Z tego, co mi wiadomo, to Sławek jest zastępcą rzecznika prasowego MZA. A dziennikarze różnie go tytułują, jak im się zachce. W końcu na upartego o rzeczniku czy jego zastępcy można powiedzieć "przedstawiciel". TVN W-wa najczęściej podpisuje go jako "Dział Marketingu MZA".prosper5250 pisze:I jeszcze jedno: o Sławku Ślubowskim dziennikarze piszą teraz piszą per "przedstawiciel MZA", zatem nie jest już szefem marketingu? Dlaczego rzecznik Stawicki nie zajmuje się kontaktem z mediami na wyłączność?
Bezpieczeństwo w pojazdach komunikacji
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Z przed chwili akcja na 190. Kanary złapały jakiegoś chłopaka bez biletu. Ten się upiera, że już miał kupić, że nie ma dokumentów, że nie wysiada itd. Do akcji włącza się jakiś łysy gość i chłopaka podpuszcza. W końcu kanary stwierdzają że skoro nie chce wysiąść, to jadą z nim. A łysy wdaje się w ostra dyskusję zaczyna grozić i w pewnym momencie prawie dochodzi do rękoczynów. W końcu wszyscy wysiadają na Piotra Skargi. No i nie wiem jak się skończyło bo pojechałem dalej, ale łysy gdzieś dzwonił, pewnie po kumpli. Ogólnie kontrolerzy zachowywali się racjonalnie i kulturalnie. Nasuwa mi się taki wniosek - kontrolerzy biletów powinni mieć większe uprawnienia. Jeśli ktoś jedzie bez biletu, to łamie umowę i powinien być wyprowadzony z autobusu choćby siłą. Czyli działali by na zasadzie takiej jak firma ochroniarska. Taka moja opinia. Co myślicie? Wydaje mi się, że gdyby gościa zdecydowanie wyprosili z autobusu to nerwowa sytuacja nie miałaby miejsca.
Agresja rodzi agresję. Przy próbie wyprowadzenia siłą, chłopak pewnie zacząłby się opierać. Autobus by stał a agresja rosła. Na 100% doszłoby do rozróby. Pamiętaj, że zaczynając jakąkolwiek interwencję musisz liczyć się z tym, że może ona pójść w nieprzewidzianym kierunku. Od używania siły są uprawnione organa. Należało zablokować wyjście i wezwać policję "po trasie".Delfino pisze:Taka moja opinia. Co myślicie? Wydaje mi się, że gdyby gościa zdecydowanie wyprosili z autobusu to nerwowa sytuacja nie miałaby miejsca.
PS. Firmy ochroniarskie ze swoimi "uprawnieniami" już się popisywały, z pobiciem ze skutkiem śmiertelnym włącznie, więc może zostawmy je w spokoju.
Mimo, że mam ogólnie awersję do wszelkiego rodzaju ochroniarzy, to jednak czasem muszą oni trochę nadużyć swoich uprawnieńPaweł D. pisze:PS. Firmy ochroniarskie ze swoimi "uprawnieniami" już się popisywały, z pobiciem ze skutkiem śmiertelnym włącznie, więc może zostawmy je w spokoju.
noidea
Pół godziny temu wracałem SU18 linią 512 z Centrum na Ochotę. Przy Wiślickiej jakiś młody chłopak przytrzymał drzwi, żeby zdążył dobiec jakiś jego kolega. Kierowca zamykał te drzwi, na to chłopak "no co co k**?!". Kierowca coś tam zaczął krzyczeć na nich, a oni już razem na niego "zamknij się k** szczylu jeden, chcesz w mordę?!" i coś tam dalej go wyzywali. Jak skręcał w Dickensa darli się "jak skręcasz ****". Wszystko to oczywiście głosem chuligana, który wszczyna zamieszki.
Eh... moim marzeniem jest to, żeby wszystkich tych idiotów pozabijać. Mówię to szczerze.
smutne.
Eh... moim marzeniem jest to, żeby wszystkich tych idiotów pozabijać. Mówię to szczerze.
To prawda, że po ulicach pałęta się całe mrowie ścierwa, które całym sobą razi tak bardzo, że aż prosi się o szybkie i zdecydowane "usunięcie", cokolwiek by to miało oznaczać, więc rozumiem Cię, reserved.
Ale fantazje fantazjami, a pomysł zwiększenia uprawnień kontrolerom w zakresie używania siły - choć też niekiedy bardzo by się przydał - jest chyba jednak zły. Brak przeszkolenia, wynikające z tego (i z innych przyczyn) duże możliwości nadużyć... W dalszym ciągu część kontrolerów to kompletne prostaki, niestety. Chociaż z drugiej strony, to samo powiedzieć można o ochroniarzach...
