Czasy przejazdu
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
Niby wszystko w porządku, punktualność, tolerancja, wszystko ok. Ale jednak coś jest nie tak, o czym się po raz kolejny miałem okazję przekonać wczoraj. Ale od początku:
Zamiarem moim była przesiadka na przystanku Centrum Onkologii z 504 na 179/195 w kierunku Metra Stokłosy. Patrząc na rozkłady - nic prostszego. 504 przyjeżdża 22:48, 179 jest 22:49, 195 - 22:50.
A jak to wyglądało w praktyce?
504 wjechał na przystanek o 22:49 (nb. ten rozkład jest skopany, fakt, ze kierowca trochę w końcówce prześlimaczył, ale w zasadzie całą drogę łapał czerwone, bo gdyby jechał normalnie, to pewnie byłoby i +4) . Chwilę po tym, jak odjechały z niego razem 179 i 195.
Oczywiście co mi się na usta cisnęło nie napiszę, ale to nie koniec - bo już za chwilę na horyzoncie pojawiły się (w tej kolejnosci) 136 i 192. Rozkładowo 136 miał być 22:54, 192 - 22:50. Oba wyruszyły 22:51. Wybrałem 192, bo uznałem, że z tzw. buta od Ursynowa Płd. będzie szybciej niż 136 i metrem. Dojechałem i zerknąłem jeszcze na rozkład przystankowy - była 22:54, o 22:57 miał jecdać pierwszy N37. "Dobra, nie ma co czekać, idę" - zdążyłem pomysleć i... zza zakrętu wyłonił się N37. Była 22:55.
W efekcie nie narzekam, dojechałem przyzwoicie, iść nie musiałem. Tylko, u diabła, po co te rozkłady jazdy wiszą na przystankach, skoro i tak autobusy jeżdżą jak chcą? Nie mówię o N37, które w porach mało obciążonych regularnie ma przyspieszenia ponad +2 i problem jest nie do rozwiązania, bo jak postawią radiowóz, to wtedy jest akurat +2, ale uważam, ze punktualność ostatnich kursów linii dzennych powinna być szczególnie skrupulatnie pilnowana i w tym wypadku zdecydowanie trzeba albo odejść od tolerancji +2, albo poprawić rozślimaczone rozkłady. No bo nie może być tak, że przesiadka możliwa jest tylko przy dużej dozie farta.
Zamiarem moim była przesiadka na przystanku Centrum Onkologii z 504 na 179/195 w kierunku Metra Stokłosy. Patrząc na rozkłady - nic prostszego. 504 przyjeżdża 22:48, 179 jest 22:49, 195 - 22:50.
A jak to wyglądało w praktyce?
504 wjechał na przystanek o 22:49 (nb. ten rozkład jest skopany, fakt, ze kierowca trochę w końcówce prześlimaczył, ale w zasadzie całą drogę łapał czerwone, bo gdyby jechał normalnie, to pewnie byłoby i +4) . Chwilę po tym, jak odjechały z niego razem 179 i 195.
Oczywiście co mi się na usta cisnęło nie napiszę, ale to nie koniec - bo już za chwilę na horyzoncie pojawiły się (w tej kolejnosci) 136 i 192. Rozkładowo 136 miał być 22:54, 192 - 22:50. Oba wyruszyły 22:51. Wybrałem 192, bo uznałem, że z tzw. buta od Ursynowa Płd. będzie szybciej niż 136 i metrem. Dojechałem i zerknąłem jeszcze na rozkład przystankowy - była 22:54, o 22:57 miał jecdać pierwszy N37. "Dobra, nie ma co czekać, idę" - zdążyłem pomysleć i... zza zakrętu wyłonił się N37. Była 22:55.
W efekcie nie narzekam, dojechałem przyzwoicie, iść nie musiałem. Tylko, u diabła, po co te rozkłady jazdy wiszą na przystankach, skoro i tak autobusy jeżdżą jak chcą? Nie mówię o N37, które w porach mało obciążonych regularnie ma przyspieszenia ponad +2 i problem jest nie do rozwiązania, bo jak postawią radiowóz, to wtedy jest akurat +2, ale uważam, ze punktualność ostatnich kursów linii dzennych powinna być szczególnie skrupulatnie pilnowana i w tym wypadku zdecydowanie trzeba albo odejść od tolerancji +2, albo poprawić rozślimaczone rozkłady. No bo nie może być tak, że przesiadka możliwa jest tylko przy dużej dozie farta.
Popatrz, jaka franca!
Ogólnie 504 ma zwalony Czas Przejazdu. Wczoraj wracałem kursem o 19:22 z Pl. Zawiszy. Autobus jechał normalnie - a na Stryjeńskich przyjechał +4... Za to w Soboty i Święta kierowcy specjalnie opóźniają odjazd z Os. Kabaty żeby mogli jechać normalnie do końca trasy. Myślałem że czas przejazdu tutaj zmieni się od 2009-09-01 ale cóż...
