Kurcze, do momentu, kiedy przeczytałem ten post, byłeś dla mnie praktycznie jedną z kilku kompetentnych osób(nie licząc Glonojada, bo jego sarkastyczny sposób może się przejeśćSzeregowy_Równoległy pisze:Z deka przesadził? Jak tę falbankę zobaczyłem to mi oczy wyszły tak, że gdyby nie odbiły się od okularów to by mi tak zostało. Wieś tańczy i śpiewa. Dla mnie takie ozdóbki podchodzą pod niszczenie mienia tudzież wizerunku przewoźnika. Z przodu ma to sens, bo chroni przed słońcem, i w większości przypadków wygląda w miarę estetycznie a robione z głową nie przeszkadza też innym kierowcom, natomiast to co jest na tyle 8883 to jakaś masakra.Santos pisze:Syfon okleił sobie wóz jak chciał, jeśli nie ogranicza to jego widoczności na drodze - to nic nam do tegoTak samo przykład 8135. W swoim poście uwidacznia się przejaw nie poprawnego subiektywizmu. W 8883 sama okleina przednia jest akurat dużo bardziej estetyczna niż w tym całym 8197, w którym kabinkujesz. Może z deka przesadził z tyłem i bokiem, ale co nam do tego.
Quo vadis, MZA?
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Niezmiernie mi przykro, że zawiodłem twoje oczekiwania i nie jestem wystarczająco kompetentny, żeby uznać, że tył miejskiego autobusu powinien wyglądać inaczej niż tył miejskiego autobusu, na przykład jak tył miejskiego autobusu z badziewną falbanką w oknie. Przeszkadza mi to o tyle, że jest zwyczajnie brzydkie. I nie rozumiem co właścicielowi przeszkadzał ten tył? Rozumiem przednią szybę, kabinę, nawet izolację od pasażerów rozumiem, ale tył?Santos pisze:Kurcze, do momentu, kiedy przeczytałem ten post, byłeś dla mnie praktycznie jedną z kilku kompetentnych osób(nie licząc Glonojada, bo jego sarkastyczny sposób może się przejeść), która pisze rzetelne i zrównoważone posty. No ale kierowco drogi - to tylne oklejenie przeszkadzało Ci na tyle, że np. gryzło Cię, szczypało ?
No litości! Przecież przeciętnego pasażera linii na której danego dnia jeździ 8883, gówno obchodzi czy ma on na szybie jakieś szlaczki etc. A wizerunku też specjalnie nie psuje. Chyba przesadziłeś z tym ostatnim stwierdzeniem.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ech, no i znowu zgadzam się z Szeregowym. Bez sarkazmu.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Rzecz gustu.Santos pisze:W 8883 sama okleina przednia jest akurat dużo bardziej estetyczna niż w tym całym 8197, w którym kabinkujesz.
A to, gdzie "kabinkuje" - nie ma znaczenia.
Zamiast 8197 mogę podać przykład jakiegolowiek Solarisa z tym samym schematem okleiny, robionej przez jednego z kierowców.
Zatem: 8172, 8166, 8177, 8170, 8190, 8180, 8142, 8175. I sporo innych.
Lepiej?
[ Dodano: |24 Kwi 2010|, 2010 22:37 ]
Właśnie, litości.Santos pisze:No litości!
8709 i 8883 wyglądają jak wiejskie PKSy, a nie miejskie, nowoczesne autobusy w stolicy Polski.
Szczerze powiedziawszy, chyba nigdzie na tzw. "zachodzie" nie uświadczysz takiego festynu.
Te posrane firanki wyglądają ohydnie, a twórczość wewnątrz kabiny i napisy "Syfon" tylko podwyższają poziom żenady.
http://www.phototrans.eu/14,399216,0,So ... _8883.html
Taka okleina jest także na tyle wozu na szybie.
Jest także widoczny na zdjęciu napis "Syfon".
Taka okleina jest także na tyle wozu na szybie.
Jest także widoczny na zdjęciu napis "Syfon".
Buhahaha to pojechałeś terazBJ pisze:8709 i 8883 wyglądają jak wiejskie PKSy, a nie miejskie, nowoczesne autobusy w stolicy Polski.
