Quo vadis, MZA?
Mam wrażenie, że przez 10 lat przeszliśmy od skrajnego dziwnego rygoru w którym nie można było słuchać radia w kabinie po skrajne popuszczenie pasa i pozwalanie kierowcą na wszystko w tym chwaleniem się łamania i nieznajomości prawa na blogach na Facebooku. Skargi w zasadzie zawsze rozpatrywane są na korzyść kierowców (moje dwa przykłady z ostatnich miesięcy - przekraczanie prędkości o 20 km/h, postój przez 10 minut z odpalonym silnikiem i odtworzonymi drzwiami - dziwnym trafem nie udało się pozyskać nagrań monitoringu i danych telemetrycznych). Efekty rozpasania są takie w artykule.
I także w momencie wprowadzenia przepisów o ochronie dla kierowców tak jak dla funkcjonariuszy publicznych, zaczęło dochodzić do kolejnych patologii.
Gdy zwyzywasz kierowcę lub naruszysz jego nietykalność, sprawa jest ścigana z urzędu, a kierowca właściwie nic nie musi robić oprócz złożenia zeznań. Gdy kierowca zwyzywa ciebie, tak jak w tej sytuacji, lub naruszy twoją nietykalność, policja zapewne odmówi przyjęcia zawiadomienia, będziesz się bujał latami z pozwem cywilnym i jeszcze za to płacił. Tutaj na szczęście było inaczej, bo były to groźby karalne.
Oczywiście, do takich sytuacji może dochodzić także z funkcjonariuszami publicznymi, jakimi są np. policjanci. Tyle tylko, że i oni mają odpowiedzialność w postaci przepisów o przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków – kierowca ich nie ma, są tylko wewnętrzne przepisy pracodawcy i zapewnienia rzecznika o surowych konsekwencjach, ale nic poza tym.
Gdy zwyzywasz kierowcę lub naruszysz jego nietykalność, sprawa jest ścigana z urzędu, a kierowca właściwie nic nie musi robić oprócz złożenia zeznań. Gdy kierowca zwyzywa ciebie, tak jak w tej sytuacji, lub naruszy twoją nietykalność, policja zapewne odmówi przyjęcia zawiadomienia, będziesz się bujał latami z pozwem cywilnym i jeszcze za to płacił. Tutaj na szczęście było inaczej, bo były to groźby karalne.
Oczywiście, do takich sytuacji może dochodzić także z funkcjonariuszami publicznymi, jakimi są np. policjanci. Tyle tylko, że i oni mają odpowiedzialność w postaci przepisów o przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków – kierowca ich nie ma, są tylko wewnętrzne przepisy pracodawcy i zapewnienia rzecznika o surowych konsekwencjach, ale nic poza tym.
Odtwarzanie drzwi to się robi, jak autobus stał za długo na pętli i ktoś postanowił przywitać się z kopa.
To jak już zauważyłeś dwie literówki, to może teraz dwie kulki w głowie Ci się stukną i domyślisz się skąd się wzięły. Aplikacja to rzeczywiście dobry trop.
- ZielonyJamnik
- Posty: 1638
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
@KM Policjanci i odpowiedzialność? Żartujesz chyba, polecam kanał na YouTube "audyt obywatelski", większość hardcorowych rzeczy kończy się na rozmowie z przełożonym.
Natomiast co by nie mówić o MZA to nie ma litości przy medialnych sprawach
Natomiast co by nie mówić o MZA to nie ma litości przy medialnych sprawach
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
Ostatnie 52xx z Novamedia: 5232,5236,5237,5239
Ostatnie 52xx z Novamedia: 5232,5236,5237,5239
Kretyn z 8347, brygada 4 na 218 jeździ już drugi polkurs 2-3 minuty przed czasem. Z uwagi na to, że sam przez niego nie zdążyłem, będę zgłaszać co pół godziny. Quo vadis, mza?
ŁK
-
Robert 514
- Posty: 856
- Rejestracja: 15 gru 2005, 12:14
- Lokalizacja: Wawa / Wrocław
To wysiądz na PKP WESOLA z S2 i idz na 198 wtedy zobaczysz jak kierowca szybko odpala , wtedy ludzie zaczynają biec a on rusza po czym prawie w nich wjezdza na przejsciu dla pieszych mimo ze pasazerowie niedoszli gestykulują w strone kierowcy a nastepny wóz ma odjazd za 30 minut... . Dojezdza w tej samej minucie 2 przystanki dalej po czym odstaje 2 minuty. W tygodniu jest podobnie tylko czesciej jezdzi
Jakkolwiek wygląda to niefajnie, tak za opóźniony odjazd z krańca kierowca może otrzymać karę, za opóźniony przejazd kawałek od pętli już nie (bo warunki ruchu drogowego).Robert 514 pisze: ↑wczoraj, 21:20To wysiądz na PKP WESOLA z S2 i idz na 198 wtedy zobaczysz jak kierowca szybko odpala , wtedy ludzie zaczynają biec a on rusza po czym prawie w nich wjezdza na przejsciu dla pieszych mimo ze pasazerowie niedoszli gestykulują w strone kierowcy a nastepny wóz ma odjazd za 30 minut... . Dojezdza w tej samej minucie 2 przystanki dalej po czym odstaje 2 minuty. W tygodniu jest podobnie tylko czesciej jezdzi
Mamy rok 2026, pewnie 99,5% odjazdów z przystanków rejestrowanych jest elektronicznie. Rozwiązanie problemu jazdy przed czasem (czyli zjawiska skrajnie niekorzystnego dla pasażera) to maksymalnie miesiąc czasu.
Zdaje mi się że skoro u prywaciarzy już funkcjonuje automatyczne zczytywanie i karanie za plusowe odjazdy, to i do MZA niebawem też to przyjdzie. Pewnie w 2027 przy podpisaniu nowej umowy wieloletniej.
6, 20, 23, 26, 160, 509, N03