Remont wiaduktu przy Dw. GdaĹskim
Moderator: Wiliam
Panowie. Apeluję o odrobine racjonalności.
1. Czytałem wypowiedzi przedstawicieli ZM, którzy sprawę zamkniecia dla ruchu tramwajowego wiaduktu na Andersa bagatelizowali twierdząc, że jest metro, więc nie ma problemu. Wydawało mi się (i nadal mi się wydaje), że w podobnym tonie wypowiedzi padały też w tym wątku, ale mogę sie mylić. Nie mam czasu szukać tych wypowiedzi, gdyż i tak śpię po 4 godziny na dobę, ale jeśli będzie potrzeba, to je odszukam (choć to raczej bez sensu, gdyż w każdej chwili każdy może przeedytowac swój post na tym forum).
W związku z powyższym, wyolbrzymianie znaczenia węzła przesiadkowego z tramwajow i autobusów w ciągu Andersa, który wiedzie wzdłuż metra i mają lepszą możliwość przesiadki z tramwaju na metro (i vice versa) na Pl. Wilsona, na Marymoncie, czy na Bankowym (zapewne mniej do przejscia i mniej schodów), na tramwaj lub pociąg w ciagu W-E, jest pewną hipokryzją.
Podobna uwaga w przypadku przesiadki z ciągu komunikacyjnego NS na kolej (i vice versa) - lepsze możliwości daje metro.
Tym samym ruch pasażerski z przystanków na wiadukcie na perony i na metro, będzie nie taki znaczący
2. Oczywiście powiązania powyższe też powinny być, ale nie ma to znaczenia kluczowego dla sprawy i na pewno nie zasługuje na podnoszenie do rangi "być albo nie być" dla odbudowy estakad i ewentualnego 3-letniego opóźnienia z tego powodu.
3. Podobna uwaga co w pkt. 2 w sprawie przejścia dla pieszych na szczycie wiaduktu, o ktore wnioskuje ZM. Na takie przejście nie zgodzi się Galas i w tym przypadku po raz pierwszy przyznam mu rację. Ale nie dlatego, że przeciwstawia się ZM, tylko dlatego, że takie przejscie byłoby jakimś kuriozmum wypadkogennym.
4. Tak na prawdę jedyną rzeczą, jaką wywalczyło ZM, to jest likwidacja zatoki przystankowej. Ale powyższe jest też pewnym kuriozum, gdyż autobusy będą blokowac pas ruchu do zjazdu na obwodnicę Śródmieścia, co z kolei stoi w pewnej sprzecznosci z zasadą wyprowadzania ruchu na obwodnice.
5. Jeszcze w sprawie owych zejść na perony. Okoniem staje PKP i miastu nic do tego. Domyślam się dlaczego PKP nie chce tych zejść - z jednej strony niezgodnośc z normą, a z drugiej typowy brak decyzyjności. Ewentualne zaprojektowanie tych zejśc to sprawa przyszłościowa i wykonalna w przeciagu 2 miesięcy. Miasto nie może przedstawić projektu takich zejśc, gdyż ich nie ma (to sprawa PKP, a na PKP nie ma mocnych). Ale PKP nie będzie stawało okoniem, gdy zostanie skończona modernizacja Dw. Gdańskiego. Wtedy mozna bedzie zlecić nawet z wolnej ręki projekt takich zejść.
SISKOM w tej sprawie po prostu zawnioskowałby o wykonanie zejść w przyszłosci, a najpewniej sam by złozył taki projekt, a nie blokował inwestycji z tego powodu.
6. Studium komunikacyjne dla Dw. Gdańskiego nie jest projektem, ale pewnym wstępem do opracowania koncepcji. Pokazuje jednak pewne rozwiązania i wytyczne. Ewentualna przebudowa Andersa będzie wymagała decyzji środowiskowej i gdyby ratusz jednak wbrew wszystkiemu uparł się na jej poszerzenie, to wtedy ZM niech protestuje i wszystko zaskarża. Studoum autorstwa Transeko będzie jednym z dowodów na to, że poszerzenie Andersa nie jest zalecane.
7. mkm.
Oczywiście, że są podstawy do uniewaznienia decyzji środowiskowej. Wymieniłem te podstawy - to brak analizy wariantu zero, co jest wymagane prawem. Jednak nie są tymi podstawami zmiany w projekcie, których domaga się ZM, a które w większości są albo bzdurne, albo do wykonania w terminie późniejszym i raczej nie przez miasto, tylko PKP.
