Trasa Siekierkowska
Moderator: Wiliam
- tarantula01
- Posty: 1714
- Rejestracja: 15 gru 2005, 15:51
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
A co owa polityka transportowa miasta zaproponowała Wawrowi (i innym dzielnicom peryferyjnym) w zamian? Chyba nie pociągi Kolei Mazowieckich z poprzedniej epoki?tarantula01 pisze:Tak, od zawsze. Jej brak ma związek z polityką transportową miasta, czyli utrudnianie dostępu dla samochodów do śródmieścia. Estakady prowadzą na TS - południowy odcinek obwodnicy miejskiej
R1+R2
R3+R7
R8+R9
R3+R7
R8+R9
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Trasa Siekierkowska utknęła u ministra Szyszki
Krzysztof Śmietana2007-11-02, ostatnia aktualizacja 2007-11-02 10:16
Znowu ogromny poślizg na budowie Trasy Siekierkowskiej na prawym brzegu Wisły. Po protestach właścicieli komisu z Gocławka inwestycję hamuje kierowane przez Jana Szyszkę Ministerstwo Środowiska
Z powodu ospałości jego urzędników budowa jednej z najważniejszych arterii w mieście szybko się nie skończy. Inwestycja ciągnie się już od siedmiu i pół roku. Musi jeszcze powstać druga część gigantycznego węzła na skrzyżowaniu Płowieckiej, Marsa i Ostrobramskiej. Na razie wygodnie można tam skręcać tylko w stronę wylotówki na Lublin i Siedlce. Ogromne korki paraliżują zaś ul. Marsa, którą tysiące mieszkańców Rembertowa, Wesołej czy Zielonki zmierzają do centrum. W przyszłości mają jeździć estakadami nad ogromnym rondem.
Minister opóźnia trasy
Niestety, drogowcy zmarnują tu kolejny sezon budowlany. Nie ma już szans, by prace przy węźle zaczęły się wiosną przyszłego roku. Przygotowania utknęły w urzędach. Od maja 2006 r. Zarząd Dróg Miejskich czeka, aż wojewoda wyda jeden z kluczowych dokumentów. To tzw. decyzja środowiskowa, która określi wpływ inwestycji na przyrodę. W biurze prasowym wojewody dowiedzieliśmy się, że sprawa utknęła w Ministerstwie Środowiska kierowanym przez Jana Szyszkę, posła PiS z okręgu podwarszawskiego. To przez niego prawie o rok opóźniły się ostatnio przygotowania do innej inwestycji niezbędnej dla prawobrzeżnej części stolicy, drugiego wyjazdu w stronę Siedlec i Lublina - wschodniej obwodnicy Warszawy. Szyszko chciał ją odsunąć od Wesołej, gdzie mieszka.
Teraz jego podwładni nie potrafią wydać ostatecznych uzgodnień do decyzji środowiskowej dla Trasy Siekierkowskiej. Od początku września zmagają się z protestem właścicieli komisu Bogdan-Car u zbiegu Ostrobramskiej i Płowieckiej. Są skonfliktowani z ratuszem i od lat nie zgadzają się na proponowaną cenę wykupu ich działki, na której ma się znaleźć część węzła Trasy Siekierkowskiej. Wykorzystują każdą okazję do protestu. - Złożyliśmy odwołanie na prośbę ekologów. Uważają, że węzeł powinno się przeprojektować, bo trasa może szkodzić rezerwatowi w tzw. zakolu wawerskim - przekonuje Katarzyna Kaczmarczyk, współwłaścicielka komisu.
Tyle że część skrzyżowania, która sąsiaduje z rezerwatem, już dawno powstała.
Spychacze wjadą jesienią?
