Czyli nie wróży to niczego dobrego, bo umowy na czas określony mają raczej ci, co krótko pracują, a więc ci, co nie zdążyli się jeszcze tak bardzo zniechęcić. A beton zostanie. Standard przewozów w MZA pewnie wkrótce znów się obniży. A jeszcze, żeby zamknąć ten wątek Mobilisu, to powiem, że w Mobilisie zasila też wielu kierowców z MZA, więc wcale nie byłbym pewien, czy kierowca, który został zacytowany parę postów wyżej, nie miał z MZA styczności. Bo nawet kierowcy z miejskiej spółki potrafią na pretensje pasażera, zareagować dosadnie, zwłaszcza, gdy wiedzą, że pretensje te są, przynajmniej w jakiejś części, uzasadnione.kiermobilis pisze:Nie wiem jak na innych zajezdniach ale na R-1 'Woronicza" zwolnień jako zwolnień nie będzie, tylko redukcja w postaci odchodzących na emerytury i nie przedłużanie umów z kierowcami zatrudnionymi na czas określony.
Quo vadis, MZA?
Sprawdzimy:) Dzisiaj na moim 195 przyspieszenie było "ciut" większe niż 59 sekundBJ pisze:Wg. kart z Woronicza od 1 stycznia ZTM będzie ściągał wszystkie zapisane dane ze sterowników i tolerował przyspieszenia max 59 sek.
Popatrz, jaka franca!
Ponieważ:
Wiele rozkładów jest źle ułożonych i np na początku masz za dużo czasu by na kraniec z drugiej strony wtoczyć się na porządnym - .
Dlatego jedzie się te +2 by np przykładowo wpaśc na kraniec -3 co jest "o czasie". A tak: będzie na +1 czyli na kraniec -4 cóż może wtedy ktoś w ZTM-ie zauważy problem i zmieni rozkład w co jednak szczerze wątpie...
Wiele rozkładów jest źle ułożonych i np na początku masz za dużo czasu by na kraniec z drugiej strony wtoczyć się na porządnym - .
Dlatego jedzie się te +2 by np przykładowo wpaśc na kraniec -3 co jest "o czasie". A tak: będzie na +1 czyli na kraniec -4 cóż może wtedy ktoś w ZTM-ie zauważy problem i zmieni rozkład w co jednak szczerze wątpie...
Umówmy się, że rozkłady powinny być robione takie, żeby tolerancja była -2, +1.
Ale przecież jak się tafi takie 187, to niestety, ale mówiąc kolokwialnie poza szczytem zwyczajnie w świecie nie-ma-chuja, żeby nie być tam przynajmniej +2 przy jeździe 40 km/h.
Zresztą taki sam problem występuje na 80% linii w tym mieście...
Ale przecież jak się tafi takie 187, to niestety, ale mówiąc kolokwialnie poza szczytem zwyczajnie w świecie nie-ma-chuja, żeby nie być tam przynajmniej +2 przy jeździe 40 km/h.
Zresztą taki sam problem występuje na 80% linii w tym mieście...
To wtedy na drugim krańcu masz min. 20 minut postoju... Widać, że piszesz o czym nie masz pojęcia, ale mimo wszystko wypowiadasz się i starasz się z kiepskim rezultatem udowodnić swoje racje. Tak na prawdę minuta nam kierwocom nie robi różnicy.Solarek pisze:A jeśli postój ma 5 min? czyli ta minuta czy dwie to już sporo....Flash8222 pisze:Ale masz problemy... Minuta w tą czy w tamtą nie robi różnicy...
Wtedy trzeba jechać tak by być +1 i odstawać na przystankach.BJ pisze:Ale przecież jak się tafi takie 187, to niestety, ale mówiąc kolokwialnie poza szczytem zwyczajnie w świecie nie-ma-chuja, żeby nie być tam przynajmniej +2 przy jeździe 40 km/h.
Zresztą taki sam problem występuje na 80% linii w tym mieście...
Dokładnie! To jest nieporozumienie skracać tolerancję do +1 przy obecnych czasach przejazdu! Już pomijam większość linii , która ma w normalne dni zbyt długi czas przelotu ale do tego w okresie międzyświątecznym czy w święta ruch jest jeszcze mniejszy i co wtedy? Teraz jazda w wigilię czy nowy rok to męczarnia bo z uwagi na niewielką wymianę pasażerów i znikomy ruch na drogach nie da się być o czasie na przystankach. Nikt nie wymyślił oddzielnego czasu przelotu na takie okazje ale karać będzie miał kto za przyjazd +2Solarek pisze:jak odstoisz na przystanku blokując ruch? Np na ulicy Kleszczowej? albo Ryżowej?Flash8222 pisze:Wtedy trzeba jechać tak by być +1 i odstawać na przystankach.
No to poprawić trzeba czasy przejzadu. Skrócenie tolerancji powinno być pierwszym krokiem, bo wprawdzie pasażer będący punktualnie na przystanku nie zostanie na nim, ale jednak wolałby docierać do celu podrózy w normalnym tempie, a nie stojąc o 2 minuty na przystanku czy zatrzymując się na zielonych światłach.
Popatrz, jaka franca!
Skrócenie tolerancji jak dla mnie świetna sprawa ale najpierw niech ktoś się przyjrzy czasom przejazdu. Najłatwiej jest skrócić tolerancję zostawiając czas przejazdu niezmieniony. Trochę kar się posypie bo są linie na których nie da się być o czasie z uwagi na długi czas przelotu.drapka pisze:No to poprawić trzeba czasy przejzadu. Skrócenie tolerancji powinno być pierwszym krokiem, bo wprawdzie pasażer będący punktualnie na przystanku nie zostanie na nim, ale jednak wolałby docierać do celu podrózy w normalnym tempie, a nie stojąc o 2 minuty na przystanku czy zatrzymując się na zielonych światłach.
Jako przykład podam N32 i przystanki Banacha-Szpital - Uniwersytet Medyczny linia nocna ten krótki odcinek może pokonać spokojnie w tej samej minucie a jak jest w rozkładzie? Są 2 min na przejechanie. Jadąc 30 km/h się i tak zajedzie przed czasem. Co więcej nawet nie da się na światłach stanąć bo jedyne skrzyżowanie między przystankami ma w tym czasie pulsacyjne żółte światło włączone. I takich przykładów jest mnóstwo.
I jak w końcu jest bo ja wiem, że jeździć trzeba wg. godziny jaka wyświetlana jest na sterowniku do biletów a tam niejednokrotnie jest różnica 1-2 min z czasem ze sterownika wyświetlacza i co wtedy? Poza tym bardzo dużo błędów jest w wyświetlającym się czasie przyjazdu na przystanki gdyż zaprogramowany jest inny czas w sterowniku a inny w karcie drogowej