Wykonanie zmian w projekcie, dobudowa tych schodków, czy zrobienie przejścia na szczycie estakady, nie usunie jednak wady prawnej w postaci braku analizy wariantu zero. Tym samym nawet gdyby miasto przystało na wszystkie wnioski ZM, to decyzja środowiskowa nie utraci wady prawnej, jaką posiada.
Poza tym zastanów się o co Ci chodzi? O to, by estakady odbudowano za 2, czy za 5 lat.
Dorobienie analizy wariantu zero nie sprawi wcale, że projekt będzie inny, niż jest, Galas nie zgodzi się na przejscie dla pieszych, a PKP na schody na perony. Oczywiscie możesz wyrazać poparcie i podziw dla ZM za ich fachowośc i twierdzić, że projekt został źle wykonany, a ZM go poprawia. Liczę nawet na to, że jak decyzja środowiskowa zostanie unieważnona, to siądziesz razem z owymi ekspertami z ZM i w dwa tygodnie wykonacie idealny projekt estakad i zawstydzicie zawodowych projektantów.
Możesz dalej sobie gdybać i pisać teksty typu "trzeba było wtedy odbudowac ten wiadukt". Jednak takie stwierdzenie pokazuje jedynie, że wielkiego pojęcia nie masz o czym piszesz.
Projekt odbudowy estakad nie mógł się dokonać bez koniecznych uzgodnień z PKP, a takze w oderwaniu od prac przy modernizacji Dw. Gdańskiego. Pierwotny projekt estakad współpgrał z projektem PKP dla dworca. Prace miały być wykonywane wspólnie. Gdy był gotowy projekt odbudowy wiaduktu, okazało się, że PKP zmieniło swoje plany, nie informując miasta o tym i wykonało inny projekt dla modernizacji dworca. Podpory pod estakade wypadały na srodku torowiska. Miasto musiało więc zmieniac swój projekt. Tak to wygląda.
8. SISKOM też współpracuje z wieloma organizacjami, którym na sercu leża sprawy środowiskowo-przyrodnicze. Jednak trzymamy się zasady, że nie współpracujemy z tymi, którzy hańbią się braniem ekoharaczy lub zhańbili się tym kiedykolwiek lub działają w sposób niegodny cywilizowanego człowieka. Współpracujemy z ludźmi poważnymi zrzeszonymi w poważnych organizacjach eksperckich, zazwyczaj posiadajacymi wykształcenie kierunkowe w dziedzinie (najczęście z tytułem dr przed nazwiskiem). Zapewniam też, że w środowisku przyrodniczym ZM traktowane jest dokładnie tak, jak na to zasługuje, a opinie, jakie słyszałem z ust przyrodników na temat ZM są o wiele ostrzejsze, niż ja wypowiadam..
Każdy ma prawo współpracowac z kim chce, jednak nie wymagajcie ode mnie szacunku dla kogoś, kto żyje z łapówek udając troskę o środowisko (Kosno), a także szacunku dla kogoś, kto nie widzi nic zdrożnego w braniu ekoharaczy i wspiera takie działania (ZM). Wy możecie równiez uważać, że nie ma nic złego w braniu łapówek za odstępowanie od protestu i wyrażać poparcie dla takich działań lub je usprawiedliwiać. Tylko potem spójrzcie sobie w lustrze w oczy.
Dziękuję.
1. Czytałem wypowiedzi przedstawicieli ZM, którzy sprawę zamkniecia dla ruchu tramwajowego wiaduktu na Andersa bagatelizowali twierdząc, że jest metro, więc nie ma problemu. Wydawało mi się (i nadal mi się wydaje), że w podobnym tonie wypowiedzi padały też w tym wątku, ale mogę sie mylić. Nie mam czasu szukać tych wypowiedzi, gdyż i tak śpię po 4 godziny na dobę, ale jeśli będzie potrzeba, to je odszukam (choć to raczej bez sensu, gdyż w każdej chwili każdy może przeedytowac swój post na tym forum).
W związku z powyższym, wyolbrzymianie znaczenia węzła przesiadkowego z tramwajow i autobusów w ciągu Andersa, który wiedzie wzdłuż metra i mają lepszą możliwość przesiadki z tramwaju na metro (i vice versa) na Pl. Wilsona, na Marymoncie, czy na Bankowym (zapewne mniej do przejscia i mniej schodów), na tramwaj lub pociąg w ciagu W-E, jest pewną hipokryzją.
Podobna uwaga w przypadku przesiadki z ciągu komunikacyjnego NS na kolej (i vice versa) - lepsze możliwości daje metro.
Tym samym ruch pasażerski z przystanków na wiadukcie na perony i na metro, będzie nie taki znaczący
2. Oczywiście powiązania powyższe też powinny być, ale nie ma to znaczenia kluczowego dla sprawy i na pewno nie zasługuje na podnoszenie do rangi "być albo nie być" dla odbudowy estakad i ewentualnego 3-letniego opóźnienia z tego powodu.
3. Podobna uwaga co w pkt. 2 w sprawie przejścia dla pieszych na szczycie wiaduktu, o ktore wnioskuje ZM. Na takie przejście nie zgodzi się Galas i w tym przypadku po raz pierwszy przyznam mu rację. Ale nie dlatego, że przeciwstawia się ZM, tylko dlatego, że takie przejscie byłoby jakimś kuriozmum wypadkogennym.
4. Tak na prawdę jedyną rzeczą, jaką wywalczyło ZM, to jest likwidacja zatoki przystankowej. Ale powyższe jest też pewnym kuriozum, gdyż autobusy będą blokowac pas ruchu do zjazdu na obwodnicę Śródmieścia, co z kolei stoi w pewnej sprzecznosci z zasadą wyprowadzania ruchu na obwodnice.
5. Jeszcze w sprawie owych zejść na perony. Okoniem staje PKP i miastu nic do tego. Domyślam się dlaczego PKP nie chce tych zejść - z jednej strony niezgodnośc z normą, a z drugiej typowy brak decyzyjności. Ewentualne zaprojektowanie tych zejśc to sprawa przyszłościowa i wykonalna w przeciagu 2 miesięcy. Miasto nie może przedstawić projektu takich zejśc, gdyż ich nie ma (to sprawa PKP, a na PKP nie ma mocnych). Ale PKP nie będzie stawało okoniem, gdy zostanie skończona modernizacja Dw. Gdańskiego. Wtedy mozna bedzie zlecić nawet z wolnej ręki projekt takich zejść.
SISKOM w tej sprawie po prostu zawnioskowałby o wykonanie zejść w przyszłosci, a najpewniej sam by złozył taki projekt, a nie blokował inwestycji z tego powodu.
6. Studium komunikacyjne dla Dw. Gdańskiego nie jest projektem, ale pewnym wstępem do opracowania koncepcji. Pokazuje jednak pewne rozwiązania i wytyczne. Ewentualna przebudowa Andersa będzie wymagała decyzji środowiskowej i gdyby ratusz jednak wbrew wszystkiemu uparł się na jej poszerzenie, to wtedy ZM niech protestuje i wszystko zaskarża. Studoum autorstwa Transeko będzie jednym z dowodów na to, że poszerzenie Andersa nie jest zalecane.
7. mkm.
Oczywiście, że są podstawy do uniewaznienia decyzji środowiskowej. Wymieniłem te podstawy - to brak analizy wariantu zero, co jest wymagane prawem. Jednak nie są tymi podstawami zmiany w projekcie, których domaga się ZM, a które w większości są albo bzdurne, albo do wykonania w terminie późniejszym i raczej nie przez miasto, tylko PKP.
Wykonanie zmian w projekcie, dobudowa tych schodków, czy zrobienie przejścia na szczycie estakady, nie usunie jednak wady prawnej w postaci braku analizy wariantu zero. Tym samym nawet gdyby miasto przystało na wszystkie wnioski ZM, to decyzja środowiskowa nie utraci wady prawnej, jaką posiada.
Poza tym zastanów się o co Ci chodzi? O to, by estakady odbudowano za 2, czy za 5 lat.
Dorobienie analizy wariantu zero nie sprawi wcale, że projekt będzie inny, niż jest, Galas nie zgodzi się na przejscie dla pieszych, a PKP na schody na perony. Oczywiscie możesz wyrazać poparcie i podziw dla ZM za ich fachowośc i twierdzić, że projekt został źle wykonany, a ZM go poprawia. Liczę nawet na to, że jak decyzja środowiskowa zostanie unieważnona, to siądziesz razem z owymi ekspertami z ZM i w dwa tygodnie wykonacie idealny projekt estakad i zawstydzicie zawodowych projektantów.
Możesz dalej sobie gdybać i pisać teksty typu "trzeba było wtedy odbudowac ten wiadukt". Jednak takie stwierdzenie pokazuje jedynie, że wielkiego pojęcia nie masz o czym piszesz.
