Druga linia metra - dalsze plany rozbudowy
Moderator: JacekM
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Teraz czekamy na protest Chińczyków...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Taak, wiem, nawet miasto myślało podobno nad przetrzymaniem informacji o braku protestu Alstomu do jutra żeby "mieć kontrnewsa". PR rządzi...  ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1598645,0, ... omosc.htmlBudowa II linii metra może się opóźnić
06:50 05.05.2009 / Dziennik, tvnwarszawa.pl
Dwa konsorcja, które odpadły w walce o budowę centralnego odcinka II linii metra, chcą oprotestować przetarg. Protesty mogą opóźnić rozpoczęcie robót przy II nitce podziemnej kolejki.
W ubiegłą środę Metro rozstrzygnęło przetarg na budowę centralnego odcinka drugiej linii kolejki. Wygrało go włosko-turecko-polskie konsorcjum, którego oferta - 4,1 mld zł - była najtańsza. Na drugim miejscu uplasowały się firmy z Chin z ofertą 4,5 mld, a na trzecim konsorcjum, którego liderem jest właśnie Mostostal Warszawa S.A. z ceną ponad 4,9 mld złotych. Z nieoficjalnych informacji wynika, że chińscy przedsiębiorcy i Mostostal, chcą nadal walczyć o intratne zlecenie - donosi "Dziennik".
- Oprotestujemy przetarg w ciągu najbliższych dwóch dni - dowiedział się TVN Warszawa od przedstawicieli Mostostalu.
Protesty w przetargu mogą być składane do piątku do północy. Każdy musi zostać rozpatrzony, co przedłuża procedurę przetargową i oddala w czasie podpisanie umowy. Ratusz liczy, że wszystkie kwestie formalne zostaną załatwione szybko i pierwszą łopatę na placu budowy będzie można wbić w połowie przyszłego roku.
Włosi i Turcy zbudują drugą linię metra
To już pewne: włosko-tureckie konsorcjum Astaldi-Gulermak zbuduje centralny odcinek podzie...
więcej»
Tu już drugi przetarg...
Pierwszy przetarg na drugą linię metra został unieważniony pod koniec lipca 2008 roku. Oferty firm budowlanych przewyższały wtedy dwukrotnie budżet przeznaczony przez miasto na tę inwestycję. Zamiast 3 miliardów złotych, inwestorzy zażądali prawie 6. Wszystko przez napięte terminy realizacji spowodowane zbliżającym się nieuchronnie Euro 2012.
Warunki gruntowe także nie ułatwiają budowy i podwyższają koszty.
Dołożyli ponad pół miliarda zł do II linii metra
Radni przeznaczyli dodatkowe 551 milionów złotych na budowę drugiej linii metra. Chociaż t...
więcej»
- Budowa będzie przebiegać metodą "drążeniową". Warunki gruntowo-wodne w Warszawie są trudne. Występuje duża ilość glin i piasków, które często są mocno nawodnione. Jest to jeden z powodów, który sprawia, że koszty budowy są dość wysokie - mówił w "TVN Warszawa" Jan Jakiel, prezes Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji.
...i druga wątpliwość
Jeszcze w marcu pojawiły się informacje, że jeden z uczestników przetargu chce go unieważnić. Podstawą miały być nieprecyzyjne zapisy dotyczące wpłaty wadium. Część firm zapłaciła je Metru Warszawskiemu, część ratuszowi.
Brakowało także pieniędzy
Pod koniec kwietnia radni przeznaczyli na metro ponad pół miliarda złotych więcej. Ratusz znalazł na tę inwestycję dodatkowe pieniądze, oszczędzając m.in. na budowie Mostu Północnego oraz przebudowie ronda Żaba. Pieniądze ze środków unijnych dołożyło także Ministerstwo Infrastruktury. W sumie budżet na metro wynosi niemal 4,4 mld złotych.
bolo/ec
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... otest.htmlWalka o II linię metra: Mostostal składa protest
śmik, msz
2009-05-05, ostatnia aktualizacja 2009-05-05 14:30
Zamierzamy zgłosić protest w przetargu na budowę drugiej linii metra - ogłosiła spółka Mostostal Warszawa. Ratusz twierdzi, że argumenty firmy są populistyczne.
Na konferencji w Galerii Porczyńskich przy pl. Bankowym przedstawiciele Mostostalu poinformowali, że jutro lub pojutrze zgłoszą oficjalnie protest w sprawie wyników przetargu na budowę drugiej linii metra.
