"Ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział"Volwi pisze:Coś kręcisz Kolego.Wolfchen pisze:KMy "walczą" - słynny pociąg "BOLIMEK"... Ale to jedyny osobowy jadący z Żyrardowa do Warszawy pół godziny. Reszta jeździ standardową godzinę, no i jest droższa.
Ustalmy: BOLIMEK do Zachodniego - 34 minuty. Reszta osobowych - ~44 minut. Więc gdzie ta "standardowa godzina"? Godzina to do Wschodniego, ale BOLIMEK tamże jedzie 52 minuty. Więc ktoś czytając Twój wpis mógłby odnieść wrażenie, że tym przyspieszonym jest dwa razy szybciej, a tymczasem oszczędność czasu jest rzędu 10 minut. No chyba że porównujesz czas przejazdu BOLIMKIEM do Zachodniego z czasem przejazdu zwykłej osobówki do Wschodniego, ale to wówczas pozostawię to bez komentarza.
O spółce Przewozy Regionalne
Moderator: JacekM
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
To tzw. prawda ludowa - dosyć pogardliwe podsumowanie osiągów pociągów osobowych na tej trasie. Przy czym realnie pociągi pośpieszne są szybsze o ponad 30%, przy nieznacznej różnicy w cenieVolwi pisze:I to, chcesz czy nie chcesz, rozmija się z prawdą.
Powiedz to ludziom, którzy codziennie dojeżdżają do pracy pospiesznymi...Adam G. pisze:Wywalamy stację Żyrardów dla pośpiechów i jest po problemie
Marny argument - w Pruszkowie nie ma takiej technicznej możliwości. Podobna sytuacja ma miejsce w Grodzisku. Ponadto 40 kilometrów bez stacji posrednich to zdaje się standard dla pośpiesznych...Adam G. pisze:W końcu w nieco większym Pruszkowie się nie zatrzymują
Słucham?JacekM pisze:"Ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział"
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Ale Ty cały czas odwracasz kota ogonem. Bo widzisz, ja nie chcę toczyć sporów o to, czy bardziej opłaca się z Żyrardowa jeździć osobowymi czy pospiesznymi. Zarówno jedne jak i drugie pociągi mają swoich klientów, ani jedne ani drugie puste nie jeżdżą. Ja odniosłem się do prostego faktu, który stwierdziłeś i który pozwolę sobie jeszcze raz zacytować:Wolfchen pisze:To tzw. prawda ludowa - dosyć pogardliwe podsumowanie osiągów pociągów osobowych na tej trasie. Przy czym realnie pociągi pośpieszne są szybsze o ponad 30%, przy nieznacznej różnicy w cenieVolwi pisze:I to, chcesz czy nie chcesz, rozmija się z prawdą.
Pokaż mi proszę osobówkę, która trasę, którą BOLIMEK pokonuje w 30 minut pokonuje w godzinę.Wolfchen pisze:Ale to jedyny osobowy jadący z Żyrardowa do Warszawy pół godziny. Reszta jeździ standardową godzinę(...)
Tylko że widzisz Kolego, jak ja mówiłem o różnicy w podróży rzędu 10 minut to mi od razu wytknąłeś że to jest całe 25% więcej ogólnego czasu podróży ludzi. A kiedy Ty zaokrągliłeś czas przejazdu Żyrardów-Warszawa Zachodnia zwykłej osobówki do godziny (kiedy jedzie ok. 45 minut), czyli de facto też w górę aż o 25% to problemu nie widzisz. Ale istotnie, EOT.Wolfchen pisze:Nie ma takiej.
Czepiasz się minut, zaokrągliłem, bo tak mówią ludzie na tej trasie i tyle w tym temacie...EOT.
Ludzie mówili, że 522 było "znacznie szybsze" w dojeździe z Sadyby do Centrum od 131.Wolfchen pisze:Czepiasz się minut, zaokrągliłem, bo tak mówią ludzie na tej trasie i tyle w tym temacie...EOT.
