Tramwaje dla Warszawy-plany, przetargi, zamówienia, dyskusje
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
OK, jest to jakaś propozycja (mnie się osobiście zupełnie nie podoba, ale to inna inszość), natomiast ma równie wiele wspólnego z malowaniem klasycznym co pesowy "szarak". W związku z Tym Twój pogląd, iż "ktoś majstruje tylko po to by udowodnić że ma władzę" (trawestacja) sam osobiście obalasz, bo Twoja propozycja także nie jest prostym "przeniesieniem tradycji". I tyle.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Glonojadzie - dużo jeszcze propozycji malowania będzie na taborze?
Ta żółta jakoś do mnie nie przemawia - przypomina kurczaczka wielkanocnego, wygląa dosyć prosto, sztampowo, bez polotu, bez zachwytu...
A tak w ogóle czemu co raz więcej tramwajów wyjeżdża całych żółtych (u-booty)?
Ta żółta jakoś do mnie nie przemawia - przypomina kurczaczka wielkanocnego, wygląa dosyć prosto, sztampowo, bez polotu, bez zachwytu...
A tak w ogóle czemu co raz więcej tramwajów wyjeżdża całych żółtych (u-booty)?
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Ależ ja ani razu nie powiedziałem, że tramwaj musi być pomalowany w sposób klasycznyGlonojad pisze:OK, jest to jakaś propozycja (mnie się osobiście zupełnie nie podoba, ale to inna inszość), natomiast ma równie wiele wspólnego z malowaniem klasycznym co pesowy "szarak". W związku z Tym Twój pogląd, iż "ktoś majstruje tylko po to by udowodnić że ma władzę" (trawestacja) sam osobiście obalasz, bo Twoja propozycja także nie jest prostym "przeniesieniem tradycji". I tyle.
Tylko wg mnie malowanie szare w postaci zaproponowanej przez władze jest złe i jeśli takie ma zostać, to jest to grzebanie tylko dla pokazania, że coś można zrobić będąc u władzy.
Z drugiej zaś strony po dokonaniu paru przeróbek tramwaj prezentuje się o wiele korzystniej (przynajmniej wg mnie, jak widać)
112 120 190 240 256 412 527 E-9 L43 L45 N11
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Co do malowania 120N - mógłbym Ci odpowiedzieć, ale musiałbym Cię zabić
- przyjdź na konferencję i zadaj pytanie
.
Co do malowania 116N - jednolite żółte to malowanie "pod reklamę". Tyle, że jest tutaj pewien psikusik... reklam nie będzie (od kiedy dokładnie, to nie wiem).
Co do malowania 116N - jednolite żółte to malowanie "pod reklamę". Tyle, że jest tutaj pewien psikusik... reklam nie będzie (od kiedy dokładnie, to nie wiem).
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Przejrzawszy propozycje układu wnętrza twierdzę, że 120Na ma najlepszy układ dla warszawskich warunków... a Alstomowi należą się złote kalesony za Najbardziej Spartolony Potencjał Konstrukcji (chociaż to wina takich, a nie innych warunków narzuconych przez ZTM).
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... esoly.htmlJeden tramwaj zbyt szary, drugi za wesoły
Jarosław Osowski (Warszawa), Krzysztof Aładowicz (Bydgoszcz)
2009-08-07, ostatnia aktualizacja 2009-08-07 08:14
Blado wypadły pierwsze oceny nowego malowania tramwajów. Miejscy urzędnicy od estetyki, którzy lansują jednolicie szare wagony, twierdzą, że chodziło im o inny odcień. Wkrótce badanie opinii publicznej w tej sprawie
To temat, który tego lata rozgrzewa warszawiaków do czerwoności. Choć akurat tradycyjnej dla stołecznej komunikacji czerwieni na nowych tramwajach mamy jak na lekarstwo. W połowie lipca "Gazeta" ujawniła, że ratusz przymierza się do wyboru zupełnie nowych barw dla 186 wagonów, które za 1,5 mld zł Tramwaje Warszawskie kupiły niedawno w bydgoskiej Pesie.