Spółka twierdzi, że włosko-turecko-polskie konsorcjum firm, które wygrało przetarg nie poradzi sobie z budową metra, ponieważ nie zna tutejszych realiów. Według Mostostalu cena podana w ofercie konsorcjum Astaldi-Gulermak jest zaniżona (4,1 mld zł), a to może oznaczać, że roboty znacznie się przedłużą lub nawet zostaną wstrzymane, a także spowoduje duże utrudnienia w ruchu samochodowym w okolicach budowy.
Mostostal poinformował, że w oficjalnym proteście zgłoszone zostaną zastrzeżenia formalne, dotyczące wadium i pełnomocnictw.
Spółka oświadczyła, że jest dobrze przygotowana w razie zmiany wyniku przetargu i że ma odpowiednie doświadczenie zdobyte podczas budowy kilku odcinków pierwszej linii metra.
Na specjalnej konferencji prasowej ratusz odniósł się do wypowiedzi przedstawicieli Mostostalu. Ich zdaniem argumenty spółki są populistyczne. Według wiceprezydenta Warszawy Jacka Wojciechowicza ceny proponowane przez Włochów nie odbiegają od średnich cen budowy metra w Europie. Dodał, że komisja przetargowa nie dopatrzyła się żadnych uchybień formalnych w najtańszej ofercie.
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... ienie.htmlWielka bitwa o metro. Będzie opóźnienie
Jarosław Osowski, Krzysztof Śmietana
2009-05-06, ostatnia aktualizacja 2009-05-05 22:11
Błahe, populistyczne argumenty Mostostalu Warszawa blokują drugą linię metra. Na szalę firma kładzie wielomiliardowy kontrakt i swoją reputację. Budowa opóźni się o trzy miesiące
Jest dobrym prawem każdej firmy walczyć o własne interesy, ale trzeba mieć za sobą mocne racje. Zwłaszcza przy tak prestiżowych inwestycjach jak budowa metra, na które czeka cała Warszawa. Mostostal przyzwyczajony do zdobywania w stolicy najbardziej lukratywnych zleceń tym razem przeholował. W PRL zbudował wszystkie warszawskie mosty, a potem po kolei je remontował. Jego szefowie chyba jednak zapomnieli, że to już nie te czasy, gdy od mostów była jedna firma, od autobusów druga, a od tramwajów trzecia. A tak wygrywało się śliskie przetargi w latach 90.
Nasz interes
Przypomnijmy - ratusz zdecydował: tunele i stacje pod centrum i Wisłą na Pragę za 4,1 mld zł wydrąży włosko-tureckie konsorcjum Astaldi-Gulermak. Przegrani mogą się odwoływać do soboty. Słychać, że taki zamiar mają Chińczycy (4,5 mld zł). Mostostal (oferta trzecia z kolei, niecałe 5 mld zł) wytoczył wczoraj działa jako pierwszy.
Firma zrobiła to w niespotykanych dotąd okolicznościach. Swój protest poprzedziła konferencją prasową, dosadnie podważając renomę zwycięskiego konkurenta. Zdaniem Wojciecha Pawelca z Mostostalu, który odpowiadał za bielański odcinek pierwszej linii metra, Włosi i Turcy nie poradzą sobie, bo dotąd niczego w Warszawie ani w Polsce nie zbudowali. I co z tego? Ich firmy nie wzięły się znikąd. Astaldi drąży właśnie linie metra w Rzymie i Mediolanie, Gulermak - pod cieśniną Bosfor w Stambule.
Mostostal, którego udziałowcem jest hiszpańska Acciona, powołuje się nawet na obronę naszego rynku: "Przedsięwzięcie zostałoby powierzone przedsiębiorstwom, które nie stworzyły w Polsce ani jednego miejsca pracy, nie zapłaciły ani jednej złotówki jakiegokolwiek podatku. To niezgodne z dobrze pojętym interesem polskich przedsiębiorców i obywateli". Populizm czystej wody. Mamy uwierzyć, że na budowę warszawskiego metra Włosi i Turcy będą zwozić autokarami wyłącznie swoich rodaków?
