Zabawne sytuacje w Ĺrodkach komunikacji miejskiej
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
-
NR
- (tygrys)
- Posty: 1938
- Rejestracja: 03 gru 2007, 8:53
- Lokalizacja: Dzielnica Bemowo m. st. Warszawy
Jeżeli chodzi o podpitych gości to dojechaliśmy z wujem ostatnim kursem na Górczewska (0x/408b) a pan spał najlepsze, wziąłem długą dechę którą wyjąłem lekko go tym popychając, po kilku nieudanych próbach walnąłem go w kolano krzycząc "PANIE JUŻ POZNAŃ"
Podziałało

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z powodu utrudnień w ruchu l. E-5 wytraciła kółko, ostatni zjazdowy wóz z Kleszczowej przyjechał na Starodęby, przyszła pani Babcia i zajęła miejsce,kierowca zdejmując dechy poinformował ją iż zjeżdża na R2 a ona na to iż nie wysiądzie do puki nie dostanie się na Gocław, spotkała się z DOZOREM MIENIA na R2
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z powodu utrudnień w ruchu l. E-5 na jednym przystanku przyszła pani Babcia i powiedziała do kierowcy
"Gdzie rzesz ty był - czekałam na ciebie 50 minut"
Kierowca spojrzał na jej obliczę i skomentował
"Ja bym na ciebie 5 sekund nie ciekał"
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z powodu utrudnień w ruchu l. E-5 wytraciła kółko, ostatni zjazdowy wóz z Kleszczowej przyjechał na Starodęby, przyszła pani Babcia i zajęła miejsce,kierowca zdejmując dechy poinformował ją iż zjeżdża na R2 a ona na to iż nie wysiądzie do puki nie dostanie się na Gocław, spotkała się z DOZOREM MIENIA na R2
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z powodu utrudnień w ruchu l. E-5 na jednym przystanku przyszła pani Babcia i powiedziała do kierowcy
"Gdzie rzesz ty był - czekałam na ciebie 50 minut"
Kierowca spojrzał na jej obliczę i skomentował
"Ja bym na ciebie 5 sekund nie ciekał"
Jeszcze wariant z nagłym, bardzo ostrym deptaniem po hamulcach jest świetny. Zleci z siedzenia, przeturla się, to i się obudzi, a co za tym - wyjdzie. Cel osiągniętytygrys pisze:Jeżeli chodzi o podpitych gości to dojechaliśmy z wujem ostatnim kursem na Górczewska (0x/408b) a pan spał najlepsze, wziąłem długą dechę którą wyjąłem lekko go tym popychając, po kilku nieudanych próbach walnąłem go w kolano krzycząc "PANIE JUŻ POZNAŃ" Podziałało
Przeglądając temat zauważyłem że wielu z was śmieszy to że ludzie proszą kierowców o zatrzymanie na przystanku "na żądanie". Nie każdy pasażer musi być dokładnie obeznany w zasadach działania komunikacji miejskiej. Ze 3-4 lata temu sam prosiłem kierowce o zatrzymanie. Nie wiedziałem że wystarczy wcisnąć przycisk nad drzwiami
- R-9 Chełmska
- Posty: 6087
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Jak jadę z przodu zatłoczonego autobusu, gdzie nie ma przycisku przy pierwszych drzwiach (SU15), sam tak robię... Kierowca słyszy bez potrzeby otwierania lufcika, ja nie muszę się przeciskać na tył - nikt na tym nie traci...Premo pisze:Przeglądając temat zauważyłem że wielu z was śmieszy to że ludzie proszą kierowców o zatrzymanie na przystanku "na żądanie". Nie każdy pasażer musi być dokładnie obeznany w zasadach działania komunikacji miejskiej. Ze 3-4 lata temu sam prosiłem kierowce o zatrzymanie. Nie wiedziałem że wystarczy wcisnąć przycisk nad drzwiami
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Masz rację. Dokładniej jest tylko informacja o informowaniu obsługi pojazdu o zamiarze wysiadania.Premo pisze:Poza tym chyba w regulaminie jest nawet mowa że w ten sposób można zgłaszać przystanek "na żądanie"
REGULAMIN PRZEWOZU OSÓB I BAGAŻU pisze:Rozdział II
§ 8
Pasażer zamierzający wysiąść na przystanku oznaczonym "na żądanie" powinien o tym uprzedzić obsługę pojazdu, a osoba zamierzająca wsiąść na takim przystanku - dać znak przez wyraźne podniesienie ręki. Wskazane czynności winny być dokonane w sposób umożliwiający bezpieczne zatrzymanie pojazdu na przystanku.
