Quo vadis, MZA?

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 30 gru 2009, 0:12

Albo 172. Tam wczoraj gdybym chciał jeździć na +59 sek. to autentycznie na każdym przystanku musiałbym odstawać!! :O ](*,)

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 30 gru 2009, 0:54

Flash8222 pisze:
BJ pisze:Ale przecież jak się tafi takie 187, to niestety, ale mówiąc kolokwialnie poza szczytem zwyczajnie w świecie nie-ma-chuja, żeby nie być tam przynajmniej +2 przy jeździe 40 km/h.
Zresztą taki sam problem występuje na 80% linii w tym mieście...
Wtedy trzeba jechać tak by być +1 i odstawać na przystankach.
To brzmi przepięknie w teorii, ale w praktyce już znacznie mniej. Po pierwsze, straszliwie wkurza to pasażerów - co może być zgubne jak się źle trafi, po drugie - jak koledzy już napisali - nie wszędzie da się odstać bez blokowania ruchu.

Co ze świętami, kiedy obowiązują zwykłe rozkłady DS, a ruchu na ulicach nie ma wcale?
Co z liniami nocnymi w noce DP, kiedy zatrzymań na przystankach jest znacznie mniej niż w DS?
Takie przykłady można mnożyć.
noidea

drapka
Posty: 3502
Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
Lokalizacja: tutejszy

Post autor: drapka » 30 gru 2009, 9:21

Adam G. pisze:Co ze świętami, kiedy obowiązują zwykłe rozkłady DS, a ruchu na ulicach nie ma wcale?
To może opóźniać odjazdy z krańców? Wedle zasady, że lepsze -3 niż +2
Popatrz, jaka franca!

Solarek
Zbanowany
Posty: 71
Rejestracja: 09 gru 2009, 11:13

Post autor: Solarek » 30 gru 2009, 9:31

za to jest kara. Nalezy odjechać o czasie z krańca. Nie można opóźniać odjazdu....
I kółko się zamyka

drapka
Posty: 3502
Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
Lokalizacja: tutejszy

Post autor: drapka » 30 gru 2009, 9:41

To nie karać. Moim zdnaiem hierarchia niepożądanych zjawisk przedstawia się następująco:
1. Przyspieszenie
2. Odstawianie na przystanku i zatrzymywanie pojazdu na zielonym świetle
3. Opóźnienie

I w tej kolejności należy je eliminować. Opóźnianie odjazdów z krańców byłoby ostatecznością i sytuacją wyjątkową właśnie w dni swiąteczne, kiedy np. rozkład taki jak w sobotę na linii hipermarketowej obowiązuje w święto bez handlu, pasażerów i ruchu drogowego. Wtedy można zastosować wyjątek i zezwolić na opóźnione odjazdy (dajmy na to +3). Może się okazac za mało -ale lepsze to niż nic.
Popatrz, jaka franca!

fraktal
Posty: 5582
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 30 gru 2009, 11:10

drapka pisze:To może opóźniać odjazdy z krańców? Wedle zasady, że lepsze -3 niż +2
Zależy, dla kogo lepsze. Jest grupa pasażerów, którzy nie starają się wpadać na przystanek w ostatniej chwili, tylko są trochę wcześniej i tych akurat nic tak nie denerwuje, jak opóźniony autobus, kiedy wiedzą, że to początek trasy, a na mieście nie ma korków. To się notorycznie zdarza w dni świąteczne, ale nie tylko. Z drugiej strony, jak Ci odjedzie autobus spod przysłowiowego nosa, to też pewnie wolałbyś czekać 10 minut na następny zamiast 13, bo sobie akurat kierowca postanowił opóźnić odjazd z krańca. Ale jazda bardzo powoli jest strasznie nużąca również dla pasażerów (dla mnie na przykład), co nie znaczy, że bardzo dynamiczna jazda jest do przyjęcia - na przykład nie do przyjęcia jest jazda z wyłączoną blokadą przystankową, żeby szybciej ruszyć z przystanku.

drapka
Posty: 3502
Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
Lokalizacja: tutejszy

Post autor: drapka » 30 gru 2009, 11:23

fraktal pisze:Jest grupa pasażerów, którzy nie starają się wpadać na przystanek w ostatniej chwili, tylko są trochę wcześniej i tych akurat nic tak nie denerwuje, jak opóźniony autobus, kiedy wiedzą, że to początek trasy, a na mieście nie ma korków.