Dumping i aneksy
Włosi zaniżyli cenę i potem będą chcieli aneksów? - Nie ma fizycznej, technicznej ani finansowej możliwości, aby poprawnie i zgodnie z wymaganiami technicznymi zrealizować odcinek centralny II linii warszawskiego metra w cenie niższej niż oferowana przez nasze konsorcjum - oświadcza Wojciech Pawelec. Ale to przecież Mostostal, grożąc przerwaniem robót, żądał aneksu na kilkanaście milionów złotych podczas budowy bielańskiego odcinka pierwszej linii metra i remontu Krakowskiego Przedmieścia. Cena Włochów nie jest zresztą aż tak niska - przewyższa kosztorys miasta o 450 mln zł. Wychodzi ok. 150 mln euro za kilometr tuneli. Dla porównania w Barcelonie metro powstaje teraz za 80 mln euro za kilometr, a w Rzymie za 108 mln euro.
Nie zawsze opłaca się wybrać najtańszą ofertę - przekonują w Mostostalu. Wiedzą, co mówią. W 1999 r. zdobyli kontrakt na budowę mostu Siekierkowskiego z czwartą z kolei ceną. Teraz Metro Warszawskie powinno się po prostu zabezpieczyć przed aneksami na wartość i termin robót.
Wadium i pełnomocnictwa
Formalnie w proteście Mostostal będzie jednak podważać tylko to, że Włosi nieprawidłowo wpłacili wadium (Metro Warszawskie już dawno obaliło ten argument), nie udokumentowali swojego potencjału finansowego i mieli wadliwe pełnomocnictwa. Kiedy fortuna bardziej sprzyjała w naszym mieście Mostostalowi, przechodziły nie takie numery. W pierwszym przetargu na budowę mostu Siekierkowskiego jego doradca oceniał oferty konkurentów.
Zanim ratusz podpisze umowę na drugą linię metra, firmy jeszcze się ze sobą poboksują. Pewnie będą się ciągać z miastem po sądach (Mostostal: "Wykorzystamy wszelkie dostępne środki ochrony prawnej"). Stracimy tylko kilka miesięcy, a niektórzy szanse w następnych kontraktach, które mogliby zdobyć. Warto?
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
http://www.zw.com.pl/artykul/244827,359 ... metro.htmlWojna koncernów o metro
Konrad Majszyk 05-05-2009, ostatnia aktualizacja 06-05-2009 17:22
– Włosko-tureckie konsorcjum Astaldi i Gulermak sparaliżuje całą Warszawę, a nie zbuduje drugiej linii – twierdzi hiszpański Mostostal Warszawa. Włosi: – To niebywały atak i skandal.
W walce o superkontrakt na 7 stacji i 6 km torów między rondem Daszyńskiego i Dw. Wileńskim puściły wszystkie hamulce. Odrzucony w przetargu Mostostal Warszawa, który należy do hiszpańskiej Acciony, zwołał konferencję prasową. Podczas niej zmieszał z błotem zwycięzcę: konsorcjum włoskiego Astaldi, tureckiego Gulermak i polskiego PBDiM Mińsk Mazowiecki.
Zguba dla Warszawy?
Włosi chcą za drugą linię 4 mld 117 mln zł. Hiszpanie: 4 mld 970 mln zł. Za tę różnicę można zbudować np. most Północny. Droższy Mostostal Warszawa przekonuje, że powierzenie inwestycji konkurencji z Astaldi będzie „zgubne dla Warszawy”.
– Wybrana oferta jest nieważna. Użyjemy wszystkich dostępnych środków prawnych, żeby uniemożliwić podpisanie umowy – zapowiada rzeczniczka Mostostalu Warszawa Agnieszka Kuźma-Filipek.
Dzisiaj Mostostal Warszawa ma złożyć w tej sprawie oficjalny protest. Potem będzie zapewne wniosek do Krajowej Izby Odwoławczej i skarga do sądu, które mogą storpedować inwestycję. Prawnicy Mostostalu Warszawa zarzucają konkurencji błędy proceduralne, m.in. nieprawidłowe wpłacenie gwarancji bankowych i załączenie w ofercie wadliwych pełnomocnictw. Zielone światło dla blokady przetargu dał prezes Mostostalu Warszawa Jarosław Popiołek, który wbrew przewidywaniom mediów na konferencji się jednak nie wystąpił.
– Z powodu nieznajomości rynku warszawskiego najniższa oferta została niedoszacowana – twierdzi Sebastian Bogaczyk z Mostostalu Warszawa (syn Jerzego, kierownika budowy mostu Siekierkowskiego).
Według wicedyrektora Biura Realizacji Mostostalu Warszawa Wojciecha Pawelca, za cenę zaproponowaną przez Astaldi nie da się poprawnie i zgodnie ze sztuką budowlaną zrealizować tego kontraktu. Sugestia jest więc jasna: Włosi i Turcy będą grali na aneks, który podwyższy wartość kontraktu.