Sławomir Mazurek, rzecznik Ministerstwa Środowiska, nie potrafił powiedzieć, kiedy sprawa odwołania zostanie w końcu rozstrzygnięta. Jednak decyzja środowiskowa to jeszcze nie wszystko. Potem urzędnicy będą musieli zdobyć kolejno tzw. decyzję lokalizacyjną, pozwolenie na budowę i wybrać wykonawców. W Zarządzie Dróg Miejskich twierdzą, że z wykupem działki z komisem nie będzie problemów. Urzędnicy skorzystają z tzw. specustawy drogowej, która pozwala szybko wywłaszczyć teren. Zresztą specustawę właściciele komisu też zaskarżyli, ale nie razie nie ma przeszkód, by ją stosować. - Jeśli ci państwo będą nadal tak wszystko blokować i oprotestowywać, trzeba będzie z nimi próbować się porozumieć - stwierdził wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.
Tymczasem rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich Urszula Nelken ostrożnie szacuje, że budowa estakad i ronda u zbiegu Marsa i Płowieckiej zacznie się dopiero jesienią przyszłego roku i potrwa aż do połowy 2010 r. Równocześnie drogowcy chcieliby poprawić przejazd w stronę Ząbek - poszerzyć fragment ul. Marsa i zbudować drugą jezdnię ul. Żołnierskiej aż do granic miasta. Nikt jednak nie ma odwagi podawać szczegółowego harmonogramu.
***
Z komisem do Euro 2012 - komentarz
Jeden komis samochodowy i jedna urzędnicza decyzja, a wszystko ciągnie się już ponad rok. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz i jej zastępca Jacek Wojciechowicz doskonale znają to miejsce - oboje jeżdżą tędy do pracy. O tym, że z upartym właścicielem trzeba negocjować, powtarzają od dawna, ale nic z tego nie wynika.
Teraz sprawa nabiera nowego znaczenia, bo pani prezydent wymyśliła, że Stadion Narodowy najlepiej zbudować gdzieś na peryferiach, tam, gdzie go dotąd nikt nie planował. Stadion się przesunie, dobuduje dojazdy, doprowadzi komunikację, żaden problem, zdążymy na Euro 2012 - przekonywała przez kilka dni coraz bardziej zdumionych warszawiaków. Proszę jeszcze tylko sprawdzić, czy po drodze nie ma jakiegoś komisu.
Jarosław Osowski
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36168
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Stadion się przesunie, dobuduje dojazdy, doprowadzi komunikację, żaden problem, zdążymy na Euro 2012 - przekonywała przez kilka dni coraz bardziej zdumionych warszawiaków. Proszę jeszcze tylko sprawdzić, czy po drodze nie ma jakiegoś komisu.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Kwestia katastrofalnego stanu taboru kolejowego to inna bajka. Jednak ułatwiać dojazd do zakorkowanego Centrum kolejnym samochodom jest conajmniej kwestią dyskusyjną...Andrzej pisze:A co owa polityka transportowa miasta zaproponowała Wawrowi (i innym dzielnicom peryferyjnym) w zamian? Chyba nie pociągi Kolei Mazowieckich z poprzedniej epoki?
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Zacznijmy od tego, że jeszcze w sporej części miast jest podejście do zagadnienia komunikacji z poprzedniej epokiMeWa pisze:są jeszcze autobusy z poprzedniej epoki i tramwjae z poprzedniej epoki i nawet mają fanów, szkoda niekonsekwencji...
@MeWa: Popraw cytowanie
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Patrząc uczciwie, to mozolnie powoli się robi brzask. bo oprócz zacofania taborowego jest i zacofanie infrastruktury. Ale to kwestia złej organizacji...MeWa pisze:Daleko idącą nieuczciwością jest mówienie, że na kolei "nic nie świta".
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
jakby autobusy jeździły tak 'szybko, często i punktualnie' jak pociągi, to chyba ludzie roznieśliby ZTM.MeWa pisze:są jeszcze autobusy z poprzedniej epoki i tramwjae z poprzedniej epoki i nawet mają fanów, szkoda niekonsekwencji...Andrzej pisze:Chyba nie pociągi Kolei Mazowieckich z poprzedniej epoki?
