Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych

Czasy przejazdu

Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 02 paź 2009, 23:11

Jestem w szoku, że tak się błotem obrzucacie :szok: (-X
Co do czasu na 517 nie wypowiem się, bo jeszcze tego nie miałem. Ale jak wszyscy wiecie, jestem zwolennikiem dynamicznej jazdy, a więc pewnie byłbym po stronie Flasha.
Jeśli zaś chodzi o wytracanie kółek to potępiam takie zachowanie. Sam nigdy nie dążyłem do takich wyczynów, mimo że potrafię np. przepisowo i grzecznie stać w korku. Uważam, że jeśli ktoś wybiera sobie taką pracę w takim [zakorkowanym] mieście, to powinien liczyć się z tym, że nie wszystkie postoje będą kilkudziesięciominutowe...

Łukasz
Posty: 12188
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 03 paź 2009, 1:33

3 minuty na N13 ze Starzyńskiego do Wileńskiego to chyba za mało - trafia się czasem na czerwone światła.
ŁK

SP45-166
Zbanowany
Posty: 240
Rejestracja: 22 mar 2006, 11:16
Lokalizacja: ZTM to imbecyle!!!

Post autor: SP45-166 » 03 paź 2009, 9:04

desert_eag pisze:
SP45-166 pisze:Gówno cie to obchodzi, nie ty będziesz ludzi pracujących 10 godzin w kółko rozliczał.
Wielki mi "Pan Kierowca"...phi! Siebie mogę rozliczać ile chcę...
Jeżeli czuję się zmęczony to mam prawo do odpoczynku tak? Wytracam kółka? NIE Prawo do postoju w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych JEST???? Skoro tak to chyba raz na 3 godziny pracy mam prawo wstać zza kółka i obejść autobus kilka razy dookoła. Taka jest moja potrzeba fizjologiczna, rozprostować nogi, dać oczom odpocząć od wpatrywania się w drogę, rozluźnić mięśnie naprężone i wciąż gotowe do działania. FIZJOLOGIA to NIE TYLKO sranie i szczanie...
Pomijam już kwestię że większość kierowców zesrała by się ze strachu na myśl o lewarku na 10 godzin stania w korkach. I co chwilę sprzęgło, dwójka, gaz.... hamulcec, sprzęgło....
zzz pisze:
SP45-166 pisze:Gówno cie to obchodzi, nie ty będziesz ludzi pracujących 10 godzin w kółko rozliczał.
Widac trzeba byloznalezc lepsza prace a nie marudzic na forum jakim to glupkiem sie jest.
zzz---> już wkrótce.... Będziesz na piechotę zasuwał. Tu nikt nie ma zamiaru pracować długo. Kryzys jest i część osób wskoczyła do MZA aby przeczekać gorszy okres czasu. A około 1/3 na mojej zajezdni to kierowcy którzy w ciągu najdalej 5 lat idą na emeryturkę "60" ze szkodliwymi warunkami pracy. Ciekawe kto ciebie i:
-pana który stwierdził mi ostatnio że to praca państwowa i mam OBOWIĄZEK jeździć a nie stać
-panią która chciała mnie zwolnić bo poprzedni autobus uciekł jej sprzed nosa 40 minut wcześniej (a co ja poradzę że ZTM nie myśli i wycina kursy tej linii bez najmniejszego przemyślenia)
-panią która pyta się mnie "gdzie są inne autobusy" jakbym to ja gps-a miał w głowie
-pana któremu nie chcę sprzedać biletu ze względu na opóźnienie
-panią która nie raczyła kupić biletu przy muzeum narodowym mimo otwartego tam kiosku
-pana który mówi mi którym pasem ruchu mam w korku jechać (a prawym wcale nie jechałem)
-panią która nie wysiadła na zapustnej bo nie rozumie że 517 nie ma tam przystanku
-pana którego plecak przyciąłem drzwiami, bo oczywiście w swym bezmózgowiu nie pomyślał by przy takim tłoku zdjąć go z pleców i włożyć między nogi.
-panią której "autobus szarpie" bo nie wpadnie na pomysł że nagłe hamowanie rozpędzonego ikarusa ważącego razem z pasażerami niemal 30 ton to nic przyjemnego nie jest i czasami nie ma miejsca na "odpuszczenie hamulca w ostatniej fazie hamowania" według metody Rafała Andziaka
....tych wszystkich państwa będzie woził. Może czas jaśnie hrabiostwo taksówkę sobie zamówić. Bo już palantów z pretensjami że oni na autobus czekają 30 minut, po czym jadą jeden do trzech przystanków i dziarsko zdrowym krokiem z niego wysiadają to już się naoglądałem. Piechotą ZDROWIEJ!
Widzę poza tym że argumentów brakuje- od głupków to sobie możesz własnych koleżków wyzywać. Uważaj na dobór słów których używasz