Projekt odbudowy estakad nie mógł się dokonać bez koniecznych uzgodnień z PKP, a takze w oderwaniu od prac przy modernizacji Dw. Gdańskiego. Pierwotny projekt estakad współpgrał z projektem PKP dla dworca. Prace miały być wykonywane wspólnie. Gdy był gotowy projekt odbudowy wiaduktu, okazało się, że PKP zmieniło swoje plany, nie informując miasta o tym i wykonało inny projekt dla modernizacji dworca. Podpory pod estakade wypadały na srodku torowiska. Miasto musiało więc zmieniac swój projekt. Tak to wygląda.
8. SISKOM też współpracuje z wieloma organizacjami, którym na sercu leża sprawy środowiskowo-przyrodnicze. Jednak trzymamy się zasady, że nie współpracujemy z tymi, którzy hańbią się braniem ekoharaczy lub zhańbili się tym kiedykolwiek lub działają w sposób niegodny cywilizowanego człowieka. Współpracujemy z ludźmi poważnymi zrzeszonymi w poważnych organizacjach eksperckich, zazwyczaj posiadajacymi wykształcenie kierunkowe w dziedzinie (najczęście z tytułem dr przed nazwiskiem). Zapewniam też, że w środowisku przyrodniczym ZM traktowane jest dokładnie tak, jak na to zasługuje, a opinie, jakie słyszałem z ust przyrodników na temat ZM są o wiele ostrzejsze, niż ja wypowiadam..
Każdy ma prawo współpracowac z kim chce, jednak nie wymagajcie ode mnie szacunku dla kogoś, kto żyje z łapówek udając troskę o środowisko (Kosno), a także szacunku dla kogoś, kto nie widzi nic zdrożnego w braniu ekoharaczy i wspiera takie działania (ZM). Wy możecie równiez uważać, że nie ma nic złego w braniu łapówek za odstępowanie od protestu i wyrażać poparcie dla takich działań lub je usprawiedliwiać. Tylko potem spójrzcie sobie w lustrze w oczy.
Dziękuję.
A jak trudno jest wyjechać z takiej zatoki w godzinach szczytu, a że samochody pojadą troche dłużej, trudno, przecież promujemy autobusy nie samochody nie??robert-c pisze:4. Tak na prawdę jedyną rzeczą, jaką wywalczyło ZM, to jest likwidacja zatoki przystankowej. Ale powyższe jest też pewnym kuriozum, gdyż autobusy będą blokowac pas ruchu do zjazdu na obwodnicę Śródmieścia, co z kolei stoi w pewnej sprzecznosci z zasadą wyprowadzania ruchu na obwodnice.
Już ja widzę w POLSCE, że po skończeniu projektu dorobi się schody od tak, bez żadnego problemu. Jakoś wydaje mi się, że jak miasto nie będzie miało tego noża na gardle, to będą straszne problemy z wyegzekwowaniem tego, bo tak jak jest jest dobrze i po co to zmieniać, albo odłóżmy to do świętego nigdy bo pieniądze potrzebne są gdzie indziej. Ale co tu się dziwić nowym mostem można się pochwalić, dodatkowe schody? jak ktoś się pochwali tym to go wyśmieją.robert-c pisze:Ale PKP nie będzie stawało okoniem, gdy zostanie skończona modernizacja Dw. Gdańskiego. Wtedy można będzie zlecić nawet z wolnej ręki projekt takich zejść.
Jeszcze nie słyszałem, żeby ZM brały jakiekolwiek "ekoharacze" a to, że współpracują z Kosno? Zgłosił się to współpracują. Napisz do nich list też zaczną z tobą współpracować. Tak się składa, że w Warszawie wszystko (chyba, że masz inne informacje ) co robi ZM jest bezpłatne łącznie z wszelkimi konsultacjami.robert-c pisze:że nie współpracujemy z tymi, którzy hańbią się braniem ekoharaczy lub zhańbili się tym kiedykolwiek
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36146
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
A zaraz, o jakich tu w ogóle mowa autobusach?kajo pisze:A jak trudno jest wyjechać z takiej zatoki w godzinach szczytu, a że samochody pojadą troche dłużej, trudno, przecież promujemy autobusy nie samochody nie??robert-c pisze:4. Tak na prawdę jedyną rzeczą, jaką wywalczyło ZM, to jest likwidacja zatoki przystankowej. Ale powyższe jest też pewnym kuriozum, gdyż autobusy będą blokowac pas ruchu do zjazdu na obwodnicę Śródmieścia, co z kolei stoi w pewnej sprzecznosci z zasadą wyprowadzania ruchu na obwodnice.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
O autobusie linii nocnych i może 157. Zatoka nie jest potrzebna.Bastian pisze:A zaraz, o jakich tu w ogóle mowa autobusach?