– To oznacza przerwanie budowy w jej trakcie, czyli kilka lat gehenny komunikacyjnej. Tego konsorcjum nie interesuje los mieszkańców. Warszawa to dla nich tylko punkt na mapie – twierdzi inż. Bogaczyk.
Kolosseum jednak ocalało
– Gehenna komunikacyjna? Tak, i jeszcze archanioł Gabriel zstąpi z niebios – ironizuje w rozmowie z „ŻW”Aleksandra Kralkowska reprezentująca Astaldi. – Zbudowaliśmy metro w Neapolu, Mediolanie, Kopenhadze. Z rzymską linią C przeszliśmy właśnie pod Kolosseum. Mam wiadomość specjalnie dla organizatorów konferencji: nie zawaliło się – podkreśla.
Co z zaniżeniem oferty? Aleksandra Kralkowska przypomina, że Metro Warszawskie planowało wydać 3,7 mld zł, czyli o 400 mln zł mniej niż ich oferta.
Według Aleksandry Kralkowskiej, druga linia powstanie w całości rękoma polskich inżynierów i robotników. We Włoszech mają być nawet szkoleni polscy operatorzy automatycznych supertarcz drążących TBM. To z kolei odpowiedź na zarzut Mostostalu Warszawa, że konkurenci do tej pory nie stworzyli w Polsce żadnego miejsca pracy.
Do tak bezceremonialnego starcia dwóch gigantów budowlanych – Acciony i Astaldi – nie doszło nigdzie na świecie. Według Kralkowskiej, wtorkowa konferencja to „rzecz niebywała”. W jej trakcie w Warszawie był szef Astaldi na Europę Środkową Francesco Paolo Scaglione. Jak usłyszeliśmy wczoraj oficjalnie „był rozżalony”. Według naszego informatora, był wściekły.
Cyckanie na metrze
Czy władze Warszawy nie boją się, że włosko-turecki kontrahent rzeczywiście może nie być gwarancją jakości? Czy Warszawie nie grozi powtórka z Terminalu 2, który został rozgrzebany o dwa lata dłużej z powodu wojny o aneks? W nieoficjalnych rozmowach urzędnicy przypominają, że tamtą inwestycję prowadzili Hiszpanie z koncernu Ferrovial, który jest konkurentem Acciony.
Według wiceprezydenta Jacka Wojciechowicza wiarygodność konsorcjum została prześwietlona przez komisję przetargową. Ratusz dysponuje porównaniem kosztów inwestycji w UE. Cena zaproponowana przez Astaldi oznacza 136 mln euro za kilometr. W Rzymie powstaje linia za 108, w Tuluzie za 92, a w Barcelonie – 80 mln euro.
W czerwcu 2008 roku Mostostal Warszawa złożył najkorzystniejszą spośród astronomicznych ofert w dziwnym przetargu, który został unieważniony. Było to prawie 6 mld zł, czyli dwa razy więcej od miejskiego kosztorysu. To wtedy minister sportu Mirosław Drzewiecki powiedział, że europejskie koncerny próbują „cyckać i doić” Polskę na budowie metra.Druga linia pod Świętokrzyską, Wisłą i Targową ma być gotowa w 2013 roku.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
No i jest oczekiwany protest Chińczyków...


http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... targu.htmlGazeta Wyborcza pisze:Druga linia metra i dwa protesty w przetargu
Krzysztof Śmietana2009-05-08, ostatnia aktualizacja 2009-05-08 20:48
Już dwa konsorcja blokują wybór wykonawcy drugiej linii metra. Po Mostostalu Warszawa w piątek odwołanie złożyło konsorcjum, którego liderem są Chińczycy
Jego protest trafił do Metra Warszawskiego w piątek wczesnym popołudniem. Andrzej Olszewski z reprezentującej Chińczyków kancelarii prawnej "Barylski, Olszewski, Brzozowski" potwierdził, że odwołanie zostało złożone, ale nie chciał mówić "Gazecie" o jego dokładnych powodach. Najprawdopodobniej firma chce wykazać błędy formalne w najtańszej ofercie złożonej przez włosko-tureckie konsorcjum Astaldi-Gulermak, która za budowę drugiej linii pod od ronda Daszyńskiego do Dworca Wileńskiego chce 4 mld 117 mln zł. Chińczycy zażądali za ten odcinek o blisko 380 mln zł więcej. Protest zgłosiło też polsko-hiszpańskiej konsorcjum, którego liderem jest Mostostal Warszawa. W przetargu znalazło się na trzeciej pozycji z ceną blisko 5 mld zł. Jego przedstawiciele m.in. zarzucają Włochom i Turkom błędy przy wpłacaniu wadium, składaniu pełnomocnictw i zabezpieczenia finansowego. Na konferencji prasowej przekonywali też, że Włosi zaniżyli cenę i nie poradzą sobie w Warszawie, bo nic tu nie budowali.