MeWa pisze:No cóż, to tylko potwierdza opinię, że niektórzy kierowcy to buraki ;)
Następny co słów nie umie dobierać. Jedyny argument? wyzwiska ad persona? Ja też rzucam wyzwiskami, ale na firmę nie na ludzi. Kto się poczuwa jego sprawa.
Sam nie wiedziałem że tylu buraków jest wśród pasażerów. I nie spodziewałem się że tylu wśród (podobno) miłośników komunikacji. To ponoć najlepiej po samych pracownikach zorientowani ludzie w tym jak wygląda praca kierowcy, motorowego czy maszynisty metra. Ale nie... połowa nie widziała na oczy tego o czym mówi i jeszcze osobie wykonującej ten zawód mówi jak jego praca wygląda #-o
Czas leczyć się z choroby prałata świętszego od papieża!!!!

A generalnie czytając wasze wypociny mam niezły ubaw czekam na jeszcze :D

[ Dodano: |3 Paź 2009|, 2009 09:13 ]
levar pisze:Jestem w szoku, że tak się błotem obrzucacie :szok: (-X
Co do czasu na 517 nie wypowiem się, bo jeszcze tego nie miałem. Ale jak wszyscy wiecie, jestem zwolennikiem dynamicznej jazdy, a więc pewnie byłbym po stronie Flasha.
Jeśli zaś chodzi o wytracanie kółek to potępiam takie zachowanie. Sam nigdy nie dążyłem do takich wyczynów, mimo że potrafię np. przepisowo i grzecznie stać w korku. Uważam, że jeśli ktoś wybiera sobie taką pracę w takim [zakorkowanym] mieście, to powinien liczyć się z tym, że nie wszystkie postoje będą kilkudziesięciominutowe...
Ja też lubię dynamiczną jazdę Mariuszu. Ale ciągłe stanie w korkach od początku "kariery" zawodowej.... Być może rzeczywiście pewne moje teksty pisane są na tym forum pod wpływem zmęczenia psychicznego słuchaniem ciągłych tych samych pretensji od pasażerów, oraz korków które wysysają z człowieka chęć do pracy. Jako zwolennik dynamicznej jazdy sam najlepiej rozumiesz chyba że celem kierowcy jest jazda, najlepiej bez opóźnień i wykonanie wszystkich półkursów ile by ich nie było. A nie stanie w korkach, jedzenie kanapek w czasie jazdy, wytracanie półkursów by odpocząć chociaż chwilę. Ja się liczę z tym że nie zawsze będę stał na pętli. Ale po coś wymyślono dla kierowców "w trasie" limit pracy 9 godzin postoje 15 i 30 (razem 45) minut w ciągu dnia. A tymczasem w komunikacji miejskiej gdzie warunki są o wiele cięższe postoju się należy 15 minut na 10 godzin.

Zastanawiające jak wielu za to na tym forum jest obrońców ZTM-u i jego obsranych pomysłów. Przecież to trzeba być naprawdę półmózgiem by nie przewidzieć że Ursus się zakorkuje i że raz na 15 minut to napewno 517 nie będzie. Że korki sięgną na ryżowej godzin takich jak 21 czy 22. Wczoraj o 19:30 korek na Chrobrego w stronę ryżowej zaczynał się na przystanku Wałowicka....
Pogrążacie się coraz bardziej!

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24971
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 03 paź 2009, 9:24

SP45-166 pisze:A tymczasem w komunikacji miejskiej gdzie warunki są o wiele cięższe postoju się należy 15 minut na 10 godzin.
Czytałeś ustawę? Chyba nie. POstoju masz tyle, co inni. Tyle tylko, że tylko jedną piętnastominutową przerwę masz gwarantowaną co do długości. Pozostałe 15/30 minut może być rozłożone na postoje jednominutowe. Głupie to, ale tak stoi w przepisach interpretowanych literalnie.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 03 paź 2009, 10:07

