Engelhardt: Na tym etapie jeszcze się nie włączamy
Na wczorajszym posiedzeniu Sejmu na pytanie dotyczące likwidacji pociągów regionalnych, wiceminister odpowiedział, że wstrzymanie ruchu pociągów międzywojewódzkich jest kwestią do rozstrzygnięcia między zarządcą infrastruktury a spółką Przewozy Regionalne i, że na tym etapie ministerstwo infrastruktury jeszcze nie zamierza włączać się w ten spór.
Wczoraj w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie ustawy o Funduszu Kolejowym oraz ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego „Polskie Koleje Państwowe”. Podczas debaty na projektem na pytanie dotyczące likwidacji pociągów regionalnych, wiceminister odpowiedział: - Bieżąca sytuacja nie oznacza akurat likwidacji pociągów regionalnych. Chodzi o wstrzymanie ruchu pociągów międzywojewódzkich, ale jest to kwestia do rozstrzygnięcia między zarządcą infrastruktury a spółką Przewozy Regionalne. Ten sam problem dotyczy spółki InterCity, chodzi o zaległości płatnicze – mówił Engelhardt.
Sekretarz stanu w ministerstwie infrastruktury wyraził także swoje obawy w związku z tą sytuacją, ale zapowiedział, ze na razie nie przewiduje interwencji resortu. – Na tym etapie jeszcze się nie włączamy, dlatego że dzisiaj trwają jeszcze rozmowy między spółką InterCity a spółką Przewozy Regionalne i są prowadzone konsultacje, bo tu chodzi o wykonanie umowy. Jest konkretna umowa pomiędzy przewoźnikiem a zarządcą infrastruktury. Są tam określone sformułowania i właśnie to jest podstawą tych rozmów. Na tym etapie ministerstwo oczywiście z zaniepokojeniem obserwuje całą sytuację – powiedział Engelhardt.
W odniesieniu do projektu wiceminister powiedział, że ten projekt ma fundamentalne znaczenie dla dalszych reform polskiego kolejnictwa, bo dzięki niemu można rozpocząć proces oddłużenia po wielu latach, podczas których przedsiębiorstwo PKP najpierw zadłużono, a później ono samo musiało generować środki i nie było już w stanie wygenerować środków na obsługę tego zadłużenia.
Po odczytaniu Sprawozdania Komisji o pilnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Funduszu Kolejowym oraz ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego "Polskie Koleje Państwowe" posłowie przystąpili do glosowania projektu nowelizacji. W głosowaniu udział wzięło 383 posłów, z czego za było 382, jeden się wstrzymał, nikt nie był przeciw. Teraz projekt trafi do Senatu.
Nowelizacja dwóch ustaw, o Funduszu Kolejowym z dnia 16 grudnia 2005 r. oraz ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego „Polskie Koleje Państwowe” z dnia 8 września 2000 r., stanowi wykonanie postanowień porozumienia zawartego w dniu 9 grudnia 2008 r. między ministrem infrastruktury a województwami oraz wykonanie uchwały nr 256 Rady Ministrów z dnia 2 grudnia 2008 r. w sprawie wniesienia przez PKP SA do spółki Przewozy Regionalne sp. z o.o., zwanej dalej „PR”, aportem zapleczy technicznych do obsługi taboru na pokrycie straty bilansowej PR z lat ubiegłych w kwocie 1188 mln zł.
Jedno z pytań posłów do wiceministra dotyczyło aportowania wszystkich składników majątkowych, które, zgodnie ustawą o komercjalizacji, należało już w momencie przyjęcia tej ustawy z założenia aportować do spółek tworzonych z mocy tej ustawy, ale założenie to nie było realizowano. – Tego się nie robiło, dlatego że PKP SA było jednocześnie zobligowane do gromadzenia środków na obsługę zadłużenia. Gromadzenie środków następowało poprzez dzierżawy tych nieruchomości i pobieranie opłat dzierżawnych, bo trzeba było zdobyć skądś te środki. Dzięki tej ustawie próbujemy rozwiązać ten problem, ale nie rozwiązujemy go całkowicie, żeby była jasność – wyjaśnił Engelhardt.
