Na chwilę obecną wszędzie jest nadwyżka kierowców...GCW pisze:jak to wygląda na zajezdniach??? bo zniknęło ogłoszenie ze strony mza o pracy dla kierowców. czyżby komplet, chociaż patrząc na ilość dyżurnych na R-3 (średnio ok. 15 na zmiane ) , to chyba nadkomplet
, czy to celowe działanie firmy
Quo vadis, MZA?
http://www.tvnwarszawa.pl/0,1634152,wiadomosc.html
Kilka dni temu kierowca miejskiego autobusu został dotkliwie pobity przez pasażerów. Trafił do szpitala przy Marymonckiej. Ma żal, że nikt z zarządu Miejskich Zakładów Autobusowych do tej pory nie zainteresował się jego losem. Rzecznik MZA nie wiedział nawet, że kierowca wyszedł już ze szpitala.
-Zacząłem mu zwracać uwagę żeby się odsunął, bo nie możemy odjechać. Zostałem uderzony pięścią - mówi Waldemar Zgórzak kierowca miejskiego autobusu, który został pobity przez jednego z pasażerów. Powód był błachy, pasażer trzymał drzwi, a kierowca chciał odjechać.
Trafił do szpitala
Kierowca został tak dotkliwie pobity, że trafił do szpitala. Nie słyszy na jedno ucho, przeszedł operację, ciągle nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie mógł prowadzić autobus. Uszczerbek na zdrowiu to jednak nie wszystko.
Po wypadku nikt z Miejskich Zakładów Autobusowych nie zainteresował się zdrowiem swojego kierowcy. Kierowcy z blisko 30 letnim stażem. - Nie ma tej kropki jak to się mówi... chociaż żeby ta kropeczka malutka decydowała, że się człowiek lepiej poczuje jako pracownik. Bardziej doceniany przez zarząd - żali się Waldemar Zgórzak.
Postawy dyrektorów MZA nie rozumieją też inni kierowcy. - Jest nam bardzo przykro - mówi Tadeusz Słoniewski, kolega pobitego kierowcy. Nie może uwierzyć, że żaden z tak wielu kierowników zakładu nie wykonał nawet jednego telefonu w tej sprawie. - Nie zapytał jak się stało, dlaczego się stało, dlaczego do tego doszło. I nie odwiedził kolegi w szpitalu na bielanach przy ulicy Marymonckiej - denerwuje się Słoniewski.
"Przyniesiemy słodycze"
- Na pewno będziemy chcieli pojechać do szpitala, złożyć świąteczne życzenia. Przekazać jakąś paczuszkę ze słodyczami na osłodzenie tych trudnych dni. Pamiętamy o każdym naszym kierowcy - mówi Adam Stawicki, rzecznik MZA. Po chwili okazuje się, że nie wiedział nawet, że kierowca dawno został wypisany ze szpitala.
Łatwo nie jest
A praca kierowcy lekka nie jest. - Emerytowany kierowca dorabiał sobie do skromnej emerytury. Zwrócił uwagę nastolatkom, którzy pili tuż za kierowcą. No to niewiele myśląc nawrzucali mu do kabiny puszek - opowiada Robert Majewski, kierowca z 10-letnim stażem. Takich historii kierowcy MZA znają wiele.
Leszek Dawidowicz
mjc
Popatrz, jaka franca!
Mają być zwolnienia świeżo przyjętych kierowców ze względu na przerost zatrudnienia.Bierut pisze:A skąd takie informacje ? Czyżby etaty były ścinane ? Bo przecież do tej pory nie zatrudniali ponad potrzeby etatowe. A może chodzi o planowe ubycie na emerytury? Mógłbyś rozwinąć ten wątek ?
Chodzi mi tylko o Woronicza.
Poza tym są to informacje nieoficjalne. Jak będzie, zobaczymy.
jak wejdą nowe przepisy o czasie pracy, to zobaczymy, czy się będą tak spieszyć ze zwolnieniamiBJ pisze:Mają być zwolnienia świeżo przyjętych kierowców ze względu na przerost zatrudnienia.Bierut pisze:A skąd takie informacje ? Czyżby etaty były ścinane ? Bo przecież do tej pory nie zatrudniali ponad potrzeby etatowe. A może chodzi o planowe ubycie na emerytury? Mógłbyś rozwinąć ten wątek ?
Chodzi mi tylko o Woronicza.
