Adam G. pisze:Mnie, jako humaniście, matematyka do niczego już w życiu się nie przyda (poza podstawowymi działaniami, których uczono jeszcze w podstawówce)
Taaa. Zwłaszcza na socjologii, filozofii, zarządzaniu chociażby. Znaczna część ludzi, którzy na tych (i pokrewnych) kierunkach, jakby na to nie patrzeć - stricte humanistycznych - odpada po pierwszym/drugim semestrze, uwala właśnie przedmioty matematyczne. I naprawdę nie chodzi o to, że każdy ma umieć w pamięci rozwiązywać równania różniczkowe, ale o to, że poziom osób dostających się studia inżynierskie (i nie tylko) jest zatrważająco niski, a dalsze odchudzanie programu i obniżanie wymagań może tylko pogorszyć sprawę. Niedługo będziemy mieli absolwentów politechnik, co to nie zróżniczkują wielomianu.
Zresztą, zaraz przyjdzie hafilip i wklei Ten Cytat o byciu humanistą.