Rower...
Moderatorzy: Tyrystor, Szeregowy_Równoległy
Ale ja nie rozumiem, dlaczego z tego powodu w Polsce nie można używać roweru w celu przemieszczania się do pracy, przecież to czy w śniegu będziesz jeździł 2 czy trzy miesiące przy takim długim czasie nie ma różnicy. Jak dla mnie to po prostu kolejny niedasizm.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nie rozumiem, czy ten śnieg który leży dłużej ma jakieś inne właściwości? Przecież codziennie wracasz do domu i sie ogrzewasz, nie rozumiem różnicy? Może mnie oświecisz?
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27749
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
W gimnazjum naprawdę nie uczą już podstaw klimatologii?
Amsterdam leży w strefie klimatu umiarkowanego morskiego, gdzie opady śniegu są rzadkie, mało intensywne i krótkotrwałe, a przeciętna temperatura stycznia jest dodatnia. W takich warunkach śnieg szybko topnieje i nie ma mowy o tym, aby zalegał całymi dniami, jak w warunkach klimatu umiarkowanego przejściowego, w którym leży Warszawa. Innymi słowy: klasyczna warszawska brejochlapa w Amsterdamie (podobnie jak w innych sztandarowych przykładach ZM, czyli Kopenhadze i Sztokholmie) nieomal nie występuje.
Amsterdam leży w strefie klimatu umiarkowanego morskiego, gdzie opady śniegu są rzadkie, mało intensywne i krótkotrwałe, a przeciętna temperatura stycznia jest dodatnia. W takich warunkach śnieg szybko topnieje i nie ma mowy o tym, aby zalegał całymi dniami, jak w warunkach klimatu umiarkowanego przejściowego, w którym leży Warszawa. Innymi słowy: klasyczna warszawska brejochlapa w Amsterdamie (podobnie jak w innych sztandarowych przykładach ZM, czyli Kopenhadze i Sztokholmie) nieomal nie występuje.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
No dobrze, to dlaczeg nie można promować roweu przez pozostałe 10 miesięcy, w końcu przez te 2 pozostałem miesiące ci ludzie mogliby jeździć komunikacją miejską. Na pewno z tego kilka procent nadal jeździłoby rowerem w czasie takiej chlapy. Pozatym ja rowerem w zimę dojeżdżałem do szkoły 5 kilometrów i czułem się lepiej od tych idących pieszo, byłem mniej ochlapany.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nie się przy śniegu świetnie jeździło, w deszczu wystarczy kurtka, a brejochlapu da się uniknąć. A korzyści są ogrmne. Więcej miejsca na drogach i w autobusach, zdrowsze społeczeństwo, mniej smogu, ograniczenie zużycia paliwa. Mam wymieniać dalej?
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
A infra rowerowa zagraża życiu i drowiu, kierowcy nie uważają ciebie za uczestnika drogi itd Często się o tym przekonałem, ale ja jestem przebojowy i jak chce na Puławskiej skręcić w lewo to wystawiam ręke i skręcam i jak mnie ktoś na tym lewym pasie popchnie to on będzie miał problemy.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
O mnie już mówią wariat, bo mam takie motto "jak ja będe to nie ma śmierci, jak jest śmierć to mnie nie ma" Więc nie ma się czym przejmować:PMeWa pisze:no pewnie, jak sobie złamiesz rękę albo - odpukać - coś gorszego zrobisz, to nie Twój będzie problem...
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
E tam. Nie wszędzie da się jechać bezpiecznie rowerem 40 na godzinę tak, jak nie wszędzie da się jechać autem 130.kajo pisze:A infra rowerowa zagraża życiu i drowiu, .
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Ale szczerze wole szaleć po drodze niż przejeżdżać ścieżką przez skrzyżowanie, czuje sie bezpieczniej, paradoksalnie, bo wiem, że na mnie uważają, a na przejeździe gdy jadę 40-45 km/h nikt na mnie nie spojrzy.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Wybacz, ale jak chcesz jeździć 40-45 km/h przejazdem przez drogę, zwłaszcza przy braku świateł, to sameś sobie winien...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.