Niczemu, tak jak obsesyjne czepianie się kierowców autobusów, że łamią przepisy. Owszem, robią to. Za to, Ci wielcy przeciwny łamiących przepisy kierowców autobusów i czasami mam wrażenie, że ogólnie autobusów, zarazem zwolennicy świętych tramwajów, nie widzą że motorowi wcale nie są lepsi. Skoro jedni nie zwracają uwagi, na to czego bronią jak niepodległości, niech nie psioczą na tych kierowców...MeWa pisze:No i co z tego? Czemu ta licytacja ma służyć?
Czasy przejazdu
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
Niestety nie udało Ci się trafić.MeWa pisze:No i co z tego, że raz od wielkiego dzwonu zdarzyło Ci się jechać tramwajem? Inni jeżdżą codziennie...
Od dnia 1 września codziennie w DP z rana jeżdżę 4/10/36 na odc. MW - Rakowiecka. Co gorsza, z dwa razy w tygodniu zdarzy się także po południu
Oczywiście starym 505 byłoby szybciej i wygodniej, ale 505 obecnie nie nadaje się do użytkowania.
Nie.MeWa pisze:Najbardziej przepisowi na pewno są kierowcy 709
Ale pomarańczowe zdarza się raz na jakiś czas, kiedy jadę autobusem. O czerwonych nie wspominając.
Trzeba otwarcie przyznać, że generalnie większość - co nie oznacza, że wszyscy - motorniczych ma w dupie, że jak rusza z przystanku, to już się czerwone zrobiło, bo przecież oni są duzi.
Czasem kierowcy autobusów też wyznają taką zasadę, ale skala jest nieporównywalnie mniejsza.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
bzdura, jakoś tego nie doświadczam na OchocieBJ pisze:Trzeba otwarcie przyznać, że generalnie większość - co nie oznacza, że wszyscy - motorniczych ma w dupie, że jak rusza z przystanku, to już się czerwone zrobiło
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Wybacz, ale dla mnie to jest kłamanie w żywe oczyMeWa pisze:bzdura
Nie twierdzę, że wszyscy motorniczowie tak robią, ale powiedziałbym - większość.
Żyjemy w innym świecie.MeWa pisze:jakoś tego nie doświadczam na Ochocie
Na Puławskiej jeżdżą inni motorniczowie niż na Grójeckiej.
Skończmy już może tę dyskusję, bo to kolejna z serii "O wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą".
Tak, miałem 5/519, wóz 8150. Dziękuję, miło mi, że ktoś wreszcie docenił szybkie dowiezienie do celualtar pisze:Przepraszam za mały offtop, ale czy miałeś może 5/519 (wóz chyba 8190)? Wczoraj osiągnąłem rekord czasu przejazdu: kurs o 21:22 (zjazdowy) z Emilii Plater na przystanku Instytut Neurologii zameldował się o 21:40 (tylko 18 minut!). Oby więcej kierowców tak jeżdziło
[ Dodano: |23 Wrz 2009|, 2009 01:54 ]
Nie przesadzajmy!!! Jak bym chciał być święty, to bym wstąpił do zakonu, a nie był kierowcą zawodowym. Zapominasz chyba, że jadąc powiedzmy powyżej 50 km/h lepiej jest przeskoczyć szybko na późnym żółtym, niż hamować na łeb na szyję i za chwilę mieć NR na karku (ktoś by przywalił łbem o poręcz i by wystarczyło).drapka pisze:55 km/h czy 70? A światło było "jasnożółte" czy "ciemnopomarańczowe"? I na pewno na którymś z tych żółtych zjazd ze skrzyżowania/przejścia dla pieszych nie odbywał się już przy zapalonym sygnale zielonym dla kierunku poprzecznego?
A zjazdy mogą +4 tak bezkarnie?levar pisze:Tak, miałem 5/519, wóz 8150. Dziękuję, miło mi, że ktoś wreszcie docenił szybkie dowiezienie do celualtar pisze:Przepraszam za mały offtop, ale czy miałeś może 5/519 (wóz chyba 8190)? Wczoraj osiągnąłem rekord czasu przejazdu: kurs o 21:22 (zjazdowy) z Emilii Plater na przystanku Instytut Neurologii zameldował się o 21:40 (tylko 18 minut!). Oby więcej kierowców tak jeżdziło.