[ Dodano: |25 Kwi 2010|, 2010 21:43 ]
Festyn bo festyn, ale jeśli nie ogranicza widoczności i właścicielom odpowiada(bo jakby inaczej)to co Ci do tegoBJ pisze:Szczerze powiedziawszy, chyba nigdzie na tzw. "zachodzie" nie uświadczysz takiego festynu.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Owszem, wieśniacka okleina sprawia, że autobus zasługuje na miano wieśniackiego.Santos pisze:Buhahaha to pojechałeś terazOklejenie Solarisa jest wyznacznikiem tego, czy autobus jest wieśniacki, czy nie...pf.
Po pierwsze równać należy w górę, nie w dół. Czyli jeśli wzorce z zachodu są wporzo, to należy do tego dążyć a nie kultywować trzeci świat. Po drugie: właścicielem pojazdu są MZA a nie pan kierowca. Tak jak właścicielem A120 jest firma leasingowa, użytkownikiem Mobilis a ja tylko z pojazdu korzystam.Santos pisze:Festyn bo festyn, ale jeśli nie ogranicza widoczności i właścicielom odpowiada(bo jakby inaczej)to co Ci do tegoZresztą twoje porównanie jest nie na miejscu, bo nie widzisz jednej podstawowej różnicy. Zachód jest zachodem, a...
Owszem.Santos pisze:Buhahaha to pojechałeś teraz Oklejenie Solarisa jest wyznacznikiem tego, czy autobus jest wieśniacki, czy nie...pf. Ciekawe też, co rozumiesz pod nazwą ''wiejski PKS'' skoro duża część pekaesiarzy w ogóle nie ma żadnego oklejenia typu 8883...
To jeden z wyznaczników.
Do tego jeszcze kierowca-wieśniak i mamy zestaw.
Ale myślę, że ty tego nie pojmiesz
Dużo mi do tego, bo mam odruch wymiotny jak widzę niektóre wozy i po prostu mi wstyd.Santos pisze:Festyn bo festyn, ale jeśli nie ogranicza widoczności i właścicielom odpowiada(bo jakby inaczej)to co Ci do tego
A my dążymy do standartów zachodnich i KOMPLETNIE nie trafiłeś.Santos pisze:Zresztą twoje porównanie jest nie na miejscu, bo nie widzisz jednej podstawowej różnicy. Zachód jest zachodem, a...
Santos zawsze pozostanie wśród poprzednich standardów...BJ pisze:A my dążymy do standartów zachodnich i KOMPLETNIE nie trafiłeś.
a co, silnik?Santos pisze:Oklejenie Solarisa jest wyznacznikiem tego, czy autobus jest wieśniacki, czy nie...pf.
117 119 130 138 167 168 174 210 318 504 N36 N37
Zmienianie komunikacji miejskiej należy zacząć od zmieniania ZTMu.
Zmienianie komunikacji miejskiej należy zacząć od zmieniania ZTMu.
W istocie popełniłem błąd wynikający z pośpiechu, a potem nawet go nie zauważyłemchester pisze:No cóż, różnica między "nóż kuchenny", a "a nuż coś się zdarzy" nie jest literówką, tylko ortem w czystej postaci. Potem było "BP" oraz wyszczerzona gęba - oznaka traktowania tego z przymrużeniem oka, więc po co się narażać na wylew?
Przy okazji głosowanie google dla "a nuż widelec" daje ponad 90 tys przewagę nad "a nóż widelec", więc nawet używając tego zestawienia z widelcem, w pisowni najprawdopodobniej odzwierciedlamy jednak już nie przyrząd kuchenny.
[ Dodano: 26 Kwi 2010 04:14 ]
Może mu/jej się podobałeś?Adam G. pisze:W wagonie jestem wyłącznie ja, na Starych Bielanach wsiada jakiś człowiek i siada tuż obok
[ Dodano: 26 Kwi 2010 04:16 ]
To akurat jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Jeśli ktoś nie zagląda mi nachalnie do kabiny, to niech sobie siedzi na pierwszym siedzeniu. Jednak zawsze w podświadomości pojawia się myśl, że zaraz będzie mnie oceniać...Lubię patrzeć na drogę. Kierowcy na ręce nie patrzę.