Niestety w ZTM nader często ta ustawa jest traktowana literalnie. Na przykład D12/181, zmiana B. Postoje na pl. Wilsona 4-6 minut, przed ostatnim półkursem bodajże 12 minut. Na cmentarzu postoje po 10 minut, po południu praktycznie nierealne jak warszawiacy spod Płońska wracają do swoich krówek i kurników. A dodatkowo kretyński w swej formie i w żaden sposób nie uwzględniony w rozkładzie objazd przy Cmentarzu. Czemu ktoś wymyślił start z krańca i dalej Wólczyńska, Opłotek, Palisadowa, Wóycickiego? Na dzień dobry optymistycznie licząc -3. Pesymistycznie -3 już po lewoskręcie w Wólczyńską. Przy 6 minutach postoju na Wilsona to dużo i ciężko to nadrobić bo ludzi sporo. Nie można było puścić tego w Wólczyńską w prawo i przez parking przy bramie południowej z powrotem do Wóycickiego, tak jak 701? Dodatkowo na objeździe dołożono dwa przystanki NŻ, na których niestety ciągle ktoś sobie żąda. Oczywiście nieuwzględnione w rozkładzie, na słupkach wiszą rozkłady z krańca. Wczoraj każdym półkursem w stronę Wilsona doganiałem poprzednią brygadę, ja byłem na Wilsona około -1 i chwilę postoju miałem, tak na kibelek i papierosa. On nie miał.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 03 paź 2009, 11:39

@ SP-45-166

Może to po prostu nie jest praca dla Ciebie? Przecież każdy z nas kto jeździ ma te same problemy. Każdy dostał nie raz wiązankę od pasażera czy słusznie czy niesłusznie. Ze swojego 9 letniego doświadczenia w MZA Twoją litanię skarg mógłbym rozszerzyć trzykrotnie. Ale w życiu mi nie przyszło żalić się na to na forum. Zreszta to nie jest z założenia forum terapeutyczne - tylko dyskusyjne. I permanentne wyrażanie przez nie nadmiernych emocji (może wynikających faktycznie z przemęczenia) może tu nie byc mile widziane. Niezależnie od tego w kogo te emocje uderzają.

Fakty sa takie, że październik, listopad i grudzień to od lat najgorsze miesiące jeśli chodzi o natężenie ruchu.
Fakty sa takie, że po wprowadzeniu bus-pasów w najbliższym czasie radykalnie wzrosną przewozy. Liczba taboru dopiero za jakiś czas.
Więc przez jakis czas będzie się pracowało trudno.

Nikt z ZTM nie jest psychopatą i nie stawia sobie na celu pognębienia kogokolwiek, ale poruszamy sie w konkretnych realiach i im prędzej sobie uświadomisz, że szukanie konkretnych osób, for (a nawet instytucji) jako winnych Twojego niezadowolenia jest ślepą ścieżką tym lepiej będzie dla nas wszystkich.

Przeciez Ty się wykończysz przy takim podejściu.
Po co Ci zawał?

SP45-166
Zbanowany
Posty: 240
Rejestracja: 22 mar 2006, 11:16
Lokalizacja: ZTM to imbecyle!!!

Post autor: SP45-166 » 03 paź 2009, 12:20

Szamot pisze:@ SP-45-166

Może to po prostu nie jest praca dla Ciebie? Przecież każdy z nas kto jeździ ma te same problemy. Każdy dostał nie raz wiązankę od pasażera czy słusznie czy niesłusznie. Ze swojego 9 letniego doświadczenia w MZA Twoją litanię skarg mógłbym rozszerzyć trzykrotnie. Ale w życiu mi nie przyszło żalić sie na to na forum. Zreszta to nie jest z założenia forum terapeutyczne - tylko dyskusyjne. I permanentne wyrażanie przez nie nadmiernych emocji (może wynikających faktycznie z przemęczenia) może tu nie byc mile widziane. Niezależnie od tego w kogo te emocje uderzają.

Fakty sa takie, że październik, listopad i grudzień to od lat najgorsze miesiące jeśli chodzi o natężenie ruchu.
Fakty sa takie, że po wprowadzeniu bus-pasów w najbliższym czasie radykalnie wzrosną przewozy. Liczba taboru dopiero za jakiś czas.
Więc przez jakis czas sie będzie pracowało trudno.
Nikt z ZTM nie jest psychopatą i nie stawia sobie na celu pognębienia kogokolwiek, ale poruszamy sie w konkretnych realiach i im prędzej sobie uświadomisz, że szukanie konkretnych osób, for (a nawet instytucji) jako winnych Twojego niezadowolenia jest ślepą ścieżką tym lepiej będzie dla nas wszystkich.