To się nazywa magia czerwonego numerka, a Ty bezkrytycznie to łykasz
Kolega łopatologicznie udowodnił, że gadasz populistycznie, a Ty dalej brniesz w tę bujdę, zamiast karnie pochylić głowę
Nie twierdzę, że tu "magia czerwonego numerka" nie działa.person pisze:To się nazywa magia czerwonego numerka, a Ty bezkrytycznie to łykasz
Oczywiście nie ma sensu dyskutować nad tym, czym opłacalniej jest jeździć, bo to akurat logiczne.
Nie lubię komedii, w ogóle mało filmów oglądamMZ pisze:Gdybyś wreszcie obejrzał niektóre kultowe komedie Stanisława Barei, to byś rozumiał tego typu cytaty
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
PR-y grożą wstryzmaniem pociągów na terenie woj. kujawsko-pomorskiego od 16 czerwca za wyjątkiem połączeń Regio na trasie Bydgoszcz - Chełmża i InterRegio. Przyczyną jest niepłacenie za pociągi przez samorząd.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... iekli.html![]()
Pociąg wyjechał 3 godziny za wcześnie. Ludzie wściekli
Aż trzy godziny przed czasem wyjechał z Warszawy pociąg InterRegio do Katowic. - Był błąd w systemie - przyznają kolejarze. Pasażerowie byli wściekli.
Skład InterRegio Zemes do Katowic zgodnie z rozkładem na stronie www.pkp.pl i na stronie przewoźnika, czyli Przewozów Regionalnych, miał wyjechać w niedzielę z Warszawy Wschodniej o godz. 16.21. Pasażerowie, którzy pojawili się na dworcu, przecierali oczy ze zdumienia, gdy okazało się, że tego pociągu nie ma tablicy odjazdów.
- Kupując w sobotę bilet w kasie, wyraźnie zaznaczyłam, że chcę jechać tym pociągiem. Był on także w internetowym rozkładzie jazdy. Gdy usłyszeliśmy, że jednak nie pojedzie, poczuliśmy się bohaterowie opowiadań Mrożka. Byliśmy wściekli - opowiada pani Wiesława z Dąbrowy Górniczej.
Razem z nią na Dworcu Wschodnim na pociąg czekało kilkadziesiąt osób. Przypuszcza, że znacznie więcej osób chciało wsiąść na Dworcu Centralnym. - Bilet na ten pociąg kupiłem na 20 minut przed odjazdem. I to na dodatek w kasie Przewozów Regionalnych, do których należy ten skład. Kasjerka nic nie mówiła, że pociągu nie będzie - denerwuje się pan Cezary Szwarc, który miał jechać do Włoszczowy, by potem przesiąść się na pociąg do Krakowa. Większość niedoszłych podróżnych składu Zemes odjechała w końcu w stronę Katowic pociągiem Express InterCity. Szkopuł w tym, że bilet kosztuje tam 110 zł, czyli o 70 zł więcej niż w InterRegio. - Mi z trudem udało się oddać niewykorzystany bilet, ale kto mi teraz odda różnicę w cenie obu przejazdów? - pyta pani Wiesława.
W spółce Przewozy Regionalne dowiedzieliśmy się, że pociąg odjechał tego dnia, tyle że trzy godziny wcześniej - o godz. 13.23. Właśnie o tej porze wyrusza zwykle ten skład, ale między 25 czerwca a 7 lipca, z powodu remontu torów, odjazd przesunięto na 16.21. - Rzeczywiście. Był błąd w systemie. Tych, którzy przyszli na godz. 16.21, bardzo przepraszamy - mówi Piotr Olszewski, rzecznik spółki Przewozy Regionalne. Twierdzi, że pasażerom przysługuje zwrot pieniędzy za niewykorzystany bilet, a ci, którzy ponieśli dodatkowe koszty, bo kupili droższy bilet na inny pociąg, muszą złożyć reklamację (szczegóły na stronie www.przewozyregionalne.pl). - Będą one rozpatrywane indywidualnie. Pasażerowie mają szansę na zwrot różnicy w cenie biletu - zaznacza.