_________________
[ Dodano: 26 Kwi 2010 04:18 ]
Taaak, a na prezydenta był zamach i wszystko zaplanowali co do joty ruscy... Proszę Cię, nie twórz naciąganych teorii...fraktal pisze:Może chciała po prostu usiąść z przodu, a w Scanii jest za wysoko i tyle.
[ Dodano: 26 Kwi 2010 04:20 ]
Zaczyna się robić ooostrochester pisze:miłość to będzie spod znaku SM
[ Dodano: 26 Kwi 2010 04:21 ]
Może chciał się bliżej zapoznać, a Ty się okazałeś taki niekoleżeński...Adam G. pisze:Jeśli byłaby to sympatyczna koleżanka, nie miałbym absolutnie nic przeciwkoNiemniej jednak, był to osobnik płci męskiej - i to wcale nie jakiś dres ze złymi zamiarami
Popadasz ze skrajności w skrajność. Przykre to i zabawne zarazem. Każdemu normalnemu i przeciętnemu pasażerowi zwisa i powiewa co kierowca przykleił na szybę jakiegoś tam Solarisa. Ty, jednak wnikasz w to co nie powinieneś. A przecież już jakiś czas często i gęsto ''kabinkujesz'' w różnych wozach z R-7. Sądzisz, że to też jest w porządku jak przeszkadzasz w pracy znajomemu, czytaj szoferowi danego pojazdu MZA. Co z tego, że nikomu nie przeszkadzasz, skoro pasażerowie np. mogą odebrać to za ''odruch wymiotny, jak widzą'' takich miłośników przy kabinie. Wyciągając dalej wnioski, możesz swoją obecności narobić ''bigosu'' swojemu idolowi z MZA.BJ pisze:Dużo mi do tego, bo mam odruch wymiotny jak widzę niektóre wozy i po prostu mi wstyd.
[ Dodano: |26 Kwi 2010|, 2010 19:42 ]
Jak zaczniesz pisać logiczne, zrównoważone i merytoryczne posty - to specjalnie dla ciebie będę jest interpretował po kilkanaście razy, by odkryć prawdziwe przesłanie twojego szlachetnego wywodu.BJ pisze:Do tego jeszcze kierowca-wieśniak i mamy zestaw.
Ale myślę, że ty tego nie pojmiesz![]()
[ Dodano: |26 Kwi 2010|, 2010 19:43 ]
Kolejny bełkot, za przeproszeniem. Wręcz tak sam jak twój opis.BJ pisze:A my dążymy do standartów zachodnich i KOMPLETNIE nie trafiłeś.
Ale Santos, ta okleina naprawdę robi z autobusu warzywniak. Człowieka o jakimkolwiek zmyśle estetycznym to po prostu razi, a że niektórych nie razi, bo im wszystko jedno? Niektórym nie przeszkadza kupa przyklejona do podeszwy, jako pamiątka po spacerze psa sąsiada ograniczającym się do kawałka chodnika przed domem. No ale chyba nie będziemy tak wszystkiego tłumaczyć?