[ Dodano: Sob 10 Sty, 2009 10:34 ]
Obawiam się, że schody nie powstaną wcale, jeśli nie powstaną teraz.robert-c pisze:5. Jeszcze w sprawie owych zejść na perony. Okoniem staje PKP i miastu nic do tego. Domyślam się dlaczego PKP nie chce tych zejść - z jednej strony niezgodnośc z normą, a z drugiej typowy brak decyzyjności. Ewentualne zaprojektowanie tych zejśc to sprawa przyszłościowa i wykonalna w przeciagu 2 miesięcy. Miasto nie może przedstawić projektu takich zejśc, gdyż ich nie ma (to sprawa PKP, a na PKP nie ma mocnych). Ale PKP nie będzie stawało okoniem, gdy zostanie skończona modernizacja Dw. Gdańskiego. Wtedy mozna bedzie zlecić nawet z wolnej ręki projekt takich zejść.
SISKOM w tej sprawie po prostu zawnioskowałby o wykonanie zejść w przyszłosci, a najpewniej sam by złozył taki projekt, a nie blokował inwestycji z tego powodu.
Akurat o tym nie słyszałwm, a były co do tego jakieś zastrzeżenia, bo nawet nie obiła mi się taka inicjatywa o uszy.Studium układu ścieżek rowerowych w Ursusie też?
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
bez żadnych nacisków, normalne zamówienie? Jeśli tak to...Glonojad pisze:Nie inicjatywa, tylko regularne, płatne zamówienie.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Jedyne schody, które by się tam przydały, to schody na perony regionalne. Zrobienie ich jest problemem, bo te perowny nie bardzo do wiaduktu dochodzą - kończą się wcześniej i jak kolej nie będzie chciała ich przedłużyć, to będzie można im pogrozić palcem conajwyżej. Bez problemu można zrobić schody na perony dalekobieżne. Pytanie, czy robienie schodów na perony dalekobieżne ma jakikolwiek sens. Pasażerowie jadący poza Warszawę będą przechodzić przez halę dworca, bo muszą kupić bilet na pociąg, a pasażerowie wysiadający z pociągu zrobią to samo, bo w ogromnej wiekszości też bedą musieli kupić bilet na komunikację.Jarek pisze:Obawiam się, że schody nie powstaną wcale, jeśli nie powstaną teraz.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Czyli czeka nas taki scenariusz:
- ZM blokuje inwestycję z powodu tych zejść,
- PKP zgadza się (po długim namyśle) na zejścia pod warunkiem, że miasto zapłaci za nowy projekt i koszt zmienionych peronów.
- miasto mówi, że takiej kwoty nie zapłaci bo: suma kosmiczna i perony nie są własnością miasta,
- PKP mówi: to nie
- miasto mówi j.w.
- ZM mówi j.w.
Przez najbliższe lata wiadukt na Andersa jak i pobliską ul. Bonifraterską (to ta z dawną pętlą 175 jakby ktoś zapomniał) zarasta roślinność i z czasem osiedla się dzikie ptactwo. Od tego momentu o inwestycji nie może być mowy bo protestują ekolodzy.
Jak myślicie? Ktoś ustąpi? (czyli sypnie pod stołem kasą)
- ZM blokuje inwestycję z powodu tych zejść,
- PKP zgadza się (po długim namyśle) na zejścia pod warunkiem, że miasto zapłaci za nowy projekt i koszt zmienionych peronów.
- miasto mówi, że takiej kwoty nie zapłaci bo: suma kosmiczna i perony nie są własnością miasta,
- PKP mówi: to nie
- miasto mówi j.w.
- ZM mówi j.w.
Przez najbliższe lata wiadukt na Andersa jak i pobliską ul. Bonifraterską (to ta z dawną pętlą 175 jakby ktoś zapomniał) zarasta roślinność i z czasem osiedla się dzikie ptactwo. Od tego momentu o inwestycji nie może być mowy bo protestują ekolodzy.
Jak myślicie? Ktoś ustąpi? (czyli sypnie pod stołem kasą)
chodziło mi, że jeżeli wszystko było zgodnie z prawem itd. to chyba nic złego nie zrobili, nie? Ale na prawdę nie słyszałem o tym projekcie i dlatego myślałem że wszystko robią za free.Glonojad pisze:Nie wiem, co.
W każdym razie, nie jest prawdą, że "wszystko na Mazowszu za friko".