I ja również należę do tejże grupy pasażerów, jednakowoż:

Po pierwsze primo: Są takie sytuacje, kiedy czas wpadnięcia na przystanek nie zależy od pasażera, tylko od prowadzącego inny autobus czy tramwaj. Jeżeli założy się, że na przesiadkę jednoperonową są rozkładowo trzy minuty, to w oczywisty sposób łatwiej o taką przesiadkę z wozu, który ma -3 na wóz, który ma -3 niż z wozu jadącego -3 na jadący +1

A po drugie primo: Ile to jest "trochę wcześniej"? Mnie zdarzało się, że i 3 minuty było za mało.
fraktal pisze:Z drugiej strony, jak Ci odjedzie autobus spod przysłowiowego nosa, to też pewnie wolałbyś czekać 10 minut na następny zamiast 13, bo sobie akurat kierowca postanowił opóźnić odjazd z krańca.
10 minut , bo odjazd z krańca nie byłby opóźniany postanowieniem kierowcy, tylko systemowo ;)
Popatrz, jaka franca!

fraktal
Posty: 5582
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 30 gru 2009, 11:38

drapka pisze:Po pierwsze primo: Są takie sytuacje, kiedy czas wpadnięcia na przystanek nie zależy od pasażera, tylko od prowadzącego inny autobus czy tramwaj. Jeżeli założy się, że na przesiadkę jednoperonową są rozkładowo trzy minuty, to w oczywisty sposób łatwiej o taką przesiadkę z wozu, który ma -3 na wóz, który ma -3 niż z wozu jadącego -3 na jadący +1
Przesiadki są zazwyczaj dosyć ryzykowne, bo zawsze można nie zdążyć ;-) Generalnie jestem za jazdą o czasie, ale ustaliłbym tolerancję na +2;-3. Ja rzadko przesiadam się "w biegu", bo w najlepszym wypadku dostaję zazwyczaj drzwiami, ewentualnie autobus mi odjeżdża, dlatego wolę, aby autobusy nie jeździły opóźnione. Bo wolę czekać krócej na następny. ;-)

drapka
Posty: 3502
Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
Lokalizacja: tutejszy

Post autor: drapka » 30 gru 2009, 11:52

fraktal pisze:Przesiadki są zazwyczaj dosyć ryzykowne, bo zawsze można nie zdążyć
Powiedz to miastu, które proprzesiadkową politykę transportową stosuje :)
fraktal pisze:rzadko przesiadam się "w biegu", bo w najlepszym wypadku dostaję zazwyczaj drzwiami, ewentualnie autobus mi odjeżdża, dlatego wolę, aby autobusy nie jeździły opóźnione
To jest wszystko najzupełniej oczywiste, bo najlepiej, gdyby wszystko jeździło o czasie. Ale skoro nie da się, to uważam, że lepiej jest, żeby pasażer przesiadając się ze spóźnionego atobusu będąc minutę przed planowym odjazdem autobusu docelowego (żeby nie było to aż tak "na styk") miał pewność, że autobus będzie (za minutę, dwie lub cztery) niż na dwoje babka wrózyła: może bedzie za minutę, może był minutę temu. I temu służyć ma ograniczanie tolerancji dla przyspieszeń.
Popatrz, jaka franca!

fraktal
Posty: 5582
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 30 gru 2009, 11:58

drapka pisze:Ale skoro nie da się, to uważam, że lepiej jest, żeby pasażer przesiadając się ze spóźnionego atobusu będąc minutę przed planowym odjazdem autobusu docelowego (żeby nie było to aż tak "na styk") miał pewność, że autobus będzie (za minutę, dwie lub cztery) niż na dwoje babka wrózyła: może bedzie za minutę, może był minutę temu. I temu służyć ma ograniczanie tolerancji dla przyspieszeń.
Pewności to nigdy mieć nie może, gdyż akurat tego dnia autobus mógł mieć kolizję, ulec awarii itp. i może nie przyjechać wcale. Moim zdaniem, jak ktoś chce mieć pewność, że autobus przyjedzie, powinien być na przystanku ze 4-5 minut przed czasem odjazdu (nieważne, czy z przesiadki, czy nie). Trzeba jeszcze przecież wziąć pod uwagę, że różne zegarki pokazują nieco inny czas itp. Dla mnie minuta przed odjazdem, to jest właśnie na styk. ;-)

drapka
Posty: 3502
Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
Lokalizacja: tutejszy

