Zmiany od września 2026
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
Sprawdziłem na "czy na czas" nowy rozkład 141 w DP od 21.09.2026. W szczycie B przewiduje 24 min. na Pralce i zaledwie 13 min. na Witolinie. Czyli łącznie 37 min. postojów na kurs. W porównaniu z omawianym wyżej 108 to wybitnie słabo.
Dla mnie, jako pasażera, szczególnie dotkliwe są właśnie konsekwencje krótkich (zdecydowanie za krótkich) postojów na Witolinie.
Jak sam piszesz "odjeżdżałem sporo później niż wg rozkładu". Przy beznadziejnej częstotliwości w szczycie B (15 min. vs. 10 min. w A), w przypadku opóźnień, dziury w rozkładzie robią się spore. W dodatku jeśli dyspozytor w ramach SB wysyła opóźnioną brygadę jako PT od razu na Pralkę, dziury stają się gigantyczne.
Od lat nic w tej sprawie się nie zmienia.
Dodam, że kiedyś na Witolinie postoje były 27-minutowe...
Dla mnie, jako pasażera, szczególnie dotkliwe są właśnie konsekwencje krótkich (zdecydowanie za krótkich) postojów na Witolinie.
Jak sam piszesz "odjeżdżałem sporo później niż wg rozkładu". Przy beznadziejnej częstotliwości w szczycie B (15 min. vs. 10 min. w A), w przypadku opóźnień, dziury w rozkładzie robią się spore. W dodatku jeśli dyspozytor w ramach SB wysyła opóźnioną brygadę jako PT od razu na Pralkę, dziury stają się gigantyczne.
Od lat nic w tej sprawie się nie zmienia.
Dodam, że kiedyś na Witolinie postoje były 27-minutowe...
Na Witolinie faktycznie słabo ale na Pralce 24, a potem 31 to jest całkiem okej.
To zależy. Jakieś kursy wypadły na pewno ale jak pamiętam sterowanie to po prostu odjeżdżaliśmy w porze kolejnych kursów (pamiętam że linia jeździła wtedy co 15 minut, kolega przede mną ruszył -15, ja ruszyłem -30, a że na Pralce 31 minut przerwy i na trasie trochę nadrobiłem bo się po 18:00 już luz zrobił to nie dość że szybko do rozkładu wróciłem to jeszcze zyskałem kilka minut planowego postoju na Pralce). Pamiętaj że pasażera nie interesuje która brygada wykonuje jego kurs.man1956 pisze: ↑dzisiaj, 0:18Dla mnie, jako pasażera, szczególnie dotkliwe są właśnie konsekwencje krótkich (zdecydowanie za krótkich) postojów na Witolinie.
Jak sam piszesz "odjeżdżałem sporo później niż wg rozkładu". Przy beznadziejnej częstotliwości w szczycie B (15 min. vs. 10 min. w A), w przypadku opóźnień, dziury w rozkładzie robią się spore.
Znika Z-7 więc pewnie te SU10 wędruje na te 108.
MZA R-4 "STALOWA"
#8505
"Stalowym autobusem po Warszawie" - Facebook
#8505
"Stalowym autobusem po Warszawie" - Facebook
-
bartoni722
- Posty: 6266
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Na 523 od 21.09 też +dodatek w B a rano brygady do 028 - postoje wyglądają sensownie.
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
Na 108 przed skróceniem było też 6 brygad, więc można uznać, że teraz jest tak jak wcześniej (czyli dobrze)
Ale 157 to jest do poprawy na wczoraj. Tam cały dzień opóźnienia sięgają od -10 do -50. Najgorzej,że w miedzyszczycie i wieczorem często jeżdżą dwójkami.
Ale 157 to jest do poprawy na wczoraj. Tam cały dzień opóźnienia sięgają od -10 do -50. Najgorzej,że w miedzyszczycie i wieczorem często jeżdżą dwójkami.
