Ateizm, wiara i tematyka kościelna...

Moderator: Szeregowy_Równoległy

iosellin
Posty: 28
Rejestracja: 05 lut 2007, 0:38
Lokalizacja: Targowek

Post autor: iosellin » 16 mar 2007, 21:54

Tm pisze:
iosellin pisze: Zreszta ja nikogo nie obrazam, nie napisalam ani jednego wulgarnego czy obrazliwego slowa, ot przedstawiam moje, subiektywne zdanie, do ktorego mam pelne prawo.
doprawdy?
Tzn. ze nie mam prawa do wlasnego zdania? Czy napisalam cos wulgarnego i obrazliwego? (forum jest chyba moderowane, i zdaje sie nawet jestes jednym z modow?)

[ Dodano: 2007-03-16, 21:58 ]
Dennis pisze:
Jarek pisze:Zresztą, jeśli ktoś zaczyna publicznie tłumaczyć, czemu się "wypisał" z kościoła, to znaczy, że czuje jakiś wyrzut sumienia, bo inaczej po co by zabierał głos. Jeśli dana sprawa jest dla kogoś niewarta uwagi, to się po prostu nie odzywa.
To już jest naprawdę kuriozum :roll: Czy Ty naprawdę wierzysz w to co mówisz? Ja generalnie uważam Cię za człowieka inteligentnego, potrafiącego się ładnie i trafnie wypowiadać, posiadającego sporą wiedzę. Ale czasami mam wrażenie (zresztą wierz mi, że nie tylko ja), że jakaś klapka zablokowała Ci się w mózgownicy i całkowicie pozbawiła zdolności samodzielnego, elastycznego myślenia na tematy poruszane w niniejszym wątku. Rozwiązania widzę dwa: albo bezrozumnie (znów pytanie: dlaczego?) powtarzasz zasłyszane gdzieś i wpojone Ci hasełka, albo po prostu jesteś tak zacietrzewiony w swym wojującym katolicyźmie, że dyskutujesz "po trupach" (znów pytanie: skąd taka zajadłość u młodego, wykształconego człowieka z dużego miasta?).
I m. in. to mialam na mysli, piszac pare postow temu, ze wiara ogranicza horyzonty myslowe. :P

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36224
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 16 mar 2007, 22:20

Tm pisze:
Fischlein pisze:tylko ciekawe, że tak długo po śmierci Jezusa (ponoć datują NT jako sporo młodszy niż z czasów Jezusa).
najwyżej jedno pokolenie młodszy tzn. całość Ewangelii została spisana w latach 60-100, czyli 30-70 lat po śmierci Jezusa, był to czas gdy zaczęli umierać naoczni świadkowie, więc wtedy spisanie wszystkiego stało się koniecznością
W tamtych czasach ludzie nie żyli tak długo. Więc nie tyle "zaczęli umierać", co "umarły ostatnie niedobitki". A i to przy założeniu, że w czasach kaźni na Golgocie byli dziećmi.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Delfino
Posty: 920
Rejestracja: 03 lut 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Delfino » 16 mar 2007, 22:28

MZ pisze:Uważam, że każdego można krytykować, ale w granicach prawa i dobrego smaku, a nie w formie ataku i prowokacji.
Bez sensu. Takie coś powinien rozstrzygać sam zainteresowany w procesie cywilnym, a nie jacyś obrażeni.

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 16 mar 2007, 23:01

Fischlein pisze: Na myśl mi przychodzi taka hipotetyczna sytuacja: ona wraca do domu i zastaje swojego faceta z inną (nago) w łóżku. Fakt: zastała ich w niedwuznacznej sytuacji. Prawda: "Kochanie, to nie tak, jak myślisz, ona tylko cukier pożyczyć chciała..."
Tu (napewno niechcący) pomyliło Ci się z naiwnością. Prawda nie jest naiwna, granica jest cienka, ale dostrzegalna.

