Jak kształtować układ komunikacyjny?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
W takim razie w Warszawie nigdy nie będzie dobrej komunikacji.Bastian pisze:[
No to źle pamiętasz. W badaniach w 2005 wyszło, że ceny są na pierwszym miejscu (zaznaczyło je ok. 65% badanych) - z dość wyraźną przewagą nad pozostałymi wymienionymi przez ciebie czynnikami (ok. 45-48%).
Ale to jest chore, najtańsze bilety w kraju, najwyższe pensje, a ludziom jeszcze źle.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Moim zdaniem źle interpretujesz. Wskazanie ceny jako ważnego czynnika nie oznacza "ludziom jeszcze źle"inż. Glonojad pisze:W takim razie w Warszawie nigdy nie będzie dobrej komunikacji.Bastian pisze:[
No to źle pamiętasz. W badaniach w 2005 wyszło, że ceny są na pierwszym miejscu (zaznaczyło je ok. 65% badanych) - z dość wyraźną przewagą nad pozostałymi wymienionymi przez ciebie czynnikami (ok. 45-48%).
Ale to jest chore, najtańsze bilety w kraju, najwyższe pensje, a ludziom jeszcze źle.![]()
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Faktinż. Glonojad pisze:No właśnie, brak cięć
W sumie to zastanawiam się cięcia czego będą w przyszły weekend (skoro teraz była 3-dniowa przerwa, zapewne w celu zminimalizowania szoku i protestów, to i może siakaś długofalowa strategia to jest?
[ Dodano: 2008-01-05, 16:43 ]
Niedawno ukazał się w którejś gazecie (Dziennik?) artykuł nieco przeczący tej tezieMeWa pisze:Zresztą zauważ, że oprócz "najwyższych pensji" są "najwyższe koszty utrzymania"
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Jak ktoś ma mieszkanie, to może i ma taniej - jak musi je spłacać, no, to zupełnie inna sprawa.
Jak ktoś ma mieszkanie, to jest stosunkowo bogatym - więc potwierdza się po raz kolejny teza, że trzeba być bogatym, by móc oszczędzać
Jak ktoś ma mieszkanie, to jest stosunkowo bogatym - więc potwierdza się po raz kolejny teza, że trzeba być bogatym, by móc oszczędzać
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Też mi się tak wydaje.MeWa pisze:Moim zdaniem źle interpretujesz. Wskazanie ceny jako ważnego czynnika nie oznacza "ludziom jeszcze źle"
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Ty natomiast Bastianie popełniasz, moim zdaniem, inny błąd. Strasznie marginalizujesz bezprzesiadkowość, która jest dopiero na 7. miejscu. Ale skoro ma 42% i różnica do miejsc wyższych jest niewielka, to znaczy, że żadnego z tych 7 argumentów nie powinno się pomijać w analizach.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Jeśli jest to wskazane najczęściej, to znaczy, że uważają ceny za wysokie... to było badanie "co przeszkadza w komunikacji w Warszawie" czy o odczucia ogólne?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Miałem na myśli porównanie Marek i Ząbek w tym kontekście, że występują w obu przypadkach potoki pasażerskie (w Ząbkach tranzytowe, a w Markach zawodowe) mieszkańców Warszawy.emdegger pisze:Z przyczyn czysto empirycznych nie mam zamiaru polemizować z przytoczonymi tutaj danymi, natomiast chciałem zwrócić Ci tylko uwagę, że w przypadku Marek odsetek mieszkańców jadących do Warszawy musi być być z pewnością wyższy, aniżeli w wypadku Ząbek, gdzie stosunek ten jest zapewne zrównoważony pomiędzy autochtonów jadących do Centrum a pasażerami tranzytowymi ze 145.Frencher pisze:Zapraszam do zapoznania się z potokami pasażerskimi, jakie występują rano do Marek i popołudniu z Marek, gdzie są to pracownicy (mieszkańcy Warszawy) jadący do firm w rejonie ulicy Okólnej, Słonecznej. Jest ich na tyle dużo, że z każdego kursu wysiada po około 20 osób rano. Ale ZTM twierdzi, że tych ludzi nie ma.
Toteż raczej zalecałbym zestawianie z Jabłonną etc. Z Ząbkami nie.
