Ci co nie mogą w MZA. I od razu zastrzegam, że nie chodzi o tych, co coś przeskrobali, kiedyś po prostu do MZA nie było można się tak łatwo dostać jak teraz. Poza tym nie każdy lubi MZA. Można też przywrócić ajentom możliwość zatrudniania na zlecenie - pamiętam jeszcze czasy jak - zasilacy, w tym studenci transportu pracowali w Mobilisie, nie w MZA. MZA przyjmowało wtedy wyłącznie na cały etat.ZielonyJamnik pisze: ↑dzisiaj, 9:59@fraktal Widać, że masz jakieś swoje wyimaginowane myślenie. To może inaczej. Kto miałby jeździć u ajentów skoro już teraz mają problemy z obsadą?
Elektrobusy
-
Warsopolis5253
- Posty: 372
- Rejestracja: 04 lut 2025, 1:41
Nie wiem czy ten temat, ale na Stalową przyjechał Irizar ie tram 12.
- ZielonyJamnik
- Posty: 1855
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
@fraktal Gdyby ajenci nie kombinowali przy zleceniach (a z tego co wiem to leciały tam grube machlojki z czasem pracy) to nikt by nie zabrał. Po za tym powtarzam, kończy się, że ludzie sa chętni pracować za znacznie mniej
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
Ale brednie. Zakaz zleceń po pierwsze wynika z Prawa Zamówień Publicznych nikt niczego nie zakazał przez żadne machlojki (bo niby czemu machlojki miałyby być na umowie zlecenie, a nie na umowie o pracę?).
Po drugie praca kierowcy autobusu miejskiego w pełni nosi znamiona umowy o pracę więc dobrze jakby Państwowa Inspekcja Pracy wreszcie za tę patologię się zabrała.
Po drugie praca kierowcy autobusu miejskiego w pełni nosi znamiona umowy o pracę więc dobrze jakby Państwowa Inspekcja Pracy wreszcie za tę patologię się zabrała.
- ZielonyJamnik
- Posty: 1855
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
Jak chciałeś robić parę lat temu 30dni w miesiącu, to mogłeś robić. 7 dzień wpisywano komuś ze zlecenia kto akurat miał wolne tego dnia albo rzadko w ogóle przychodził
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
I co stoi na przeszkodzie tak wpisać jakiemuś "słupowi" na umowę o pracę?
- ZielonyJamnik
- Posty: 1855
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
To nie może być byle jaki za przeproszeniem Ziutek spod sklepu tylko osoba z ważnymi badaniami zatrudniona na UoP, która by też pewnie musiała dostać swoje za bycie słupem (na UZ taka osoba mogła nawet nie wiedzieć, że 'jeździ'). Myślę że to wyższa szkoła jazdy i teraz takich manewrów już nie robią
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
Urząd skarbowy i prokuratura lubią takie zatrudnianie na słupa, jeden wypadek i cześć 
Jako UoP masz określone godziny i musiałby to być nadgodziny. Zwykle lepiej płatne, a do tego dochodzi równoważny czas pracy. Połapanie się w tym to koszmar. A co dopiero wytłumaczyć się przy kontroli. No i teraz każdy kierowca ma własny certyfikat i kartę kierowcy. Utrudniono kombinowanie na maksa.
A tak swoją drogą to dalej nie rozumiem po co zamawiamy przejazdy u ajentów skoro MZA jest tańsze mimo lepszych pensji dla kierowców.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Przy systemie certyfikacji ZTM też można wymagać żeby każda osoba zgłoszona do realizacji kontraktu (w tym na UZ) musiała przedstawić ważne prawo jazdy (z numerem żeby organizator mógł sobie to automatem codziennie weryfikować) i zaliczyć odpowiednie testy. I jako że operator musi chyba raportować pracownika wykonującego kurs, można też wprowadzić ograniczenie np. że miesięcznie osoba na UZ ma prawo przepracować np. 1/3 godzin dla pełnego etatu - w innym przypadku musi zostać zatrudniona na UoP.ZielonyJamnik pisze: ↑dzisiaj, 17:07To nie może być byle jaki za przeproszeniem Ziutek spod sklepu tylko osoba z ważnymi badaniami zatrudniona na UoP, która by też pewnie musiała dostać swoje za bycie słupem (na UZ taka osoba mogła nawet nie wiedzieć, że 'jeździ'). Myślę że to wyższa szkoła jazdy i teraz takich manewrów już nie robią
Tak samo na UZ musi być zgłoszenie do ZUS, numer konta, ale przede wszystkim ewidencja czasu pracy wymagana ustawą o czasie pracy kierowców. Nie ma na prawdę żadnej różnicy.ZielonyJamnik pisze: ↑dzisiaj, 17:07To nie może być byle jaki za przeproszeniem Ziutek spod sklepu tylko osoba z ważnymi badaniami zatrudniona na UoP, która by też pewnie musiała dostać swoje za bycie słupem (na UZ taka osoba mogła nawet nie wiedzieć, że 'jeździ'). Myślę że to wyższa szkoła jazdy i teraz takich manewrów już nie robią
Jedyna różnica UZ vs UOP jest dla pracodawcy - brak urlopu, brak ZFŚS, braku nadgodzin, braku chorobowego (zależnie od decyzji zleceniobiorcy) i dletego to było atrakcyjne.
Na UoP nadgodziny przy niepełnym etacie są dopiero przy przekroczeniu średniotygodniowo 39 godzin pracy. Czyli realnie po prostu jak na pełnym etacie.kajo pisze: ↑dzisiaj, 18:04Jako UoP masz określone godziny i musiałby to być nadgodziny. Zwykle lepiej płatne, a do tego dochodzi równoważny czas pracy. Połapanie się w tym to koszmar. A co dopiero wytłumaczyć się przy kontroli. No i teraz każdy kierowca ma własny certyfikat i kartę kierowcy. Utrudniono kombinowanie na maksa.
Czy ta tańszość MZA jest z nami w pokoju? I to pomimo kupowania taboru za 10% wartości, i nieprzestrzeganai Kodeksu Pracy (czyt. umów zleceń choć praca kierowcy odbywa się w określonym miejscu i czasie pod pełną kontrolą).
UODO lubi to.px33 pisze: ↑dzisiaj, 18:33Przy systemie certyfikacji ZTM też można wymagać żeby każda osoba zgłoszona do realizacji kontraktu (w tym na UZ) musiała przedstawić ważne prawo jazdy (z numerem żeby organizator mógł sobie to automatem codziennie weryfikować) i zaliczyć odpowiednie testy. I jako że operator musi chyba raportować pracownika wykonującego kurs, można też wprowadzić ograniczenie np. że miesięcznie osoba na UZ ma prawo przepracować np. 1/3 godzin dla pełnego etatu - w innym przypadku musi zostać zatrudniona na UoP.