Plany i marzenia
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
- Petroniusz
- Posty: 638
- Rejestracja: 14 gru 2005, 7:44
- Lokalizacja: Gocław
- Prosubordynator
- Posty: 18
- Rejestracja: 23 gru 2005, 23:07
- Lokalizacja: dokąd
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27689
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Hm, ja nie straszę, co najwyżej ostrzegam. Być może to możliwe do osiągnięcia, ale na pewno bardzo trudne... 
ja ogólnie uważam, że nie można wieć wszystkiego. Doba ma 24h, tydzień ma 7 dni, itp itd... wszystkie rzeczy potrzebują czasu. Żeby się zakochać, trzeba czasu; żeby to uczucie utrzymać, trzeba jeszcze więcej czasu i ogromnej pracy. Żeby robić jeden kierunek, trzeba czasu. Żeby robić jeden kierunek dobrze, trzeba jeszcze więcej czasu. Żeby robić dwa, trzeba jeszcze jeszcze więcej czasu. A jeszcze wpleć w to innych znajomych, hobby, sen... robi się ciasno z czasem, prawda?
A najgorsze jest to, że kiedy tak człowiek walczy z tym czasem i próbuje pogodzić ze sobą wszystko, po prostu pęka. Nie wytrzymuje psychicznie napięcia, własnych oczekiwań wobec siebie.
I zostaje bez niczego.
Oby Tobie się udało, z całego serca tego życzę... ale warto mieć świadomość, jakie to ciężkie zadanie.
ja ogólnie uważam, że nie można wieć wszystkiego. Doba ma 24h, tydzień ma 7 dni, itp itd... wszystkie rzeczy potrzebują czasu. Żeby się zakochać, trzeba czasu; żeby to uczucie utrzymać, trzeba jeszcze więcej czasu i ogromnej pracy. Żeby robić jeden kierunek, trzeba czasu. Żeby robić jeden kierunek dobrze, trzeba jeszcze więcej czasu. Żeby robić dwa, trzeba jeszcze jeszcze więcej czasu. A jeszcze wpleć w to innych znajomych, hobby, sen... robi się ciasno z czasem, prawda?
A najgorsze jest to, że kiedy tak człowiek walczy z tym czasem i próbuje pogodzić ze sobą wszystko, po prostu pęka. Nie wytrzymuje psychicznie napięcia, własnych oczekiwań wobec siebie.
I zostaje bez niczego.
Oby Tobie się udało, z całego serca tego życzę... ale warto mieć świadomość, jakie to ciężkie zadanie.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Pragnąłbym nie kończyć mojej przygody z 280.37, poza tym robić to, co robię i tak przy okazji wynieść z UW dyplom magistra polonistyki/ europeistyki... A potem- hm, życie takie, żeby na moim pogrzebie było sporo ludzi i to nie z chęci upewnienia się, czy aby na pewno zszedłem... Dobrze byłoby kogoś uszczęśliwić, ale nic na siłę... Marzeniem jest także wykupienie 5291 i postawienie sobie pod wiatą na prowincji... Jak na 23-latka nieco dziecinne, wiem... Ale, dopóki marzymy - mamy w sobie coś z dziecka.