Dla mnie:
Fakt: Ktoś w natchnieniu napisał ładną i mądrą książkę. Podobno natchnął sam Bóg, tylko ciekawe, że tak długo po śmierci Jezusa (ponoć datują NT jako sporo młodszy niż z czasów Jezusa). I ciekawe, że tylko cztery z wielu tekstów okazały się tymi "właściwymi".
Mylisz się z tymi datami, i po drugie ciekawe kto datuje tak Ewangelię (być może Dan Brown). Zgadza sie okazały się. Chrześcijanie wierzą w to co zostało objawione, ale tak samo wierzą w tradycję Kościoła. Dlatego te teksty okazały się "właściwe".

Mnie gołąb na dachu może natchnąć i też coś ładnego mogę napisać.
Sama sobie odpowiadasz, to co napiszesz będzie ładne, a nie natchnione.
Prawda: Jaka jest prawda, to nikt nie wie. Nie słyszałam jeszcze o człowieku żyjącym 2000 lat lub o niepodważalnym w 100% źródle, (a najlepiej wielu źródłach), które by potwierdzało tą prawdę.
Wiesz dlaczego, bo człowiek potrafi posunąć się do tej granicy, że wszystko podważy. Tak jak jest z lustracją, wszystko podważają, dopóki nie dadzą im niezbitych dowodów. Kiedyś była nawet taka błędna filozofia - teoria prawdy konsensualnej - dam przykład - masz niebieską kulkę, ale czy ona naprawdę jest niebieska - nie to tylko kwestia umowy, jeśli 90% powie, że ona jest zielona (chociaż jest niebieska) to "prawda" jest taka, że ona jest zielona. I dokładnie na tej zasadzie człowiek może wszystko podważyć.
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

iosellin
Posty: 28
Rejestracja: 05 lut 2007, 0:38
Lokalizacja: Targowek

Post autor: iosellin » 16 mar 2007, 23:19

Ikarus 5780 pisze: Tu (napewno niechcący) pomyliło Ci się z naiwnością. Prawda nie jest naiwna, granica jest cienka, ale dostrzegalna.
No nie wiem, czy mu sie pomylilo. Przyjmowanie np. dogmatu o nieomylnosci papieza to jak dla mnie naiwnosc w najczystszej postaci :)

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 16 mar 2007, 23:27

iosellin pisze:
Ikarus 5780 pisze: Tu (napewno niechcący) pomyliło Ci się z naiwnością. Prawda nie jest naiwna, granica jest cienka, ale dostrzegalna.
No nie wiem, czy mu sie pomylilo. Przyjmowanie np. dogmatu o nieomylnosci papieza to jak dla mnie naiwnosc w najczystszej postaci :)
Po pierwsze jej nie jemu.
Po drugie może tu napiszę za mądre słowa. Człowiek jak wszyscy jest omylny i papież też się myli, to każdy wie, ale jeśli wypowiada się ex cathedra - czyli np. w formie encykliki to nie może się mylić, bo działa mocą Ducha Świętego, który jeśli kieruje człowiekiem, to on wtedy się nie myli. Na ludzki umysł to nie do pojęcia, tu jest potrzeba wiara.
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8438
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 16 mar 2007, 23:42

Delfino pisze:Bez sensu. Takie coś powinien rozstrzygać sam zainteresowany w procesie cywilnym, a nie jacyś obrażeni.
:arrow: Sam zainteresowany to może wytoczyć proces cywilny będąc prywatną osobą.
W przypadku osób pełniących jakieś funkcje (i nie mam na myśli tylko papieża, ale też prezydenta jakiegokolwiek kraju itp.) procedury wyglądają nieco inaczej.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36224
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 16 mar 2007, 23:57