4 min to z samego ciągu ŻiW - Raszyńska czyli między Sasanki a Pl.Zawiszy da się wyciąć i to nie tylko w weekendy ale i wczesnym rankiem i wieczorami w tygodniu również!Lukasz436 pisze:Dokładnie - na całej trasie w Święto można wyciąć 4 minuty i to z lekka...dzidek pisze:Najlepsze są 4 min w święto z samego rana między Banacha-Szpital a Pl.ZawiszyW 2 spokojnie 504 by przejechało.
Po raz kolejny napiszę o 715 i 815.
Dziś mając okazję po raz drugi bliżej i dłużej zapoznać się z brygadą 054 w zm. B dochodzę do dość prostych wniosków: ja pierdole.
Na pierwszym kółku na 815 nie byłem, aczkolwiek z relacji wynika, że było tak samo siusiakowe jak kolejne dwa.
W stronę Podolszyna - do Sportowej zajeżdża się mimo korków na max -2. I to tylko w sytuacji, gdy łapie się praktycznie wszystkie NŻ i najlepiej stoi się na większości świateł.
Potem jest tylko coraz gorzej. Już na Stadionie jest się na 0, mimo wcześniejszych -2 na Sportowej.
A dalej - jazda 30-40 km/h i od +1 do +3 (w zależności do różnych czynników typu ilość zatrzymań na NŻ oraz czy kierowcy puszczą nerwy między Objazdową a Spółdzielnią).
Na Podolszyn cały czas wlokąc się 30-40 km/h wlatuje się w najlepszym wypadku na +1.
Innymi słowymi - dociskając można bez większych akrobacji zrobić +10, jak nie lepiej.
W stronę Okęcia jest dokładnie tak samo.
715 - to samo.
W kursie o 18.42 z Okęcia jazda cały czas max 40 km/h i cały czas +1 do +2. Dopiero od Zamienia do Bogatki udało się wymęczyć na 0.
Na Ursynowie - sytuacja jeszcze zabawniejsza. Wylądowawszy na Żołny -1, przy CO byliśmy +3, które na szczęście zmalało do +2 dzięki światłom i jeździe 25-30 km/h od Reala do CO.
Na Natolin męcząc się niemiłosiernie i łapiąc dokładnie każde światła oraz zatrzymując się przepisowo na każdym przystanku na Ursynowie mimo braku wymiany pasażerskiej wtoczyliśmy się - bo to nie była jazda - +1.
Generalnie super.
Dziś mając okazję po raz drugi bliżej i dłużej zapoznać się z brygadą 054 w zm. B dochodzę do dość prostych wniosków: ja pierdole.
Na pierwszym kółku na 815 nie byłem, aczkolwiek z relacji wynika, że było tak samo siusiakowe jak kolejne dwa.
W stronę Podolszyna - do Sportowej zajeżdża się mimo korków na max -2. I to tylko w sytuacji, gdy łapie się praktycznie wszystkie NŻ i najlepiej stoi się na większości świateł.
Potem jest tylko coraz gorzej. Już na Stadionie jest się na 0, mimo wcześniejszych -2 na Sportowej.
A dalej - jazda 30-40 km/h i od +1 do +3 (w zależności do różnych czynników typu ilość zatrzymań na NŻ oraz czy kierowcy puszczą nerwy między Objazdową a Spółdzielnią).
Na Podolszyn cały czas wlokąc się 30-40 km/h wlatuje się w najlepszym wypadku na +1.
Innymi słowymi - dociskając można bez większych akrobacji zrobić +10, jak nie lepiej.
W stronę Okęcia jest dokładnie tak samo.
715 - to samo.
W kursie o 18.42 z Okęcia jazda cały czas max 40 km/h i cały czas +1 do +2. Dopiero od Zamienia do Bogatki udało się wymęczyć na 0.
Na Ursynowie - sytuacja jeszcze zabawniejsza. Wylądowawszy na Żołny -1, przy CO byliśmy +3, które na szczęście zmalało do +2 dzięki światłom i jeździe 25-30 km/h od Reala do CO.
Na Natolin męcząc się niemiłosiernie i łapiąc dokładnie każde światła oraz zatrzymując się przepisowo na każdym przystanku na Ursynowie mimo braku wymiany pasażerskiej wtoczyliśmy się - bo to nie była jazda - +1.
Generalnie super.
-
bartoni722
- Posty: 6225
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Ja rozumiem że w godzinach szczytu są korki na św.Wincentego czy w okolicach Mostu Gdańskiego ale poza szczytem tak rozwleczony czas przejazdu dla 527 to lekka przesada. Na Żuromińską ze Skarbka z Gór często przyjeżdża przed czasem a potem do Arkadii tak się wlecze,że nie jest szybsze od 500-tki a nawet od 127  ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
185 - najlepsza linia w mieście!
Trzeba coś zrobić z czasem przejazdu linii 738
dzisiaj rano jedna brygada zajechała pod M1 w kierunku dw. Wschodniego 7 minut przed czasem, w przeciwnym kierunku inne 738 odjechało 3 minuty przed czasem. A w weekendy to już jest chyba standard że 738 w kierunku dw. Wschodniego jedzie 3-4 minuty wcześniej względem rozkładu.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą