Występują problemy techniczne po stronie dostawcy hostingu. W trakcie prac naprawczych możliwe są przerwy w dostępie do forum.

Sygnalizacja świetlna (skrzyżowania bez tramwajów!)

Moderator: Wiliam

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 24 maja 2008, 20:32

Kolejne skrzyżowanie, tym razem Umińskiego-Fieldorfa poszło pod topór. Na Fieldorfa pojawiły się czerwone strzalki do skrętu w lewo a zielone strzałki są już zasłonięte workami ](*,) ](*,)

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 25 maja 2008, 12:07

Tak będzie wszędzie, chyba, że ktoś mający plecy się postawi i przepisy zostaną zmienione. Na to się raczej nie zanosi.
Rosa pisze:czerwone strzalki do skrętu w lewo
a to ciekawe, ciekawe...
Rosa pisze:zielone strzałki są już zasłonięte workami
To tak w ramach przywracania strzałek. Brawo. Ciekawe, czy w programie są uwzględnione, żeby tylko ściąnąć potem worek. Chociaż dwie powinny się ostać i tak.

Mnie się jeszcze nasunęły dwie uwagi:
1. Czy lewoskręt Fieldorfa-Abrahama jest w ogóle potrzebny?
2. Po nowemu na Fieldorfa nie będzie można zawrócić. Nie przejmuje się tym inzynier ruchu, kierowcy pewnie też nie, ale należy pamiętać, że sygnalizator S-2 zezwalający na skręt jednocześnie zabrania zawracać (aby to było możliwe musi być inna blenda, przy okazji też skęt warunkowy w prawo przestaje w tym czasie być możliwy). Ogólnie rzecz ujmując - syf!

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 25 maja 2008, 13:23

Jarek pisze: Mnie się jeszcze nasunęły dwie uwagi:
1. Czy lewoskręt Fieldorfa-Abrahama jest w ogóle potrzebny?
2. Po nowemu na Fieldorfa nie będzie można zawrócić. Nie przejmuje się tym inzynier ruchu, kierowcy pewnie też nie, ale należy pamiętać, że sygnalizator S-2 zezwalający na skręt jednocześnie zabrania zawracać (aby to było możliwe musi być inna blenda, przy okazji też skęt warunkowy w prawo przestaje w tym czasie być możliwy). Ogólnie rzecz ujmując - syf!
2. Oczywiście że kierowcy się zakazami zawracania nie przejmują i to zarówno na Fieldorfa/Bora, Bora/Umińskiego jak i dosyć dawno zmienionym Fieldorfa/Ostrobramska a to powoduje że bezkolizyjnośc "nowych" zielonych strzałek jest i tak fikcją.

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 25 maja 2008, 22:05

Właśnie pomyślałem, że sygnalizacja na omawianym skrzyżowaniu wróci jutro do stanu poprzedniego. Były roboty, prawda? Skoro zmieniono organizację ruchu, to i musiano zmienić programy sygnalizacyjne, które są jej pochodną. Organizacja ruchu wróci do stanu poprzedniego, to i światła też. Przynajmniej do czasu.

[ Dodano: Nie 25 Maj, 2008 22:08 ]
Rosa pisze:bezkolizyjnośc "nowych" zielonych strzałek jest i tak fikcją.
Czasami na wlocie nie ma sygnalizatora kierunkowego przy braku ruchu z naprzeciwka (tzn. lewoskręt jest sterowany sygnałem ogólnym i jest bezkolizyjny). Prawoskręt w taką ulice może być wyposażany w strzałkę, mimo iż nie zapewnia ona braku kolizyjności, skoro ktoś może zawrócić (tutaj chyba nie ma wątpliwości). Przepisy sa do niczego i mają wiele luk. Te stare i te znowelizowane.

