Przegladając pobieżnie to, co zostało tu napisane:
Dwoma najbardziej obłożonymi zespołami na trasie 520 wziąwszy pod uwagę odcinek Chomiczówka - pl. Wilsona są - potwierdzam zdecydowanie słowa Kry, acz sam wzmiankowałem o tym, kiedy krytykowałem pomysł 114 - niezaprzeczalnie Kwitnąca i Aspekt. Kręcące 520 w życiu nie osiągnęłoby niegdyś swojej świetnej cżęstotliwości, gdyby jego głównym zadaniem na Bielanach była jedynie obsługa Broniewskiego. Zespoły tamże ulokowane są wyraźnie słabsze (może oprócz Włóściańskiej). To po pierwsze. Po drugie, sama Broniewskiego posiadająca tramwaje jest w znacznie mniejszym stopniu obłożona niż Żeromskiego. To oczywiście broniloby tezy, że 520 można spokojnie wytrasować via Stefana Ż. w zastępstwie 515. Ale ja nad wywaleniem tej linii z Broniewskiego też trzeba się zastanowić. Ze względu na to, że nie -bielańakie krańce 103 i 132 nie potrzebują wzmocnień, nikt 103 i 132 nie zobaczy częściej. Odcięcie Kwitnącej od szkół na Broniewskiego nikomu się nie przysłuży, wydaje się, że należałoby sporządzić na 121 bardzo szczegółowe pomiary, bo jest to klucz do jakichkolwiek zmian. 121 z racji tego, że jest połaczeniem niezależnym od innych dzielnic to pierwszy autobus do ewentualnego wzmocnienia.
Pomysł ze skierowaniem 520 przez Aleję Jana Pawła II ma swoje zalety i wady. Owszem, utrzyma połączenie Pragi z Bielanami, nie da asumptu do kasacji z powodu szyny (na pewno nie tej i nie tak funkcjonującej w mieście stołecznym Warszawa

), ale... Przez wzgląd na zachowanie w miarę klarownego ukladu trasy trzeba byłoby wyjąc 520 z patelni, coby nie kręciło za bardzo i skierować je Al. Niepodległości. Nie mam wątpliwości: na odcinku Metro Politechnika - Rondo ONZ będą pustki. Potoki na JP II są wyraźnie słabsze. Powielamy błędy 410 i 523, znika unikalna szansa (powinien być to docelowo priorytet i zdania w tej kwestii raczej nie zmienię) jazdy Ostrobramskiej z Centrum z jednego przystanku (przy Cepelii). I korki, niestety. Marchlewskie popołudnia bywają nierzadko koszmarne, obrazek pt. gnijąca Pięćsetka, z której wysiadają ludzie, gramoląc się do tramow, nie jest wcale rzadkością. Nie jest to chyba optymalny sposób na powrót z pracy.
OT:frekwencja na 105 - żałosna.
A już o dyskusji szyna vs bus nie wspominam. Jest jednak faktem bezspornym, że z powodu dogmatu szyny i przekonania o hiperelastyczności komunikacji autobusowej wiele połączeń tego rodzaju spieprzono wręcz epokowo

.