Myślę że w 157 czy 191 nie będą grzebać dopóki nie otworzą tramwaju.Molo pisze:Na 108 przed skróceniem było też 6 brygad, więc można uznać, że teraz jest tak jak wcześniej (czyli dobrze)
Ale 157 to jest do poprawy na wczoraj. Tam cały dzień opóźnienia sięgają od -10 do -50. Najgorzej,że w miedzyszczycie i wieczorem często jeżdżą dwójkami.
ŁK
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27760
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
No jeśli 1/3 czasu pracy brygady mają stanowić przerwy, to jest to bardzo dużo; jeśli jest to realna wartość niezbędna do utrzymania choćby pozorów punktualności, to znaczy tylko tyle, że transport autobusowy w tym mieście istnieje już tylko teoretycznie.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
A co zrobisz innego? Takie są utrudnienia w tym mieście. Można skrócić przerwy i wtedy kierowcy będą jeździli w kółko a potem robili przerwy ustawowe przez co rozkład nie będzie istniał. Można też powydłużać na maxa czasy przejazdów co doprowadzi do stania na przystankach po paręnaście minut w wiadomych sytuacjach. Chyba obecnie nic lepszego niż postoje wyrównawcze nikt nie wymyślił.
-
adamrozbicki
- Posty: 337
- Rejestracja: 15 cze 2024, 15:50
Czyli jeszcze ze 2 lataŁukasz pisze: ↑dzisiaj, 9:43Myślę że w 157 czy 191 nie będą grzebać dopóki nie otworzą tramwaju.Molo pisze:Na 108 przed skróceniem było też 6 brygad, więc można uznać, że teraz jest tak jak wcześniej (czyli dobrze)
Ale 157 to jest do poprawy na wczoraj. Tam cały dzień opóźnienia sięgają od -10 do -50. Najgorzej,że w miedzyszczycie i wieczorem często jeżdżą dwójkami.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27760
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Po pierwsze, należy wprowadzać zmiany na ciągach, a nie w pojedynczych miejscach. Jeśli chcemy, by 189 jeździło punktualnie i uznajemy, że jest kluczową linią w tym mieście, musi mieć jakąś formę ułatwienia przejazdu w każdym potencjalnie problematycznym miejscu.
Po drugie, jeśli nie ma możliwości wprowadzenia zmiany w problematycznym miejscu, należy wprowadzić zmianę trasy. Punktualny autobus na gorszej trasie jest lepszy niż półgodzinne opóźnienia na teoretycznie perfekcyjnej trasie.
Po trzecie, wprowadzenie zmian musi wiązać się ze skokową poprawą podaży, aby zapewnić możliwość przejęcia modalnego z transportu indywidualnego w korytarzu.
Co do zasady, należy po prostu zacząć traktować transport autobusowy jako pełnoprawny środek transportu. Szczególnie istotne jest to w sytuacji, gdy dzielnice centralne mają katastrofalną demografię, a sieć szynowa każdego z trzech typów transportu jest bardzo silnie promienista.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Oczywiscie, że pasażera nie interesuje, która brygada wykonuje jego kurs. Ale jeżeli - jak piszesz - kolega ruszył na -15, a Ty na -30 to znaczy, że pasażer na przystanku tkwi 30 albo i więcej minut. Przez marne postoje wyrównawcze na Witolinie sensowna i przydatna linia została zarżnięta na amen.reserved pisze: ↑dzisiaj, 0:26Na Witolinie faktycznie słabo ale na Pralce 24, a potem 31 to jest całkiem okej.To zależy. Jakieś kursy wypadły na pewno ale jak pamiętam sterowanie to po prostu odjeżdżaliśmy w porze kolejnych kursów (pamiętam że linia jeździła wtedy co 15 minut, kolega przede mną ruszył -15, ja ruszyłem -30, a że na Pralce 31 minut przerwy i na trasie trochę nadrobiłem bo się po 18:00 już luz zrobił to nie dość że szybko do rozkładu wróciłem to jeszcze zyskałem kilka minut planowego postoju na Pralce). Pamiętaj że pasażera nie interesuje która brygada wykonuje jego kurs.man1956 pisze: ↑dzisiaj, 0:18Dla mnie, jako pasażera, szczególnie dotkliwe są właśnie konsekwencje krótkich (zdecydowanie za krótkich) postojów na Witolinie.