A wczoraj jak byłem w Jabłonnie, to widziałem, że prawoskręt w Modlińską (tam gdzie się kończy obwodnica) jest z 2 pasów (ściślej z półtora pasa), a mimo to jest zielona strzałka. Nie widziałem, by się zapaliła, bo kierowca szybko skręcił na czerwonym i nie zdążyłem poobserwować. Ale strzałki skrętu warunkowego są zamontowane na 2 sygnalizatorach - po lewej i po prawej stronie jezdni. Więc kiedyś się zapalają. A to znowu niezgodne z przepisami, bo na strzałce nie można skręcać z więcej niż 1 pasa. GDDKiA tez przymyka na przepisy czasem oko.

Trudno tego nie robić, jeśli są rażąco sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i praktyką.

radeom
Posty: 2469
Rejestracja: 22 lis 2007, 17:29

Post autor: radeom » 25 maja 2008, 23:23

Obrazek
Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę?

Od soboty ruch na skrzyżowaniach znów mogą ułatwiać zielone strzałki. Jednak stołeczni drogowcy najpierw montują je w miejscach, których nie paraliżują korki.

W sobotę wchodzi w życie rozporządzenie Ministerstwa Infrastruktury przywracające zielone strzałki. Zarząd Dróg Miejskich ogłosił wprawdzie, że w ciągu kilkunastu dni przywróci strzałki na 12 skrzyżowaniach, ale w większości są to miejsca, gdzie nie tworzyły się zbyt duże zatory. Drogowcy pochwalili się np. ulicą Drohicką, kilkumetrowej szerokości zaułkiem na Żoliborzu, z którego znowu będzie można skręcać w prawo w Potocką mimo czerwonego światła.

Stopniowo własnym sumptem
Gdy napisaliśmy o tym przed kilkoma dniami, nasi czytelnicy zauważyli w dodatku, że ZDM umieścił na liście kilka skrzyżowań, na których strzałki od dawna działają. Np. koło Dworca Stadion na rogu Sokolej i Zamoyskiego czy u zbiegu al. Lotników i al. Wilanowskiej na Służewcu. - A co ze skrzyżowaniami, na których aż się prosi, żeby jako najszybciej zamontować strzałki, bo ich brak powoduje ogromne korki? - pytają kierowcy. Wskazują np. skręt z ul. Słowackiego w ul. ks. Popiełuszki koło Hali Marymonckiej. Tu stoi się na czerwonym świetle czasem w kilkusetmetrowej kolejce, choć można by było przejechać, gdy nikt nie przechodzi akurat przez pasy.

Według naszych czytelników zielone strzałki powinno się też przywrócić w innych zakorkowanych miejscach: | na przebudowywanym niedawno skrzyżowaniu al. Żwirki i Wigury z Racławicką | u zbiegu Doliny Służewieckiej i al. Wilanowskiej | na Wolskiej przy Skierniewickiej | na skrzyżowaniu Górczewskiej z al. Prymasa Tysiąclecia. - W tym ostatnim miejscu doszło do bardzo dziwnej sytuacji. Strzałki zniknęły zimą, gdy już było wiadomo, że Ministerstwo Infrastruktury niedługo je przywróci. Żeby skręcić w prawo, w stronę Ochoty, kierowcy jadący rano Górczewską od strony Bemowa muszą czekać na kilka zmian świateł - krytykuje Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia SISKOM, które walczy o szybszą budowę dróg i lepszą komunikację w Warszawie.

Drogowcy twierdzą, że nie da się szybko zainstalować strzałek. - W każdym przypadku trzeba sporządzić projekt nowej organizacji ruchu na skrzyżowaniu. Na razie udało się nam własnym sumptem szybko przygotować dokumentację dla kilku miejsc. Stopniowo strzałki będą jednak montowane na kolejnych skrzyżowaniach - obiecuje "Gazecie" miejski inżynier ruchu Janusz Galas.

Wieszają czarne worki
Zarząd Dróg Miejskich dodaje zaś, że zazwyczaj nie może zamontować strzałek własnymi siłami. Musi do tego wynająć specjalistyczne firmy, które nie tylko przebudowują sygnalizatory, ale też od nowa zaprogramują światła. Na razie urzędnicy zobowiązali się, że w kolejnym etapie (choć nie wiedzą, kiedy do tego dojdzie) przywrócą strzałki na 11 skrzyżowaniach. M.in. • na rogu Racławickiej i Żwirki i Wigury • na skrzyżowaniu Marynarskiej, Wołoskiej, Rzymowskiego, al. Wilanowskiej koło Galerii Mokotów • czy u zbiegu al. KEN i ul. Bartoka na Ursynowie. Co ciekawe, w tym ostatnim miejscu jeszcze kilka tygodni temu była strzałka, ale zasłonięto ją czarnym workiem. Drogowcy twierdzą, że musieli tak zrobić, bo wynikało to z nowej organizacji ruchu po uruchomieniu oddalonej o kilkaset metrów sygnalizacji przy kościele pw. Wniebowstąpienia Pańskiego.

Niedawno strzałka zaczęła zaś działać na całkowicie zakorkowanym skrzyżowaniu ul. Topiel i Tamki. Kierowcy mają jednak z niej niewielki pożytek, bo zielony znak do skrętu w prawo na skarpę pali się bardzo krótko. W efekcie zjeżdżający z mostu Świętokrzyskiego nadal stoją w ogromnym zatorze.

Zaczęło się od blaszek
Robert Chwiałkowski zastanawia się, ile dziesiątków milionów złotych kosztowało już podatników zamieszanie z zielonymi strzałkami. Przypomina, że w ostatnich latach Ministerstwo Infrastruktury kilka razy zmieniało przepisy w tej sprawie. Wszystko zaczęło się od wymiany w latach 90. strzałek na blaszkach pod pretekstem dostosowywania Polski do wymogów Unii Europejskiej. Mimo to nadal spotkamy je w niektórych krajach, np. w Niemczech czy na Litwie.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 25 maja 2008, 23:23

Sprawa z zielonymi strzałkami nie jest taka prosta ](*,)

Obrazek
Kiedy zielone strzałki odkorkują Warszawę?
Krzysztof Śmietana2008-05-23, ostatnia aktualizacja 2008-05-23 22:06

Od soboty ruch na skrzyżowaniach znów mogą ułatwiać zielone strzałki. Jednak stołeczni drogowcy najpierw montują je w miejscach, których nie paraliżują korki.

W sobotę wchodzi w życie rozporządzenie Ministerstwa Infrastruktury przywracające zielone strzałki. Zarząd Dróg Miejskich ogłosił wprawdzie, że w ciągu kilkunastu dni przywróci strzałki na 12 skrzyżowaniach, ale w większości są to miejsca, gdzie nie tworzyły się zbyt duże zatory. Drogowcy pochwalili się np. ulicą Drohicką, kilkumetrowej szerokości zaułkiem na Żoliborzu, z którego znowu będzie można skręcać w prawo w Potocką mimo czerwonego światła.

Stopniowo własnym sumptem

Gdy napisaliśmy o tym przed kilkoma dniami, nasi czytelnicy zauważyli w dodatku, że ZDM umieścił na liście kilka skrzyżowań, na których strzałki od dawna działają. Np. koło Dworca Stadion na rogu Sokolej i Zamoyskiego czy u zbiegu al. Lotników i al. Wilanowskiej na Służewcu. - A co ze skrzyżowaniami, na których aż się prosi, żeby jako najszybciej zamontować strzałki, bo ich brak powoduje ogromne korki? - pytają kierowcy. Wskazują np. skręt z ul. Słowackiego w ul. ks. Popiełuszki koło Hali Marymonckiej. Tu stoi się na czerwonym świetle czasem w kilkusetmetrowej kolejce, choć można by było przejechać, gdy nikt nie przechodzi akurat przez pasy.

Według naszych czytelników zielone strzałki powinno się też przywrócić w innych zakorkowanych miejscach: | na przebudowywanym niedawno skrzyżowaniu al. Żwirki i Wigury z Racławicką | u zbiegu Doliny Służewieckiej i al. Wilanowskiej | na Wolskiej przy Skierniewickiej | na skrzyżowaniu Górczewskiej z al. Prymasa Tysiąclecia. - W tym ostatnim miejscu doszło do bardzo dziwnej sytuacji. Strzałki zniknęły zimą, gdy już było wiadomo, że Ministerstwo Infrastruktury niedługo je przywróci. Żeby skręcić w prawo, w stronę Ochoty, kierowcy jadący rano Górczewską od strony Bemowa muszą czekać na kilka zmian świateł - krytykuje Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia SISKOM, które walczy o szybszą budowę dróg i lepszą komunikację w Warszawie.

Drogowcy twierdzą, że nie da się szybko zainstalować strzałek. - W każdym przypadku trzeba sporządzić projekt nowej organizacji ruchu na skrzyżowaniu. Na razie udało się nam własnym sumptem szybko przygotować dokumentację dla kilku miejsc. Stopniowo strzałki będą jednak montowane na kolejnych skrzyżowaniach - obiecuje "Gazecie" miejski inżynier ruchu Janusz Galas.

Wieszają czarne worki

Zarząd Dróg Miejskich dodaje zaś, że zazwyczaj nie może zamontować strzałek własnymi siłami. Musi do tego wynająć specjalistyczne firmy, które nie tylko przebudowują sygnalizatory, ale też od nowa zaprogramują światła. Na razie urzędnicy zobowiązali się, że w kolejnym etapie (choć nie wiedzą, kiedy do tego dojdzie) przywrócą strzałki na 11 skrzyżowaniach. M.in. • na rogu Racławickiej i Żwirki i Wigury • na skrzyżowaniu Marynarskiej, Wołoskiej, Rzymowskiego, al. Wilanowskiej koło Galerii Mokotów • czy u zbiegu al. KEN i ul. Bartoka na Ursynowie. Co ciekawe, w tym ostatnim miejscu jeszcze kilka tygodni temu była strzałka, ale zasłonięto ją czarnym workiem. Drogowcy twierdzą, że musieli tak zrobić, bo wynikało to z nowej organizacji ruchu po uruchomieniu oddalonej o kilkaset metrów sygnalizacji przy kościele pw. Wniebowstąpienia Pańskiego.

Niedawno strzałka zaczęła zaś działać na całkowicie zakorkowanym skrzyżowaniu ul. Topiel i Tamki. Kierowcy mają jednak z niej niewielki pożytek, bo zielony znak do skrętu w prawo na skarpę pali się bardzo krótko. W efekcie zjeżdżający z mostu Świętokrzyskiego nadal stoją w ogromnym zatorze.

Zaczęło się od blaszek

Robert Chwiałkowski zastanawia się, ile dziesiątków milionów złotych kosztowało już podatników zamieszanie z zielonymi strzałkami. Przypomina, że w ostatnich latach Ministerstwo Infrastruktury kilka razy zmieniało przepisy w tej sprawie. Wszystko zaczęło się od wymiany w latach 90. strzałek na blaszkach pod pretekstem dostosowywania Polski do wymogów Unii Europejskiej. Mimo to nadal spotkamy je w niektórych krajach, np. w Niemczech czy na Litwie.

***

Na których skrzyżowaniach powinno się jak najszybciej przywrócić zielone strzałki? Prosimy o listy: krzysztof.smietana@agora.pl


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

SławekM
(solaris8315)
Posty: 14369
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:57
Kontakt:

Post autor: SławekM » 26 maja 2008, 9:45

ŻW pisze: Strzałkowy absurd

Konrad Majszyk 25-05-2008, ostatnia aktualizacja 26-05-2008 08:58

Stolica grzęźnie w urzędniczej paranoi. Żeby przywrócić zieloną strzałkę, wystarczy często zdjąć worek z sygnalizatora. Ale trzeba do tego sześciu tygodni: na projekt organizacji ruchu, analizy i opinie.

W sobotę ruszyła akcja przywracania strzałki do warunkowego skrętu w prawo. Tego dnia weszło w życie odpowiednie rozporządzenie ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka (PO). Naprawił on błąd Marka Pola (SLD), który pięć lat temu kazał strzałki likwidować.

Sami zdjęli worki

W tym tygodniu „skręty” mają wrócić na 12 stołecznych skrzyżowań, a w czerwcu na kolejnych 11. Zarząd Dróg Miejskich chwali się listą na swojej stronie internetowej. Na jej widok specjaliści zaśmiewają się do łez.– Drogowcy „uruchomili” zielone strzałki także na skrzyżowaniach, na których te już dawno działają – wytyka Wojciech Tumasz ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. – U zbiegu Sokolej z Zamoyskiego i al. Wilanowskiej z Lotników kierowcy sami je sobie włączyli – wyjaśnia.

Jak to możliwe? Poirytowani warszawiacy ściągnęli worki. I to wystarczyło: pod nimi cały czas paliły się przecież strzałki. W ten sposób przywracali warunkowe skręty, które tylko w dokumentach nadal... nie działały.


Na tym nie koniec absurdów. Zielona strzałka nie wróci np. na skrzyżowanie obok Galerii Mokotów. Zabraknie więc warunkowego skrętu w prawo z ul. Marynarskiej w Rzymowskiego – wzdłuż obwodnicy centrum!Powód – w prawo można tam jechać z dwóch pasów. A według miejskiego inżyniera ruchu Janusza Galasa, przepisy uniemożliwiają mu w takiej sytuacji wydanie zgody na strzałkę.

Jabłonna – inny kraj?

Wojciech Tumasz wskazuje na dojazd do nowo otwartej obwodnicy Jabłonny, na której inżynier ruchu z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych zgodził się na strzałkę dla dwóch pasów.

– Działam według procedur i nie odpowiadam za decyzje innych. W razie wypadku ze swoich działań inżynier ruchu może tłumaczyć się w sądzie – odpowiada Janusz Galas.


Od 2003 r. strzałki zniknęły z 80 skrzyżowań. Ich przywrócenie potrwa aż kilka miesięcy. Powód – procedury. Najpierw ZDM musi opracować projekt organizacji ruchu, który określa, kiedy i jak długo strzałka ma się palić. Projekt trafia do Galasa. Ten pyta za każdym razem o zdanie stołeczną drogówkę, mimo że policjanci już wielokrotnie mówili „tak”.

Mając ich opinię, podpisuje projekt. I wtedy firma konserwująca oświetlenie zdejmuje worek, ewentualnie przeprogramowuje sterowniki. Rzeczniczka ZDM Urszula Nelken szacuje, że przygotowanie i zaopiniowanie projektu trwa do sześciu tygodni.

– Te skomplikowane procedury są całkowicie bez sensu. Informowałem o tym Ministerstwo Infrastruktury, ale bez skutku – mówi Galas.W Niemczech wiszą strzałki blaszane. Urzędnik nie ustala, czy i kiedy mogą się zapalać.

Zapal zielone strzałki razem z „ŻW”

*Gdzie powinny się pojawić zielone strzałki? Zachęcamy czytelników do wskazywania takich miejsc drogowcom na naszej stronie

Już dziś proponujemy:

Wilanowskiej z Sikorskiego al. Prymasa Tysiąclecia z Górczewską al. Jana Pawła II z: al. Solidarności i ul. Stawki.

Urzędnicy przygotowali swoją listę, wpisując często mało istotne skrzyżowania:

ul. Zamienieckiej z Łukowską Zamoyskiego z Sokolą Łabiszyńskiej z Łojewską Zwycięzców z: Francuską i Saską Kompanii „Kordian” ze Spisaka Starzyńskiego z Namysłowską Arkuszowej z Estrady Wilanowskiej z: Lotników i Modzelewskiego Potockiej z Drohicką Księcia Janusza z IWL.