-
solarman15
- Posty: 24
- Rejestracja: 20 lut 2008, 21:13
- Lokalizacja: Warszawa
Historia z dziś. Może niezbyt zabawna, ale tu pasuje najbardziej.
712, Metro Młociny, g. 14.31 (za 2 min. odjazd).
Kierman A139 na w/w linii w momencie odjazdu... wysiadł z wozu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wsiadł do stojącej przed nim 210 (do przedziału pasażerskiego, żeby było ciekawiej
) po czym usiadł, potem ktoś do niego podszedł, pogadał, w końcu wrócił i po wrzuceniu D odjechał (z jakieś 5-6 min. po czasie)... z otwartymi 3. drzwiami
. Potem zamknął, oczywiście...
712, Metro Młociny, g. 14.31 (za 2 min. odjazd).
Kierman A139 na w/w linii w momencie odjazdu... wysiadł z wozu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wsiadł do stojącej przed nim 210 (do przedziału pasażerskiego, żeby było ciekawiej
-
NR
- (tygrys)
- Posty: 1938
- Rejestracja: 03 gru 2007, 8:53
- Lokalizacja: Dzielnica Bemowo m. st. Warszawy
z "Górczebaja" ruszył zamiast 18:25 18:28 (-3min)solarman15 pisze:Historia z dziś. Może niezbyt zabawna, ale tu pasuje najbardziej.
712, Metro Młociny, g. 14.31 (za 2 min. odjazd).
Kierman A139 na w/w linii w momencie odjazdu... wysiadł z wozu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wsiadł do stojącej przed nim 210 (do przedziału pasażerskiego, żeby było ciekawiej) po czym usiadł, potem ktoś do niego podszedł, pogadał, w końcu wrócił i po wrzuceniu D odjechał (z jakieś 5-6 min. po czasie)... z otwartymi 3. drzwiami
. Potem zamknął, oczywiście...
-
Ikarus 5780
- Posty: 756
- Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
- Lokalizacja: Marki / Saska Kępa
Miałem kiedyś taką sytuację, teraz wspomniam ją trochę ze śmiechem trochę ze złością...
Dojechałem 718 do Wschodniego (zima 2 lata temu), strasznie zimno, ogrzewanie wyłączone, ale nic kierowcy nie powiedziałem, no to na Wschodnim fotostop, bo było już ciemno i śnieg dookoła
I zacząłem mu robić zdjęcie, to ten do mnie wychodzi i mówi stary tekst, że on nie chce żeby mu robić zdjęć, a ja oczywiście standardowa riposta, że nie robię jemu tylko autobusowi, interesuje się autobusami etc, to ten z mordą, że mam spier...., a ja nie tylko wszedł do kabiny i znowu mu robię zdjęcie, ten znowu wychodzi i już tym razem chce się klepać, próbuje mi wyszarpać aparat, ja się nie daję. Niesamowicie nerwowy koleś.
Nie mam zamiaru tu zgrywać bohatera, bo kto mnie zna wie, że ogólnie jestem bardzo spokojny i wolę uniknąć konfliktu nawet drogą kompromisów, ale jak się mnie wnerwi to czasami nie ręcze za siebie, ale jakby coś takiego ten koleś zrobił mi trochę w innych okolicznościach to by musiał zjeżdżać na R13 albo od razu do szpitala praskiego, ale widziałem, że obok stoją psy (a jak nie stoją to na pewno się kręcą wokół, bo pamiętam była sobota wieczór), a nie proste, że nie chciałem, żeby mnie zawinęli, bo raczej nie uwierzyli wysokiemu ogolonemu że się bronił. Potem jeszcze jak stałem przy wejściu na dworzec to jeszcze raz mnie zaczepił barem, niby przypadkowo, ale też nie reagowałem z wiadomego powodu.
A i śmieszna pointa : następnego dnia również jechałem tym samym autobusem tym samym kursem i też jechał ten sam kierowca (już z włączonym ogrzewaniem).
I niestety sprawdza się stara zasada, że znam wielu kulturalnych kierowców z R13, takich którzy albo się uśmiechną jak robię zdjęcie albo wyjdą pogadają, albo powiedzą stanowczo, ale kulturalnie, że nie chcą zdjęć, ale jeżdżąc KM z dużą regularnością któryś już rok uważam, że największe buraki w MZA jeżdżą na R13 (pomijając niektórych ajentów, bo ich niektórzy kierowcy w ogóle są poza wszelką klasyfikacją)
Może "bohater" mojego opowiadania czyta teraz to co napisałem, jakby co to zapraszam na PW.