Sekretarz stanu dodał także, że pieniądze z Funduszu Kolejowego nie wystarczą do spłaty zadłużenia PKP SA, ale to dobre rozwiązanie, gdyż nie narusza zasad dozwolonej pomocy publicznej. – Przepisy dotyczące wykupu akcji PLK od PKP SA są elementem większej inżynierii finansowej związanej z obsługą zadłużenia, które przypada, jest wymagalne, na lata 2010–2014. W tym okresie przypadają największe raty. Kwotami zaprojektowanymi w przedłożeniu rządowym – przypomnę, że było to 500 mln zł, a wysoka komisja zmieniła to na 700 mln zł – nie rozwiążemy całościowo tego problemu, lecz rozwiążemy go tylko częściowo. Duża część środków pojawi się z Funduszu Kolejowego, ale niezbędne będą uzupełniające rolowania w poszczególnych latach, dlatego że, przypomnę, w roku bieżącym przewidziana jest spłata 800 mln zł, a z Funduszu Kolejowego będzie 500 mln zł. W przyszłym roku spłata wyniesie łącznie 1600 mln zł, a według tego zapisu byłoby 700 mln zł. Oczywiście mógłbym mówić o kolejnych latach, bo szczyt przypada na rok 2014, i środki są niewystarczające, niemniej jednak to jest wielki krok, ponieważ został stworzony mechanizm zgodny z zasadami pomocy publicznej, a więc, powiedziałbym, nienaruszający zasad dozwolonej pomocy publicznej. To jest oczywiście bardzo ważne.
W kwestii porozumienia z marszałkami Juliusz Engelhardt zaznaczył, że projekt po uzgodnieniach w Komisji Infrastruktury odbiega od rządowego i budzi duże wątpliwości resortu. Chodzi o trzy kwestie. Pierwsza dotyczy zapisu i zmiany kwoty 500 mln zł na kwotę 700 mln zł z Funduszu Kolejowego. Na czym generalnie polega problem? – Tym zapisem zagospodarowujemy praktycznie prawie wszystkie przychody Funduszu Kolejowego, które są przewidziane na następne lata, właśnie do 2014 r. Przypomnę, że istotą Funduszu Kolejowego i ustawowym zadaniem Funduszu Kolejowego było, i jest oczywiście, finansowanie inwestycji infrastrukturalnych. Podjęliśmy też pewne zobowiązania co do finansowania z Funduszu Kolejowego pewnych zadań dotyczących regionalnych programów operacyjnych w Polsce. Marszałkowie województw w ramach regionalnych programów operacyjnych finansują infrastrukturę kolejową. Środki beneficjenta, czyli PLK, które miały być bardzo istotnym dodatkiem do tych projektów, pochodzą właśnie z Funduszu Kolejowego. Zapis dotyczący 700 mln zł de facto konsumuje te środki i wobec tego ich nie ma – powiedział Engelhardt.
Kolejna wątpliwość resortu jest związana z niedozwoloną pomocą publiczną i przepisami unijnymi. - Druga kwestia, na którą chciałbym zwrócić uwagę, dotyczy bodajże trzeciej w kolejności poprawki – wykreślenia przepisu art. 17 ust. 4 według przedłożenia rządowego. Jest to bardzo istotna sprawa związana z niedozwoloną pomocą publiczną i przepisami unijnymi. Otóż przejściowo istniał przepis art. 17 ust. 4, który de facto zwalniał wszystkie aporty do spółek utworzonych z mocy ustawy od podatku od czynności cywilnoprawnych. Okres przejściowy, który uzyskała Polska, już minął. Po bardzo dogłębnych konsultacjach z Urzędem Ochrony Konkurencji i konsumentów rząd przyjął stanowisko, zgodnie z którym rozszerzenie tego przepisu na wszystkie spółki jest szczególnie niedozwolone w zakresie spółek przewozowych, natomiast może pozostać w zakresie spółki infrastrukturalnej. Stąd został wprowadzony zapis określający, że chodzi o spółkę określoną w art. 15, czyli zarządcę infrastruktury. I to stanowi dozwoloną pomoc publiczną. Natomiast w przypadku skreślenia tego przepisu, jeżeli będzie to obejmowało wszystkie spółki utworzone z mocy ustawy restrukturyzacyjnej, to będzie to oznaczało, że naruszamy przepisy dotyczące dozwolonej pomocy publicznej. Zwracam uwagę, że ten aspekt sprawy jest bardzo istotny – wyjaśniał Engelhardt.
Ostatni punkt, który budzi wątpliwości Ministerstwa Infrastruktury dotyczy skreślenia słów „do 150 mln zł” i zapisania bezwzględnie kwoty 150 mln zł. – Otóż uważamy, że przedłożenie rządowe było w tej sprawie lepsze, bardziej elastyczne, dlatego że nie możemy przewidzieć, co stanie się za 2 lata. Stąd pewna i ostrożność, i elastyczność przy równoczesnym zapisaniu w art. 3a w pkt 3 odnośnie do sposobów przekazania środków, że mają to określać umowy. Tam zostaną określone szczegółowe warunki, bo różnie może się zdarzyć. Taki, powiedzmy, imperatywnie sformułowany przepis może być albo trudno wykonalny, albo mało realny. W świetle tego uważamy, że przedłożenie rządowe było bardziej elastyczne pod wzglądem prawnym - tłumaczył Engelhardt.
(źródło: wś, Rynek Kolejowy, 30 kwietnia 2010)