Nadarzyn powinien teraz upomnieć się o swoje bo póki co finansuje mieszkańcom Raszyna komunikację (chyba, że po zmianach rozkładów Nadarzyn płaci mniejsze pieniądze za komunikację).
Jutro będę sie dowiadywał u źródeł. Wątpię czy mniej płaci. aktualnie 777 000zł na rok.
O dziwo strasznych tłoków nie ma w 711 o 16:00 z Okęcia. A czemu? juz znalazłem wyjaśnienie:
Ludzie jadą do Nadarzyna czymkolwiek, a potem drałują pieszo brakujący odcinek który zapewniało im 711 lub 703. Ludzie z 733 sa skazani na konkretny kurs - pieszo nikt paręnaście kilometrów iść nie będzie.
Inaczej mówiąc wróciliśmy się do rozkładów i tras sprzed 2006 roku kiedy autobus z Osiedla i Komorowskiej był co godzinę i przystanek wyrównawczy miał na Pl. Poniatowskiego. Powodowało to że Postój w Nadarzynie + przejazd + korki w Raszynie (choć mniejsze niż dziś) oferowały przejazd w 90 minut dwudziestukilku kilometrów.
dzidek pisze:A już obsługa Raszyna i Złotokłosu solówką na 728 to przegięcie.
SU18 dziś około 16:00 - zapakowany po same drzwi. jakby tam była solówka to ludzie by na dachu chyba jechali.
podziwiam Cię za Twoją społeczną pracę na rzecz ztmu.
Na rzecz ZTMu? Nie zamierzam tymi danymi wcale im pomagać - wręcz przeciwnie upublicznienie i urealnienie niektórych sytuacji do jakich doprowadzono będzie powodem do kompromitacji.
Szkoda tylko zenie mogę zrobić pomiarów w odjazdach przed godziną 7, ale z tego co wiem 733 jedzie nieźle wypełnione (strach pomyśleć gdyby 733 było solówka o 6:32)
Jak chcemy się bawić w solówki to trzeba częstszych kursów.
Co do tematu 703, 706, 728 itd. to macie 100% racji. Linia 706 jest główną linią dla Raszyna i to nią powinni mieszkańcy tego miasta jeździć. Reszta to zwykły dodatek z którego w pierwszej kolejności powinni korzystać mieszkańcy miejscowości, których nie obsługują inne linie ZTM.
Degradacje 706 z głównej linii raszyńskiej ztm tłumaczyłby faktem braku jednego peronu dla wszystkich linii i nie możnością skorzystania z innych autobusów przelotowych. Dlatego pewnie robić szacher macher chciał zrobić tak by wyrównać zapełnienie we wszystkich liniach Okęckich obcinając 706 którego pasażerowie rozleją sie na inne nieco luźniejsze linie. Gdyby takowe były.
I jeszcze o peronie - 711 o 16 musiało po skosie przejechać bo przejazd przez przystanek OKĘCIE10 był niemożliwy (815,177).
I teraz o czasach, dzisiejszy 711 juz był spóźniony i byłby pewnie bardziej gdyby nie zasuwał bardzo szybko(nie spojrzałem w licznik, ale skoro wyprzedzał osobówki?) po trasie katowickiej miedzy Wolica a Nadarzynem.
rozkłady w takiej sytuacji to fikcja.
Teraz sobie kombinuję zagrywkę ze strony ZTM, jeśli gmina zacznie coś kwękać (bo kwękają mieszkańcy) to ZTM powie ze musiał pociąć bo za takie pieniądze nie da sie prowadzić komunikacji częściej niż co 2 godziny i podniesie stawkę. O ile - nie wiadomo, ale chyba znowu zaczyna sie szukanie możliwości finansowania niektórych muchowozów w Stolicy (nie pisze których i jakich).
Tak czy owak pasażerowie zaczynają sie przyzwyczajać a piesze wędrówki z Pl. Poniatowskiego, Warszawskiej, w dowolne inne miejsca Nadarzyna gdzie autobusy jeżdżą rzadziej niż można przejść ten odcinek pieszo - sprzyjają póki jest ciepło. Jak zacznie sie wrzesień i zrobi sie chłodniej to będzie prosty wybór - albo gnić na Okęciu godzinę żeby dość kawałeczek, albo jechać czymkolwiek i spacerować sobie np w deszczu ze 2 - 3 km.