Dojechałem 718 do Wschodniego (zima 2 lata temu), strasznie zimno, ogrzewanie wyłączone, ale nic kierowcy nie powiedziałem, no to na Wschodnim fotostop, bo było już ciemno i śnieg dookoła
I zacząłem mu robić zdjęcie, to ten do mnie wychodzi i mówi stary tekst, że on nie chce żeby mu robić zdjęć, a ja oczywiście standardowa riposta, że nie robię jemu tylko autobusowi, interesuje się autobusami etc, to ten z mordą, że mam spier...., a ja nie tylko wszedł do kabiny i znowu mu robię zdjęcie, ten znowu wychodzi i już tym razem chce się klepać, próbuje mi wyszarpać aparat, ja się nie daję. Niesamowicie nerwowy koleś.
Nie mam zamiaru tu zgrywać bohatera, bo kto mnie zna wie, że ogólnie jestem bardzo spokojny i wolę uniknąć konfliktu nawet drogą kompromisów, ale jak się mnie wnerwi to czasami nie ręcze za siebie, ale jakby coś takiego ten koleś zrobił mi trochę w innych okolicznościach to by musiał zjeżdżać na R13 albo od razu do szpitala praskiego, ale widziałem, że obok stoją psy (a jak nie stoją to na pewno się kręcą wokół, bo pamiętam była sobota wieczór), a nie proste, że nie chciałem, żeby mnie zawinęli, bo raczej nie uwierzyli wysokiemu ogolonemu że się bronił. Potem jeszcze jak stałem przy wejściu na dworzec to jeszcze raz mnie zaczepił barem, niby przypadkowo, ale też nie reagowałem z wiadomego powodu.
A i śmieszna pointa : następnego dnia również jechałem tym samym autobusem tym samym kursem i też jechał ten sam kierowca (już z włączonym ogrzewaniem).
I niestety sprawdza się stara zasada, że znam wielu kulturalnych kierowców z R13, takich którzy albo się uśmiechną jak robię zdjęcie albo wyjdą pogadają, albo powiedzą stanowczo, ale kulturalnie, że nie chcą zdjęć, ale jeżdżąc KM z dużą regularnością któryś już rok uważam, że największe buraki w MZA jeżdżą na R13 (pomijając niektórych ajentów, bo ich niektórzy kierowcy w ogóle są poza wszelką klasyfikacją)
Może "bohater" mojego opowiadania czyta teraz to co napisałem, jakby co to zapraszam na PW.
Z cyklu oryginalne i sympatyczne pomysły motorniczych. 
Przypadek pierwszy: było to dobre pare lat temu, zatrzymaliśmy się na przystanku DT WOLA w kierunku Bemowa. Pani motornicza wyszła z tramwaju, zbiegla ekspresem po schodach do przejścia podziemnego, wyłoniła się po drugiej stronie ulicy pod pedetem, poszła do jakiegoś straganu, po chwili wróciła do wagonu z siatą truskawek
Co ciekawe zdołała jeszcze przejechać nie tracąc światła 
Przypadek drugi dla odmiany miał miejsce dzisiaj. Ruszamy z Orlich Gniazd w kier. Centrum, ale nie dojeżdżamy do przejazdu przez jezdnię, tylko zatrzymujemy się na wysokości tramwaju stojącego na przystanku w przeciwną stronę. Motorniczy wychodzi z kabiny i zabiera ze sobą termos, podchodzi do płotka odgradzającego tory, podchodzi do niego pani motornicza z tramwaju stojącego obok niosąc w ręku kubek. Jak łatwo się domyślić herbatka od pana motorowego wędruje do pani motorowej
Co ciekawe współpraca miała charakter międzyzajezdniowy - motorowy był z Pragi, motorowa z Woli.