Termin składania protestów mija w sobotę o północy. Najprawdopodobniej jednak następnych odwołań nie będzie, bo ceny zgłoszone przez kolejne konsorcja były znacznie wyższe (5,6 i 6,1 mld zł).
Na rozpatrzenie protestów Metro Warszawskie ma dziesięć dni. Firmy mogą się jednak odwoływać dalej do Urzędu Zamówień Publicznych i do sądu. Ratusz liczy, że najpóźniej w wakacje podpisze umowę na budowę centralnego odcinka drugiej linii metra. W takim przypadku budowa zakończyłaby się w drugiej połowie 2013 r.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Pozdrawiam.
Protesty odrzucone
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... ucone.html
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... ucone.html
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
http://www.zw.com.pl/artykul/10,367214_ ... metra.htmlKonsorcja walczą o budowę drugiej linii metra
Robert Biskupski 28-05-2009, ostatnia aktualizacja 29-05-2009 17:27
Mostostal odwołał się od decyzji Metra Warszawskiego, które oddaliło jego protest do przetargu na budowę centralnego odcinka drugiej linii metra.
W piśmie do Krajowej Izby Odwoławczej firma stwierdza, że oferta konsorcjum Astaldi – Gulermak – Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów Mińsk Mazowiecki powinna zostać odrzucona przez komisję przetargową, gdyż zawiera szereg wad prawnych. Tymczasem to konsorcjum zwyciężyło.– Opinie ekspertów nie pozostawiają wątpliwości, że naruszono procedury przetargowe – mówi prezes Mostostalu Jarosław Popiołek.
Mostostal zarzuca zwycięzcom, że nie uwzględnili warunków, w jakich przyjdzie prowadzić budowę. Chodzi m.in. o wykopy pod Starym Miastem, gdzie mogą znajdować się ciała czy niewypały. – To nie jest przetarg na wykopanie zwykłego dołu, tylko na wielką budowę – mówi prezes Popiołek.
Firma przytacza przykład budowy szybkiego tramwaju w Krakowie. Oferent, który zaproponował najniższą cenę, wziął zaliczkę, zakorkował miasto, a budowę dokończyć musiała inna firma. Z niesolidnym wykonawcą miasto sądzi się do dziś.
Od decyzji komisji przetargowej odwołało się także konsorcjum firm chińskich, które uważa, że zwycięzca nie spełnił wszystkich warunków przetargu i nie udowodnił swojego doświadczenia w budowie metra.Zgodnie z prawem zamówień publicznych Krajowa Izba Odwoławcza na rozpoznanie odwołania ma 15 dni. Do czasu rozstrzygnięcia zamawiający nie może zawrzeć umowy.
Co na to Metro Warszawskie? – Przetarg został przeprowadzony wzorowo. Potwierdzili to eksperci, odrzucając wszystkie protesty – mówi rzecznik metra Krzysztof Malawko. – Wątpliwości dotyczą oferty zwycięzców, a nie samego przetargu.Budowa centralnego odcinka metra ma ruszyć w lipcu 2010 roku i potrwa trzy lata.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1604360,0, ... omosc.htmlMetro: w wakacje podpiszemy umowę na II linię
09:19 09.06.2009 / TVN Warszawa
W przyszły wtorek urzędnicy rozpatrzą odwołania jednej z firm, która walczy o 4-miliardowy kontrakt na budowę centralnego odcinka II linii metra. Jeśli opinia będzie niekorzystna, protestujący mogą iść do sądu. - Przepychanki nie opóźnią budowy - zapewniają przedstawiciele Metra Warszawskiego i twierdzą, że umowę uda się podpisać do sierpnia.
Dwie firmy, których oferty zostały odrzucone w przetargu na budowę centralnego odcinka II linii metra, uniemożliwiają podpisanie umowy z wykonawcą. Polski Mostostal oskarżał zwycięskie włosko-tureckie konsorcjum Astaldi-Gulermak o niedoszacowanie oferty, nieprawidłowe wpłacenie gwarancji bankowych oraz brak rozeznania i doświadczenia w budownictwie na terenie Polski.
