Aby nie być gołosłownym co do moich wątpliwości w sprawie przynajmniej niektórych przesiadek i przesiadania się, przedstawiam poniżej konkretną sytuację z dzisiejszego dnia.
Miałem się wybrać z domu do Centrum Handlowego Targówek.
W planie miało to wyglądać następująco:
173

z mojego przystanku 11.15

na Okularowej 11.28. Stamtąd wykonuję pieszo uciążliwą przesiadkę do przystanku Rafii na 145, ponieważ brakuje przystanka Okularowa dla 145 z stronę Żerania.
145 miało być o 11.33. W 5 minut spokojnie przejdę odcinek Okularowa-Rafii.
Tenże autobus 145 o godzinie 11.58 miał dojechać na Targówek-Ratusz.
Stamtąd miałem przejść na Targówek-Ratusz 04 do 120, które miało być o 12.08. Zatem 10 minut rezerwy do przejścia na odpowiedni przystanek. O 12.11 miałem wysiąść na żądanie przy CH Targówek. Podróż planowo miała trwać 56 minut.
W praktyce wyglądało to następująco...:
Już na początku mój niepokój wzbudziło 173, które spóźniło się 6 minut. Kierowca się wlekł i gadał przez komórkę. Na Okularową 173 dowlekło się na 11.39. Mogłem zapomnieć o 145 na Rafii o 11.33. Następne miało być o 11.48, ale przyjechało 11.55. Na Targówek-Ratusz dowlekło się o 12.33.
Padał deszcz. Przeszedłem na przystanek Targówek-Ratusz 04, który tak przeciekał, że cała ławka do siedzenia - mimo że zadaszona, była w całości mokra.
Spojrzałem na rozkład. O 12.44 miało być 527, o 12.48 120, a o 12.51 732. Dwóch pierwszych nie uświadczyłem i na oczy nie widziałem. Przyjechało dopiero 732 o 12.52 i nim dojechałem po 100 minutach do upragnionego celu.
Wnioski:
- aby przesiadki były strawniejsze należałoby w tej choćby sytuacji porobić linie co 10 minut; zrobić przystanek Okularowa dla 145, naprawić przystanek Targówek-Ratusz 04 żeby nie przeciekał, poprawić ulicę obok, bo dwa razy oczekujących pasażerów oblali wodą z kałuży przejeżdżający kierowcy.
- każdy kto choć trochę szanuje swój czas i nie jedzie do Centrum, powinien wybrać samochód. Dla ZTM każda relacja nie do Centrum to nietypowa relacja i nią się zajmować nie trzeba.