Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
-
plocmaster
- Posty: 84
- Rejestracja: 16 lis 2006, 20:45
- Lokalizacja: Płock
A lepiej zmuszać kierowcę do sprzedaży? Za czasów mojej pracy w PKS-ie miałem w umowie o prace napisane, iż jestem kierowcą - konduktorem ale w MZA tego drugiego słówka nie ma, jest za to śmiesznie niska powizja. BTW - jeśli kierowca się uprze to i tak biletu nie sprzeda nie ponosząc żadnych konsekwencji (klasyka wykrętów: opóźniony jestem, nie mam wydać, blokuję pas ruchu, przed chwilą mi się skończyły, ewentualnie w formie chamskiej: nie sprzedaję biletów, dlaczego? bo nie i koniec!).Nazgul pisze:Nie zmuszajmy każdego do kupowania na zapas,
... zezłościć się na siebie samego, że nie zainwestował wcześniej oszałamiającej kwoty w granicach 5 złNazgul pisze:a co ma zrobić pasażer bedąc gdzieś wieczorem w weekend poza centrum i nie mogący kupić biletu?
14.07.2008 - i starczy...
Dla sympatyków metra: http://www.tadek.jasky.pl (ostatnia aktualizacja: 06.07.2008)
Dla sympatyków metra: http://www.tadek.jasky.pl (ostatnia aktualizacja: 06.07.2008)
A powiem Ci szczerze, że nawet nie wiem dokładnie - zdaje się, że coś koło 10 groszy.
14.07.2008 - i starczy...
Dla sympatyków metra: http://www.tadek.jasky.pl (ostatnia aktualizacja: 06.07.2008)
Dla sympatyków metra: http://www.tadek.jasky.pl (ostatnia aktualizacja: 06.07.2008)
Moim zdaniem masz słabe rozeznanie w komunikacji naziemnej. Autobus ma -15 min i jeszcze kierowca ma bilety sprzedawaćMeWa pisze:Moim zdaniem powinna być sprzedaż biletów zawsze - obewcna forma, kiedy to na pasażera przerzucana jest odpowiedzialność za to, że kierowcy nie chce się sprzedawać biletów jest zła...
14.07.2008 - i starczy...
Dla sympatyków metra: http://www.tadek.jasky.pl (ostatnia aktualizacja: 06.07.2008)
Dla sympatyków metra: http://www.tadek.jasky.pl (ostatnia aktualizacja: 06.07.2008)
To co innego - jest to wykroczenie służbowe i jako takie powinno być karane.Piotrek pisze:Gorzej tylko, że kierowcy potrafią nawet często nie mieć biletów.
14.07.2008 - i starczy...
Dla sympatyków metra: http://www.tadek.jasky.pl (ostatnia aktualizacja: 06.07.2008)
Dla sympatyków metra: http://www.tadek.jasky.pl (ostatnia aktualizacja: 06.07.2008)
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Po prostu dla mnie wprowadzanie takiego czegoś, że pasażer musi liczyc na szczęście przy kupnie biletu jest nielogiczne. Po co w ogóle jest taka możliwośc, skoro wsiadając do autobusu nie mam gwarancji, że ów bilet dostanę? Jak nie dostanę, bo kierowca ma opóźnienie, zły humor albo cokolwiek innego, to ja zapłącę mandat w przypadku kontroli. Czy myślisz, że jak ktoś nie dostanie biletu u kierowcy wieczorem, to wysiądzie na następnym przystanku i będzie czekac do rana, kiedy jakiś kiosk na mieście otworzą? ATadek A. pisze:Moim zdaniem masz słabe rozeznanie w komunikacji naziemnej. Autobus ma -15 min i jeszcze kierowca ma bilety sprzedawaćMeWa pisze:Moim zdaniem powinna być sprzedaż biletów zawsze - obewcna forma, kiedy to na pasażera przerzucana jest odpowiedzialność za to, że kierowcy nie chce się sprzedawać biletów jest zła...![]()
Poza tym jeśli kierowca nie sprzedaje biletów to nie zawsze dlatego bo mu się nie chce
Natomiast to nie kwestia rozeznania, a odpowiedzi na Twoje własne słowa:
" jeśli kierowca się uprze to i tak biletu nie sprzeda nie ponosząc żadnych konsekwencji (klasyka wykrętów: opóźniony jestem, nie mam wydać, blokuję pas ruchu, przed chwilą mi się skończyły, ewentualnie w formie chamskiej: nie sprzedaję biletów, dlaczego? bo nie i koniec!). "
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Zgadzam się, że ten zapis o 3 minutowym opóźnieniu powinien być usunięty. Pasażer wejdzie do autobusu, podejdzie do kierowcy, który odmówi sprzedania biletu i w tym momencie kanar blokuje kasowniki. I mimo, że pasażer chciał zapłacić za przejazd, to zapłaci karę. Albo kierowca powinien mieć obowiązek sprzedaży biletów, albo w ogóle taka sprzedaż powinna się nie odbywać. Rozwiązanie pośrednie, obecnie obowiązujące, jak zauważył Mewa, jest nielogiczne. Dzika sprzedaż biletów w autobusie powinna być w końcu uprządkowana, koszty nie koszty - kasa fiskalna powinna być w autobusie, tak jak jest w użyciu powszechnym w taksówkach, pksach, u prywaciarzy, itp.
