Quo vadis, MZA?

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 11 mar 2008, 10:52

pawcio pisze:Ajenci będą musili podnieść stawki kierowców i za wozokilometr i się wyrówna, a jedyną różnicą będzie pewność, że co 8-10 lat mamy nową flotę.
Jak na razie to MZA będzie podnosić stawki za wozo/km. O ile wiem to prywaciarze w trakcie trwania umowy nie mogą zmieniać stawek.
rzeznik pisze:Fakt, ze miastu bardziej sie oplaca angazowac ajentow, ale jak tak dalej pojdzie, to tymi pieknymi autobusami nie bedzie mial kto jezdzic, bo w koncu kierowcy powiedza "dosc!".
I w ten sposob kolo sie zamyka.
Wtedy prywaciarze będą musili zapewnić lepsze warunki pracy by przyciągnąć pracowników.

Ja się dziwię, że wszyscy oceniają sytuacje z pozycji kierowcy a nie pasażera. Przecież to pasażer jest najważniejszy. 1 zł mniej za wozo/km to miliony zł podczas trwania umowy. Miliony które można przeznaczyć na inne cele a nie utopić w MZA

705
Zbanowany
Posty: 133
Rejestracja: 05 wrz 2006, 19:06
Lokalizacja: TARCHOMIN

Post autor: 705 » 11 mar 2008, 12:10

Premo pisze:Przecież to pasażer jest najważniejszy.
Dopiero co wstałem, a już mi gul skoczył.
Jak można pisać że najwazniejszy jest pasażer... =;
Niezgadzam się z tą wersją, zresztą nigdy się nie zgadzałem, i nie będę się zgadzał!
Najważniejszy jest kierowca, bez niego coś takiego jak pasażer wogóle by nieistniało ;-)

Ogólnie moje zdanie na temat porównania jako pracodawców firm prywatnych z MZA...
Póki MZA bedzie państwowe, zawsze będzie górą. Fakt może przegrywa jakością taboru, ale to właśnie ten nowy super nowoczesny tabor dość poważnie obciąża budżety prywatnych przewoźników. Wysokie raty leasingowe w połączeniu z niską stawką za wozo kilometr, wymusiły na nich ostre cięcia jeśli chodzi o warunki pracy kierowców, czy też stan zaplecza technicznego ( Mobilis ).
Dziwię się ludziom którzy godzą się żeby na takich zasadach pracować, sory ale ja wartość swojej pracy znam i uważam że nawet w MZA jest ona jeszcze za mało doceniana ( aczkolwiek ostatnio po tych podwyżkach - #-ow formie premii (-X - jakoś mi przeszła niechęć do jazdy autobusem, 1,300 zł z połowy etatu to juz uważam nie jest źle ).
Prywaciarzy nigdy nie uznawałem, od zawsze twierdziłem też że niszczą oni rynek pracy w tym sektorze zatrudnienia - A teraz co mnie bardzo cieszy i wy koledzy i koleżanki forumowe, zaczęliście to dostrzegać. Brawo =D>
Złośliwiec i zadziora - od urodzenia!
ITS, Veolia, PKS, Mobilis - Wszystkim mówie stanowcze NIE!
ZTM = :(
http://www.youtube.com/watch?v=9BV4OGqnuiQ
Sajlens... :) Aj kil ju :hahaha:
http://pl.youtube.com/watch?v=McjV6Ynz1Hc
KOZAK :)

fraktal
Posty: 5473
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 11 mar 2008, 12:16

To, kto jest najważniejszy, czy pasażer, czy kierowca to sprawa drugorzędna. Istotne jest, że w ciągu tych 8-10 lat koszty eksploatacji pojazdów znacznie wzrastają choćby ze względu na wzrost ceny paliwa czy też remonty wozów, które przecież się zużywają. Jeśli nie weźmie się tego pod uwagę, to mamy casus Veolii w najczystszej postaci - i płonące solarisy. Nie sądzę zatem, by ajenci nie mogli renegocjować stawek. Jeśli tak jest, raczej korzyści to firmie nie przyniesie, delikatnie rzecz ujmując. Osobiście uważam, że MZA jest potrzebne chociażby do obsługi linii nocnych i specjalnych. Ajentom zależy na tym, żeby ich wozy nabijały jak najwięcej wozokm na mieście, więc raczej nie będą chcieli trzymać wozów w rezerwie na wszelki wypadek.