Jak sam piszesz "odjeżdżałem sporo później niż wg rozkładu". Przy beznadziejnej częstotliwości w szczycie B (15 min. vs. 10 min. w A), w przypadku opóźnień, dziury w rozkładzie robią się spore.
Zwróć uwagę, że po południu w kierunku Pralki nie ma aż tak wielkich korków jak w kierunku Witolina. Fakt, iż mimo to linia jeździ niepunktualnie wynika w kiepskich postojów wyrównawczych w szczycie B na Witolinie. I że ta sytuacja trwa latami.
Wydaje mi się to co najmniej dziwne w sytuacji, gdy na nie pierwszoplanowej przecież linii 108 rozkład poprawiono po dwóch tygodniach jego funkcjonowania.
Niekoniecznie. Po prostu rozkład mógł się rozjechać i oczekiwanie na autobus było dłuższe niż rozkładowe (ale nie oznacza to od razu 30+). Poza tym lepsza jazda w porze następnej brygady niż np. jazda w totalnie nierównym takcie jeden za drugim. Jeżeli coś się w rozkładzie zaburzyło a ekspedytor z Witolina puścił brygady w porze następnych brygad, po czym te same brygady wróciły do swojego rozkładu od Al. Krakowskiej ze względu na długi postój, to znaczy że zrobiono maksymalnie dużo by zminimalizować utrudnienia na linii a jednocześnie by kierowca miał swoje przerwy. Oczywiście że na Witolinie mógłby być dłuższy postój. 13 minut to rzeczywiście mało. 20 byłoby moim zdaniem wystarczająco.
PS
Teraz już chyba tak nie ma, ale w wakacje bodajże na 187 na Niedźwiadku jeden postój koło 17:00 wynosił... 7 minut. Serio. I weź teraz dojedź o czasie. W godzinach szczytu. A takie 517 odkąd ma długie postoje na Niedźwiadku po prostu nie ma już sterowań. Bo w zasadzie nigdy nie ma takich opóźnień, które by sprawiały że odjazdy by były zaburzone.
Zawsze bardzo uważnie czytam Twoje wpisy. Zwłaszcza że większość forumowiczów to raczej miłośnicy komunikacji, natomiast Ty jesteś w nią bezpośrednio zaangażowany. Liczę, że ktoś z ZTM-u śledzi Twoje obserwacje i wyciąga stosowne wnioski.
Wczoraj przejechałem się tym testowym Irizarem i pod kątem opóźnień chyba jednej z top owych linii. Po południu jechało trio 

z Powiśla, przede mną i za mną kartony, w środku Irizar w kształcie tramwaju z trzeszczącymi plastikowymi siedzeniami. Wizualnie fajnie, ciekawy pomysł z tymi oknami także na wysokości nóg, super że szeroka alejka między siedzeniami, ogólnie jako że swego czasu dość intensywnie korzystałem z hiszpańskiej komunikacji to przez ten czas przejazdu poczułem się jak na wakacjach, wszak i napisy informacyjne na oknach też w języku Hiszpanii. Pierwszy raz z bliska widziałem lusterka w postaci widoku z kamer, a i w ogóle 1 raz sygnalizowanie zbliżania się do przejścia dla pieszych, zaraz przy wyświetlaczu pokazującym widok z kamer zamiast lusterek. Natomiast bulwersująco niska liczba miejsc siedzących jak na 12m z małym okładem wóz. Sprawnie zrywał się i rozpędzał podczas jazdy na odcinkach gdzie się dało czyli dopiero po pokonaniu Śródmieścia i rozkopanej Grzybowskiej. No, ale te opóźnienia po 30/40/50 min na każdej z brygad to jakiś fenomen (sobotni?). Pasażerowie nie znający czynaczas, czy coś podobnego i/-lub nie używający mogą być zniecierpliwieni. A w m.st. autobusy nie mają tak jak tramwaje wyświetlaczy o planowanym czasie przyjazdu na przystanek (tam gdzie mieszkałem w Hiszpanii było to w bardzo wielu miejscach, ale też warto zauważyć, że tam rozkład to bardzo teoretyczna rzecz, widełki czasu przyjazdu wskazane są dla określonych godzin, no i będzie jak będzie + wyświetlacz na przystanku określa, jest też appka).
