No chyba 99, nie?reserved pisze:I ile setnych?BJ pisze:Dokładnie 59 sekund
Czasy przejazdu
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
-
desert_eag
- Posty: 938
- Rejestracja: 07 lis 2007, 13:12
Punktualnie znaczy o czasie. Tak jak jest to przewidziane w rozkładzie. Tak naprawdę nie powinno być IMHO nawet tolerancji +1 -odjazd punktualny i koniec. Choć oczywiście teraz to +1 żadnej wielkiej różnicy nie robi.fraktal pisze:Co znaczy punktualnie? Dwie minuty wcześniej lub później, to nie jest niepunktualnie. Za to 5 minut - już tak.
Co ty nie powiesz? Jako pasażer znam li tylko godzinę odjazdu. Jako kierowca - dopuszczalne przyspieszenie jeszcze (czyli, że odjąć minutę trzeba). Wszystko w temacie!Desert pisze: @Cypis
Jako pasażer a tym bardziej kierowca powinieneś znać rozkłady linii którymi podróżujesz i rozeznając się w sytuacji nie powinieneś być zdziwiony faktem ewentualnego przyśpieszenia.
Znajdź jeden powód, dla którego mam marznąć na przystanku wychodząc nań 10 min przed czasem rozkładowym. Kryształowej kuli nie mam póki co, żeby wiedzieć, czy powozić będzie jakiś "levar" czy też nie.
[ Dodano: |5 Mar 2010|, 2010 02:17 ]
Bardzo, ale to bardzo podobają mi sie takie wpisy. Co to znaczy - jechaliśmy? Jeden krasnoludek trzymał kółko a dwa inne wciskały pedały?* Czy jak? Zdradź proszę, jako który krasnoludek jechałeś i związane z tym wrażenia.BJ pisze:186. O ile w kier. Tarchomina można jechać jakieś 50 km/h, to w kier. Szczęśliwic z wieczora caluteńką trasę ostatnio jechaliśmy max 30 km/h i byliśmy na 0...
Można jechać 60 i stać na światłach, można 30 i nie stać. Mam gdzieś zachowane tacho z półkursu, w którym ANI RAZU nie przekroczyłem 36 km/h ale też - ani razu nie stałem na światłach. Za to stałem minutę na przystanku...
186 ma zupełnie rozsądne czasy. Jeśli już - do poprawki jest kierunek tarchomiński właśnie (w szczegółach, ogólny czas jest OK.)
*) oczywiście - zgodnie z political correctness - chodzi o geja gazu i geja hamulca
Zapraszam na pokład!
Zawisza Czarny, Tawerna Korsarz - 3 wachta najlepsza!
Rzeszowiak, Grenlandia 2012 - etap 11
Bez korków, NR, CR, TSB i tym podobnych ZTM-ów : )
Zawisza Czarny, Tawerna Korsarz - 3 wachta najlepsza!
Rzeszowiak, Grenlandia 2012 - etap 11
Bez korków, NR, CR, TSB i tym podobnych ZTM-ów : )
Kwestia przypadku. Niewiele brakowało, a zobaczyłbym tylne światła gniota na 138, gdy dochodziłem do przystanku Rondo Waszyngtona +3... I gwarantuję Ci, że nadal są kierowcy, na których +4 nie robi większego wrażenia (i uprzedzając insynuacje, wcale nie mam tu na myśli siebie).drapka pisze:A ja mam zdanie przeciwne, bo odkąd ją wprowadzono, jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć tylnych świateł autobusu będąc o czasie na przystanku
[ Dodano: |5 Mar 2010|, 2010 02:34 ]
I ta "znajomość realiów" niestety w ZTM-ie kuleje. Przykład pierwszy z brzegu: D21/N83. Z Piaseczna do Karczunkowskiej przez Jeziorki można jechać 70 km/h i jest się na +1. Potem na Puławskiej nie ma zatrzymań (i jest to naprawdę do przewidzeniapawcio pisze:Kwestia czasu, mocy przerobowych i bardzo dokładnej znajomości realiów.
[ Dodano: |5 Mar 2010|, 2010 02:41 ]
Zdania na pewno byłyby podzielone. Leśne ślimakowe dziadki, którzy oszczędzają paliwo, w żywe oczy nakłamaliby, że czasu jest w sam raz lub nawet za mało (podczas gdy naprawdę byłoby go, o zgrozo, za dużoBJ pisze:Jeśli jest układany rozkład dla jakiejś linii, to może przykładowo przez tydzień przed rozpoczęciem prac nad nowym rozkładem popytać kierowców na pętlach, jak obecnie jest i co by się przydało poprawić?