[ Dodano: 2008-03-11, 12:23 ]
rzeznik pisze:Z kolei w MZA jezdza szroty (mowa o Ikarusach i Jelczach... yyy... tfu! Jelczykach :D ), ale nikt Ci nie kaze pracowac wiecej, niz napisane w ustawie. No i zarobki wyzsze niz u ajentow :)
To dlaczego kierowcy godzą się na pracę u ajentów, skoro w MZA jest lepiej?

Awatar użytkownika
rzeznik
Posty: 327
Rejestracja: 13 maja 2007, 19:41
Lokalizacja: z masarni

Post autor: rzeznik » 11 mar 2008, 12:54

fraktal pisze:To dlaczego kierowcy godzą się na pracę u ajentów, skoro w MZA jest lepiej?
Tez sie nad tym zastanawiam... ](*,)
Z rozmow wynikaja takie najczestsze powody:
- porzadne wozy
- uprzejmi dyspozytorzy
- za jazde z wolnego placone "pod stolem"
Ci, z ktorymi rozmawialem na ten temat (czyli byli pracownicy MZA albo z podzielonym etatem), chwala takie uklady pod niebiosa, a czesto pracuja na umowe zlecenie i nawet nie maja takiego drobiazgu (czesto ratujacego domowy budzet) jak darmowy bilet dla rodziny :-k
rury

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 11 mar 2008, 13:17

705 pisze:Najważniejszy jest kierowca, bez niego coś takiego jak pasażer wogóle by nieistniało ;-)
Jeśli wszyscy mają takie podejście to po co w takim razie jest ZTM? Żeby kierowcy, motorowi, maszyniści mieli gdzie pracować?
705 pisze:Póki MZA bedzie państwowe, zawsze będzie górą. Fakt może przegrywa jakością taboru, ale to właśnie ten nowy super nowoczesny tabor dość poważnie obciąża budżety prywatnych przewoźników. Wysokie raty leasingowe w połączeniu z niską stawką za wozo kilometr, wymusiły na nich ostre cięcia jeśli chodzi o warunki pracy kierowców, czy też stan zaplecza technicznego ( Mobilis ).
Dla mnie jako pasażera nie jest istotne autobusem jakiej firmy jadę. Pasażer widzi tylko że jedzie Manem, Scanią, Solarisem nawet nie wiedząc że ich właścicielem nie jest MZA. Podczas gdy MZA zamawia okrojone wersje autobusów(bez klimy, niewygodnymi siedzeniami oraz pseudoniskopodłogowe Jelcze) to u prywaciarza zawsze jeżdżą wersje z pełnym wyposażeniem. To jakim kosztem się to odbywa jest sprawą drugorzędną.

705
Zbanowany
Posty: 133
Rejestracja: 05 wrz 2006, 19:06
Lokalizacja: TARCHOMIN

Post autor: 705 » 11 mar 2008, 13:50

Ty przedstawiasz rzeczywistość ze strony pasażera, ja ze strony kierowcy, i to jest zasadnicza różnica.
Aczkolwiek te wypasione wersje autobusów również składaja sie na czynnik decydujący o wysokości raty leasingowej i późniejzych kosztów eksploatacji, co z kolei przekłada się na konieczność obcięcia pensji czy nagród kierowcom bo za coś to wszystko trzeba utrzymać.
Nigdy nie stane po stronie prywaciarzy w Warszawie. Od początku byłem anty, i podejrzewam że tak pozostanie.
Złośliwiec i zadziora - od urodzenia!
ITS, Veolia, PKS, Mobilis - Wszystkim mówie stanowcze NIE!
ZTM = :(
http://www.youtube.com/watch?v=9BV4OGqnuiQ
Sajlens... :) Aj kil ju :hahaha:
http://pl.youtube.com/watch?v=McjV6Ynz1Hc
KOZAK :)

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 11 mar 2008, 14:03

Dobro milionów pasażerów przekładacie na dobro może kilku tysięcy kierowców. O ile wiem żadna z firm nie cierpi na nadmiar kierowców więc można wybrać swoje miejsce pracy.