Ale fantazje fantazjami, a pomysł zwiększenia uprawnień kontrolerom w zakresie używania siły - choć też niekiedy bardzo by się przydał - jest chyba jednak zły. Brak przeszkolenia, wynikające z tego (i z innych przyczyn) duże możliwości nadużyć... W dalszym ciągu część kontrolerów to kompletne prostaki, niestety. Chociaż z drugiej strony, to samo powiedzieć można o ochroniarzach...
Ale co mają do tego kontrolerzy... w opisywanej sytuacji w autobusie było zaledwie parę osób... mieli cały autobus dla siebie. Dobrze, że kabina chociaż była duża i zamknięta.Pink pisze:a pomysł zwiększenia uprawnień kontrolerom w zakresie używania siły - choć też niekiedy bardzo by się przydał - jest chyba jednak zły.
Inna sprawa, że generalnie ja się boję takich ludzi. Jeśli takie coś jest w biały dzień, to ja boję się pomyśleć, co czułby kierowca w nocy zadzierając z takimi, gdyby oni byli dodatkowo pijani. Nie wiem... czasami jak patrzę na takie akcje to mam ochotę wrócić do domu i nie wychodzić nigdzie więcej bo się po prostu boję.
i dlatego w każdym wozie powinna być możliwość szybkiego odłączenia blokady drzwi. Oczywiście, ktoś zaraz powie, że to niebezpieczne i niezgodne z prawem, ale sam wolałbym odjechać, wywracając nawet takiego delikwenta na przystanek (zresztą zazwyczaj w takich sytuacjach przestają blokować drzwi, zszokowani, że nowy autobus może tak ruszyć) niż łaskawie czekać aż dostanę po mordzie.reserved pisze:Pół godziny temu wracałem SU18 linią 512 z Centrum na Ochotę. Przy Wiślickiej jakiś młody chłopak przytrzymał drzwi, żeby zdążył dobiec jakiś jego kolega. Kierowca zamykał te drzwi, na to chłopak "no co co k**?!". Kierowca coś tam zaczął krzyczeć na nich, a oni już razem na niego "zamknij się k** szczylu jeden, chcesz w mordę?!"
noidea
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7085
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
Generalnie gdyby to był na przykład Lajons z ITSu, to pewnie tak właśnie by się skończyło. Sam kiedyś byłem świadkiem czegoś takiego: pewien łysy jegomość w plastikowej kurtce z najka przyblokował drzwi wołając do drugiego podobnego, który podbiegał zygzakiem na przystanek: "eej ku**a! dawaj, bo nam spier***i" Kierowca delikatnie dodał gazu, więc pierwszy dresik wycofał się z pokładu, drzwi zamknęły się i pojechaliśmy. Pasażerowie byli niezmiernie zadowoleni, że dwóch pijanych dresów nie wsiadło w końcu do autobusu....ale sam wolałbym odjechać, wywracając nawet takiego delikwenta na przystanek (zresztą zazwyczaj w takich sytuacjach przestają blokować drzwi, zszokowani, że nowy autobus może tak ruszyć...
Dlatego wraz ze zwiększeniem uprawnień musiałaby iść selekcja i szkolenie. Kontroler powinien być traktowany jak normalny funkcjonariusz publiczny typu strażaka miejskiego. Miasto płaci mu za egzekwowanie przepisów i powinno także, za egzekowanie bezpieczeństwa.Pink pisze: Ale fantazje fantazjami, a pomysł zwiększenia uprawnień kontrolerom w zakresie używania siły - choć też niekiedy bardzo by się przydał - jest chyba jednak zły. Brak przeszkolenia, wynikające z tego (i z innych przyczyn) duże możliwości nadużyć... W dalszym ciągu część kontrolerów to kompletne prostaki, niestety. Chociaż z drugiej strony, to samo powiedzieć można o ochroniarzach...
Nie za egzekwowanie bezpieczeństwa, tylko dopełnianie warunków umowy cywilnoprawnej. Gdyby wpisać jazdę bez biletu w środkach komunikacji publicznej do kodeksu wykroczeń, można by zacząć rozmowę o porządku publicznym.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Dlatego ja na taką okazję mam paralizatorreserved pisze:Inna sprawa, że generalnie ja się boję takich ludzi. Jeśli takie coś jest w biały dzień, to ja boję się pomyśleć, co czułby kierowca w nocy zadzierając z takimi, gdyby oni byli dodatkowo pijani. Nie wiem... czasami jak patrzę na takie akcje to mam ochotę wrócić do domu i nie wychodzić nigdzie więcej bo się po prostu boję.
http://www.zw.com.pl/artykul/455050_Odb ... waje_.html![]()
Odbiją tramwaje
Miesiąc po tragicznej śmierci policjanta Andrzeja Struja, który został zabity na przystanku na Woli, mundurowi wypowiadają wojnę bandytom, którzy terroryzują pasażerów autobusów, tramwajów i kolejki podmiejskiej.