Z kolei China Overseas twierdzi, że zwycięska firma nienależycie udokumentowała swoje doświadczenie w budowie podziemnej kolejki, a ich pełnomocnik nie miał prawa do reprezentowania wszystkich wspólników, czego wymaga prawo. Co gorsza, zwycięzcy przetargu – według protestujących – nie określili, kiedy przywrócą przejezdność skrzyżowania przy stacji Dworzec Wileńska, co było wymagane w warunkach przetargu.
Metro odrzuciło protesty. Firmy odwołały się teraz do Krajowej Izby Odwoławczej przy prezesie Urzędu Zamówień Publicznych.
Urząd Zamówień Publicznych zajmie się w pierwszej kolejności odwołaniem złożonym przez chińskie konsorcjum China Overseas. Posiedzenie zaplanowano na 16 czerwca. Jeszcze nie wyznaczono terminu rozpatrzenia odwołania złożonego przez polski Mostostal.
Jeśli decyzje UZP będą dla firm niekorzystne, przysługuje im prawo dalszych odwołań do sądu.
Metro: zdążymy na czas
Przedstawiciele metra są jednak spokojni. - Zakładamy, że na przełomie lipca i sierpnia powinniśmy podpisać umowę z wykonawcą. Budowa wówczas ruszyłaby za mniej więcej rok od momentu podpisania umowy. I wtedy trzy lata są na prace konstrukcyjne - zapewnia Krzysztof Malawko, rzecznik Metra Warszawskiego.
Jeśli ten optymistyczny plan uda się zrealizować, to w połowie 2013 roku centralny odcinek od Ronda Daszyńskiego do Dworca Wileńskiego powinien być gotowy.
Maciej Cnota
mz/roody
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,3488 ... logia.htmlDruga linia metra przygnieciona papierologią
Gazeta Wyborcza, Jarosław Osowski, 17-06-2009
Tragifarsy z wyborem wykonawcy drugiej linii metra ciąg dalszy. Budowa się opóźni, może nawet znacznie. Na scenę wkraczają ze swoimi sztuczkami zastępy prawników firm, które przegrały w przetargu
Wczoraj trafiła się rzadka okazja do tego, żeby przekonać się od kulis, jak fatalnie sprawdza się wielokrotnie "poprawiana" ustawa o zamówieniach publicznych. Z takim prawem to my dużo w Polsce nie zbudujemy.
Po rozstrzygnięciu przetargu na centralny odcinek metra z Woli na Pragę (dwa miesiące temu) i odrzuceniu protestów przegranych firm przez Metro Warszawskie (miesiąc temu) akcja przeniosła się do Krajowej Izby Odwoławczej. Kiedyś arbitrowie gnieździli się w siedzibie Urzędu Zamówień Publicznych w kamienicy w al. Szucha. Dziś zajmują piętro nowoczesnego biurowca na Służewcu, gdzie sala obok sali codziennie odbywają się podobne spektakle.
Sala poświęcona metru jest bodaj największa, a i tak prawnicy ledwo mieszczą się w ławach. Na stole trójki arbitrów piętrzy się kilkanaście segregatorów z aktami sprawy. Stawka jest ogromna. Zwycięskie konsorcjum włosko-tureckie Astaldi-Gülermak chce 3,6 mld zł, przegrani - 4,5 mld zł (firmy chińskie) i 5 mld zł (Mostostal Warszawa). Przez ponad dwie godziny trwa sprawdzanie pełnomocnictw. Potem przewodnicząca składu arbitrażowego Dagmara Gałczewska-Romek odczytuje punkt po punkcie zarzuty odrzuconych. Są też i takie: w prawym dolnym rogu jednego z dokumentów przetargowych, które złożyli Włosi, znajduje się ta sama pieczątka co w lewym górnym rogu, a powinien być czyjś podpis. W innych papierach też nie było podpisów, tylko parafy.
W kilkanaście minut prawnicy przedstawiają dziesiątki stron nowych "dowodów". Przeciwko zwycięzcy i sobie nawzajem. Włosi odpowiadają wyjaśnieniami. Wszystkie "dowody" i wyjaśnienia trzeba skserować każdej ze stron i przedstawicielom Metra. Psuje się kopiarka. Prawnik Chińczyków żąda najpierw jednego dnia, potem tygodnia, a w końcu dwóch tygodni na zapoznanie się z "dowodami". Twierdzi, że wcześniej nie zdąży skontaktować się z szefem, który bawi na Dalekim Wschodzie. Domaga się powołania biegłego, by zwizytował budowy metra prowadzone przez Włochów i Turków, np. w Stambule i Bresci. Pada sugestia, że te inwestycje się przeciągają.