Przeciez Ty się wykończysz przy takim podejściu.
Po co Ci zawał?
A czy ta praca nadaje się w obecnym standardzie pracy, zatłoczeniu ulic, hałasie i zadymieniu dla kogokolwiek na dłużej niż kilka-kilkanaście lat? Ludzie wsiadają do opóźnionego autobusu i wszystkiemu winny jest kierowca. Nikt inny. A wina często leży po stronie ZTM-u, jego spojrzeniu zza biurek. Ludzie mają prosto- opieprzą kierowcę i czują się lepiej... A kierowca? Ludzi opieprzyć nie może bo skarga, kierownik zazwyczaj opieprza jego że coś. Dyspozytor że nie chce mu się jeździć takim wspaniałym maybachem, mistrz na warsztacie że śmiał cokolwiek odpisać w kartę bo inni przecież tego nie robią. Trąbią inni kierowcy bo "zajechałeś" im drogę wyjeżdżąjąc z zatoki, a w ogóle to w autobusie jedzie 10 pasażerów i każdy ma inny problem:
-pierwszy pasażer że autobus jedzie za szybko
-drugiemu za wolno
-trzeci chciałby żeby wyłączyć oświetlenie na wozie bo chce spać
-czwartemu że drzwi otwiera przy których on stoi
-piątemu że za bardzo na zakrętach rzuca
-szóstemu że ludzie głuchną od ryku silnika
-siódmemu że za długo dzwonek dzwoni przed zamknięciem drzwi
-ósmemu że nie omija dziur w jezdni
-dziewiątemu że kierowca nie posprzątał po kimś gumy do żucia przyklejonej do siedzenia
-dziesiąty też na pewno coś wymyślił :)

Skoro wiesz na jakich zasadach się to odbywa, to dlaczego w komunikacji, liczy się wóz, brygada, pasażer, bus-pas, długość zatoki, częstotliwość, bilety, ale NIGDY KIEROWCA! A to on jest jednym z filarów tego całego bajzlu. To człowiek z krwi i kości, mający uczucia, swoją godność, który odczuwa zmęczenie, znużenie i inne stany ducha charakterystyczne dla ogólnoświatowej populacji ludzkiej. Dlaczego ZTM oraz nadzory służby ruchu przewoźników nie ułatwiają a utrudniają życie pracownikom którzy i tak najbardziej narażeni są na ostrzał? Może czas spojrzeć na tych którzy codzień podejmują walkę z poświęceniem godnym ocalania ojczyzny. Ile można walczyć? 10 czy 100 razy ale nie codzień!!! Ileż tysięcy razy dziennie można łamać przepisy by nadgonić jeszcze minutkę (by mieć czas się wyszczać jak biały człowiek w WC lub choćby pod krzak przy -20 stopniach, a nie tak jak mi się kiedyś zdarzyło wyjść po 6 godzinach jazdy w kółko w korkach na ŻiW zaciągając uprzednio ręczny pod płot przy bodaj Baleya na oczach pasażerów???!!!!), ile można przejechać czerwonych świateł, i kiedy oraz jak mocno się to zemści?
Pogrążacie się coraz bardziej!

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 03 paź 2009, 12:44

Stary, ależ ja to wszystko doskonale znam.
Znam sztuczki dyspozyrtorów, skwaszone miny mechaników na kązda usterkę, pasażerów, którzy mają Cię za nic (przyznaję - w peirwszych dniach pracy byłem w ogromnym szoku, gdy zobaczyłem z jaką pogarda może odnosic się do człowieka - nie znałem wcześniej takiej postawy, nawet na studiach od strony najgorszych wykładowców).

Tylko nie rozumiem jednej rzeczy. Na jakiej podstawie sądzisz, że ZTM to władza ostateczna decydująca o wszystkim i wszystkich?