Jak mogło dojść do tej pomyłki? Według Olszewskiego przewoźnik zaplanował, że remontowy rozkład jazdy przestanie obowiązywać w niedzielę. - Na skutek nieporozumienia nie pojawiła się informacja o tej zmianie - twierdzi.
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... ilety.html![]()
Pociągi przepełnione. Nie wsiadają, choć mają bilety
Weekendowe tanie pociągi na trasie Warszawa - Kraków są przepełnione. Przewoźnik sprzedaje więcej biletów, niż jest miejsc - skarżą się pasażerowie. Zdarza się, że podróżni z biletem nie mieszczą się w wagonach.
- Tak nie przewozi się nawet zwierząt - komentuje Madalena Zasadni, studentka Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, która na co dzień pracuje w Warszawie. - Jestem niska, boję się wsiąść do pociągu, gdy tłum rzuca się na małe wejście w wagonie.
Podróżni siedzą na podłodze, oparciach foteli, podłodze, walizkach i progach wentylacyjnych. Nos w nos, ramię przy ramieniu pokonują trzygodzinną trasę Warszawa - Kraków. Cenny jest każdy centymetr. Dochodzi do przepychanek i awantur. Nie ma mowy o otworzeniu okna, nawet w upalny dzień.
Sporadycznie spotkać można entuzjastów, którym rodzinna atmosfera w wagonie się podoba. - To ciekawy sposób na zawarcie znajomości. Wielu ludzi zna się z widzenia, częstujemy się prowiantem. Niektórzy robią zdjęcia, bo znajomi nie uwierzą - ironicznie komentuje Magda Zasadni.
Pasażerowie są bezradni, konduktorzy bagatelizują problem, mówiąc, że pisemne skargi nie robią na władzach kolei żadnego wrażenia.
Problem przepełnienia dotyczy szybkich tanich pociągów na trasie Warszawa - Kraków. Ze względu na znaczną różnicę w cenie pomiędzy InterCity i innymi przewoźnikami to właśnie je wybierają pasażerowie. Należą do nich między innymi Przewozy Regionalne InterRegio, Tanie Linie Kolejowe oraz RegionalExpress.
- Te spółki, oprócz Intercity i TLK, nie podlegają władzom PKP - twierdzi rzecznik PKP Michał Wrzosek. Dlatego kwestią jakości przewozów i cen biletów rządzą, jak zaznacza rzecznik, rynek i konkurencja. Tymczasem warunki w trakcie przejazdu na popularnej trasie, również w TLK, bulwersują zmęczonych podróżnych.
- Jak można tak oszczędzać? Wystarczy dodać dwa wagony. Problem braku miejsc powtarza się co weekend, przez cały rok, w piątek i w niedzielę. Wiem, że bilet jest tańszy, ale to nie usprawiedliwia tego, co dzieje się na peronie i potem w pociągu - mówi Magdalena Zasadni.
Izabela Sznajder z TLK radzi, by oprócz biletu kupować również miejscówkę, przyznaje jednak, że te szybko się kończą i nie we wszystkich liniach są dostępne.
Również Michał Lipiński z wydziału PR Przewozów Regionalnych przyznaje, że w pociągach nie ma rezerwacji miejsc i bilety sprzedawane są na wyznaczony dzień, a nie - jak w przypadku miejscówek - na konkretną godzinę. To powoduje, że pasażer sam w ostatniej chwili wybiera połączenie. Ponieważ pasażerów przybywa, Przewozy Regionalne szukają rozwiązań. Jeszcze w lipcu planują wprowadzić rezerwację w pociągach RegioEkspres, co być może da możliwość interwencji w przypadku przeładowania taboru.
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9