Nie.Adam G. pisze:Ech, strasznie ograniczone pole widzenia masz.
Ja po prostu nie chcę robić z ludzi debili. Są debile, ale są też tacy jak Ty, którzy nie są miłośnikami, a sprawdzą sobie połączenie w mieście czy kraju, którego nie znają za dobrze i trafią bez większych komplikacji.
Wiem, jak się zwyczajowo określa warszawskie lotnisko, ale jeśli już ktoś przylatuje, to powinien we własnym interesie poczytać w necie czy przewodniku, jak się ma sprawa z dojazdem i komunikacją wokół lotniska.Adam G. pisze:Lotnisko, czy PPL tego chce czy nie, nazywa się "Okęcie". Wiele osób zna je pod tą nazwą, a nie ma pojęcia o tym, że nasz port lotniczy ma również patrona, jakim jest Fryderyk Chopin. Sam wiele razy widziałem zagubionych Polaków oraz osoby innych narodowości, szukające terminali w okolicach pętli tramwajowej. Wiele osób korzysta z naszego lotniska tylko raz. W całym kraju przyjęło się mówić "odlatuję z Okęcia" itp. Nic więc dziwnego, że ludzie się mylą. Nie każdy musi wiedzieć, że na lotnisko nie dojeżdża tramwaj, nie każdy musi znać miasto, nie każdy ma czas na sprawdzenie dojazdu do terminali, nie każdy myśli o tym, że będzie miał jakieś problemy z dojazdem.
Jeśli powstałaby jakaś rzeczywiście sensowna i dobra nazwa dla Okęcia, to proszę bardzo, ale póki co ja takiej nazwy nie widzę (także nie widzę jej w postaci P+R AL. KRAKOWSKA).Adam G. pisze:Oczywiście, dojechanie na pętlę tramwajową Okęcie wynika - w pewnym stopniu - z głupoty (no bo jak można nie sprawdzić sobie dojazdu na lotnisko, samolot w końcu nie poczeka...). Zdecydowanie można jednak zmniejszyć liczbę takich przypadków i ułatwić ludziom życie, zmieniając kontrowersyjną nazwę pętli na cokolwiek innego. Mieszkańcom nie zrobi to absolutnie żadnej różnicy, zaś przyjezdni z pewnością byliby wdzięczni
Ursynów też jest Zachodni, Północny i Południowy, a jakoś nie znam przypadków, żeby ludzi się permanentnie mylili. Tak, wiem, że to trochę inna sytuacja niż na lotnisku, ale każdemu się nie dogodzi