Ikarus 5780 pisze:Na ludzki umysł to nie do pojęcia, tu jest potrzeba wiara.
No i przecież o tym właśnie jest tu mowa. Nie posiadający wiary nie przyjmą do wiadomości ani nieomylności papieża, ani zmartwychwstania Chrystusa, ani niepokalanego poczęcia, ani nawet lustracji bez dowodów.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

iosellin
Posty: 28
Rejestracja: 05 lut 2007, 0:38
Lokalizacja: Targowek

Post autor: iosellin » 17 mar 2007, 1:05

Ikarus 5780 pisze:Po pierwsze jej nie jemu.
Przepraszam, Fischlein :gafa:
Ikarus 5780 pisze: Po drugie może tu napiszę za mądre słowa. Człowiek jak wszyscy jest omylny i papież też się myli, to każdy wie, ale jeśli wypowiada się ex cathedra - czyli np. w formie encykliki to nie może się mylić, bo działa mocą Ducha Świętego, który jeśli kieruje człowiekiem, to on wtedy się nie myli. Na ludzki umysł to nie do pojęcia, tu jest potrzeba wiara.
Ty nazywasz to wiara, ja naiwnoscia :) i mozemy tak do konca swiata ;)

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 17 mar 2007, 1:25

iosellin pisze: Ty nazywasz to wiara, ja naiwnoscia :) i mozemy tak do konca swiata ;)
Dokładnie, na początku tematu pisałem, że moim celem nie jest kogoś przekonać, bo wiem, że do tego potrzeba po pierwsze czasu, po drugie formy (forum nie jest do tego najlepsze) a po trzecie woli drugiej osoby (bo ja nikogo nie będe zmuszał do bycia wierzącym, bo to nie ma kompletnie sensu).
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

Awatar użytkownika
Rybiszcze
(Fischlein)
Posty: 144
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:22
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Rybiszcze » 17 mar 2007, 8:46

1) Zasmucę Cię, 5780, Dana B. nie czytałam i nie zamierzam, filmu też nie oglądałam i nie zamierzam.

2) Tekst, który bym napisała byłby natchniony - nie zapominaj o moim gołębiu.

3) Ach tak, papież ma monopol na rozmawianie z Bogiem face to face, ach tak. Znam wielu nawiedzonych ludzi, skąd wiadomo, że nie nawiedzonych przez Ducha Św. O ile mi wiadomo, to papież staje się ojcem ŚWIĘTYM poprzez głosowanie. Ale by Bóg zrobił psikusa, jakby taki ojciec święty poszedł do nieba, a ten mu na to: "Sorry, ci co cię wybrali, mylili się, bo człowiek jest omylny. Pan idzie na dół."

4) A NAIWNOŚCIĄ to by było już twierdzenie, że podczas takiego wyboru papieża nie ma elementów ichniejszej, najzwyklejszej w świecie polityki. Ach tak, zapomniałam, że z nieba schodzi Duch i ogłasza swój wybór. Tylko ciekawe, dlaczego kandydat nie otrzymuje 100% głosów.
Nie ma mnie...

Awatar użytkownika
Paweł_K
Taki ligowy Bełchatów
Posty: 5048
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
Kontakt:

Post autor: Paweł_K » 17 mar 2007, 10:54

Ikarus 5780 pisze:masz niebieską kulkę, ale czy ona naprawdę jest niebieska - nie to tylko kwestia umowy, jeśli 90% powie, że ona jest zielona (chociaż jest niebieska) to "prawda" jest taka, że ona jest zielona.
Można zmierzyć długość fali, którą pochłania dany kolor i jednoznacznie określić, jaki on jest, i choćby 90% mówiło mi, że jest zielona, to ona i tak będzie niebieska, jeśli promieniowanie o takiej długości pochłania. To akurat da się empirycznie zmierzyć i udowodnić. A co, jeśli te 90% twierdzi że zna Prawdę ?
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon

Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 17 mar 2007, 11:01

Fischlein pisze:Ach tak, papież ma monopol na rozmawianie z Bogiem face to face, ach tak. Znam wielu nawiedzonych ludzi, skąd wiadomo, że nie nawiedzonych przez Ducha Św. O ile mi wiadomo, to papież staje się ojcem ŚWIĘTYM poprzez głosowanie. Ale by Bóg zrobił psikusa, jakby taki ojciec święty poszedł do nieba, a ten mu na to: "Sorry, ci co cię wybrali, mylili się, bo człowiek jest omylny. Pan idzie na dół."
Papież nie ma zbawienia "z urzędu" tylko jak każdy człowiek poprzez swoje uczynki.

W całej tej dyskusji zauważyłem jedną rzecz - większość krytyki i pretensji w stosunku do Kościoła bierze się z niewiedzy lub też wiedzy fałszywej - zasłyszanej z jakichś niepewnych źródeł, wprowadzających celowo bądź nieumyślnie w błąd. Przez cały wątek przetaczają się przykłady na to. Nie sądzę, aby ktokolwiek zmienił poglądy po tej dyskusji, ale może chociaż ta druga strona nie będzie się już wydawać taka straszna.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Awatar użytkownika
Rybiszcze
(Fischlein)
Posty: 144
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:22
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Rybiszcze » 17 mar 2007, 13:16

Dla mnie dzisiejszy Kościół cały jest "z urzędu": taśmowe chrzty, na ten przykład. Ciekawe, dlaczego nie poczekają, aż człowiek dojrzeje społecznie i emocjonalnie i dopiero wtedy nie pokażą, jaki kościół jest cacy i nie zapytają, czy dana osoba chce się przyłączyć. W końcu sam Jezus dał przykład.
Ciekawe, ile z nauczania Jezusa zostało w dzisiejszym kościele - olaboga, co by się stało, jakby człowiek uznawał tylko 10 przykazań i to co jest w Biblii. Karygodne! Przecież są jeszcze przykazania kościelne i inne "przepisy". Dzisiejszy kościół przypomina uczonych w piśmie, co to liczą kroki i kajają się za nieprzestrzeganie praw ustanowionych przez samych siebie.
Podobno uczniowie Jezusa zostali posłani w świat, aby szerzyć jego nauki, a nie tworzyć nowe prawa, nowe normy i przepisy, które przypominają etykietę dworską połączoną z punktem usługowym ze szczegółowym cennikiem ("co łaska, ale zwykle dają 500", a nie daj Bóg nie zapłacić, to cię nie ochrzczą, nie udzielą ślubu, nie pochowają).
Jeden pójdzie do spowiedzi i go ksiądz wygoni wyzywając od szatanów "bo paciorka nie zmówiłem wczoraj" (autentyk), drugi pójdzie do innego księdza, powie, że zabił człowieka i zostanie odpukany (od charakterystycznego pukania w konfesjonał, po rozgrzeszeniu). I aż trudno uwierzyć w takich momencie, że Bóg jest jeden.

Jeśli Bóg istnieje, to powinien być tylko on i ja, gdziekolwiek jestem, nawet jeśli nigdy w życiu nie przestąpię progu kościoła. Nie twierdzę, że ludzie są wszechwiedzący, ale są istotami rozumnymi, potrafią mówić (także do Boga) i słuchać (także Boga). Ludzie nie są aż takimi kalekami, aby potrzebować dziesiątek tłumaczy i pośredników (gdzie i tak każdy z nich mówi nierzadko swoje). Jeśli Bóg mówi "nie zabijaj" i jeśli ja w to wierzę i wierzę w jego istnienie, to ja wiem, że nie powinnam zabijać i ksiądz z ambony nie musi mi tego mówić.
Nie ma mnie...

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36224
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 17 mar 2007, 14:10

Ale ksiądz ci musi powiedzieć, kogo masz nie zabijać. Płodu nie wolno, skazańca nawet trzeba :P
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

ODPOWIEDZ