A co to ma do rzeczymichał1984 pisze:Oczywiście dla wygody pasażerów najlepsza obsługa solaris u18
Co masz na myśliMisiekK pisze:Kontrolowany wjazd służb mundurowych przy Płochocińskiej...
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
A co to ma do rzeczymichał1984 pisze:Oczywiście dla wygody pasażerów najlepsza obsługa solaris u18
Co masz na myśliMisiekK pisze:Kontrolowany wjazd służb mundurowych przy Płochocińskiej...
Numer 112 z komórki nie jest trudny do wybrania...zeus pisze:Co masz na myśliMisiekK pisze:Kontrolowany wjazd służb mundurowych przy Płochocińskiej...
A skorpion to od czego jest wynajętyMisiekK pisze:Numer 112 z komórki nie jest trudny do wybrania...
Do chronienia kanarów - miałeś kiedyś wątpliwości co do tego?zeus pisze:A skorpion to od czego jest wynajęty![]()
Śmieszy mnie widok ochroniarzy skorpionu, którzy stoją w środku dnia na rondzie starzyńskiego, zamiast sobie pojeździć liniami podmiejskimi lub posiedzieć na pętli Żerań, ale po co jeszcze by musieli interweniować i co wtedyMisiekK pisze: Do chronienia kanarów - miałeś kiedyś wątpliwości co do tego?
A co tam nic się nie może stać? Mnie skroili w tramwaju między starzyniakiem a traugutta, a kolegę jak czekał na tramwaj na ZP most gdański. Nie wiem, czy jeździsz tamtędy, a jeżeli tak, to jak często, ale to jest jeden z najbardziej niebezpiecznych odcinków jeśli chodzi o tramwaje!!!!zeus pisze:Śmieszy mnie widok ochroniarzy skorpionu, którzy stoją w środku dnia na rondzie starzyńskiego, zamiast sobie pojeździć liniami podmiejskimi lub posiedzieć na pętli Żerań, ale po co jeszcze by musieli interweniować i co wtedyMisiekK pisze: Do chronienia kanarów - miałeś kiedyś wątpliwości co do tego?![]()
Wszyscy kierowcy mają telefony komórkowe?Życie Warszawy pisze:Bagnetem w kierowcę
Dwaj pijani chuligani ciężko ranili bagnetem kierowcę autobusu MZA, który chciał ich wyprosić z pojazdu na pętli Żerań. – Nikt nas nie chroni przed agresją – mówią koledzy napadniętego.
Do tragedii doszło w niedzielę wieczorem u zbiegu Jagiellońskiej i Modlińskiej. 42-letni kierowca podmiejskiego autobusu 705 cudem przeżył, choć sprawca rozpłatał mu cały brzuch.
– Z autobusu wybiegła dziewczyna z przeraźliwym krzykiem: „Chyba go zabili” – opowiada pan Tomasz, świadek zdarzenia (nazwisko znane redakcji). – Weszliśmy do środka. Ranny leżał z tyłu pojazdu. Widok był straszny, pełno krwi, wychodziły mu jelita. Kolega dał mu koszulę, aby zabezpieczył ranę, ja ręcznik. Wezwaliśmy karetkę.
Kierowca na szczęście trafił szybko do szpitala i udało się go uratować.
Nikt nie zareagował
Świadkowie mówią, że atmosfera w autobusie w czasie feralnego kursu była napięta. Kilku pasażerów było podpitych lub pijanych. Na tylnych siedzeniach siedziało dwóch młodych mężczyzn.
– Pili piwo, palili papierosy, zachowywali się głośno, z ich rozmowy wynikało, że byli z Wrzeciona, jeden z nich miał ksywkę Prezydent – mówi pan Tomasz.
Pomimo tego nikt nie zawiadomił policji.