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nie tylko. Za niektóre "opracowania" ludzie ZM też otrzymują kasę. Nie mogę teraz znaleźć linku, ale np. W. Szymalski pisał o zapłacie bodajże za swój komentarz (został opublikowany w portalu ZM) do opracowania "wariant 0" zamówionego przez GDDKiA.
[ Dodano: Nie 11 Sty, 2009 13:41 ]
[ Dodano: Nie 11 Sty, 2009 13:41 ]
Nie do końca też rozumiem, z jakich powodów ZM formalnie nie oprotestowało przebudowy dworca, by wymóc to na PKP PLK. Albo dokumentacja dworca jest tak perfekt, że nie ma na nią haka, albo zasadniczym celem ZM jest po prostu dopie... blachosmrodom i wszystko poopóźniać, jak się da. Albo ZM z jakichś powodów woli nie narażać się PKP PLK, a miastu nie boi się.Paweł D. pisze:Czyli czeka nas taki scenariusz:
- ZM blokuje inwestycję z powodu tych zejść,
- PKP zgadza się (po długim namyśle) na zejścia pod warunkiem, że miasto zapłaci za nowy projekt i koszt zmienionych peronów.
- miasto mówi, że takiej kwoty nie zapłaci bo: suma kosmiczna i perony nie są własnością miasta,
Czy specjaliści z Transeko też wyolbrzymiają znaczenie tego węzła przesiadkowego?robert-c pisze: W związku z powyższym, wyolbrzymianie znaczenia węzła przesiadkowego z tramwajow i autobusów w ciągu Andersa, (...), jest pewną hipokryzją.
Zwłaszcza dla okolic pl. Inwalidów, całego Muranowa i okolic Królewskiej...robert-c pisze:Podobna uwaga w przypadku przesiadki z ciągu komunikacyjnego NS na kolej (i vice versa) - lepsze możliwości daje metro.
To jest ocena własna czy masz na to jakieś opracowania?robert-c pisze:Tym samym ruch pasażerski z przystanków na wiadukcie na perony i na metro, będzie nie taki znaczący
Ma znaczenie, bo albo owe powiązania powstaną teraz, albo przy okazji kolejnego remontu wiadukturobert-c pisze:2. Oczywiście powiązania powyższe też powinny być, ale nie ma to znaczenia kluczowego dla sprawy i na pewno nie zasługuje na podnoszenie do rangi "być albo nie być" dla odbudowy estakad i ewentualnego 3-letniego opóźnienia z tego powodu.
OK, jest potencjalnie wypadkogenne (jak każde inne przejście dla pieszych), powiedz mi tylko w jaki sposób będzie się można gdziekolwiek przesiąść z przystanku tramwajowego w kierunku Żoliborza (na rysunku http://www.zm.org.pl/?a=andersa-08a-projekt&img=1 to ten "u góry") ?robert-c pisze:3. Podobna uwaga co w pkt. 2 w sprawie przejścia dla pieszych na szczycie wiaduktu, o ktore wnioskuje ZM. Na takie przejście nie zgodzi się Galas i w tym przypadku po raz pierwszy przyznam mu rację. Ale nie dlatego, że przeciwstawia się ZM, tylko dlatego, że takie przejscie byłoby jakimś kuriozmum wypadkogennym.
Warto zauważyć że jest to dostosowanie do sytuacji z drugiej strony, gdzie zatoki brak. BTW - ile metrów będzie od końca platformy przystankowej do początku zjazdu na Słomińskiego?robert-c pisze:4. Tak na prawdę jedyną rzeczą, jaką wywalczyło ZM, to jest likwidacja zatoki przystankowej. Ale powyższe jest też pewnym kuriozum, gdyż autobusy będą blokowac pas ruchu do zjazdu na obwodnicę Śródmieścia, co z kolei stoi w pewnej sprzecznosci z zasadą wyprowadzania ruchu na obwodnice.
Studium autorstwa Transeko nie daje żadnych zaleceń do sieci drogowej poza obszarem opracowaniarobert-c pisze:Studoum autorstwa Transeko będzie jednym z dowodów na to, że poszerzenie Andersa nie jest zalecane.
Czy MŚ rozpatruje kwestię wady prawnej z urzędu czy tylko w ramach odpowiedzi na protest? Jeśli to pierwsze to czy przy braku protestu ZM, MŚ może zwrócić się do ZMID o uzupełnienie, czy i tak z góry odrzuca decyzję środowiskową?robert-c pisze:7. Tym samym nawet gdyby miasto przystało na wszystkie wnioski ZM, to decyzja środowiskowa nie utraci wady prawnej, jaką posiada.