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 11 mar 2008, 15:11

Może jestem w błędzie ale istnienie państwowego przewoźnika determinuje cenę wzkm ajencyjnego, tzn. ajent musi być tańszy. Gdy zabraknie MZA nie będzie górnej stawki za wzkm. Póki będzie jak teraz kiedy ajenci rywalizują ze sobą o każde 50 brygad do przejęcia sytuacja będzie opłacalna. W końcu jednak między prywaciarzami może powstać jakiś układ (w końcu to tylko 3 firmy), który spowoduje wywindowanie ceny wzkm w górę i co wtedy? MPK Łódź wita nowymi zadbanymi autobusami :D ? Że o losie kierowców w tym wszystkim nie wspomnę...
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 11 mar 2008, 15:24

volviak pisze:W końcu jednak między prywaciarzami może powstać jakiś układ (w końcu to tylko 3 firmy)
Jak ty to sobie wyobrażasz? Że będą rezygnować z przetargów by każdy dostał po równo? Prócz 3 firm zawsze mogą dojść kolejne.
volviak pisze:Gdy zabraknie MZA nie będzie górnej stawki za wzkm
Która będzie rosła z każdym rokiem średnio o 50gr.

Jacek Pudło
Posty: 60
Rejestracja: 11 maja 2006, 21:26
Lokalizacja: Lublin & Warszawa
Kontakt:

Post autor: Jacek Pudło » 11 mar 2008, 15:29

fraktal pisze:To, kto jest najważniejszy, czy pasażer, czy kierowca to sprawa drugorzędna.
Nie jest to prawdą. Komunikacja miejska istnieje celem zaspokojenia potrzeby przemieszczenia się mieszkańców miast. Dlatego pasażer był i zawsze będzie dla niej najważniejszy, bo jest jej podmiotem. Kierowca nie jest bóstwem, jak by tego niektórzy chcieli, lecz jedynie pracownikiem firmy przewozowej, narzędzia wykonawczego stworzonego, aby zaspokajać potrzeby przewozowe. Gdyby nie występowała potrzeba przemieszczania się, to nie byłoby komunikacji miejskiej. Cała reszta spraw finansowych, organizacyjnych i technicznych powinna być ułożona tak, aby spełniać potrzeby pasażerów. Jeżeli ktoś postawi założenie odwrotne, iż przykładowo kolej jest dla kolejarzy, to kończy się to obniżeniem standardu usług przewozowych, likwidacją mniej uczęszczanych połączeń, jeżdżeniem dla samego jeżdżenia i zatrzymaniem rozwoju całego systemu transportu kolejowego. Podobnie, gdy ktoś uzna, iż komunikacja miejska służy tylko do przynoszenia zysku, otrzymamy znów obniżony standard usług, zaniedbany tabor, niskie stawki dla kierowców i innych pracowników, jak u większości ajentów. Reasumując, dobra komunikacja miejska powinna być ukierunkowana na pasażera, z uwzględnieniem możliwości finansowych, technicznych i organizacyjnych, z poszanowaniem godności pracowników, dbających o jej poprawne funkcjonowanie (rozumie się przez to również odpowiednie wynagradzanie ich pracy).