R1+R2
R3+R7
R8+R9
R3+R7
R8+R9
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Mały komis kontra Trasa Siekierkowska
Krzysztof Śmietana2007-11-23, ostatnia aktualizacja 2007-11-23 21:35
Nie widać końca konfliktu między władzami miasta a właścicielami komisu Bogdan Car, którzy blokują rozbudowę Trasy Siekierkowskiej. Urzędnicy zaproponowali im już osiem zastępczych lokalizacji, ale w komisie uznali, że są nie do przyjęcia
To właśnie przez brak porozumienia z komisem Bogdan Car u zbiegu Płowieckiej i Ostrobramskiej nie można skończyć budowy Trasy Siekierkowskiej. W jego miejscu planowany jest fragment ogromnego ronda, nad którym powstaną estakady łączące Siekierkowską z ul. Marsa w stronę Rembertowa i Wesołej. Właściciele komisu uważają jednak, że urzędnicy znacznie zaniżyli wysokość odszkodowania za ich działkę. Miało ono nie uwzględniać utraty zysków i kosztów przeniesienia komisu. Pisaliśmy o tym na początku listopada.
Teraz ratusz poinformował "Gazetę", że urzędnicy zaproponowali właścicielom komisu aż osiem działek zastępczych, gdzie nadal mogliby handlować samochodami. "Mimo wielokrotnych monitów nie zajęli stanowiska w sprawie wyboru nieruchomości" - pisze Andrzej Jakubiak, wiceprezydent Warszawy. I ubolewa, że przez to niezdecydowanie ratusz musiał wstrzymywać sprzedaż tych gruntów na przetargach.
W tym tygodniu Marcin Bajko, szef miejskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami, znowu wysłał propozycję zamiany działek. - Najatrakcyjniejsza powinna być działka przy ruchliwej Trasie Łazienkowskiej, tuż obok Międzynarodowej. Nie wiem, dlaczego nie chcą się tam przenieść - mówi dyrektor Bajko.
Katarzyna Kaczmarczyk, współwłaścicielka komisu, uważa jednak, że zaproponowane nieruchomości zamienne są nie do przyjęcia. - Na działce przy Trasie Łazienkowskiej, która ma być rzekomo najlepsza, nie da się urządzić komisu. Obok są bloki i mieszkańcy na pewno by się nie zgodzili na taką działalność. Za to w przypadku innych działek musielibyśmy słono dopłacić, nawet kilka milionów złotych - uważa.
Marcin Bajko jest zdziwiony tymi argumentami. - Wszystkie działki zamienne staraliśmy się tak dobierać, by właśnie dało się tam przenieść komis. Nieruchomość przy Trasie Łazienkowskiej jak najbardziej nadaje się do tego celu. Nie jest wcale położona zbyt blisko bloków. Co do ceny, to działki bliżej centrum, np. na Woli, muszą być droższe - dodaje.
Szanse na polubowne załatwienie sporu są nikłe. Katarzyna Kaczmarczyk utrzymuje, że nie jest przeciwna budowie Trasy Siekierkowskiej. Przypomina jednak, że już kilka razy sąd przyznawał rację właścicielom komisu, kiedy wytykali nieprawidłowości w przygotowaniu tej inwestycji.
W Zarządzie Dróg Miejskich liczą teraz na to, że komis będzie można wywłaszczyć dzięki zastosowaniu tzw. specustawy, która przyspiesza przygotowanie budowy dróg. Problem w tym, że wciąż nie ma tzw. decyzji środowiskowej dla tej inwestycji, bo opinie Ministerstwa Środowiska w tej sprawie zaskarżył... właściciel komisu Bogdan Car. Nikną szanse na to, że budowa drugiej części skrzyżowania Trasy Siekierkowskiej z Płowiecką i Marsa zacznie się na wiosnę, jak planował jeszcze niedawno ratusz.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Autokomis zdobyty pod Siekierkowską
Konrad Majszyk 27-02-2008, ostatnia aktualizacja 27-02-2008 00:59
Protesty właścicieli gruntu przy Płowieckiej nie zablokują już budowy Trasy Siekierkowskiej. W przejęciu ziemi niezbędnej do budowy wiaduktów drogowcom ma pomóc specustawa
![]()
Drogowcy ogłosili wczoraj przetarg na budowę wiaduktu łączącego ul. Marsa z Trasą Siekierkowską i ronda, które powstanie na parterze tej inwestycji – u zbiegu Marsa, Płowieckiej i Ostrobramskiej. Budowa ma ruszyć w tym roku i potrwać dwa lata.