Co do gapienia się na kierowcę, to przyznam, że mnie to skonfudowało. Naprawdę, do głowy mi nie przyszło że ktoś podejmujący się pracy kierowcy autobusu może być aż tak nadwrażliwy, a do tego egotyczny - tak jakby dla pasażerów w autobusie liczył się tylko on, pan szofer, i to, co dokładnie robi. Myślałem, że fakt, iż pasażerowie czasami z nudów (co można robić w autobusie?) gapią się tu i tam jest czymś tak oczywistym, że niewartym głębszego zastanowienia, tzn. że są dla kierowcy przezroczyści - pod tym względem przynajmniej. Normalnie staram się nie używać argumentu o kompleksach, bo jest to klisza do cna starta, ale co innego może przyjść do głowy? 'No i znowu się na mnie patrzy, na pewno sprawdza, czy jestem wystarczająco dobrym kierowcą, czy zgrabnie przyciskam guziki i ładnie kręcę kołem. No bo przecież ładnie, prawda? Albo też, czy jestem wystarczająco przystojny na kierowcę, czy mam ładnie uprasowaną i czystą koszulę, no bo mam, prawda? Na pewno sprawdza też, czy nie mam żadnych tików ani pryszczy, no bo przecież nie mam! Czego ty ode mnie chcesz, pasażerze wredny, przestań mnie oceniać, jestem dobry, dobry, rozumiesz!' A tymczasem pasażer siada sobie z przodu (jak ja) bo lubi maksymalizować sobie wrażenie ruchu oraz otwartej przestrzeni. Czasem tempo zapatrzy się na kabinę, by wzrok odpoczął sobie na jakimś elemencie nieruchomym, a to dla oczu wygodniejsze niż gapienie się sobie na buty. Wyhaczy okiem kierowcę, skrytego za masą mniej lub bardziej gustownych oklein i zobaczy jedynie fragmenty rąk i dłoni, które coś tam robią, ale co to za znaczenie co, ważne że autobus jedzie (no, chyba że jedzie wyjątkowo dziwnie). Czasem spojrzy w lustro nad kabiną, by sprawdzić, z ludzkiej ciekawości, któż to taki się tam skrywa - wąsaty dziadzio, jakiś młodziak, a może nawet kobieta? Dobra - zobaczą, i to wystarczy - wszystko, co można chcieć wiedzieć o kierowcy. Większość ludzi i tak nie zauważyłaby, gdyby autobus prowadził automat. Oczywiście jak wszędzie zdarzają się psychole, ale od nich i tak się nie ucieknie.
Co do gapienia się na kierowcę, to przyznam, że mnie to skonfudowało. Naprawdę, do głowy mi nie przyszło że ktoś podejmujący się pracy kierowcy autobusu może być aż tak nadwrażliwy, a do tego egotyczny - tak jakby dla pasażerów w autobusie liczył się tylko on, pan szofer, i to, co dokładnie robi. Myślałem, że fakt, iż pasażerowie czasami z nudów (co można robić w autobusie?) gapią się tu i tam jest czymś tak oczywistym, że niewartym głębszego zastanowienia, tzn. że są dla kierowcy przezroczyści - pod tym względem przynajmniej. Normalnie staram się nie używać argumentu o kompleksach, bo jest to klisza do cna starta, ale co innego może przyjść do głowy? 'No i znowu się na mnie patrzy, na pewno sprawdza, czy jestem wystarczająco dobrym kierowcą, czy zgrabnie przyciskam guziki i ładnie kręcę kołem. No bo przecież ładnie, prawda? Albo też, czy jestem wystarczająco przystojny na kierowcę, czy mam ładnie uprasowaną i czystą koszulę, no bo mam, prawda? Na pewno sprawdza też, czy nie mam żadnych tików ani pryszczy, no bo przecież nie mam! Czego ty ode mnie chcesz, pasażerze wredny, przestań mnie oceniać, jestem dobry, dobry, rozumiesz!' A tymczasem pasażer siada sobie z przodu (jak ja) bo lubi maksymalizować sobie wrażenie ruchu oraz otwartej przestrzeni. Czasem tempo zapatrzy się na kabinę, by wzrok odpoczął sobie na jakimś elemencie nieruchomym, a to dla oczu wygodniejsze niż gapienie się sobie na buty. Wyhaczy okiem kierowcę, skrytego za masą mniej lub bardziej gustownych oklein i zobaczy jedynie fragmenty rąk i dłoni, które coś tam robią, ale co to za znaczenie co, ważne że autobus jedzie (no, chyba że jedzie wyjątkowo dziwnie). Czasem spojrzy w lustro nad kabiną, by sprawdzić, z ludzkiej ciekawości, któż to taki się tam skrywa - wąsaty dziadzio, jakiś młodziak, a może nawet kobieta? Dobra - zobaczą, i to wystarczy - wszystko, co można chcieć wiedzieć o kierowcy. Większość ludzi i tak nie zauważyłaby, gdyby autobus prowadził automat. Oczywiście jak wszędzie zdarzają się psychole, ale od nich i tak się nie ucieknie.