Przypadek pierwszy: było to dobre pare lat temu, zatrzymaliśmy się na przystanku DT WOLA w kierunku Bemowa. Pani motornicza wyszła z tramwaju, zbiegla ekspresem po schodach do przejścia podziemnego, wyłoniła się po drugiej stronie ulicy pod pedetem, poszła do jakiegoś straganu, po chwili wróciła do wagonu z siatą truskawek
Przypadek drugi dla odmiany miał miejsce dzisiaj. Ruszamy z Orlich Gniazd w kier. Centrum, ale nie dojeżdżamy do przejazdu przez jezdnię, tylko zatrzymujemy się na wysokości tramwaju stojącego na przystanku w przeciwną stronę. Motorniczy wychodzi z kabiny i zabiera ze sobą termos, podchodzi do płotka odgradzającego tory, podchodzi do niego pani motornicza z tramwaju stojącego obok niosąc w ręku kubek. Jak łatwo się domyślić herbatka od pana motorowego wędruje do pani motorowej
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]
-
NR
- (tygrys)
- Posty: 1938
- Rejestracja: 03 gru 2007, 8:53
- Lokalizacja: Dzielnica Bemowo m. st. Warszawy
Nienawidzę starszych ludzi którzy rządzą !!!
Jadę nowym SU 18 z R-5 na linii 190
P. Moher siedzi na pierwszych siedzeniach (dokładnie jedna osoba na dwóch siedzeniach)
Facet, koło 50 wsiada I drzwiami i staje oparty o drzwi od kabiny kierowcy.
Mija jeden przystanek a P.M : Proszę Pana, tam są miejsca siedzące!!!
-dobrze
Mija jeszcze jeden przystanek
-ale tam naprawdę są miejsca siedzące
-dobrze
-to jeżeli mi pan nie chce odsłonić, to proszę przyjąć do wiadomości że ja muszę widzieć co robi kierowca, ja muszę mieć przestrzeń
-ale pan musi mi odslonić
-proszę pani, ja nic nie muszę
Babcia wstała i gwałtownie (obijając mnie siatą) stanęła w przedsionku I drzwi
Kierowca: Proszę tam nie stać bo ogranicza mi pani widoczność, jam jest to żółtą podłogą zaznaczone
Babcia: Ja na was wszystkich skargę napiszę, że uszanować starej kobiety nie umiecie !!!!!!!!!!!!
http://m72.pl/?p=51
Jadę nowym SU 18 z R-5 na linii 190
P. Moher siedzi na pierwszych siedzeniach (dokładnie jedna osoba na dwóch siedzeniach)
Facet, koło 50 wsiada I drzwiami i staje oparty o drzwi od kabiny kierowcy.
Mija jeden przystanek a P.M : Proszę Pana, tam są miejsca siedzące!!!
-dobrze
Mija jeszcze jeden przystanek
-ale tam naprawdę są miejsca siedzące
-dobrze
-to jeżeli mi pan nie chce odsłonić, to proszę przyjąć do wiadomości że ja muszę widzieć co robi kierowca, ja muszę mieć przestrzeń
-ale pan musi mi odslonić
-proszę pani, ja nic nie muszę
Babcia wstała i gwałtownie (obijając mnie siatą) stanęła w przedsionku I drzwi
Kierowca: Proszę tam nie stać bo ogranicza mi pani widoczność, jam jest to żółtą podłogą zaznaczone
Babcia: Ja na was wszystkich skargę napiszę, że uszanować starej kobiety nie umiecie !!!!!!!!!!!!
http://m72.pl/?p=51
Pfff, na mnie rzuciło się pół autobusu (albo i cały
) przy dw. Wileńskim tylko dlatego, że nie ustąpiłem miejsca, mimo że za mną były DWA wolne. 
Drobny szczegół: te wolne miejsca były plecami do kierunku jazdy.
A autobus, to był MAN przegubowy
Z cyklu: dziwne zachowania motorniczych. Odcinek 2:
Kilka lat temu (chyba 2003), ul. Wolska, między przystankami Sokołowska, a Płocka. Jest lato, gorąco. Motorniczy tramwaju (105N2k, jeszcze klimy nie miał) zatrzymał się między przystankami, dokładnie na wysokości sklepu "Katarzynka", w ekspresowym tempie wybiegł z kabiny, nabył w sklepie fajki i małą mineralną i wrócił do tramwaju, po czym odjechał
[ Dodano: Pon 26 Sty, 2009 21:14 ]
Jeszcze mi się przypomniało. MAN, 506, kierunek: Bródno - Podgrodzie, lato, ale było chłodno. Wsiadam przy Szpitalu Wolskim I drzwiami, na miejscu tuż za nimi siedzi murzyn. Głośno rozmawiał przez telefon, poza tym czułbym się nieswojo, gdyby tak głośno rozmawiał mi nad uchem. Wysiadł przy Karolkowej, oba miejsca stały się wolne, toteż usiadłem. Nie zdążyłem się nasiedzieć w spokoju, bo przy ONZ-ecie wsiadła 50-letnia kobieta. Oczywiście musiała usiąść obok mnie. Przy okazji każdego skrętu w lewo jej osoba w podejrzany sposób zbliżała się do mnie. Po skręcie z Tamki w Dobrą czułem się lekko ograniczony, zaś już przy Bazyliańskiej leżałem na oknie.
