Oczywiście, problemem w tym wszystkim jest to, że Wawer ma priorytety nastawione na babcie autobusowe i wstręt do przesiadek. Na części odcinków autobusy się dublują, jeżdżą w krótkim odstępie/stadnie (oba przypadki równają się temu, że ten drugi jest mało zapełniony), a potem przez dłuższy czas niczego nie ma. To jest jakiś problem mentalny trudny do naprawienia. Jedynie dobrze, że wraz z czasem nacisk na 521 do centrum spada...
No i Wawrze zabudowa przyrasta lawinowo, ale jest dosyć luźna, niezbyt gęsta (osiedla domków jednorodzinnych) stąd system przesiadkowy jest jedynym sensownym.
Akurat dla Wawra to najlepsze jest:
2 szkielety N-S:
1 solidna międzydzielnicowa - Wawer - POW - Warszawa "lewa".
I to wszystko, a reszta to linie dojazdowo-przesiadkowe. Taki Aleksandrów nie potrzebuje 3 czy tam 4 linii. 1 linia co 20 minut z Falenicy do Pętli Aleksandrów, a druga Falenica - Radość dajmy na to co 20 minut. W szczytach obie do 15 minut, i obie na 9/10m.
161 do likwidacji bo to linia widmo, Zbójna Góra jest na tyle blisko Izbickiej, że tam "druga" linia Aleksandrowska mogłaby robić podjazdy.
No i zapomniałem oczywiście o Trakcie Lubelskim - tu też coś solidnego by się przydało - co 20 poza i co 15 minut w szczycie.
Oczywiście, problemem w tym wszystkim jest to, że Wawer ma priorytety nastawione na babcie autobusowe i wstręt do przesiadek. Na części odcinków autobusy się dublują, jeżdżą w krótkim odstępie/stadnie (oba przypadki równają się temu, że ten drugi jest mało zapełniony), a potem przez dłuższy czas niczego nie ma. To jest jakiś problem mentalny trudny do naprawienia. Jedynie dobrze, że wraz z czasem nacisk na 521 do centrum spada...
No i Wawrze zabudowa przyrasta lawinowo, ale jest dosyć luźna, niezbyt gęsta (osiedla domków jednorodzinnych) stąd system przesiadkowy jest jedynym sensownym.
Reprezentacja: 213, 115, 142, 154, 521, 523, 509, S1, KM7, M1, M2
W pierwszej kolejności w DS powinni puścić 402. Tylko z głową, żeby przy Marsa nie trzeba było czekać kilkunastu minut na przesiadki.
Miasto piętnastominutowe - czekaj piętnaście minut na przesiadkę.
W jednej z gazet pojawił się artykuł gdzie uwagę zwraca fragment w którym pisze że mieszkańcy proszą żeby nowa linia na Ursynów omijała po lewej stronie jak najwięcej przystanków. ZTM mówi NIE. Szkoda gadać.
Jakby ich obcchodziło gospodarowanie zasobami, to by nie puszczali na 319 przegubów. Ale w sumie mają dzięki temu pretekst do mówienia że napełnienie słabe.Łukasz pisze: ↑08 lut 2026, 9:59Nie, nie i kompletnie nie. Tu chodzi o gospodarowanie zasobami. Zamiast pół roku kogoś przyzwyczajać, można wysłać autobus na linię, gdzie ludzie się średnio mieszczą do obecnych. Wpływy z biletów pokrywają 1/3 kosztów. Bez znaczenia czy to będzie 1/3 czy 33%.zxcvbnm pisze:ZTM w Warszawie wyznaje zasadę że musi zarabiać na pasażerach. A nie musi. Początki wielu linii są trudne i muszą być uruchamiane na kredyt zaufania i w takiej formie aby zachęcić pasażerów.
To jest bardzo jasny przykład tego że ZTM nie zależy na rozwoju miasta jako całości.
Zamiast robienia konkurencji samochodozie i stworzenia atrakcyjnej alternatywy, będą dziubać każdy przystanek bo może 3% pasażerów się one przydadzą. Dużo wiekszym zyskiem byłoby puszczenie 319 i nowej linii z Falenicy do węzła Ursynów Wschód z przystankiem dopiero Płaskowickiej - jakby ktoś chciał podjechać na Wilanów to sobie podjedzie i wcale czasowo gorzej nie będzie.
Jeśli ZTM taki cwany jeśli chodzi o dokładne dane, to niech poda wymianę pasażerską na Powsinku i Vogla.
A z Płaskowickiej dalej Cynamonową bez postojów na Metro Imilein.
Cały czas będę się upierał że także nie rozumiem po co utrzymywać 319 oraz 1xx (5xx) na trasie przez Miasteczko Wilanów.eloelo520 pisze: ↑dzisiaj, 9:36To jest bardzo jasny przykład tego że ZTM nie zależy na rozwoju miasta jako całości.
Zamiast robienia konkurencji samochodozie i stworzenia atrakcyjnej alternatywy, będą dziubać każdy przystanek bo może 3% pasażerów się one przydadzą. Dużo wiekszym zyskiem byłoby puszczenie 319 i nowej linii z Falenicy do węzła Ursynów Wschód z przystankiem dopiero Płaskowickiej - jakby ktoś chciał podjechać na Wilanów to sobie podjedzie i wcale czasowo gorzej nie będzie.
Jeśli ZTM taki cwany jeśli chodzi o dokładne dane, to niech poda wymianę pasażerską na Powsinku i Vogla.
A z Płaskowickiej dalej Cynamonową bez postojów na Metro Imilein.