– Gdyby zareagowali pasażerowie i zadzwonili po nas, nie doszłoby do tragedii. Ten autobus jechał kilkadziesiąt minut, można było to zrobić. Natychmiast na miejsce wysłalibyśmy radiowóz – mówi oficer praskiej policji.
Funkcjonariuszom, którzy przyjechali na miejsce, pozostało zabezpieczenie śladów: puszek po piwie z odciskami palców, niedopałków. Sporządzono też rysopisy.
– Ich zatrzymanie to kwestia czasu – mówi jeden z policjantów. I apeluje o zgłaszanie się świadków napadu i przekazywanie informacji o zdarzeniu. A szefowie Miejskich Zakładów Autobusowych wyznaczyli 10 tys. zł nagrody za informacje o sprawcach.
Niebezpieczny kierowca
– W tym roku to najbardziej brutalny napad na kierowcę autobusu miejskiego – mówi Adam Stawicki, rzecznik MZA.
Ze statystyk spółki wynika, że w poprzednim roku kierowcy autobusów stali się ofiarami 19 napadów. Dane te są jednak niepełne. Kierowcy, którzy skontaktowali się z nami, stwierdzili, że nie wszystkie napady zgłaszają. – Bo zbyt długo trwają procedury: zgłaszanie na policję, przesłuchania – powiedział jeden z nich. – A później i tak umarzają sprawę.
Zdaniem Adama Stawickiego, bezpieczeństwo w autobusach poprawia się. We wszystkich nowych pojazdach instalowany jest monitoring, w tej chwili znajduje się w 200 autobusach na 1400, które codziennie wyjeżdżają w trasy. W ciągu dwóch lat mają znaleźć się niemal w połowie pojazdów. Wszyscy kierowcy mają do dyspozycji służbowe telefony, mogą też zaalarmować dyspozytora za pomocą tzw. przycisku bezpieczeństwa.
– Bezpieczeństwa pasażerów i kierowców strzegą też patrole firmy ochroniarskiej, codziennie w autobusach i tramwajach jeździ 28 ochroniarzy – dodaje Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego.
– Ale to wszystko za mało, te zabezpieczenia są niewystarczające – mówi Tadeusz Słoniewski, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Kierowców RP. – Kierowca nie ma żadnej osłony przed atakiem, bez problemu można otworzyć drzwi kabiny.
Bardzo często tamtędy jeżdżę, i na pewno nie jest to najniebezpieczniejszy odcinek tramwajowy... Na pewno trasa na odcinku Dw. Wileński - Al. Zieleniecka oraz Stadion - Muzeum Narodowe mają gorsze statystykiA co tam nic się nie może stać? Mnie skroili w tramwaju między starzyniakiem a traugutta, a kolegę jak czekał na tramwaj na ZP most gdański. Nie wiem, czy jeździsz tamtędy, a jeżeli tak, to jak często, ale to jest jeden z najbardziej niebezpiecznych odcinków jeśli chodzi o tramwaje!!!!
p.s. moja sytuacja miała miejsce między 12 a 13, kolegi jakoś wieczorem bardziej.
Może najwyższy czas by wszystkie Solarisy i Neoplany otrzymały zmodernizowane kabiny (zabudowane jak w ostatniej dostawie SUŻycie Warszawy pisze:Pasażer pobił kierowcę, bo ten nie chciał przyspieszyć
Do szarpaniny doszło na ul. Bruzdowej, gdy kierowca MZA odmówił pasażerowi, domagającemu się szybszej jazdy. Pobity mężczyzna trafił do szpitala. Prześwietlenie nie wykazało jednak poważniejszych obrażeń.
Jadący autobusem pasażer domagał się, by kierowca jechał szybciej. Gdy ten odmówił doszło do szarpaniny. Kierowca, który dostał cios w twarz, został zabrany do szpitala. Prześwietlenie nie wykazało jednak złamania, ani innych poważniejszych obrażeń - powiedział ŻW Online reporter TVP Warszawa, Marcin Gałuszko.