Post autor: drapka » 30 gru 2009, 12:20

No tak, ale 50% pewności to jest zawsze więcej niż 45%, a 45% to więcej niż 39 :) A z 4-5 minut, czy utrzymaniu tolerancji +2 bardzo łatwo robi się "na styk". Jeśli systemowo przyspieszenia zostaną zniesione - opóźnienie nawet 5 minut pierwszego pojazdu nie przełoży się na brak możliwosci przesiadki. Jeśli jednak utrzyma się możliwosć przyjazdu na +2, to starczy tu dwie minutki w tę, tam dwie wewtę i nic nie pomoże solidne 4-5 minut. I to przy przesiadce jednoperonowej.
A jeśli do przesiadek miałyby służyć tak arcygenialnie sprzyjające przesiadkom węzły jak al. Witosa czy Rzymowskiego, to na dobrą sprawę mozemy liczyć nawet nie na nastepny autobus, ale na dwa kursy naprzód.
Popatrz, jaka franca!

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 30 gru 2009, 14:13

A mnie się marzą pościnane rozkłady i wydłużone postoje na krańcach, tak żeby bez korków można było się spokojnie turlać na 0. A gdy pojawią się korki to trudno, żaden rozkład tego nie przetrzyma. Chore jest, że brak korków powoduje jazdę niezgodną z rozkładem bo inaczej się nie da.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 30 gru 2009, 22:54

drapka pisze:No tak, ale 50% pewności to jest zawsze więcej niż 45%, a 45% to więcej niż 39 :) A z 4-5 minut, czy utrzymaniu tolerancji +2 bardzo łatwo robi się "na styk". Jeśli systemowo przyspieszenia zostaną zniesione - opóźnienie nawet 5 minut pierwszego pojazdu nie przełoży się na brak możliwosci przesiadki. Jeśli jednak utrzyma się możliwosć przyjazdu na +2, to starczy tu dwie minutki w tę, tam dwie wewtę i nic nie pomoże solidne 4-5 minut. I to przy przesiadce jednoperonowej.
A jeśli do przesiadek miałyby służyć tak arcygenialnie sprzyjające przesiadkom węzły jak al. Witosa czy Rzymowskiego, to na dobrą sprawę mozemy liczyć nawet nie na nastepny autobus, ale na dwa kursy naprzód.
Czego Ty znowu chcesz od tej Alei Witosa? JAK byś tam chciał, przy tamtej geometrii drogowej, skrócić przesiadki?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 31 gru 2009, 2:15

drapka pisze:To może opóźniać odjazdy z krańców? Wedle zasady, że lepsze -3 niż +2
Racja, ale jeśli ZTM zczyta zapis pracy brygady, to przecież opóźnienie z krańca też wyjdzie na jaw.
Mamy jedną małą furtkę: można odjechać minutę opóźnionym z pętli. Może to nie dużo, ale jest różnica, jak ktoś odpala silnik na 2 min. przed odjazdem i 5 sek. przed "pi-pi-pi" zamyka drzwi, a kimś, kto na dźwięk "pi-pi-pi" dopiero ten silnik odpali... ;-)

[ Dodano: |31 Gru 2009|, 2009 02:20 ]
Szeregowy_Równoległy pisze:A mnie się marzą pościnane rozkłady i wydłużone postoje na krańcach, tak żeby bez korków można było się spokojnie turlać na 0. A gdy pojawią się korki to trudno, żaden rozkład tego nie przetrzyma. Chore jest, że brak korków powoduje jazdę niezgodną z rozkładem bo inaczej się nie da.
Zgadzam się całkowicie. Ścięty rozkład i dłuższe postoje - to byłby ideał :grin: .

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 31 gru 2009, 2:49

levar pisze:Może to nie dużo, ale jest różnica, jak ktoś odpala silnik na 2 min. przed odjazdem i 5 sek. przed "pi-pi-pi" zamyka drzwi, a kimś, kto na dźwięk "pi-pi-pi" dopiero ten silnik odpali... ;-)
Lepiej odpalić wcześniej, w razie czego zawsze ludzie będą mieli rezerwę te 2min wcześniej jak się okaże, że wóz już nie ma zamiaru jechać ;)
noidea

ODPOWIEDZ