Grzesiek pisze:A czy może ktoś jeszcze?
Jeszcze ja.

Ogólnie szkoły jeszcze nie wybrałem - wolę najpierw napisać, potem się dopiero zastanawiać. Jeżeli chodzi o punkty to mam nadzieję na około 40 z humanistycznej i podobnie jeżeli chodzi o matematyczno-przyrodniczą. W każdym razie wolę nie strzelać, bo na teście wszystko się może zdarzyć...
gemba pisze:to w takim razie ja miałem w szkole wydry jakieś zakompleksione, które za nic w świecie nie chciały normalnym osobnikom postawić 5
To podobnie jak u mnie. U większości na podwyższenie oceny nie ma co liczyć - zapowiedziały to nam już na początku. W tej chwili wypada mi średnia ok. 4.7. Ogólnie w tym roku zmienili mi się nauczyciele łącznie z 7 przedmiotów, w tym już po raz drugi w ciągu trzech lat wychowawca. Oczywiście wszyscy na gorsze. Zresztą sama wychowawczyni mówi, że nie ma z nami dobrego kontaktu i nas kompletnie nie rozumie.
PiotrekP pisze:ale na tym teście tak różowo może nie być - wystarczy że ci nie podpasuje temat i już punkty lecą - to chyba jest najgorsze.
Z tym to się całkowicie zgadzam. Dostaniesz temat, który zawiera pytania o jakichkolwiek tkankach, chroloplastach, mitozach, komórkach i praktycznie leżysz.

Podobna sytuacja w części humanistycznej - raz dostaniesz temat bardziej "współczesny", innym razem mitologiczny lub prehistoryczny.
radeom pisze:Dzięki. Ja w sumie nawet nie wiem, czy można wybierać.
Taki był projekt - miałeś mieć możliwość wybierania. Jednak okazało się, że masz możliwość wybrania tylko tego języka, z którego został wyrobiony limit godzin. Niestety, w moim przypadku jest to niemiecki, który nie do końca pojmuję. Angielskiego nie mogłem wybrać, czego bardzo żałuję. Zresztą nie wiem, dlaczego się tym tak przejmujecie. Egzamin z języka
nie ma wpływu na przyjęcie ucznia do szkoły ponadgimnazjalnej, a decyduje jedynie o dobraniu odpowiedniej grupy językowej.

Więc w moim przypadku akurat tą częścią egzaminu się nie przejmuję, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych...
radeom pisze:Na zielonej szkole (...)
Oo! Fajnie, że coś takiego macie.

U mnie w klasie (w samej szkole ogółem jest lepiej) tego się nie organizuje, bo nigdy nie ma chętnych. I nie chodzi tu o finanse, ale o zgranie. Wszystko odbywa się na zasadzie - nie jedzie mój ulubiony kolega, to nie jadę i ja. W wyniku tego od 9 lat (gimnazjum w tym samym budynku co podstawówka, w wyniku czego skład klasy nie uległ znaczącym zmianom) moja klasa nie była na żadnej zielonej szkole lub wycieczce kilkudniowej...

Na szczęście jednodniowe się zdarzały...