[ Dodano: |5 Mar 2010|, 2010 02:45 ]
+0:00:59/-0:03:00BJ pisze:Obecne bodaj -2 +59s to bajka
[ Dodano: |5 Mar 2010|, 2010 02:48 ]
Nie spotkałem się jeszcze z takimi. Każdy rozkład linii woroniczańskich jest do przejechania w najgorszym wypadku na drobnym minusie (-2/-3). Jak ktoś nie chce zapi***lać to niech jedzie 50 km/h i wtedy będzie na owym drobnym minusie. Sam kiedyś zresztą napisałeś, że jadąc spokojnie zazwyczaj trafiasz na zielone i jesteś o czasie.desert_eag pisze:Nazbyt ciachnięte rozkłady
[ Dodano: |5 Mar 2010|, 2010 02:49 ]
Aż taki zapracowany z Ciebie biznesman?reserved pisze:ja nie mam czasu codziennie rano sterczeć na przystanku
[ Dodano: |5 Mar 2010|, 2010 02:53 ]
Przypięcie mi łatki zawodowego przyśpieszacza (czy nie wiem jak to inaczej nazwać) świadczy chyba tylko o ograniczeniu niektórych. Weźcie się ode mnie odczepcieCypis pisze:Kryształowej kuli nie mam póki co, żeby wiedzieć, czy powozić będzie jakiś "levar" czy też nie.
Jak gonisz, jak by się paliło, a tu nagle wyskakuje +5... rzeczywiście może sie wydać dziwne. Ale - skoro jesteś taki czuły na to, co się komu może wydawać, tudzież na oceny wszelkie:levar pisze:Może rzeczywiście "nie umiem stać"
INSTRUKCJA, JAK BEZSTRESOWO ZBIĆ PRZYŚPIESZENIE I ZOSTAĆ BOHATEREM DNIA A NAWET USŁYSZEĆ "DZIĘKUJĘ(MY)"
Potrzebne jest:
przyśpieszenie, autobus oraz przystanek (dla przyzwoitości wybrać należy taki przystanek, na którym stojąc nie utrudni się przesadnie życia tym kolegom, którzy potrafią przejazd zaplanować sobie odpowiednio wcześniej)
Czynności:
- przystanek obsłużyć jak dyby nigdy nic. Zamknąć drzwi i w momencie spodziewanego ruszenia - wyłączyć silnik (można ew podjechać kilka metrów, aby nie utrudniać j.w. i silnik wyłączyć wtedy)
- zaciągnąć ręczny. Wcześniej wyczekać, aż będzie cicho jak makiem zasiał, żeby "hyp-pssssss" każdy usłyszał;
- dokonać "próby rozruchu" - nie zapomnieć POZOSTAWIĆ biegu na D!!! - pomerdać kluczykiem, cofnąć, załączyć - zależnie od modelu autobusu - tak by, zapiszczały wszystkie możliwe brzęczyki a kasowniki zrobiły co najmniej raz swoje "bzzzzzzzzy"
- przestawić kluczyk w pozycję start, skrzynię na N.
- otworzyć pierwsze drzwi, wyjść, drzwi zamknąć (panujemy nad sytuacją!)
- podnieść klapę silnika, przyjrzeć się ciekawie, co właściwie jest pod spodem;
- jeśli przyspieszenie było bardzo duże, można przy okazji sprawdzić napięcie i stan pasków oraz poziom wody i oleju;
- przyciskając przeł. rolkowy lub blokując czymś metalowym odpowiednik - odpalić silnik
- wrócić do kabiny
- otworzyć drzwi dla wszystkich gapiów, którzy zebrali się w tzw. międzyczasie - to właśnie oni będą dziękować Ci najbardziej, choć wcześniej nie mieli nawet zamiaru z Tobą jechać;
- i już. Właśnie zostałeś bohaterem
- oraz masz ODJAZD O CZASIE!
Ja - prosty, POLSKI robotnik - zwracam uwagę, więc nie mów "nikt" tylko uszanuj chociaż. Względnie dołącz do grona "wziąść", oraz "ktury"... czy, co tam mieliśmy ostatnio? A, "komurka". Tylko - po cholerę marnuje się moje podatki na TAKIE kształcenie hm... kogokolwiek?levar pisze:Czepiasz się. Ludzie mówią np. "tylko i wyłącznie", choć powinno się mówić albo "tylko", albo "wyłącznie". I nikt na to nie zwraca uwagi - taki uzus.
Zapraszam na pokład!
Zawisza Czarny, Tawerna Korsarz - 3 wachta najlepsza!
Rzeszowiak, Grenlandia 2012 - etap 11
Bez korków, NR, CR, TSB i tym podobnych ZTM-ów : )
Zawisza Czarny, Tawerna Korsarz - 3 wachta najlepsza!
Rzeszowiak, Grenlandia 2012 - etap 11
Bez korków, NR, CR, TSB i tym podobnych ZTM-ów : )
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
@Cypis! Genialne. To powinno zadziałać.

Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
A mi takie jak powyższy się podobają. Są zabawne.Cypis pisze:Bardzo, ale to bardzo podobają mi sie takie wpisy. Co to znaczy - jechaliśmy? Jeden krasnoludek trzymał kółko a dwa inne wciskały pedały?* Czy jak? Zdradź proszę, jako który krasnoludek jechałeś i związane z tym wrażenia.
Jeśli jestem najzwyklejszym pasażerem, a nie jadę akurat w kabinie, to także napisałbym "jechaliśmy".
Dla ułatwienia dodam - dlatego, bo ja tym autobusem też jechałem, jeno jako pasażer.
Pseudointeligenckie wpisy jak powyższy zostaw dla siebie.
A po co 10?Cypis pisze:Znajdź jeden powód, dla którego mam marznąć na przystanku wychodząc nań 10 min przed czasem rozkładowym.
Wystarczy dla świętego spokoju pomyśleć i w ramach tego myślenia i jakiejkolwiek przewidywalności wyjść 4-5 min. przed odjazdem.
Nie wieczorem.Cypis pisze:186 ma zupełnie rozsądne czasy.
To chyba jak masz zatrzymania na 3/4 przystanków po drodze i czerwone się trafi za każdym razem ;>levar pisze:Przykład pierwszy z brzegu: D21/N83. Z Piaseczna do Karczunkowskiej przez Jeziorki można jechać 70 km/h i jest się na +1.
Na N83 w całości, a w szczególności na tej wtyczce czas jest spartolony. Podobnie jak wszystkich liniach piaseczyńskich.
Jedynie 727 - szczególnie na odcinku wiejskim - daje rade.
Są tacy, ale naprawdę nie ma ich bardzo wielulevar pisze:Leśne ślimakowe dziadki, którzy oszczędzają paliwo
Zapewne pamiętasz, że na 710 całą trasę jadąc max 40 km/h jest się na 0 lub miejscami -1.levar pisze:Nie spotkałem się jeszcze z takimi. Każdy rozkład linii woroniczańskich jest do przejechania w najgorszym wypadku na drobnym minusie (-2/-3). Jak ktoś nie chce zapi***lać to niech jedzie 50 km/h i wtedy będzie na owym drobnym minusie. Sam kiedyś zresztą napisałeś, że jadąc spokojnie zazwyczaj trafiasz na zielone i jesteś o czasie.
Na takiej linii rozkład od Sobieskiego do Polnej powinien być ułożony na co najmniej 60 km/h, a nie na 40...
Nie.. po prostu jak rano się codziennie wybieram na 208 już od 1,5 roku to wiem, o jakim czasie ta linia może przyjechać i co może wpływać na jej opóźnienie czy bycie przed czasem. Dzięki temu wychodzę na sam styk i wiem, kiedy mam przyspieszyć a kiedy zwolnić bo jeszcze chwilę czasu mam. I skoro to wszystko wiem, to nie widzę sensu wychodzenia na 10 min przed i celowego czekania na przystanku, zwłaszcza na zimnie.levar pisze:Aż taki zapracowany z Ciebie biznesman?
To prawda, zrobiłem taki test spokojnej jazdy i wynik mnie zaskoczył. Teraz, gdy al. Wilanowska popołudniu stoi od Dominikańskiej w dół, pewne rezerwy czasowe są nawet pożądane. Za dużo czasu jest moim zdaniem od Waflowej do os. Konstancja, gdzie coraz częściej na wąskim gardle nie ma korka.BJ pisze:Zapewne pamiętasz, że na 710 całą trasę jadąc max 40 km/h jest się na 0 lub miejscami -1.
Na takiej linii rozkład od Sobieskiego do Polnej powinien być ułożony na co najmniej 60 km/h, a nie na 40...
Nigdy tego nie robiłem, nie wiem, czy bym potrafiłCypis pisze:- przyciskając przeł. rolkowy lub blokując czymś metalowym odpowiednik - odpalić silnik
Bardzo ciekawe!Cypis pisze:- i już. Właśnie zostałeś bohaterem
- oraz masz ODJAZD O CZASIE!
[ Dodano: |6 Mar 2010|, 2010 20:08 ]
Pasażer nie wie, że jedzie wtyczką. Myśli, że poprzednim/następnym kursem. Może więc mieć (nieuzasadnione) pretensje o przyśpieszenie bądź opóźnienie.Łukasz pisze:Zwłaszcza na D16 ten rozkład jest tak bardzo interesujący dla pasażerów.
-
desert_eag
- Posty: 938
- Rejestracja: 07 lis 2007, 13:12
136B DS. Nie jest źle.
- W stronę Woli urwałbym minutę na Ursynowie, poza tym ok. Wieczorne czasy ścięte tam gdzie trzeba, przy dobrym układzie świateł można nawet złapać +.
- W stronę Natolina dodałbym ze 2 minuty. Jedną najlepiej przy Gotarda, dla wyrównania strat przy Rzymowskiego. Drugą pod koniec odcinka Ursynowskiego, najlepiej na Polinezyjskiej, gdzie czas jest taki sam jak na przystanku Metro Imielin (teleportacja rządzi). Też dla wyrównania strat. Dodam, że kierowcy przyjeżdżają permanentnie opóźnieni o około 2-5 minut na Natolin. Wieczorne czasy również pięknie ścięte - bez zastrzeżeń.
- W stronę Woli urwałbym minutę na Ursynowie, poza tym ok. Wieczorne czasy ścięte tam gdzie trzeba, przy dobrym układzie świateł można nawet złapać +.
- W stronę Natolina dodałbym ze 2 minuty. Jedną najlepiej przy Gotarda, dla wyrównania strat przy Rzymowskiego. Drugą pod koniec odcinka Ursynowskiego, najlepiej na Polinezyjskiej, gdzie czas jest taki sam jak na przystanku Metro Imielin (teleportacja rządzi). Też dla wyrównania strat. Dodam, że kierowcy przyjeżdżają permanentnie opóźnieni o około 2-5 minut na Natolin. Wieczorne czasy również pięknie ścięte - bez zastrzeżeń.
A na 010/504 (pierwszy kurs na zm B z Centralnego) - co prawda obserwacja z piątku, więc może niemiarodajna - do Onkologii miało wyjść 30 minut, wyszło jakieś 45. To jest ostatni kurs ze ściętym rozkładem, natępny ma 8 minut więcej.
Najpierw trzeba było się przebić przez taksówkowy korek na wyjeździe z Centralnego (przy okazji - chyba najwyzsza pora wywalić to na drugą stronę dworca, bo się tylko tam plączą i korkują przejazd), potem zatkana Emilii Plater (brak strzałki do skrętu w prawo nie ułatwia życia - a tam można bezboleśnie to zrobić, bo nie ma pieszych), potem dwie zmiany przy Zawiszy, potem dwie zmiany przy Sasanki, dość standardowy korek przy Marynarskiej (tyle tylko, że prawy pas zastawiony dwoma tirami, dwiema osobówkami po kolizjach i radiowozem) i równie standardowy tłok przed Poleczki (ominięty prawym pasem). W sumie - nie wiadomo skąd porobiło się -15. A dałbym sobie głowę uciąć, że kiedyś tak źle tam nie było (bo przy poprzednim rozkładzie i tak byłby -11).
Najpierw trzeba było się przebić przez taksówkowy korek na wyjeździe z Centralnego (przy okazji - chyba najwyzsza pora wywalić to na drugą stronę dworca, bo się tylko tam plączą i korkują przejazd), potem zatkana Emilii Plater (brak strzałki do skrętu w prawo nie ułatwia życia - a tam można bezboleśnie to zrobić, bo nie ma pieszych), potem dwie zmiany przy Zawiszy, potem dwie zmiany przy Sasanki, dość standardowy korek przy Marynarskiej (tyle tylko, że prawy pas zastawiony dwoma tirami, dwiema osobówkami po kolizjach i radiowozem) i równie standardowy tłok przed Poleczki (ominięty prawym pasem). W sumie - nie wiadomo skąd porobiło się -15. A dałbym sobie głowę uciąć, że kiedyś tak źle tam nie było (bo przy poprzednim rozkładzie i tak byłby -11).
Popatrz, jaka franca!