Węzeł Marsa powinien być gotowy już w ubiegłym roku. Budowa nawet się nie rozpoczęła z powodu konfliktu z właścicielami autokomisu przy Płowieckiej, którzy nie zgodzili się na zaproponowaną przez miasto wycenę gruntu. Bez tej ziemi Zarząd Dróg Miejskich nie mógł stawiać wiaduktu.
Ratusz postanowił działać ostro. Do porozumienia z właścicielami autokomisu wciąż nie doszło, ale urzędnicy chcą obejść się bez niego. Wojewoda wydał już dla tej inwestycji decyzję środowiskową, drogowcy złożyli wniosek o lokalizacyjną. Po jej uzyskaniu ma zostać wszczęta procedura wywłaszczeniowa (jak w styczniu na ul. Modlińskiej między Aluzyjną i granicą miasta).
Jak to się odbywa? Urzędnicy mogą zająć działkę siłą, w obecności egzekutora i policjantów. Działają na podstawie drogowej specustawy, której celem jest ułatwienie pozyskiwania ziemi pod inwestycje drogowe przed Euro 2012.
Współwłaścicielka autokomisu Katarzyna Kaczmarczyk o ogłoszeniu przetargu na wiadukty na jej działce dowiedziała się z „Rz”. Była zaskoczona.
– Niech budują, proszę bardzo. Wcześniej powinni jednak zapłacić nam uczciwie za ziemię, według cen rynkowych. W związku z inwestycją będziemy musieli przenieść działalność w inne miejsce – mówi Kaczmarczyk.Właściciel ziemi ma wybór: wziąć zaproponowane pieniądze albo ubiegać się o większe.
– Jeśli właściciele nie zaakceptują odszkodowania, mogą dochodzić swoich praw przed sądem – przyznaje rzeczniczka ZDM Urszula Nelken. – Dzięki nowelizacji przepisów pozew nie wstrzymuje już jednak inwestycji – wyjaśnia.
Żeby dotrzymać terminu, przygotowania do inwestycji muszą być idealnie zgrane. Do 31 marca mają się zgłaszać firmy zainteresowane budową wiaduktów. Jednocześnie powinny trwać prace nad uzupełnieniem projektu, który z powodu inwestycyjnego klinczu w autokomisie zdążył się zde-zaktualizować.
Warszawscy urzędnicy mają nadzieję, że do tego czasu wojewoda wyda już decyzję lokalizacyjną. Wtedy ZDM poprosi wskazane firmy o złożenie ofert cenowych. Drogowcy liczą, że w wakacje będzie wybrany wykonawca i ruszą prace.
Nowe wiadukty mają odkorkować ul. Marsa. Podczas ich budowy ta ostatnia będzie zwężana, a dojazd od strony Rembertowa stanie się jeszcze trudniejszy. Inwestycja powinna być prowadzona jednocześnie z zakończoną w ubiegłym roku budową estakad między Trasą Siekierkowską i Ostrobramską z Płowiecką. Z powodu braku prawa do gruntu drogowcy podzielili inwestycję na dwie części.
-------------------------------------
Trasa Siekierkowska to bezkolizyjna trasa, która ciągnie się od al. Witosa przez Wisłę do ul. Marsa. Kamień pod budowę wmurował w 2000 roku ówczesny prezydent Warszawy Paweł Piskorski. Później budowę przejmowali kolejno: Wojciech Kozak, Lech Kaczyński, Mirosław Kochalski, Kazimierz Marcinkiewicz i Hanna Gronkiewicz-Waltz, która tej inwestycji też może nie skończyć (chyba że wygra wybory na prezydenta miasta, które odbędą się w 2010 roku). Budowa 10 km miejskiej trasy w dziesięć lat to żaden powód do dumy. W cywilizowanym kraju w tym tempie powstaje kilkaset kilometrów autostrady
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]