Po siedmiu godzinach rozprawy nie udaje się rozstrzygnąć nawet pierwszego zarzutu: czy pełnomocnik Włochów w przetargu mógł być pełnomocnikiem. Termin kolejnej potyczki - 26 czerwca. Reprezentujący Metro Warszawskie Tomasz Kiełczewski podsumowuje: - Nikt nie może zabronić firmom wyczerpania całej ścieżki rowerowej, którą nam zgotowała ustawa o zamówieniach publicznych.
I jeśli nawet w końcu uda się zaliczyć odcinek tej ścieżki w Krajowej Izbie Odwoławczej, peleton prawników przeniesie do kolejnej instancji - sądu. Metro poczeka.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Tak się zastanawiam, czy te Mory to nie jest przypadkiem próba uratowania przedłużenia II linii metra...
http://www.zw.com.pl/artykul/10,372988_ ... ekinu.htmlMetro: leci gość z Pekinu
Kmaj 16-06-2009, ostatnia aktualizacja 17-06-2009 22:09
Kto zbuduje drugą linię między rondem Daszyńskiego i Dw. Wileńskim? Przez ponad dziesięć godzin Krajowa Izba Odwoławcza odpytywała wczoraj w tej sprawie prawników firm walczących o lukratywny kontrakt.
Efekt jest jednak rozczarowujący. Zamiast potrzebnej Warszawie budowy znowu zapowiada się biurokratyczna droga przez mękę. Arbitrzy zapoznali się z tysiącami stron dokumentacji. Decyzji jednak nie podjęli.
Jak ustaliliśmy, udało się omówić dopiero jeden z długiej listy zarzutów.
Metro Warszawskie wskazało jako zwycięzcę przetargu najtańsze włosko-tureckie konsorcjum Astaldi i Gulermak, które wyceniło koszt prac budowlanych na 4,1 mld zł. Unieważnienia wyników chcą jednak Mostostal Warszawa i China Overseas.
Wojna o kontrakt nabiera rumieńców. Jak ustaliliśmy, w sprawie drugiej linii metra do Warszawy przyleci w przyszłym tygodniu wiceszef chińskiego konsorcjum Liu Yuchun. Ma dopilnować starań o warszawski kontrakt na ostatnim etapie.
Jeśli zarzuty zostaną oddalone przez KIO, Metro Warszawskie będzie o krok od podpisania największego kontraktu w historii. Stronom będzie jeszcze przysługiwało odwołanie do sądu, który w takiej sytuacji ma 30 dni na decyzję. W razie pozytywnej decyzji definitywnie skończą się możliwości blokowania budowy.
http://www.zw.com.pl/artykul/10,374491_ ... cje__.htmlOdcięta zajezdnia metra inwestycje
Konrad Majszyk 21-06-2009, ostatnia aktualizacja 21-06-2009 22:33
Kabaty to za mało. Metro Warszawskie proponuje budowę drugiej stacji technicznej Mory razem z linią między Dworcem Wileńskim a rondem Daszyńskiego. Metro miałoby tam docierać po torach PKP.
Przed Krajową Izbą Odwoławczą trwa wojna prawników koncernów Acciona, Astaldi i China Overseas o to, kto zbuduje drugą linię metra między rondem Daszyńskiego a Dworcem Wileńskim. Koszt inwestycji: minimum 4,1 mld zł. W zaciszach gabinetów ratusza toczą się zaś dyskusje, gdzie pociągi będą miały swoją bazę. Dzisiaj składy „nocują” pod Lasem Kabackim.
Kabaty za ciasne
– Obsługa pociągów metra dla linii pierwszej i centralnego odcinka drugiej nie pomieści się na stacji techniczno-postojowej Kabaty. Jednocześnie z drugą linią powinniśmy budować drugą stację techniczną w Morach – mówi „ŻW” prezes Metra Warszawskiego Jerzy Lejk.
To zaskakujący zwrot. W styczniu Metro Warszawskie podpisało bowiem wartą 59,7 mln zł umowę na budowę tzw. południowej głowicy na stacji technicznej Kabaty. To drugi wjazd do „zajezdni” metra, który miał zwiększyć jej przepustowość i umożliwić eksploatację stąd dwóch krzyżujących się linii.
