Humor
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
tak ta linia miała za dużą frekwencje i musieli ją zlikwidować... mądre głowy.
Dialog:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,484,9975 ... e_406.html
http://forum.gazeta.pl/forum/w,484,9975 ... e_406.html

http://forum.gazeta.pl/forum/w,484,9975 ... e_406.html
http://forum.gazeta.pl/forum/w,484,9975 ... e_406.html
Miasto piętnastominutowe - czekaj piętnaście minut na przesiadkę.
Od 5.2008 tylko autobusy
Galeria sław: http://omni-bus.eu/warsztat/profile.php?uid=108
http://omni-bus.eu/omnigaleria/profile.php?uid=34
Galeria sław: http://omni-bus.eu/warsztat/profile.php?uid=108
http://omni-bus.eu/omnigaleria/profile.php?uid=34
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Miała dobrą frekwencję i niemal całkowite wymiany pomiędzy ONZ a Nowowiejską, gdzie z Puławskiej dojedzie 10.Filipinho pisze:tak ta linia miała za dużą frekwencje i musieli ją zlikwidować... mądre głowy.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
http://wiadomosci.onet.pl/2037864,11,item.htmlRadom: w urzędzie odżył słynny pomysł z "Misia"
Przez kilka najbliższych dni mieszkańcy Radomia mogą przedstawiać opinie na temat swojego miasta przed specjalną szafą, w której nagrywane są ich komentarze. Przewrotne nawiązanie do komedii Stanisława Barei "Miś" jest jednym z elementów prac nad strategią marki Radomia.
Drewniana dwudrzwiowa szafa z zamontowanym systemem nagraniowym stanęła przed radomskim magistratem.
Tak jak w komedii Barei jeden z bohaterów filmu - trener Jarząbek chwalił przed specjalną szafą prezesa klubu (słynne słowa: "łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu"), tak mieszkańcy Radomia mogą anonimowo nagrywać swoje opinie o mieście i władzach Radomia.
Prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak podkreślił, że - w przeciwieństwie do filmowego Jarząbka - radomianie mogą nagrywać nie tylko pozytywne komentarze, ale także dzielić się swoimi negatywnymi spostrzeżeniami oraz przedstawiać swoje propozycje promocji miasta "Chcemy, aby mieszkańcy mieli wpływ na kształt przyszłej strategii miasta, aby czuli się jej współtwórcami" - powiedział.
Ryszarda Kitowska z biura prasowego radomskiego magistratu zapowiedziała, że najciekawsze wypowiedzi zostaną umieszczone na specjalnej stronie www.zmieniamyradom.pl w formie plików mp3. "Nagrania posłużą także, jako materiał do analizy podczas prac nad strategią marki miasta Radomia" - dodała.
Pracom nad tworzeniem marki towarzyszą także konsultacje społeczne, badania ankietowe oraz konkurs multimedialny "Młodzi Duchem szukają Ducha Miasta".
-
prosper5250
- Posty: 654
- Rejestracja: 11 lip 2007, 20:57
- Lokalizacja: Białołęka-Ratusz
Sytuacja z przed pół godziny.
Oczekuję na Os. Potok na najbliższy wóz w kierunku Tarchomina czyli zgodnie z rozkładem na 510. Podjeżdża lekko spóźniony 3310 (to ten który brzmi jakby miał 1 bieg). Rozpoznaję numer bez patrzenia na "tabor" (no... mógł to jeszcze być 3334
). Lokuję się przy 4 drzwiach i jak to mam w zwyczaju podpieram wiatrołap (tłok tradycyjnie jak zwykle, wiadomo). W środku w sekcji B piątka rozbawionej młodzieży typu "pudel metal" z lat '80 - trzech kolesi i dwie panny - wszyscy w wieku ok. 19-21 lat (jedna panna jak jasny blond Avril Lavigne a druga jak Weronika Rosati - tyle, że bez piegów). Towarzystwo roześmiane, ale nie za głośno i generalnie nie ma problemu. Okazuje się, że gościowi w blue jeans kurtce (z wielkim na plecach logiem kapeli Kiss) chce się "siku". Jesteśmy już na Modlińskiej i zjeżdżamy z remontowanego wiaduktu przy elektrociepłowni. Gostek wstaje z "komitetu powitalnego" (gdzie siedział obejmując panienkę), przeprasza gościa który stał przy prawym wiatrołapie (obok mnie) i próbuje (skutecznie) otworzyć prawe skrzydło czwartych drzwi (patrząc od zewnątrz). 3310 zatrzymuje się na światłach a gościu wyciąga fujarę i próbuje lać (na zewnątrz) ale jak mówi jąkając się ze śmiechu "nie może się skupić" (na oko gość jest po pięciu, sześciu browarach). MAN rusza a ten dalej swoje. Zajeżdżamy na Konwaliową, drzwi się otwierają, ja wysiadam a ten dalej (prawdopodobnie z fiutem na wierzchu) próbuje zrobić swoje. Wysiadam i widzę że za 3310 stoi już 5234 na 516, z którego wyskakuje kiero (podczas gdy ja do niego wsiadam), staje przed gościem trzymając się za pas i patrzy... 3310 odjeżdża, kiero od 5234 wskakuje z powrotem i my też ruszamy. 5234 zaczyna trąbić i 3310 zwalnia, podczas jazdy "mój" kiero krzyczy do tego z 3310 (zrównując się kabinami), że z tyłu szczają pijani i żeby się zatrzymał! 3310 powoli hamuje przed Płochocińską a "my" musimy jechać dalej, bo aby podjechać do 3310 - 5234 musiał skierować się na pas dla wjeżdżających na wiadukt nad Płochocińską... I tu następuje koniec obserwacji a raczej się ona ucina po prostu...
Mam trochę kaca moralnego, bo: mogłem gościowi wyperswadować słownie jego zapędy, mogłem go "wysadzić" kopem na światłach bądź w czasie jazdy przez uchylone przez niego drzwi (postępowanie zdaje się karalne - znaczy wyrzucenie kogoś z jadącego pojazdu) albo dokonać którekolwiek, wysiąść na Konwaliowej i jeszcze mu "doprawić". Jednak na moich oczach nie obszczał NG313 więc dla mnie nie było sprawy... Generalnie rozśmieszyło mnie to wszystko no i z czymś takim nie spotkałem się jeszcze (nawet na Targówku)
Oczekuję na Os. Potok na najbliższy wóz w kierunku Tarchomina czyli zgodnie z rozkładem na 510. Podjeżdża lekko spóźniony 3310 (to ten który brzmi jakby miał 1 bieg). Rozpoznaję numer bez patrzenia na "tabor" (no... mógł to jeszcze być 3334
Mam trochę kaca moralnego, bo: mogłem gościowi wyperswadować słownie jego zapędy, mogłem go "wysadzić" kopem na światłach bądź w czasie jazdy przez uchylone przez niego drzwi (postępowanie zdaje się karalne - znaczy wyrzucenie kogoś z jadącego pojazdu) albo dokonać którekolwiek, wysiąść na Konwaliowej i jeszcze mu "doprawić". Jednak na moich oczach nie obszczał NG313 więc dla mnie nie było sprawy... Generalnie rozśmieszyło mnie to wszystko no i z czymś takim nie spotkałem się jeszcze (nawet na Targówku)
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