O o by cały węzeł zbudowano dobrze dla wszystkich jego użytkownikówrobert-c pisze:Poza tym zastanów się o co Ci chodzi? O to, by estakady odbudowano za 2, czy za 5 lat.
robert-c pisze:Możesz dalej sobie gdybać i pisać teksty typu "trzeba było wtedy odbudowac ten wiadukt". Jednak takie stwierdzenie pokazuje jedynie, że wielkiego pojęcia nie masz o czym piszesz.
Projekt odbudowy estakad nie mógł się dokonać bez koniecznych uzgodnień z PKP, a takze w oderwaniu od prac przy modernizacji Dw. Gdańskiego. Pierwotny projekt estakad współpgrał z projektem PKP dla dworca. Prace miały być wykonywane wspólnie. Gdy był gotowy projekt odbudowy wiaduktu, okazało się, że PKP zmieniło swoje plany, nie informując miasta o tym i wykonało inny projekt dla modernizacji dworca. Podpory pod estakade wypadały na srodku torowiska. Miasto musiało więc zmieniac swój projekt. Tak to wygląda.
Jako odpowiedź dam fragment artykułu z Rzeczpospolitej z 2007r. (podkreślenia moje)
Rzeczpospolita pisze: Sprzeczne projekty przebudowy wiaduktu
Konrad Majszyk 16-10-2007, ostatnia aktualizacja 16-10-2007 01:39
Za parę miesięcy ratusz zamknie zrujnowany wiadukt na ul. Andersa. Żoliborz i Śródmieście utkną w gigantycznym korku, a kierowcy zamiast odbudowy będą obserwowali kompletny bezruch. Powód – drogowcy i kolejarze przygotowali... wykluczające się projekty
Z wiaduktu obok Dworca Gdańskiego odpadają kawałki betonu i kruszą się ochronne barierki. Instytut Badawczy Dróg i Mostów zdecydował: przejazd musi zostać zamknięty. W przeciwnym razie może się rozsypać.
Bomba czeka, lont płonie
(...) Jak sprawdziliśmy, już w 2004 roku ZDM miał gotowy projekt nowego wiaduktu uzgodniony z kolejarzami. Władze Warszawy postanowiły wtedy zbadać inne umieszczenie torowiska tramwajowego. W trakcie tych analiz wygasły pozwolenia.
ZDM wystąpił w ubiegłym roku o aktualizację pozwoleń, ale wtedy Polskie Linie Kolejowe miały już plany dla terenów pod wiaduktem. Otóż PLK postanowiły całkowicie przebudować tory i perony obok Dworca Gdańskiego. Dlaczego? Tędy mają pojechać objazdem pociągi dalekobieżne w czasie remontu torów między Dworcem Zachodnim a Wschodnim (rząd zapowiada zakończenie tej inwestycji do Euro 2012).
Problem w tym, że jedna z zaplanowanych przez ZDM podpór wiaduktu... stoi dokładnie pośrodku torów planowanych przez PLK.– Raczej nie obędzie się bez przesunięcia projektowanej podpory wiaduktu – twierdzi szef oddziału regionalnego PLK Jacek Nowak. – Prace obok Dworca Gdańskiego ruszą w czerwcu przyszłego roku. Gdyby już w 2004 roku ZDM zaczął budowę, to musielibyśmy się dostosować. Teraz to oni muszą zmienić projekt.
Zwracam uwagę na ostatnie podkreślenie oraz na fakt że między 2004r (uzgodnienie projektu z PKP) oraz 2006r. (wniosek ZDM o aktualizację) minęły dwa lata.
Nadal podtrzymujesz swoje zdanie ("Jednak takie stwierdzenie pokazuje jedynie, że wielkiego pojęcia nie masz o czym piszesz.") ?
- tarantula01
- Posty: 1714
- Rejestracja: 15 gru 2005, 15:51
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Przejściem podziemnym z okolic pl. Inwalidów. Już widzę te tłumy z Muranowa (zresztą też docelowo metrem ze stacji Muranów), a okolice Królewskiej, zważywszy, że można pojechać każdym tramwajem do stacji Świętokrzyska (potem na Dworzec), to i teraz zbyt dobrego dojazdu nie mają (większość tramwajów skręca zanim dojedzie do Dw. Gdańskiego).mkm101 pisze:Zwłaszcza dla okolic pl. Inwalidów, całego Muranowa i okolic Królewskiej...robert-c pisze:Podobna uwaga w przypadku przesiadki z ciągu komunikacyjnego NS na kolej (i vice versa) - lepsze możliwości daje metro.