Drobny szczegół: te wolne miejsca były plecami do kierunku jazdy.
A autobus, to był MAN przegubowy
Z cyklu: dziwne zachowania motorniczych. Odcinek 2:
Kilka lat temu (chyba 2003), ul. Wolska, między przystankami Sokołowska, a Płocka. Jest lato, gorąco. Motorniczy tramwaju (105N2k, jeszcze klimy nie miał) zatrzymał się między przystankami, dokładnie na wysokości sklepu "Katarzynka", w ekspresowym tempie wybiegł z kabiny, nabył w sklepie fajki i małą mineralną i wrócił do tramwaju, po czym odjechał
[ Dodano: Pon 26 Sty, 2009 21:14 ]
Jeszcze mi się przypomniało. MAN, 506, kierunek: Bródno - Podgrodzie, lato, ale było chłodno. Wsiadam przy Szpitalu Wolskim I drzwiami, na miejscu tuż za nimi siedzi murzyn. Głośno rozmawiał przez telefon, poza tym czułbym się nieswojo, gdyby tak głośno rozmawiał mi nad uchem. Wysiadł przy Karolkowej, oba miejsca stały się wolne, toteż usiadłem. Nie zdążyłem się nasiedzieć w spokoju, bo przy ONZ-ecie wsiadła 50-letnia kobieta. Oczywiście musiała usiąść obok mnie. Przy okazji każdego skrętu w lewo jej osoba w podejrzany sposób zbliżała się do mnie. Po skręcie z Tamki w Dobrą czułem się lekko ograniczony, zaś już przy Bazyliańskiej leżałem na oknie.
112 120 190 240 256 412 527 E-9 L43 L45 N11
Z 3 lata temu, Puławska, za przystankiem Bukowińska
Wyścigi. Parówka odjeżdza z przystanku Bukowińska. Po chwili zatrzymuje się na wysokości któregoś z bloków i małej uliczki, idącej wgłąb osiedla. Z kabiny wybiega motorniczy z baniakiem, w kabinie został jakiś jego kolega. Przebiega przez ulicę (rzecz jasna nielegalnie
)i leci wgłąb osiedla. Po jakiś 3 minutach wraca z powrotem. 
Kilka dni temu, chyba 724. Solaris odjeżdża z ZP Dolina Służewiecka
Wilanowska. Stoję dosyć blisko kabiny. Był to chyba SU15 lub SU10 jeśli na 139/725(niestety nie pamiętam), w którym przyciski ''stop'' nie były wmontowane. Przed Dominikańską podbiega do kierowcy na oko 20letnia blondynka i mówi do kierowcy ''Przepraszam pana, czy mógłby pan się zatrzymać na przystanku Dominikańska, bo nie mogę znaleźć czerwonego nacisku? 
Także pare lat temu do Mediolanu
Os. Górczewska (stara trasa jeszcze, bez modyfikacji do cmentarza) przy Ciepłowni Wola wsiadła pewna starsza Pani. Już dokładnie tego nie pamiętam, ale z kolegą siedzieliśmy na samym przodzie solarisa, po prawej stronie od kabiny. Moher wpierw pytał się nas, jak dojechać do WolaParku na Połczyńskiej, później musiał się upewnić kierowcy, później znów nas i ponownie kierowcy. WolaPark jest chybha na Górczewskiej, a ona pomyliła nazwy ulic albo było inaczej. Natomiast smieszne było jej upewnianie się. Ostatecznie jakis pasazer, wychodzący przy bodaj Pl. Kasztelańskim, powiedział ''Ja panią zaprowadzę'' i wysiadł z nią.
Kilka dni temu, chyba 724. Solaris odjeżdża z ZP Dolina Służewiecka
Także pare lat temu do Mediolanu
"Pociąg zawsze dojedzie"
Paweł Ney
Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie
To tylko efekt uboczny.
Zły chłopiec i troll pozdrawia
Paweł Ney
Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie
Zły chłopiec i troll pozdrawia