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 11 mar 2008, 15:59

gemba pisze:Dopóki będą Ikary, warto utrzymywać MZA :D :razz:
Zartujesz czy czy mówisz poważnie, te jeżdzące trumny to przez nie są ajencji w warszawie i rozmydlenie funduszy, potrzebne do utrzymania jednej firmy przewozowej. :D

[ Dodano: 2008-03-11, 16:05 ]
Jacek Pudło pisze:Nie jest to prawdą. Komunikacja miejska istnieje celem zaspokojenia potrzeby przemieszczenia się mieszkańców miast. Dlatego pasażer był i zawsze będzie dla niej najważniejszy, bo jest jej podmiotem. Kierowca nie jest bóstwem, jak by tego niektórzy chcieli, lecz jedynie pracownikiem firmy przewozowej, narzędzia wykonawczego stworzonego, aby zaspokajać potrzeby przewozowe. Gdyby nie występowała potrzeba przemieszczania się, to nie byłoby komunikacji miejskiej. Cała reszta spraw finansowych, organizacyjnych i technicznych powinna być ułożona tak, aby spełniać potrzeby pasażerów. Jeżeli ktoś postawi założenie odwrotne, iż przykładowo kolej jest dla kolejarzy, to kończy się to obniżeniem standardu usług przewozowych, likwidacją mniej uczęszczanych połączeń, jeżdżeniem dla samego jeżdżenia i zatrzymaniem rozwoju całego systemu transportu kolejowego. Podobnie, gdy ktoś uzna, iż komunikacja miejska służy tylko do przynoszenia zysku, otrzymamy znów obniżony standard usług, zaniedbany tabor, niskie stawki dla kierowców i innych pracowników, jak u większości ajentów. Reasumując, dobra komunikacja miejska powinna być ukierunkowana na pasażera, z uwzględnieniem możliwości finansowych, technicznych i organizacyjnych, z poszanowaniem godności pracowników, dbających o jej poprawne funkcjonowanie (rozumie się przez to również odpowiednie wynagradzanie ich pracy).
Gdyby nie kierowcy i motorowi to chadzalibyście piechotą, a nie mieli wożone tyłki tam i z powrotem. Wniosek firma ta nie miała by racji bytu bez kierowców i pasażerów. Kumasz bazę czy nie kolego :?: :D

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 11 mar 2008, 16:07

Powinno być tak że w miejsce każdego nowego pojazdu powinien być skasowany/sprzedany jeden Ikarus. Każdą nową brygadę powinni obsługiwać ajenci.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 11 mar 2008, 16:09

gregory5576 pisze:Gdyby nie kierowcy i motorowi to chadzalibyście piechotą, a nie mieli wożone tyłki tam i z powrotem. Wniosek firma ta nie miała by racji bytu bez kierowców i pasażerów. Kumasz bazę czy nie kolego
gdyby nie pasażerowie, też by nie miała racji bytu. Celem każdej firmy przewozowej jest wykonywanie przewozów na rzecz pasażerów.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 11 mar 2008, 16:13

MeWa pisze:gdyby nie pasażerowie, też by nie miała racji bytu. Celem każdej firmy przewozowej jest wykonywanie przewozów na rzecz pasażerów.
I to jest zależność której nie da się naruszyć, bo inaczej takie firmy tracą rację bytu. Pasażer i pracownicy ruchu są na jednym poziomie, czyli jednako ważni.

Awatar użytkownika
kocur
Posty: 1240
Rejestracja: 09 mar 2006, 10:43
Lokalizacja: Ursynów Północny

Post autor: kocur » 11 mar 2008, 16:16

Szanowni Panowie Kierowcy - przestańcie z łaski swojej pierd..lic głupoty. Komunizm się skończył.
W każdej branży zawsze najważniejszy jest ten, kto płaci za towar lub usługę. W przypadku zbiorkomu jest to pasażer, który płaci za bilet, oraz podatnik, który płaci podatki, z których gmina utrzymuje m.in. zbiorkom. Gdyby nie było usługobiorcy (pasażerowie), moglibyście sobie jeździć autobusem wkoło po placu w zajezdni, a nawet i to nie, bo zajezdnia wraz z wami i waszymi gruchotami okazałaby się niepotrzebna.

ODPOWIEDZ