Problem tylko polega na tym, że o ile w przypadku Ząbek ZTM zdaje się czasami mieć przebłyski logiki i dostrzegać mieszkańców Warszawy, tak w przypadku Marek już mieszkańców Warszawy jadących do/z pracy w Markach nie dostrzega - a wręcz uparcie twierdzi że ci ludzie nie istnieją
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Sądząc po odpowiedziach, chodzi o czynniki, które są wązne przy wyborze komunikacji, czyli wrażenia ogólne.inż. Glonojad pisze:Jeśli jest to wskazane najczęściej, to znaczy, że uważają ceny za wysokie... to było badanie "co przeszkadza w komunikacji w Warszawie" czy o odczucia ogólne?
tak, tylko że w przypadku takich miast jak Warszawa nie da się spełnić zarówno warunku bezprzesiadkowości jak i częstej komunikacji. Myślę, że przy dogodnych przesiadkach i częstych liniach, ta "bezprzesiadkowość" traci na znaczeniu. A ludzie wybierają, bo wiadomo, że jeśli mozna bezprzesiadkowo, to znaczy wygodniej.Ty natomiast Bastianie popełniasz, moim zdaniem, inny błąd. Strasznie marginalizujesz bezprzesiadkowość, która jest dopiero na 7. miejscu. Ale skoro ma 42% i różnica do miejsc wyższych jest niewielka, to znaczy, że żadnego z tych 7 argumentów nie powinno się pomijać w analizach.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Podpisuję się pod powyższym wszystkimi swoimi literamipawcio pisze:Bastianie popełniasz, moim zdaniem, inny błąd. Strasznie marginalizujesz bezprzesiadkowość, która jest dopiero na 7. miejscu. Ale skoro ma 42% i różnica do miejsc wyższych jest niewielka, to znaczy, że żadnego z tych 7 argumentów nie powinno się pomijać w analizach.
Żeby jeszcze te przesiadki naprawdę były wygodne, większość tzw. węzłów zmusza do biegania po skrzyżowaniach, więc nie dziwne, że ludzie bronią linii bezpośrednich jak niepodległości.MeWa pisze:tak, tylko że w przypadku takich miast jak Warszawa nie da się spełnić zarówno warunku bezprzesiadkowości jak i częstej komunikacji. Myślę, że przy dogodnych przesiadkach i częstych liniach, ta "bezprzesiadkowość" traci na znaczeniu. A ludzie wybierają, bo wiadomo, że jeśli mozna bezprzesiadkowo, to znaczy wygodniej.
OT: Taki kawał mi sie przypomniał o tym, jak Kennedy ścigał się z Chruszczowem. Następnego dnia "Prawda" napisała: "Nasz Pierwszy Sekretarz zajął zaszczytne, drugie miejsce, Kennedy był przedostatni".emdegger pisze:Podpisuję się pod powyższym wszystkimi swoimi literami![]()
Bezprzesiadkowość, choć uplasowana niżej od innych czynników, wyróżnia się relatywnie wysokim odsetkiem głosów, zwłaszcza na tle współczynników z miejsc, jeżeli dobrze odczytałem, 2-3 (tj. rzeczone 45 - 48%).
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Chyba "drugi od końca"?Tm pisze:Kennedy był przedostatni
Nie marginalizuję. Napisałem przecież, że różnice są niewielkie, a i też przyznaję, że te 42% to dość sporo. Nie zmienia to faktu, że jest to siódmy czynnik, a to jest jakiś argument.pawcio pisze:Ty natomiast Bastianie popełniasz, moim zdaniem, inny błąd. Strasznie marginalizujesz bezprzesiadkowość, która jest dopiero na 7. miejscu. Ale skoro ma 42% i różnica do miejsc wyższych jest niewielka, to znaczy, że żadnego z tych 7 argumentów nie powinno się pomijać w analizach.
Natomiast pamiętajcie, że wysokość tego czynnika jest niejako wtórna. Czystość bądź stan taboru jest, jaki jest - za to ocena ważności bezprzesiadkowych połączeń niewątpliwie zależy od częstotliwości linii, czy też od stanu infrastruktury. Działając w tych aspektach można ten czynnik jeszcze bardziej obniżyć.
Pawciu, chyba do "Kształtowania układu komunikacyjnego" z tym wszystkim?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Do dzielnic? Jak na mój gust, to z tymi ignorantami wogóle nie powinno się nic konsultować
Wiecie, co mi odpowiedziały Bielany na postulat skierowania 112 przez Maczka? Że nie można, bo "starsze osoby jeżdżą do Marek i na Targówek do centrum handlowego"
Że tysiące pasażerów tranzytowych miałyby szybciej, że dodatkowy bus na rozbudowującej się Maczka zaistniałby, wreszcie że na Broniewskiego jest masa tramów, w tym 2 na Bródno... Jakie to ma w końcu znaczenie - liczy się kilka (więcej, niż kilka ich tam raczej nie ma - ilekroć jadę 112, na samej Broniewskiego wymiany na każdym przystanku są rzędu 1-2 osób) babć dojeżdżających przez całe miasto do jedynego w Warszawie CH 