Decyzje zapadały na najwyższym szczeblu. Początkowo było wiele różnych wersji malowania, spośród nich z trudem wybrano cztery do sprawdzenia. - Chodziło nam o to, żeby nawiązać do warszawskiej tradycji, a jednocześnie podkreślić, że to jest nowoczesny tabor - powiedział wczoraj "Gazecie" Tomasz Gamdzyk, szef wydziału estetyki w ratuszu. - W całym kraju dominuje wzornictwo PKS-owe, czyli malowanie w pasy. Efekt jest słaby. Żeby od tego uciec, zaproponowaliśmy coś nowego: tramwaj jednolicie srebrno-szary z czerwonymi i żółtymi prostokątami. W jednej wersji są umieszczone w pionie między oknami, w drugiej - poziomo przez całą długość wagonu.
Takiej "nowoczesnej" wersji przyklasnęli plastycy, z którymi konsultował się wydział estetyki. Wzbudziła ona jednak ogromne kontrowersje wśród warszawiaków. Zdania są podzielone, ale dominuje dezaprobata dla szarości. Powtarzają się opinie, że słabo widoczne tramwaje w mało kontrastowych barwach to niebezpieczeństwo dla pieszych i kierowców. - Odcień szarego, który przygotował producent, nie do końca spełnia nasze oczekiwania - przyznaje dyrektor Gamdzyk. - Spodziewaliśmy się czegoś bardziej metalicznego. Wiadomo jednak, że przy metaliku trzeba się liczyć z trudnościami: po każdej stłuczce zostaną ślady nowego malowania.
Do Warszawy Pesa przysłała też tramwaj żółty z czerwonym pasem pod dachem. Ta wersja bardziej spodobała się większości czytelników, którzy zamieszczali opinie na forum Warszawa.gazeta.pl. - Rzeczywiście wesoła ta jajeczniczka, ale dominujący żółty to wcale nie jest barwa Warszawy. Dla mnie niesłychanie ważną rzeczą jest to, że na pierwszych wagonach sprzed stu lat dominowała czerwień. Kolor żółty, jako nawiązanie do miejskiej flagi, zaczął się pojawiać w różnym natężeniu w latach 90. To miało przełamywać czerwony, który w całości wygląda ciężkawo - ocenia Gamdzyk.
Czy to znaczy, że zobaczymy kolejne wersje kolorystyczne wagonów? Tego nie wie nikt ani w ratuszu, ani w Tramwajach Warszawskich, ani w Zarządzie Transportu Miejskiego. "Gazeta" dowiedziała się, że jeszcze w sierpniu ma być zamówione badanie opinii. Na tej podstawie urzędnicy ostatecznie zdecydują, jak mają wyglądać nowe wagony.
Wczorajszy "Dziennik" podał, że Pesa i tak je przemalowuje, bo odpada z nich lakier. W ciągu kilku miesięcy w ramach gwarancji ma być wymieniony w Bydgoszczy na wszystkich 15 tramwajach sprowadzonych do stolicy od 2007 r. Rzecznik Tramwajów Michał Powałka nie umiał wczoraj odpowiedzieć na pytanie, jak duże są ubytki farby. Na razie do Pesy trafiły trzy pojazdy. Ostatni z nich wróci do Warszawy w wersji "jajecznica".
Przedstawiciele bydgoskiej firmy twierdzą, że o żadnych poważnych wadach nie ma mowy. - Część z nich powstała na skutek nieprawidłowego użytkowania tramwajów, inne z powodu stłuczek i wypadków. Być może również jakieś drobne usterki z naszej winy - twierdzi Michał Żurowski, rzecznik prasowy Pesy. - Jednak mówienie, że lakier odpada, bo nasze produkty są kiepskie, jest dla nas niezrozumiałe. Nasze tramwaje jeżdżą także w Bydgoszczy, Łodzi i Elblągu i z tych miast nie mamy takich sygnałów.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
-
Dzulikiewicz
- Posty: 432
- Rejestracja: 11 cze 2007, 21:46
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
To było tak.
Gdy tworzono spółkę "Tramwaje Warszawskie", obiecano jej zarządowi podniesienie kapitału zakładowego o kwotę ok. 600 (może 500) mln złotych, które miasto miało zapisane w budżecie na zakup 60 tramwajów całkowicie niskopodłogowych. Jednak pieniądze poszły na drogówkę, a potem było już po jabłkach. Stąd przetarg na 30 wysokopodłogowców - czymś trzeba było jeździć....