Jak najbardziej i w związku z tym:Nazgul pisze:Zgadzam się, że ten zapis o 3 minutowym opóźnieniu powinien być usunięty.
Ale nie w ten sposób. Kierowca jest od prowadzenia pojazdu a nie sprzedaży biletów. W taksowkach, PKSsach czy u prywaciarzy jest to zupełnie co innego. Zwróć uwagę ile czasu zajmuje często zaplata za kurs plus wydanie faktury. Taksówkarz się tym nie przejmuje, że blokuje pas ruchu czy zatokę autobusową (to samo dotyczy prywaciarzy). W PKSach jest też to mniejszym problemem, szczególnie poza miastem.Nazgul pisze:Dzika sprzedaż biletów w autobusie powinna być w końcu uprządkowana, koszty nie koszty - kasa fiskalna powinna być w autobusie, tak jak jest w użyciu powszechnym w taksówkach, pksach, u prywaciarzy, itp.
Jedynym skutecznym rozwiązaniem są automaty biletowe i to w taborze lub konduktorzy, z tym że to pierwsze rozwiązanie wydaje się być w naszym kraju tańsze. Obecnie na miasto wyjeżdza maksymalnie ok. 1400 autobusów i poniżej 500 tramwajów, a przystanków jest trochę więcej i nie ma sensu instalować automatów na wszystkich (a póżniej jest problem które pominąć).
Dlaczego kierowca autobusu nie może sprzedawać biletów a prywaciarz czy kierowca PKSu tak? Kasa fiskalna znacznie upłynnia sprzedaż biletów, kierowca nie musi szukać biletów, jakichś drobnych po kieszeniach, daje tylko wydrukowany paragon i ewentualną resztę łatwiej wydać. Kupowanie biletu u kierowcy autobusu to nie jest jakieś zjawisko powszechne, tak jak u prywaciarzy, więc przystanki nie są blokowane.Plesim pisze:Ale nie w ten sposób. Kierowca jest od prowadzenia pojazdu a nie sprzedaży biletów. W taksowkach, PKSsach czy u prywaciarzy jest to zupełnie co innego. Zwróć uwagę ile czasu zajmuje często zaplata za kurs plus wydanie faktury. Taksówkarz się tym nie przejmuje, że blokuje pas ruchu czy zatokę autobusową (to samo dotyczy prywaciarzy). W PKSach jest też to mniejszym problemem, szczególnie poza miastem.
Ostatnio motorniczowie jeżdżący po mieście zauważyli, że dla niektórych pasażerów nie jest przeszkodą nawet dodatkowa opłata za bilet. Potrafią ustawić się w kolejne przy Centralnym albo na patelni w godzinach szczytu. Oprócz tego inny przykład. Kierowca staje w zatoce jako drugi i wtedy podchodzi klient. Za nim podjeżdża kolejny wóz, który nie mieści się już w zatoce (wiadomo jak są ustawione rozkładyNazgul pisze:Kupowanie biletu u kierowcy autobusu to nie jest jakieś zjawisko powszechne, tak jak u prywaciarzy, więc przystanki nie są blokowane.
Myślę że Tadek A. (a także inni kierujący) mógłby dołożyć jeszcze sporo przykładów.
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Pewnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie sprzedaży np. tylko poza Centrum miasta
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel