inż. Glonojad pisze:Cóż za śliczny eufemizm. Gdyby dopuszczony był skręt w lewo ze środkowego pasa ruchu, przy lewym pasie do ruchu na wprost, zapewne uznał byś to za co innego niż zjawisko "niekorzystne". O "detalu" pt. liczba pasażerów w tramwaju vs liczba pasażerów (pasażera) w samochodzie nie wspominając.
Odsuńmy na bok emocje i demagogię. Chodzi o to, żeby zachować zdrowy rozsądek. Wydzielone lewoskręty można wprowadzać, ale nie na zasadzie klapek na oczach. Poskutkuje to wieloma uwalonymi skrzyżowaniami. Przykład z brzegu: Deotymy/Obozowa. Okazałoby się, że tramwaj trzeba puszczać w innej fazie niż ruch kołowy na wprost, no bo ktoś może chcieć skręcić. A czy tam jest niebezpiecznie z powodu lewoskrętów? Akurat nie.
MSZ żadne oznakowanie nie zastąpi oceny prawidłowej odległości przez kierowców. Niektórzy mają z tym problem - czy odbierać im prawo jazdy? W mieście, w którym w coraz większej liczbie relacji inaczej niż samochodem się nie da?
Czy w takim razie należy dodatkowo "odmóżdżać" kierowców, aby już do reszty zapomnieli jak się należy zachować? Tak, aby bez sygnalizacji kierunkowej nie umieli jeździć? Ja bym wolał inny kurs: lepsze szkolenie i egzekwowanie przepisów kodeksu RD (zwłaszcza ograniczeń prędkości). Bezpieczniej będzie, jak kierowcy będą mieli wyższe umiejętności, wyobraźnię i będą przestrzegać przepisów.
Zaostrzanie instrukcji o znakach i sygnałach nawet nie dotyka źródła problemu, raczej okazuje bezradność. Mamy dużo wypadków w Polsce, ale zaczynamy nie od ich najwazniejszych przyczyn. W rezultacie tylko pudrujemy trupa.
inż. Glonojad pisze:Dedykuję to Twojej wypowiedzi na temat bezkolizyjnych lewoskrętów sprzed kilku stron:p
Dziękuję za dedykację. Widze, że nie zrozumiałeś mojego punktu widzenia. Wyłożę więc go raz jeszcze. Nie jestem przeciwnikiem wydzielania lewoskrętów. Może przydałyby się na większej liczbie skrzyżowań w Warszawie lub innych miastach. Jestem jednak zdecydowanym przeciwnikiem wprowadzania nieelastycznych, nazbyt restrykcyjnych przepisów, które w praktyce sprowadzają inzyniera ruchu do roli weryfikatora macierzy minimalnych czasów międzyzielonych, a zabierają mu wszelkie uprawnienia w zakresie optymalizacji sposobu sterowania. Każde skrzyżowanie ma swoją specyfikę i tworzenie sztywnych wąskich ram jest kierunkiem błędnym. Efekty? Zapraszam na Wisłostradę. Lub wiele innych miejsc, gdzie zastosowano z konieczności bardzo nieoptymalne sterowanie. Zobaczymy, co się będzie działo na ciągach poprzecznych do Al. Jerozolimskich.
inż. Glonojad pisze:Niemniej podkreślam, że wiele zmian w przepisach to kwestia zmiany filozofii - bezpieczeństwo za cenę przepustowości. Ośmielę się nawet stwierdzić, że polityka transportowa UE zachęca do takiej zmiany.
To jest bardziej kwestia uznaniowa, moda, trend. Który nie musi dotyczyć wszystkich krajów. Bezpieczeństwo jest bardzo ważne, ale moim zdaniem zacząć trzeba od innych rzeczy, aby je poprawić - jak pisałem wyżej. Zresztą, jak już jestesmy przy unijnych priorytetach, to nalezy pamiętać, że wazna jest także ekologia. Czy dodatkowo spalone przez kierowców w korku paliwo nie powoduje poważnych konsekwecji dla naszego zdrowia? To tez w pewnym sensie dotyczy naszego bezpieczeństwa, bo skutkiem nadmiernych zanieczyszczeń są rozmaite choroby. To są truizmy, których wiele osób wydaje się nie chcieć widzieć.
inż. Glonojad pisze:Ale, rozumiem, my jesteśmy krajem na dorobku...
Nie jesteśmy też jednak dyletantami w kwestii inżynierii ruchu. Nie musimy naśladować wszystkich rozwiązań. Przypomnę chocby fakt, że jak u nas rezygnowano z sygnalizatorów S-2, to Niemcy byli na etapie ich wprowadzania w niektórych miastach. Kto tu po kim przejął pomysł? Ja bym powiedział, że Polacy raczej są zbyt zakompleksieni. Gotowi przedwczesnie uznać, że wypracowany przez nich kapitał wiedzy i doświadczenia powinien ustąpić bieżącym zachodnim trendom. Coś takiego słyszę w Twoich wypowiedziach. Ja tak jednak nie uważam. A jeśli chodzi o naśladowanie zachodnich wzorców, to w obszarze sterowania można przeszczepić na nasz grunt bardziej wartościowe wzorce niż wszechobecne sygnalizatory kierunkowe.