To fakt, potem byłoby ciężko to dobudować, gdyż jak coś jest zbudowane zgodnie z zatwierdzonym projektem budowlanym i ma nie mniej niż 10 lat, to jest nietykalne, chyba, ze zagraża życiu ludzi.mkm101 pisze:Ma znaczenie, bo albo owe powiązania powstaną teraz, albo przy okazji kolejnego remontu wiadukturobert-c pisze:2. Oczywiście powiązania powyższe też powinny być, ale nie ma to znaczenia kluczowego dla sprawy i na pewno nie zasługuje na podnoszenie do rangi "być albo nie być" dla odbudowy estakad i ewentualnego 3-letniego opóźnienia z tego powodu.
Przechodząc przez tory (północna głowica peronu) na peron "ze schodami i windą"mkm101 pisze:OK, jest potencjalnie wypadkogenne (jak każde inne przejście dla pieszych), powiedz mi tylko w jaki sposób będzie się można gdziekolwiek przesiąść z przystanku tramwajowego w kierunku Żoliborza (na rysunku http://www.zm.org.pl/?a=andersa-08a-projekt&img=1 to ten "u góry") ?robert-c pisze:3. Podobna uwaga co w pkt. 2 w sprawie przejścia dla pieszych na szczycie wiaduktu, o ktore wnioskuje ZM. Na takie przejście nie zgodzi się Galas i w tym przypadku po raz pierwszy przyznam mu rację. Ale nie dlatego, że przeciwstawia się ZM, tylko dlatego, że takie przejscie byłoby jakimś kuriozmum wypadkogennym.
Zauważ, że docelowo chodnik techniczny ma być tramwajowym (w stronę śródmieścia), a obecny tramwajowo-autobusowy, tramwajowym (w stronę Żoliborza). Wówczas w miejsce przystanku tramwajowego w stronę Żoliborza można zrobić zatokę autobusową, aby było tak samo jak po zachodniej stronie (tu na dole). Zresztą na tym kawałku planu widać wyraźnie rozszerzający się chodnik.mkm101 pisze:Warto zauważyć że jest to dostosowanie do sytuacji z drugiej strony, gdzie zatoki brak. BTW - ile metrów będzie od końca platformy przystankowej do początku zjazdu na Słomińskiego?robert-c pisze:4. Tak na prawdę jedyną rzeczą, jaką wywalczyło ZM, to jest likwidacja zatoki przystankowej. Ale powyższe jest też pewnym kuriozum, gdyż autobusy będą blokowac pas ruchu do zjazdu na obwodnicę Śródmieścia, co z kolei stoi w pewnej sprzecznosci z zasadą wyprowadzania ruchu na obwodnice.
Przy wycofaniu skargi MŚ już nie ma czego rozpatrywać, ale moim zdaniem wada prawna tej decyzji da o sobie znać. Gdyż ze względu na jej istnienie można mieć trudności z uzyskaniem dotacji unijnej.mkm101 pisze:Czy MŚ rozpatruje kwestię wady prawnej z urzędu czy tylko w ramach odpowiedzi na protest? Jeśli to pierwsze to czy przy braku protestu ZM, MŚ może zwrócić się do ZMID o uzupełnienie, czy i tak z góry odrzuca decyzję środowiskową?robert-c pisze:7. Tym samym nawet gdyby miasto przystało na wszystkie wnioski ZM, to decyzja środowiskowa nie utraci wady prawnej, jaką posiada.
Wyrokujemy tu o węźle na podstawie jego skrawka z linku. Pytania: Czy widzimy wszystkie zejścia, czy wzdłuż podpór, tam gdzie prowadzą schody jest chodnik, gdzie są schody z zewnętrznych nasypów, itd. Słowem jak zobaczę całość, to możemy rozmawiać mając pełny obraz.mkm101 pisze:O o by cały węzeł zbudowano dobrze dla wszystkich jego użytkowników.robert-c pisze:Poza tym zastanów się o co Ci chodzi? O to, by estakady odbudowano za 2, czy za 5 lat.
Tak dla warszawskiej obwodnicy www.siskom.waw.pl
Na zdjęciu jest ul. Światowida. Ciekawe, czy tramwaj też tak będą budować?
Wojciech Tumasz
radny dz. Białołeka
www.radny.com.pl
Na zdjęciu jest ul. Światowida. Ciekawe, czy tramwaj też tak będą budować?
Wojciech Tumasz
radny dz. Białołeka
www.radny.com.pl