Strajk w MZA
To bardzo ciekawe co piszesz bo wielu kierowców otrzymuje pochwały od pasażerów za jazdę (czyli dobrze wykonują swoją robotę) a kierownicy nawet słowa dziękuję nie kierują do wzorowych kierowców (nie mówiąc już o pieniężnym wynagrodzeniu). Więc nie ma co się dziwić, że kierowcom nie zależy na dobrze wykonywanej pracy. Ty też pewnie gdybyś dawał z siebie wszystko w swojej pracy i nic w zamian nie usłyszał tylko w momencie popełnienia jakiegoś błędu odrazu zostałbyś wezwany do szefa na dywanik to byś przestał tak angażować się w swoją robotę.
dzidek pisze:To bardzo ciekawe co piszesz bo wielu kierowców otrzymuje pochwały od pasażerów za jazdę (czyli dobrze wykonują swoją robotę) a kierownicy nawet słowa dziękuję nie kierują do wzorowych kierowców (nie mówiąc już o pieniężnym wynagrodzeniu). Więc nie ma co się dziwić, że kierowcom nie zależy na dobrze wykonywanej pracy.
Odnośnie ostatniego zacytowanego zdania: brak podziękowania tego nie usprawiedliwia.
Ale w tym sęk, że takiego przełożenia nie ma. Gdyby tak było faktycznie, że za lepszą pracę jest lepsza płaca, to ok. I praca wtedy byłaby cudmiódmalyna, i pracownicy zadowoleni. Płaca jest natomiast niska dla każdego i zawsze (mówię o tym konkretnym przypadku, kierowców z MZA). A to jest i nieuczciwe, i demoralizujące, niestetyMZ pisze:Nie wiem, czy takie znowu rzadkie. Poza tym - nie oszukujmy się - niektórym kierowcom brakuje szacunku do tej pracy. Ktoś powie pewnie, że nie można szanować pracy, za którą dostaje się za mało, ale analogicznie ktoś może odpowiedzieć, że jeśli chce się więcej zarabiać, to trzeba się trochę do tej pracy przykładać, a nie tylko odwalać pańszczyznę.
Rzeczpospolita pisze:Kierowcy grożą strajkiem
500 pracowników Miejskich Zakładów Autobusowych zapowiedziało na 26 kwietnia manifestację przed ratuszem. Nie wykluczają, że w maju na jeden dzień zastrajkują
-Mamy dość zwolnień grupowych i nieprzestrzegania kodeksu pracy - mówi Izabella Gielo z Wolnego Związku Zawodowego Kierowców RP, który z Wolnym Związkiem Zawodowym Sierpień '80 organizuje pikietę. Związkowcy żądają ok. 10 proc. podwyżki. Uważają też, że władze spółki łamią prawo. W zeszłymroku zwolniły 216 osób bez obiecanego pakietu socjalnego, a teraz w ten sposób chcą zwolnić 200 z ok. 4 tysięcy pracujących w MZA.
W 2006 r. kierowcy złożyli postulaty na ręce p.o. prezydenta Kazimierza Marcinkiewicza (PiS). Odpowiedzi nie doczekali się ani od niego, ani od Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO). - Chcemy się pokazać nowej władzy, której MZA podlega -mówi Gielo.
Związkowcy zaplanowali godzinny protest przed ratuszem na 26 kwietnia na godz. 11.30. Mają wziąć w nim udział przede wszystkim kierowcy pracujący na drugiej zmianie. Chodzi o to, by pasażerowie skutki pikiety odczuli w jak najmniejszym stopniu. Kierowcy jednak ostrzegają, że jeśli protest nie przyniesie zmian, w maju autobusy staną na jeden dzień.
Wiceprezes spółki Janusz Bosakirski o proteście słyszał, ale w paraliż miasta w maju nie wierzy. -To straszenie - uważa. - Pracownicy powinni zrozumieć, że jeśli mamy nadwyżki finansowe, to będziemy inwestować w tabor, a nie w podwyżki. Jesteśmy jednak otwarci na rozmowy, ale nie pod naciskiem.
- Zarząd na prośby o spotkania nie odpowiada - ripostuje Gielo.
A co MZA sądzi o zarzutach łamania prawa pracy? - Państwowa Inspekcja Pracy niczego nam nie zarzuciła -mówi Bosakirski.
Jak dla mnie, to niech MZA strajkuje – spółka odcięta od dochodów padnie jeszcze szybciej.
Ale nie tylko to wymaga zmiany:
Dzisiaj jechałem ulicą Płochocińską obok zajezdni ITS. Godzina 10, a tam stoi bezczynnie co najmniej z 12 klimatyzowanych przegubowych MANów i około 20 krótkich MANów – w tym samym czasie MZA sobie wozi ludzi za dużo lepsze stawki Ikarusami automatami z 1993 roku, albo wręcz starymi lewarami pamiętającymi początek lat 80-tych ubiegłego wieku.
Jaka w tym logika nie wiem
.
Ale nie tylko to wymaga zmiany:
Dzisiaj jechałem ulicą Płochocińską obok zajezdni ITS. Godzina 10, a tam stoi bezczynnie co najmniej z 12 klimatyzowanych przegubowych MANów i około 20 krótkich MANów – w tym samym czasie MZA sobie wozi ludzi za dużo lepsze stawki Ikarusami automatami z 1993 roku, albo wręcz starymi lewarami pamiętającymi początek lat 80-tych ubiegłego wieku.
Jaka w tym logika nie wiem
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą
-
jacek
- Zbanowany
- Posty: 2505
- Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
- Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił
Dodatki Predatorkuisiaj jechałem ulicą Płochocińską obok zajezdni ITS. Godzina 10, a tam stoi bezczynnie co najmniej z 12 klimatyzowanych przegubowych MANów i około 20 krótkich MANów – w tym samym czasie MZA sobie wozi ludzi za dużo lepsze stawki w Ikarusami automatami z 1993 roku, albo wręcz starymi lewarami pamiętającymi początek lat 80-tych ubiegłego wieku.
-
jacek
- Zbanowany
- Posty: 2505
- Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
- Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił
Michalczewskiemu, też by było na rękę,ale umowa przewiduje okresloną ilośc wozokilometrów.Predator pisze:I o to właśnie chodzi. Ludzi się wozi trupami, a nowoczesny tabor ajentów stoi w zajezdni, choć nawet puszczenie go na miasto w miejsce brygad MZA i tak wychodzi takiej.jacek pisze: Dodatki Predatorku
Rację jednak trzeba ci przyznać,że szroty powinny śmigać na dodatkach,a nowe na całkach,ale taka jest nasza szara rzeczywistość