Gdy planowano modernizację trasy w Alelejach, TW zwróciły się do miasta z prośbą o podniesienie kapitału zakładowego o 100 mln złotych (jedynie!) - pieniądze te miały posłużyć za część wkładu własnego do projektu, który obejmować miał wówczas zakup 24 tramwajów niskopodłogowych. Niestety, miasto się na TW wypięło, a TW, kalkulując swoje możliwości finansowe oceniło, że stać je najwyżej na 15 wagonów (przy zakładanej cenie 7 mln zł za sztukę) a i to pod warunkiem zaciągnięcia komercyjnego kredytu na odpowiednio komercyjnych warunkach.
Jak widać, warunki w mieście się zmieniły i chociaż o podniesieniu kapitału zakładowego wciąż mowy nie ma żadnej (wiadomo, miasto ma ważniejsze wydatki), to najwyraźniej kwota raty leasingowej została dopuszczona jako koszt "kwalifkowany" do wozokilometra. Dzięki temu TW albo pozbędzie się mało korzystnego kredytu albo, o ile ten został już spłacony, "odzyskane" w ten sposób pieniądze wykorzysta na inne inwestycje.
Gdy tworzono spółkę "Tramwaje Warszawskie", obiecano jej zarządowi podniesienie kapitału zakładowego o kwotę ok. 600 (może 500) mln złotych, które miasto miało zapisane w budżecie na zakup 60 tramwajów całkowicie niskopodłogowych. Jednak pieniądze poszły na drogówkę, a potem było już po jabłkach. Stąd przetarg na 30 wysokopodłogowców - czymś trzeba było jeździć....
Gdy planowano modernizację trasy w Alelejach, TW zwróciły się do miasta z prośbą o podniesienie kapitału zakładowego o 100 mln złotych (jedynie!) - pieniądze te miały posłużyć za część wkładu własnego do projektu, który obejmować miał wówczas zakup 24 tramwajów niskopodłogowych. Niestety, miasto się na TW wypięło, a TW, kalkulując swoje możliwości finansowe oceniło, że stać je najwyżej na 15 wagonów (przy zakładanej cenie 7 mln zł za sztukę) a i to pod warunkiem zaciągnięcia komercyjnego kredytu na odpowiednio komercyjnych warunkach.
Jak widać, warunki w mieście się zmieniły i chociaż o podniesieniu kapitału zakładowego wciąż mowy nie ma żadnej (wiadomo, miasto ma ważniejsze wydatki), to najwyraźniej kwota raty leasingowej została dopuszczona jako koszt "kwalifkowany" do wozokilometra. Dzięki temu TW albo pozbędzie się mało korzystnego kredytu albo, o ile ten został już spłacony, "odzyskane" w ten sposób pieniądze wykorzysta na inne inwestycje.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Zapytano pewnie około 1000 osób, najprawdopodobniej telefonicznie.radeom pisze:Warszawiacy nie chcą szarych tramwajów
Nie wiemy ilu z nich widziało na żywo obie wersje malowania (a wyglądają nieco inaczej niż na zdjęciach), ilu z nich widziało w ogóle (na żywo czy na zdjęciach) obie wersje malowania, nie wiemy nawet jakie były oceniane wersje (tylko szarak i kanarek czy jeszcze coś na dokładkę) - ale jest git, konsultacje społeczne odbębnione, "warszawiacy wybrali kolor żółto-czerwony"...
Czyli tak, jak się robi sondażemkm101 pisze:Zapytano pewnie około 1000 osób, najprawdopodobniej telefonicznie.
Moim skromnym zdaniem jest to bezpieczna metoda ewakuacji z pomysłu, który się wcześniej bezkompromisowo forsowało. I to chyba jednak dobrze się stało, że jednak zostaniemy przy naszym schemacie.
15/12/2005-12/7/2019
Dobrze że ciemny lud ma juz wyrobioną opinie bo oswieceni zapatrzeni w trendy "nowocesnoscy" mają w oczach całą palete szarości. Z tymi barwami jest jak z cała polityka w Polsce .Trzeba pokazac że cos sie robi , a najlepiej się sprzedają kontrowersyjne pomysły.Na końcu bedzie tak jak było ale jaki był szum 
Nie ma takiego miasta Londyn, jest Lądek, Lądek Zdrój.