- Przecież nad soba ma Biuro Drogownictwa i Komunikacji, które to ma strategię transportową.
- Jest tez Rada Miasta Warszawy uchwalająca budżet miasta (w tym ten poświęcony na przewozy)
- Jest skarbnik miasta realizujący ten budżet.
- Jest plan taborowy (comiesięczny podział całości na solówki, przeguby, całodzienne i dodatki w poszczegolnych zajezdniach) ustalany (tu Cię pewnie zdziwię) przez MZA
- Jest też roczna liczba wozokilometrów, które ma wykonać każdy przewoźnik.
- i dziesiątki innych wiążacych nas planów, umów, bilansów i ustaleń

Po drugiej stronie masz:
- pasażerów ze sprzecznymi postulatami (podobnie jak u siebie w autobusie)
- nieraz zaskakujące wszystkich objazdy (wydłużenie trasy każdej linii z marszu zakłóca albo częstotliwośc albo bilans)
- naciski polityczne na konkretne rozwiązania - nie poparte żadnym dodatkowym zastrzykiem taborowym.
- zaskakujące zjawiska ruchowe (chocby zmiana organizacji ruchu - np sygnalizacji), która nagle korkuje jakiś ciąg i rozwala cały rozkład.
- no i pracowników, o których tez trzeba zadbać (wbrew pozorom myslimy i o tym).
- uzbierałoby sie tego duzo duzo więcej.

Sam widzisz, że tego jest dużo. Prawda jest taka, że tak samo jak Ty masz rozklad jazdy wg ktorego jeździsz, a pasażera nie obchodzi czy jest dobrze czy jest źle ułożony jak idzie Ci nasłać wiązanek, a Ty się wściekasz na pasażera i jego autora.

Tak my mamy w pionie przewozów taki sam swój "rozkład jazdy" w postaci wymienionych przez mnie uwarunkowań zewnętrznych, ktore tez moga być lepiej lub gorzej przygotowane i tez wg niego "jeździmy". I naprawdę staramy sie nie "wytracac kółek" tylko robić te robote najlepiej jak sie da w tych realiach, nieraz siedząc po godzinach.

A ci decydenci co robia założenia dla nas? Spokojnie - oni tu nie piszą.
Nas kilku z Wawkomu jest zdecydowanie za nisko - my pracujemy tak jak Ty. Mając tak samo swoich "kierowników, dyspozytorów i mechaników". I też mamy nieraz tego dosyć.

Więcej zrozumienia pls.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 03 paź 2009, 14:34

SP45-166 pisze:połowa nie widziała na oczy tego o czym mówi i jeszcze osobie wykonującej ten zawód mówi jak jego praca wygląda
buractwem jest akurat zachowanie, styl bycia i (w tym przypadku) pisania. Myślę, że nie trzeba być burakiem przy tych warunkach pracy (nie wszyscy kierowcy są burakami)...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 03 paź 2009, 15:14

SP45-166 pisze:eżeli czuję się zmęczony to mam prawo do odpoczynku tak? Wytracam kółka? NIE Prawo do postoju w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych JEST???? Skoro tak to chyba raz na 3 godziny pracy mam prawo wstać zza kółka i obejść autobus kilka razy dookoła. Taka jest moja potrzeba fizjologiczna, rozprostować nogi, dać oczom odpocząć od wpatrywania się w drogę, rozluźnić mięśnie naprężone i wciąż gotowe do działania. FIZJOLOGIA to NIE TYLKO sranie i szczanie...
Zgadzam się, dlatego moja zasada to 5 min. przerwy po każdym przejechanym półkursie, niezależnie od opóźnienia (no chyba, że czuję się tak świetnie, że jej naprawdę nie potrzebuję).
SP45-166 pisze:zzz---> już wkrótce.... Będziesz na piechotę zasuwał. Tu nikt nie ma zamiaru pracować długo. Kryzys jest i część osób wskoczyła do MZA aby przeczekać gorszy okres czasu. A około 1/3 na mojej zajezdni to kierowcy którzy w ciągu najdalej 5 lat idą na emeryturkę "60" ze szkodliwymi warunkami pracy. Ciekawe kto ciebie i:
-pana który stwierdził mi ostatnio że to praca państwowa i mam OBOWIĄZEK jeździć a nie stać
-panią która chciała mnie zwolnić bo poprzedni autobus uciekł jej sprzed nosa 40 minut wcześniej (a co ja poradzę że ZTM nie myśli i wycina kursy tej linii bez najmniejszego przemyślenia)
-panią która pyta się mnie "gdzie są inne autobusy" jakbym to ja gps-a miał w głowie
-pana któremu nie chcę sprzedać biletu ze względu na opóźnienie
-panią która nie raczyła kupić biletu przy muzeum narodowym mimo otwartego tam kiosku
-pana który mówi mi którym pasem ruchu mam w korku jechać (a prawym wcale nie jechałem)
-panią która nie wysiadła na zapustnej bo nie rozumie że 517 nie ma tam przystanku
-pana którego plecak przyciąłem drzwiami, bo oczywiście w swym bezmózgowiu nie pomyślał by przy takim tłoku zdjąć go z pleców i włożyć między nogi.
-panią której "autobus szarpie" bo nie wpadnie na pomysł że nagłe hamowanie rozpędzonego ikarusa ważącego razem z pasażerami niemal 30 ton to nic przyjemnego nie jest i czasami nie ma miejsca na "odpuszczenie hamulca w ostatniej fazie hamowania" według metody Rafała Andziaka
....tych wszystkich państwa będzie woził. Może czas jaśnie hrabiostwo taksówkę sobie zamówić. Bo już palantów z pretensjami że oni na autobus czekają 30 minut, po czym jadą jeden do trzech przystanków i dziarsko zdrowym krokiem z niego wysiadają to już się naoglądałem. Piechotą ZDROWIEJ!
Z tym się zgadzam całkowicie. Ludzie w ogóle nie wczuwają się w pracę kierowcy, tylko mają postawę roszczeniową. Dobrze, że ja nie miałem tylu pretensji od pasażerów co Ty, ale to pewnie tylko kwestia przypadku.
Raz miałem sytuację, kiedy 710 przyjechał mi tuż przed odjazdem, ja spokojnie przejąłem zmianę, ustawiłem sobie fotel i podjechałem już jakieś 3-4 min. po odjeździe. Baba wsiadająca pierwszymi drzwiami zaczęła się pluć, więc jej grzecznie powiedziałem, że musiałem przejąć zmianę, ona coś tam dalej swoje, więc jej powiedziałem, że jak się nie uspokoi, to opuści autobus. O dziwo poskutkowało, a ja jeszcze spokojnym krokiem poszedłem z kartą na ekspedycję, choć wcześniej uzgodniłem z ekspedytorką, że mogę zameldować się następnym kursem. Tyle głupia baba zyskała =;