ŁK
Chyba koledze śpieszył się zegarek, bo z tego, co pamiętam (a jest to także zarejestrowane), do Król. Marys. byłem +2, dopiero na Wilanowie +3, gdzie już nikt nie mógł wsiąść. A jak chcecie, to drodzy koledzy podpierdalacze
, napiszcie skargę na mnie i zobaczymy, co Wam kierownik odpisze, bo ja od razu zażądam odczytu z R&G i konfrontacji z takim osobnikiem. Akurat 519 należy do linii, na których przyśpieszenie jest bardzo trudne...
PS. ...za co chwała Dęboszczakowi

PS. ...za co chwała Dęboszczakowi
Czyli niezgodnie z rozkładem jazdy. A pasażer w żaden sposób nie jest informowany o jakichś potajemnych ustaleniach między organizatorem transportu zbiorowego i przewoźnikami, zezwalających na bezkarne stosowanie odstępstw od obowiązującego i ogłoszonego rozkładu jazdy.levar pisze: byłem +2,
To jest aspołeczne zachowanie, aczkolwiek mogę je zrozumieć tylko z jednego powodu: pasażer, który przyjdzie o czasie rozkładowym i autobusu już nie zastanie może sobie najwyżej nagwizdać, natomiast pasażer w autobusie, który musi odstać na przystanku parę minut, może zupełnie bez powodu i niesprawiedliwie kierowcy nabluzgać. Dlatego rozumiem, że +2 może być dla keirowcy równoznaczne z 0, chociaż to nie jest to samo.
Popatrz, jaka franca!
To prawda, ale zapominasz chyba, że w terenie zabudowanym powyżej 50 km/h się autobusem zasadniczo nie powinno jeździć. Zresztą jak już mowa o hamowaniu, to osobiście wolałbym aby powodem unikania niebezpiecznych sytuacji była raczej troska o "łeb" pasażera niż NR na karku.levar pisze:Zapominasz chyba, że jadąc powiedzmy powyżej 50 km/h lepiej jest przeskoczyć szybko na późnym żółtym, niż hamować na łeb na szyję i za chwilę mieć NR na karku (ktoś by przywalił łbem o poręcz i by wystarczyło).
Popatrz, jaka franca!
W mieście nie da się być idealnie na 0. Światła są ustawione losowo, więc teoretycznie zmiany się znoszą, ale jakaś tam wariancja jest.drapka pisze:Czyli niezgodnie z rozkładem jazdy. A pasażer w żaden sposób nie jest informowany o jakichś potajemnych ustaleniach między organizatorem transportu zbiorowego i przewoźnikami, zezwalających na bezkarne stosowanie odstępstw od obowiązującego i ogłoszonego rozkładu jazdy.levar pisze: byłem +2,
To jest aspołeczne zachowanie, aczkolwiek mogę je zrozumieć tylko z jednego powodu: pasażer, który przyjdzie o czasie rozkładowym i autobusu już nie zastanie może sobie najwyżej nagwizdać, natomiast pasażer w autobusie, który musi odstać na przystanku parę minut, może zupełnie bez powodu i niesprawiedliwie kierowcy nabluzgać. Dlatego rozumiem, że +2 może być dla keirowcy równoznaczne z 0, chociaż to nie jest to samo.
ŁK
To jest jedna strona medalu, której mam świadomość i ją też rozumiem. Ale bywa, że przyczyna leży w źle ułożonych rozkładach - np. żeby w punkie B być w miarę o czasie, w punkcie A jest się -2. I przez to tolerancja zamiast zapasem w przypadkach nadzwyczajnych (np. wakacje, święto bez handlu), staje się alternatywym rozkładem jazdy funkcjonujacym obok tego na przystanku.Łukasz pisze:W mieście nie da się być idealnie na 0. Światła są ustawione losowo, więc teoretycznie zmiany się znoszą, ale jakaś tam wariancja jest.
Popatrz, jaka franca!