A wracając do opóźnień, ciekawe, czy coś z tą linią zrobią, czy poczekają do czasu powrotu Grzybowskiej, ale to nie ona tylko temu winna zdaje się. Dla porównania, taka też śródmiejska

podobnych minusów nie zbiera. Ale nie ma zwężonych (póki co, bo jak zaczną kopać Kruczą to się pewnie zacznie) i remontowanych odcinków na trasie.
Irizar zaś zrobił na mnie pozytywne wrażenie tak w 60%, jednak tak silnie ograniczona liczba miejsc to w hiszpańskiej komunikacji miejskiej nie spotkałem się w pojazdach o podobnym metrażu. Raczej ten futurystyczny pojazd autobusowy to taki rodzynek niż by miał kiedyś w większej ilości wjechać na warszawskie ulice. Choć pamiętam Yutong, też był rodzynkiem. Ale zacznijmy od tego, że ZTM sztywno trzyma się długości pojazdów, a ten model Irizar przekracza 12 m o bodajże 600 jednostek. Tak jak przegubowe Yutongi nie mają 18 równo, a coś ponad.
Tymczasem 10m Irizary zasilić mają MZA pod koniec tego roku i w przyszłym. Ciekawe czy wizualne podobizny będą w środku i silniki podobnie cicho i szybko rozpędzające się będą przy starcie z przystanku. I czy zastąpią najstarsze Solbusy 10metrowe, czy pomysł się kolejny raz odmieni i R-1 będzie z 50, a docelowo 60ma kurduplami na stanie w tym z pękającymi podłogami i dachami w niektórych SM12. Wtedy to nie tylko Mokotów Ursynów by mogła obsługiwać, ale i rewiry za Wisłą
Pozostałe zajezdnie to mają mikrobusów do 10 szt. lub wcale. Nadal uważam, i nie jestem w tym odosobniony, że takie 107, 108 w DP powinny dostąpić angażu do 12m tak jak to się stało ze 163 i 164.
A wracając do opóźnień, ciekawe, czy coś z tą linią zrobią, czy poczekają do czasu powrotu Grzybowskiej, ale to nie ona tylko temu winna zdaje się. Dla porównania, taka też śródmiejska
Irizar zaś zrobił na mnie pozytywne wrażenie tak w 60%, jednak tak silnie ograniczona liczba miejsc to w hiszpańskiej komunikacji miejskiej nie spotkałem się w pojazdach o podobnym metrażu. Raczej ten futurystyczny pojazd autobusowy to taki rodzynek niż by miał kiedyś w większej ilości wjechać na warszawskie ulice. Choć pamiętam Yutong, też był rodzynkiem. Ale zacznijmy od tego, że ZTM sztywno trzyma się długości pojazdów, a ten model Irizar przekracza 12 m o bodajże 600 jednostek. Tak jak przegubowe Yutongi nie mają 18 równo, a coś ponad.
Tymczasem 10m Irizary zasilić mają MZA pod koniec tego roku i w przyszłym. Ciekawe czy wizualne podobizny będą w środku i silniki podobnie cicho i szybko rozpędzające się będą przy starcie z przystanku. I czy zastąpią najstarsze Solbusy 10metrowe, czy pomysł się kolejny raz odmieni i R-1 będzie z 50, a docelowo 60ma kurduplami na stanie w tym z pękającymi podłogami i dachami w niektórych SM12. Wtedy to nie tylko Mokotów Ursynów by mogła obsługiwać, ale i rewiry za Wisłą
Pełna zgoda z użytkownikiem fik, ale jeszcze dodałbym kwestię niezawodności na trasie przejazdu, a nie na odjeździe z krańca (bo tam akurat siedzi Pan wpisujący na karteczkę). Co z regularnych odjazdów z krańca, jeżeli nie ma ich na trasie przejazdu?