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24971
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 03 paź 2009, 21:04

levar pisze:dlatego moja zasada to 5 min. przerwy po każdym przejechanym półkursie, niezależnie od opóźnienia
Tyle to wolno mieć postoju nawet, jeżeli skutkowałoby to opóźnionym odjazdem i nie jest to podstawą do naliczania półkursu wadliwego.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27746
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 04 paź 2009, 22:21

SP45-166 pisze:Skoro wiesz na jakich zasadach się to odbywa, to dlaczego w komunikacji, liczy się wóz, brygada, pasażer, bus-pas, długość zatoki, częstotliwość, bilety, ale NIGDY KIEROWCA! A to on jest jednym z filarów tego całego bajzlu. To człowiek z krwi i kości, mający uczucia, swoją godność, który odczuwa zmęczenie, znużenie i inne stany ducha charakterystyczne dla ogólnoświatowej populacji ludzkiej. Dlaczego ZTM oraz nadzory służby ruchu przewoźników nie ułatwiają a utrudniają życie pracownikom którzy i tak najbardziej narażeni są na ostrzał? Może czas spojrzeć na tych którzy codzień podejmują walkę z poświęceniem godnym ocalania ojczyzny. Ile można walczyć? 10 czy 100 razy ale nie codzień!!! Ileż tysięcy razy dziennie można łamać przepisy by nadgonić jeszcze minutkę (by mieć czas się wyszczać jak biały człowiek w WC lub choćby pod krzak przy -20 stopniach, a nie tak jak mi się kiedyś zdarzyło wyjść po 6 godzinach jazdy w kółko w korkach na ŻiW zaciągając uprzednio ręczny pod płot przy bodaj Baleya na oczach pasażerów???!!!!), ile można przejechać czerwonych świateł, i kiedy oraz jak mocno się to zemści?
:glaszcze:
Oddział Szpitalny Leczenia Depresji i Nerwic Samodzielnego Wojewódzkiego Zespołu Publicznych Zakładów Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej Warszawa, Komorów, ul. Sanatoryjna 1, tel: (0-22) 758-00-19
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36246
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 04 paź 2009, 22:23

Fiku!!! (-X
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27746
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 04 paź 2009, 22:27

BP, chciałem tylko pomóc koledze, skoro ma takie problemy emocjonalne...
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 04 paź 2009, 23:52

Dlatego korzystam z tego i będę korzystał, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wolę 5 min. odpocząć i potem jechać jak człowiek, a nie jak zmęczony ślimak ;-) .

Zablokowany