Teraz okazuje się, że przepustowość może i będzie większa, ale i tak za mała.Policzmy. Między Kabatami a Młocinami kursuje dziś w godzinach szczytu 30 pociągów, czyli 180 wagonów. Łącznie Metro Warszawskie dysponuje 40 pociągami (zwykle dziesięć jest w naprawach, przeglądach itp.).
Do obsługi drugiej linii ratusz musi kupić nowy tabor. Jak napisaliśmy w „ŻW” w ubiegłym tygodniu, Metro Warszawskie przygotowuje megaprzetarg na 35 nowych pociągów, czyli 210 wagonów. Mają obsłużyć, centralny odcinek drugiej linii, a także zasilić pierwszą. Ratusz szacuje, że po otwarciu drugiej linii lawinowo wzrośnie ruch na pierwszej. Łącznie daje to 450 wagonów.
Mory: oaza nowego taboru
Przyszła stacja techniczno-postojowa w Morach to dziś pola na południe od ul. Połczyńskiej – na granicy Warszawy i Ożarowa Mazowieckiego. Obok powstaje właśnie wiadukt trasy ekspresowej S8. Oficjele przyznają: rychła budowa stacji technicznej Mory ma sens, jeśli w krótkim przewidywalnym czasie po otwarciu odcinka centralnego metro zostanie wydłużone na zachód: z ronda Daszyńskiego przez Wolę i Bemowo – pod ul. Górczewską – właśnie do stacji Mory. Do niej dojadą wówczas puste pociągi (ostatni pasażerowie mają wysiadać na stacji Chrzanów, tuż za ul. Lazurową). Wiceprezydent Jacek Wojciechowicz zapowiada, że druga linia między rondem Daszyńskiego a Dworcem Wileńskim będzie gotowa przed końcem 2013 roku (to bardzo optymistyczny i mało realny scenariusz). Dla odcinka zachodniego do Bemowa i stacji Mory nie ma nawet harmonogramu. Kiedy ruszy budowa – nie wiadomo.
Jak pociągi dojadą do zajezdni w Morach, zanim powstanie zachodni „wąs” drugiej linii? Czy nie szykuje się kolejna inwestycja rodem ze Stanisława Barei – jak np. podziemna stacja kolejowa na lotnisku Okęcie, do której nie dociągnięto torów?
– W pierwszej fazie funkcjonowania drugiej linii do stacji Mory mielibyśmy dostęp dzięki infrastrukturze kolejowej. Pociągi metra nie jeździłyby w ten sposób codziennie, ale np. tylko na ważniejsze przeglądy – mówi prezes Lejk.
O jaką infrastrukturę chodzi? Stacja Mory będzie sąsiadowała z odnogą kolejową do Łowicza i stacją PKP Gołąbki. Stąd można dojechać przez plątaninę torów na Odolanach do linii pruszkowskiej i specjalnej odnogi dla metra. Ta prowadzi pokrytym graffiti wiaduktem nad ul. Puławską do stacji Kabaty.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Czegoś nie rozumiem:To zaskakujący zwrot. W styczniu Metro Warszawskie podpisało bowiem wartą 59,7 mln zł umowę na budowę tzw. południowej głowicy na stacji technicznej Kabaty. To drugi wjazd do „zajezdni” metra, który miał zwiększyć jej przepustowość i umożliwić eksploatację stąd dwóch krzyżujących się linii.
1. STP Kabaty jest zorientowana w osi wschód - zachód. Gdzie miałaby się więc znajdować ta "południowa głowica"? Na tym wolnym terenie we wschodniej części zajezdni? Nie slędzę BIPu Metra, a na ich stronie ciężko znaleźć jakąkolwiek informację na temat tej inwestycji. Są gdzieś może dostępne plany, może SWIZ?
2. Z tekstu wnioskuję, że Mory mogą być potrzebne do obsługi serwisowej, bo na Kabatach tylu przeglądów się zrobić nie da. Ale pociągi, które nie potrzebują przeglądów i napraw również muszą gdzieś nocować. Czy to oznaczałoby codzienne zjazdy z Kabat przez Odolany na Mory?Teraz okazuje się, że przepustowość może i będzie większa, ale i tak za mała.
- Kochasz mnie?
- Kocham.
- Wyjdziesz za mnie?
- Nie.
- Złaź!
- Kocham.
- Wyjdziesz za mnie?
- Nie.
- Złaź!