Plany i marzenia

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

JohnnyT
Posty: 79
Rejestracja: 20 gru 2005, 18:36
Lokalizacja: CCCP

Post autor: JohnnyT » 06 lut 2006, 20:54

Byc utrzymankiem rodzicow, pasozytowac na nich nic robiac, miec od pyty fajnych lasek do bzykania.

SławekM
(solaris8315)
Posty: 14369
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:57
Kontakt:

Post autor: SławekM » 06 lut 2006, 21:02

jak narazie moim marzeniem jest zostanie webmasterem (tworzenie stron w PHP :D) :)

Żony i dzieci narazie nie planuje i chyba to będzie jedyna rzecz niezrealizowana w moim życiu :wink:

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8854
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 06 lut 2006, 21:04

8315 pisze:webwasterem
:twisted:
ja nie mam planów na razie na przyszłość...
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

Awatar użytkownika
Proboszcz
Posty: 1039
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:04
Lokalizacja: WWA - TGK

Post autor: Proboszcz » 06 lut 2006, 21:37

Ja zamierzam zrobić prawo jazdy kat. B, C (w wojsku) i D i przez 44 lata pracować w MZA jako kierowca autobusu oddziału R10 "OSTROBRAMSKA". Wcześniej kończąc jednak na wszelki wypadek jakieś studia zaocznie :) A w dni wolne od pracy melanżować z kumplami

TLG
Posty: 5890
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:20

Post autor: TLG » 06 lut 2006, 23:16

Ja bym wolał sobie poszaleć (przynajmniej jakiś czas) jakimś Irizarkie 6x2 (kawał autobusu) albo PB (ładny pysk), ostatecznie jakieś Volvo 9700 6x2 na trasach międzynarodowych. Ale docelowo to i tak będe robił w którymś z zawodów wyuczonych
15/12/2005-12/7/2019

Awatar użytkownika
Petroniusz
Posty: 638
Rejestracja: 14 gru 2005, 7:44
Lokalizacja: Gocław

Post autor: Petroniusz » 06 lut 2006, 23:22

Ech marzenia...
Chciałbym mieć nieduży domek z dużym salonem, w którym będzie stał biały fortepian...
A jak wyjdzie, to się okaże. Marzyć każdemu wolno. 8-)

Awatar użytkownika
Prosubordynator
Posty: 18
Rejestracja: 23 gru 2005, 23:07
Lokalizacja: dokąd

Post autor: Prosubordynator » 06 lut 2006, 23:45

Wyprowadzić się gdzieś z tej cholernej Warszawy... Nie wpaść w tryby codziennego życia dyktowanego przez wstać - robota -TV - spać. Mieć na tyle pieniędzy, by móc spokojnie żyć i też nie za dużo. Robić coś twórczego.
Wszystkie misie jedzą ptysie. A kto ptysi nie jada niech spada.

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 06 lut 2006, 23:56

Wyprowadzić się gdzieś z tej cholernej Warszawy...
Polecam Wrocław lub Gdynię. Podobają mi się.

Awatar użytkownika
Rybiszcze
(Fischlein)
Posty: 144
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:22
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Rybiszcze » 07 lut 2006, 0:28

Zakochać się z wzajemnością.
I pogodzić to ze studiami na dwóch kierunkach.
:D
Nie ma mnie...

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27689
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 07 lut 2006, 0:44

Fischlein pisze:I pogodzić to ze studiami na dwóch kierunkach.
Mam wrażenie, że autor tematu myślał o realnych marzeniach ;)







Nie czuć sie nigdy tak, jak teraz. :-?
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Rybiszcze
(Fischlein)
Posty: 144
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:22
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Rybiszcze » 07 lut 2006, 0:47

Fik, weź mnie nie strasz... ;( Właśnie złożyłam papiery na drugą specjalizację... :(
Nie ma mnie...

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27689
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 07 lut 2006, 0:55

Hm, ja nie straszę, co najwyżej ostrzegam. Być może to możliwe do osiągnięcia, ale na pewno bardzo trudne... :-?

ja ogólnie uważam, że nie można wieć wszystkiego. Doba ma 24h, tydzień ma 7 dni, itp itd... wszystkie rzeczy potrzebują czasu. Żeby się zakochać, trzeba czasu; żeby to uczucie utrzymać, trzeba jeszcze więcej czasu i ogromnej pracy. Żeby robić jeden kierunek, trzeba czasu. Żeby robić jeden kierunek dobrze, trzeba jeszcze więcej czasu. Żeby robić dwa, trzeba jeszcze jeszcze więcej czasu. A jeszcze wpleć w to innych znajomych, hobby, sen... robi się ciasno z czasem, prawda?

A najgorsze jest to, że kiedy tak człowiek walczy z tym czasem i próbuje pogodzić ze sobą wszystko, po prostu pęka. Nie wytrzymuje psychicznie napięcia, własnych oczekiwań wobec siebie.

I zostaje bez niczego.


Oby Tobie się udało, z całego serca tego życzę... ale warto mieć świadomość, jakie to ciężkie zadanie.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Rybiszcze
(Fischlein)
Posty: 144
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:22
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Rybiszcze » 07 lut 2006, 1:00

I właśnie się tego boję - że nie wyrobię (co jest wielce prawdopodobne). :(
Nie ma mnie...

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 07 lut 2006, 1:38

Mam wrażenie, że autor tematu myślał o realnych marzeniach
Marzenia zawsze mają w sobie coś z ułudy.

Awatar użytkownika
5291
Posty: 72
Rejestracja: 15 gru 2005, 22:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: 5291 » 07 lut 2006, 21:30

Pragnąłbym nie kończyć mojej przygody z 280.37, poza tym robić to, co robię i tak przy okazji wynieść z UW dyplom magistra polonistyki/ europeistyki... A potem- hm, życie takie, żeby na moim pogrzebie było sporo ludzi i to nie z chęci upewnienia się, czy aby na pewno zszedłem... Dobrze byłoby kogoś uszczęśliwić, ale nic na siłę... Marzeniem jest także wykupienie 5291 i postawienie sobie pod wiatą na prowincji... Jak na 23-latka nieco dziecinne, wiem... Ale, dopóki marzymy - mamy w sobie coś z dziecka.

ODPOWIEDZ