Poza tym są to informacje nieoficjalne. Jak będzie, zobaczymy.
noidea
BJ pisze:Mają być zwolnienia świeżo przyjętych kierowców ze względu na przerost zatrudnienia.Bierut pisze:A skąd takie informacje ? Czyżby etaty były ścinane ? Bo przecież do tej pory nie zatrudniali ponad potrzeby etatowe. A może chodzi o planowe ubycie na emerytury? Mógłbyś rozwinąć ten wątek ?
Chodzi mi tylko o Woronicza.
Poza tym są to informacje nieoficjalne. Jak będzie, zobaczymy.
a kto jest świeży kierowca? z tego co się orientuję duża część miała kursy finansowane przez urzędy pracy, więc teraz mieliby ich zwalniać
gieoceławu
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Najlepiej przewietrzyć towarzycho i usunąć najsłabszych (najwięcej skarg, najczęściej kasowana premia czy coś). Tyle, że pewnie wpisów do akt po wybrykach nie robiono, bo "po co łamać człowiekowi karierę", więc z punktu widzenia papierologii zapewne najgorsi wcale nie są najgorsi.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
A czy w związku z poprawą sytuacji kadrowej w MZA można także liczyć np. na jakieś odburaczenie kadr Mobilisu? Nie bez kozery wymieniam nazwę tej firmy, bo to, co ostatni parę razy zaobserwowałem przechodzi ludzkie pojęcie i niektórzy pracownicy tej firmy nie powinni w ogóle pracować z ludźmi (bo pasażer to jednak też człowiek).
Popatrz, jaka franca!
Jak Ci któryś zaproponuje, że cię "pierdolnie" (czy "przypierdoli"), na jedno wychodzi, to zmienisz szybko zdanie:)maciej180 pisze:A ja tam ostatnio miewam coraz lepsze zdanie na temat Mobilisowców... Chociaż faktycznie, rodzynki się zdarzają...
A "przypierdolenie" miało być "karą" za zapukanie w przednie drzwi - co uczyniłem, bo łobuz stanął jako drugi na przystanku i zanim się upewnił, że wszyscy stojący na przystanku i przesiadający się z pierwszego autobusu zdążyli wejść, już stał z zamkniętymi drzwiami i usiłował odjechać. Tego rodzaju swołocz powinna być natychmiast wydalana z zawodu, niezależnie od tego, kto im pokrył koszty kursów. Jednakowoż pogłębiona konwersacja z dżentelmenem doprowadziła mnie do konkluzji, że z okazji zblizających się świąt nie narobię mu smrodu - i tego się - niech już będzie moja strata - trzymam. Ale od pewnego czasu jestem wyczulony na kierowców tej firmy, a że pełno ich w mojej okolicy, to pewnie prędzej czy później, jak tak dalej pójdzie, przyjdzie mi zastosować metodę "zero tolerancji".
Popatrz, jaka franca!
- kiermobilis
- Posty: 35
- Rejestracja: 30 mar 2008, 17:30
- Lokalizacja: Warszawa Ursynów
Adam G. pisze:no i jak??? wiadomo coś więcej o tych zwolnieniach?? podobno ZTM obciął kilometry MZA i okazuje się że nie potrzeba tylu kierowców
Nie wiem jak na innych zajezdniach ale na R-1 'Woronicza" zwolnień jako zwolnień nie będzie, tylko redukcja w postaci odchodzących na emerytury i nie przedłużanie umów z kierowcami zatrudnionymi na czas określony.
[ Dodano: |28 Gru 2009|, 2009 21:22 ]
Problem Mobilisu to fakt zatrudniania każdego chetnego do pracy bez wzgledu na to czy sie nadaje czy też nie, bez wzgledu na to czy jest z drugiego końca Polski, z Warszawy czy też za wschodniej granicy.drapka pisze:A czy w związku z poprawą sytuacji kadrowej w MZA można także liczyć np. na jakieś odburaczenie kadr Mobilisu? Nie bez kozery wymieniam nazwę tej firmy, bo to, co ostatni parę razy zaobserwowałem przechodzi ludzkie pojęcie i niektórzy pracownicy tej firmy nie powinni w ogóle pracować z ludźmi (bo pasażer to jednak też człowiek).
Ja nazywam dużą część pseudo kierowców Mobilisu jako chłopki oderwane od pługa (ewentualnie wyjętych z traktora), więc zdziwienia na stan taboru firmy Mobilis nie wzbudza we mnie większych emocji.
Kierowca komunikacji nocnej w Warszawie. Mobilis Sp. z o.o / MZA R-1 "Woronicza"