Miasto i Komunikacja” to kryptonim akcji policji, która właśnie ruszyła. Bierze w niej udział kilkuset policjantów oraz strażników miejskich. – Musimy poprawić poczucie bezpieczeństwa warszawiaków w komunikacji – mówi Maciej Karczyński, rzecznik komendanta stołecznego policji.
Mundurowi nie chcą odkrywać wszystkich sposobów działania, aby nie uprzedzać o swoich zamierzeniach przestępców.
Uderzą po cichu
Pewne jest, że wyłapywaniem chuliganów, którzy demolują przystanki, okradają pasażerów lub są sprawcami rozbojów, mają zająć się głównie policjanci po cywilnemu.
– Oni mogą uderzać po cichu, z zaskoczenia – mówi jeden z policjantów. Trzon grupy stanowią funkcjonariusze z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego. To właśnie tam pracował zamordowany na Woli przez dwóch nastolatków podkomisarz Andrzej Struj. Policjant został zasztyletowany, bo zwrócił uwagę bandytom, że demolują przystanek.
– W autobusach i tramwajach będą także policjanci z oddziału prewencji, z poszczególnych komend rejonowych, w tym funkcjonariusze, którzy mają tzw. służby ponadnormatywne, za jakie płaci miasto – dodaje Karczyński.
– Będziemy też na przystankach, pętlach autobusowych, w miejscach, gdzie gromadzi się młodzież, np. w parkach, przy pubach – dopowiada Rafał Lewkowicz, zastępca naczelnika Wydziału Wywiadowczego KSP. Pojawią się tam dodatkowo umundurowane patrole z psami, m.in. do wykrywania narkotyków.
„Nie daj się złowić”
W autobusach nocnych wywiadowcy będą prowadzili akcję „Nie daj się złowić”, skierowaną przeciwko kieszonkowcom (dotychczas w ten sposób walczyli z nimi głównie w centrach handlowych). Dyskretnie będą wkładali do torebek lub kieszeni pasażerów ulotki ostrzegające przed złodziejami i zwracać uwagę na ryzykowne zachowania (np. wkładanie portfeli do tylnej kieszeni spodni).
Działania policji wspierają strażnicy miejscy. – Autobusy i tramwaje będą nie tylko patrolowali funkcjonariusze z Wydziału Specjalnego, ale także z oddziałów terenowych – dodaje Zbigniew Leszczyński, komendant formacji. Strażnicy mają być obecni w najbardziej niebezpiecznych miejscach, m.in. na pętli Okęcie, ul. Targowej, rondzie Wiatraczna, pl. Szembeka i ul. Światowida.
Policja informuje już o pierwszym efekcie akcji. Na Żeraniu w autobusie linii 510 zatrzymano pijanego 23-latka Jacka Sz. Mężczyzna zaatakował pasażera i wyrwał mu telefon.
O tym, że w komunikacji miejskiej nie jest bezpiecznie, pisaliśmy wielokrotnie. Z policyjnych danych wynika, że w poprzednim roku w autobusach i tramwajach miały miejsce 2542 przestępstwa (m.in. 2314 kradzieży, 47 rozbojów). Mundurowi zatrzymali 149 przestępców na gorącym uczynku. Wykrywalność tego typu przestępstw wyniosła zaledwie 6,5 proc.
Strzeż się tych tras
Najniebezpieczniejsze linie według policji:
171 (na odcinku pl. Bankowy – Powstańców Śląskich);
175 (Dw. Centralny – Żwirki i Wigury);
190 (Dw. Wileński – Wola Park);
524 (Stadion Dziesięciolecia – Dw. Zachodni);
linie nocne N34, N37, N41 na odcinku Dw. Centralny – Kabaty i Dw. Centralny – Młociny.
Ponadto tramwajowe:
1 (Dw. Gdański – Rembielińska);
7 (Dw. Centralny – pl. Narutowicza);
9 (ul. Korotyńskiego – Gocław);
17 (Dw. Centralny – ul. Stawki);
24 (rondo Waszyngtona – Obozowa);
26 (Dw. Wileński – pl. Zamkowy).
524
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27705
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Czyli niecałe 7 dziennie, co z kolei daje jedno na 3,5h - w skali całego miasta. Nie czuję się przerażony, wstrząśnięty, ani zmieszany.Bernard pisze:Z policyjnych danych wynika, że w poprzednim roku w autobusach i tramwajach miały miejsce 2542 przestępstwa (m.in. 2314 kradzieży, 47 rozbojów).
9 na Gocław FTW!
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!