Źródło : Życie Warszawy
1. Widać drogowcy nie przewidzieli, że kierowcy będą sami sobie worki zdejmować.
2. Drogowcy się nie kwapili do założenia z powrotem tych worków.
3. Pan Galas to niech lepiej się już nie wypowiada prasie...

http://www.zw.com.pl/artykul/253286.html

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 26 maja 2008, 15:25

Jarek pisze:Właśnie pomyślałem, że sygnalizacja na omawianym skrzyżowaniu wróci jutro do stanu poprzedniego. Były roboty, prawda? Skoro zmieniono organizację ruchu, to i musiano zmienić programy sygnalizacyjne, które są jej pochodną. Organizacja ruchu wróci do stanu poprzedniego, to i światła też. Przynajmniej do czasu.
.
Na szczęście miałeś rację i dzisiaj znikneły czerwone strzałki i worki. Dziwi mnie tylko że robiono reorganizację na pustym skrzyżowaniu podczas kiedy pozostawiono niezmienioną sygnalizację na Bora/Fieldorfa czego skutkiem były korki przy skręcie w prawo w Fieldorfa.
Nieważne, dobrze że zielone strzałki na Umińskiego/F powróciły i da się jeszcze tędy normalnie jeździć. :D

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 29 maja 2008, 21:34

Niemoc tego miasta jest P-O-R-A-Ż-A-J-Ą-C-A.

Obrazek
Korek gigant paraliżuje Wisłostradę
Krzysztof Śmietana2008-05-29, ostatnia aktualizacja 2008-05-29 21:08

Tysiące warszawiaków codziennie tracą w nim czas w drodze do pracy, żeby pojedynczy kierowcy mogli wyjechać na światłach z małej stacji benzynowej przy moście Śląsko-Dąbrowskim. Tak działa nowy system sterowania ruchem

Już w październiku zeszłego roku miał usprawnić przejazd na 37 skrzyżowaniach, w tym na Wisłostradzie. Prace wciąż trwają, a po przebudowie kolejnych sygnalizacji zazwyczaj jest gorzej, niż było. Pisaliśmy już, że zimą zakorkowało się skrzyżowanie Czerniakowskiej z ul. Gagarina. Potem pogarszał się przejazd na kolejnych na odcinkach Wisłostrady. Od kilku dni przedpołudniowy korek gigant zaczyna się już niemal od mostu Grota i ciągnie aż do mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Tutaj odkryliśmy jego przyczynę.

Firma Siemens, która instaluje nowy system, przebudowała właśnie dwie sygnalizacje przy łącznikach Wisłostrady z mostem Śląsko-Dąbrowskim. Według miejskiego inżyniera ruchu Janusza Galasa skrzyżowanie zatkało się głównie przez to, że dodano nowy sygnalizator na wyjeździe z niewielkiej stacji benzynowej Orlenu. Zielone światło zapala się niezależnie od tego, czy ktoś z niej wyjeżdża czy nie. W efekcie czerwone światło dla jadących Wisłostradą pali się przynajmniej kilkanaście sekund dłużej. To wystarcza, żeby korek znacznie się wydłużył. Nasi czytelnicy alarmują w listach do "Gazety", że tracą w nim 15-20 minut.

Po co więc ta zmiana? Janusz Galas twierdzi, że postawienie sygnalizatora wymuszają przepisy Ministerstwa Infrastruktury. Wyjazd ze stacji potraktowano jako jeden z wlotów skrzyżowania. Skoro tak, muszą tam stanąć światła. - Proponowałem wykonawcy, żeby poprosił ministerstwo o odstępstwo i nie montował sygnalizatora. Nie zdecydował się na to - dziwi się Galas.

- Prosiliśmy firmę Siemens, która wdraża ten system, żeby dostroiła te światła - mówi Małgorzata Gajewska, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich.

Według inż. Galasa wyjściem z tej sytuacji będzie zamontowanie zielonej strzałki przy wyjeździe ze stacji benzynowej. Ani on, ani nikt w ZDM nie wie jednak, kiedy to się stanie. Najpewniej dopiero za kilka miesięcy, bo urzędnicy twierdzą, że trzeba zlecić przygotowanie nowej organizacji ruchu. Kierowcy jadący Wisłostradą nie mogą się też nadziwić, po co zaczęła działać sygnalizacja na skrzyżowaniu z Karową, z której można skręcić tylko w prawo do tunelu.

Siemens informuje, że właśnie koryguje i synchronizuje sygnalizatory. - Kierowcy odczują też poprawę, kiedy w pełni włączymy system. Sygnalizacja będzie podporządkowywać się natężeniu ruchu - zapewnia Leszek Kaczorowski, który z ramienia Siemensa nadzoruje prace. Nie chce jednak komentować opóźnień w jego uruchomieniu.

Rzeczniczka ZDM Urszula Nelken przypomina, że od października zeszłego roku miasto nalicza Siemensowi kary. Urzędnicy liczą, że przebudowa sygnalizacji na Wisłostradzie i w Al. Jerozolimskich będzie gotowa pod koniec czerwca. Na tej ostatniej arterii prace dopiero się zaczynają. W następny weekend na nowo zaczną działać światła na rondzie koło rotundy. Tu, podobnie jak na innych skrzyżowaniach Al. Jerozolimskich, mają zostać uprzywilejowane tramwaje. Odbędzie się to kosztem zmniejszenia przepustowości ulic dla samochodów. Światła mają nimi tak sterować, by uniemożliwić blokowanie torów.

Czy warto wydawać 34 mln zł na nowy system, skoro spowodował ogromne korki na Wisłostradzie? - Poczekajmy z ocenami na jego pełny rozruch. Sygnalizacje mają wyczuwać liczbę pojazdów - deklaruje Janusz Galas. Zastrzega jednak, że wdrożenie systemu zbiegło się z zaostrzeniem przepisów dotyczących sygnalizacji za czasów ministra Marka Pola. - I tu nie chodzi tylko o "zieloną strzałkę", która stała się bardzo medialna i po wielu bojach w końcu wróciła. Przepustowość skrzyżowań ograniczył też wymóg montowania specjalnej sygnalizacji ze strzałką do skrętu w lewo. Trzeba ją instalować, jeśli skręcający przecina przynajmniej trzy pasy ruchu. W efekcie zielone światło pali się krócej dla jadących na wprost. Taka sytuacja ma miejsce np. na skrzyżowaniu Czerniakowskiej z ul. Gagarina. Stąd tam się wzięły korki - dodaje Janusz Galas.

W Ministerstwie Infrastruktury zastanawiają się nad kolejną nowelizacją przepisów o sygnalizatorach.


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Paweł_K
Taki ligowy Bełchatów
Posty: 5048
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
Kontakt:

Post autor: Paweł_K » 29 maja 2008, 22:39

Se k****a eksperymentują, a ludzie kwitną w korkach... To już wiem, czemu zawdzięczam ten bajzel w tamtej okolicy - ostatnio wracałem 506 ale nie zdzierżyłem, od BUW-u stał w korku, w końcu na wysokości szpitala kiero otworzył drzwi i polazłem na 4 na trasę WZ...
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon

Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 29 maja 2008, 23:07

Dochodzę stopniowo do wniosku, że Inżynier Ruchu stał się chłopcem do bicia, a winnych należy szukać gdzie indziej. Na poczatku w Ministerstwie, które powierzyło przygotowanie nowych przepisów ludziom, którzy mają klapki na oczach. Teraz każda zmiana programów pogarsza. Każda. To, co akomodacja poprawi, to nadmiar faz "zeżre". Przepustowość wyjdzie w końcu mniej więcej na zero, Siemens swoje zarobi.
Do jakości pracy Siemensa można mieć wiele zastrzeżeń. Do niechęci współpracy z Inżynierem Ruchu też. NA końcu zostaje ZDM, ale o tym nie zamierzam nawet pisać.

I co jeden Inżynier Ruchu może poradzić?

[ Dodano: Czw 29 Maj, 2008 23:10 ]
Dodam, że niesłusznie dostanie się zwolennikom stworzenia systemu zarządzania ruchem. Chore przepisy i zła wola Siemensa spowodowały, że w pełni słuszna idea się skompromitowała. I chętnych na rozwijanie systemu być może nie będzie przez wiele lat. Obym się mylił.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 29 maja 2008, 23:10

No tak, ale czemu inne miasta mogą, a inżynier nie może? Czemu GDKiA może, a inżynier nie może?
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 29 maja 2008, 23:15

No tak, ale czemu inne miasta mogą, a inżynier nie może? Czemu GDKiA może, a inżynier nie może?
W tym przypadku Siemens najprawdopodobniej forsuje swoje rozwiązania i odrzuca uwagi Inżyniera Ruchu tłumacząc, ze inaczej nie weźmie odpowiedzialności za efekt działania systemu, co ma w umowie.

