Szanowny kolego, dla twojej informacji, jak i innych podobnie nieuświadomionych malkontentów podam pewne ciche fakty. Przy przeciętnych kosztach remontów rzędu kilkunastu TYSIĘCY PLN ile wychodzi podczas solidnej NB (takiego NG bez grzebania w silniku), przekroczenie bużetu na naprawę o dodatkową puszkę białej farby jak dla 9002 (ja wiem? kilkadziesiąt, kilkaset złotych??) to dużo wdg ciebie? Jak myślisz ile wozów za te pieniądze zreanimujesz....ZaciszaniN pisze:Tylko po co wstawiać coś do Muzeum, co jeszcze funkcjonujeIkarusy tego samego typu, co #6319 przejeżdżą po Warszawie jeszcze kilka lat, więc był jeszcze czas, by upatrzeć sobie któryś egzemplarz i go odremontować, a niespożytkowaną kasę przeznaczyć na bardziej potrzebne aktualnie uzdatnianie Ikarusów, by przy zwiększaniu planu nie dochodziło do sytuacji, jakie mają miejsce obecnie (vide: kasacje #0621, #1015, #2490
).
Dla twojej wiadomości podam że przy odbudowie 6319 CWS zmieścił się w budżecie naprawy i nie wydano złotówki więcej niż planowano, poza tym że parę osób, paru kolekcjonerów przyniosło niespotykane już w magazynach naklejki i tabliczki.
Tak więc nie szczekaj proszę cię jak podwórkowy burek, na dobre chęci, ludzi którzy po prostu zrobli nam wszystkim wielką przysługę bo nawet nie wypada !!!
BTW- widziałeś kolego stan wozu 621 że wyrokujesz? To że miał zdrowe bebechy to jedno, ale przerdzewiały ten wóz jest już na wylot. W praktyce nikt go nie dopuści podczas badań okresowych, a tych wóz właśnie nie przeszedł poztywynie kilka dni temu. W praktyce by ten wóz mógł przejść jakiekolwiek badania musiałby w tym momencie zostać (jeżeli chodzi o budę) odtworzony od zera.
Pewien jesteś? 289 jest karosowańcem, a to znaczy że w dowodzie ma 1982. Czyli tyle samo ile partia ikarusów 260.02. Niektóre jego podzespoły także mogą być z 1982 roku...ZaciszaniN pisze:Druga sprawa to typowanie lewarków do uchronienia przed ścięciem i pozostawienie ich dla potomnych. Jako lewarową solówkę wybrano ni z tego, ni z owego #0289, który niczym szczególnym się nie wyróżnia, w dodatku jest dość młodym lewarem, na tle innych.
Do pewnego czasu, zanim podjęto tę decyzje, nie miałem wątpliwości, że na zabytek zostanie przeznaczony wóz #1236 (ex "pożarowy" #1097), najstarszy wówczas kursujący w ruchu liniowym lewarek, co prawda z utraconymi cechami, ale jednak "symbolicznie" jedyny zachowany 260.02. Tak się jednak nie stało i los tej solówki oddano w ręce hutników. Oczywiście nie jestem stroną w kwestii doboru autobusów do Muzeum, ale mogę wyrazić swoje zdanie (może odmienne, a może popularne) i też to czynię, a poza tym zwracam uwagę na pewną nieroztropność w działaniach.
Poza tym o ile mnie pamięć nie myli, to jest to jedyny Chełmski Ik260 który przez 26 lat zachował ciągłość numeru. Reszta została przenumerowana albo miała tzw drugą obsadę.
Tak więc nie dość że będzie to pamiatka po zlikwidowanej zajezdni R-9, to jeszcze będziemy mieli wóz z tej zajezdni z której wyjechały na miasto pierwsze Ik260 liniowo.
Poza tym 260.02 w ilosci 17 sztuk jest nietypem wobec ponad 1000 sztuk ogólnej liczby Ik260.04 w MZK....