Jesli chodzi o inne skrzyżowania robione przez ZDM, to sprawa jest prosta. Galas przestrzega przepisów. Trudno mieć do niego o to pretensje. A i tak są odstępstwa. Jest sporo miejsc, gdzie niektóre wydzielone lewoskręty pomijano. Stare programy utrzymuje się tak długo, jak się da.

Moim zdaniem miasto jako takie zaniedbuje co innego. Biorąc pod uwagę opcję rządzącą, najlepiej by było, jakby Pani Prezydent zwróciła się do Premiera, a ten ponaglił odpowiedniego ministra. Warszawa ma najwięcej skrzyżowań sterowanych na tle innych miast w Polsce i to pod Warszawę powinny być przepisy układane. Galas wie, co trzeba zmienić w przepisach. Trzeba te uwagi po prostu uwzględnić i będzie znowu dobrze. Ale nie ma woli, nie ma chęci. Galas ani ZDM sam się z tym nie przebije, a my będziemy tkwili w coraz większych korkach.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 30 maja 2008, 20:27

Wcale nie jestem przekonany, by dbałość obecnych przepisów o bezpieczeństwo kosztem przepustowości była błędem. A zwłaszcza wątpię, by błędem było potępianie ich hurtem w czambuł.

To jest kwestia priorytetów, po prostu może czas zerwać z dogmatami zakorzenionymi chyba za czasów Gierka? Na niektórych kierunkach studiów już takiego podejścia uczą przyszłych inżynierów - w końcu nie hydraulików przecież.

Lewoskręty na ogólnym z dwóch pasów, gdy jeden drugiemu zasłania - SĄ niebezpieczne. Lewoskręty na ogólnym przez torowisko tramwajowe - POWINNY być zakazane.

Bezsensowne były pomysły bezkolizyjnych, wydzielonych faz do lewoskrętów na skrzyżowaniach z wyspą -ale z tego się OIDP wycofano. Zresztą akurat na wielu warszawskich WC, gdzie błędnie zlokalizowano tramwaj w środku, przyniosło by to zresztą wiele pożytku.

A w korkach i tak będziemy stali, bo niezależnie od zapewnionej przepustowości, auta zajmą każdą im udostępnioną powierzchnię.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 30 maja 2008, 23:32

inż. Glonojad pisze:Lewoskręty na ogólnym z dwóch pasów, gdy jeden drugiemu zasłania - SĄ niebezpieczne. Lewoskręty na ogólnym przez torowisko tramwajowe - POWINNY być zakazane.
Większość lewoskrętów idzie z jednego pasa, czasami z półtora. Z dwóch pasów - byłbym skłonny się zgodzić. Co do torowiska, sprawa jest złożona. Na pewno blokowanie ruchu tramwajów jest niekorzystne.

Wracając do bezpieczeństwa lewoskrętów. Zastanawiam sie, czy analizowano inne sposoby ograniczenia wypadków. Na przykład dodatkowe oznakowanie poziome wskazujące pożądaną trajektorię i bezpieczne miejsce zatrzymania na środku skrzyżowania.
inż. Glonojad pisze:A w korkach i tak będziemy stali, bo niezależnie od zapewnionej przepustowości, auta zajmą każdą im udostępnioną powierzchnię.
Tak, ale tracenie czasu poprzez wydzielone lewoskręty tam, gdzie jest małe natężenie ruchu, nie ma sensu. Nie zapominajmy też, że większe korki, to większe zużycie paliwa, emisja spalin, koszty, itp. To tez powinno być w analizach brane pod uwagę. Nic nie jest czarno-białe.

ODPOWIEDZ