JotPeCet pisze:Aligator pisze:jakość przejazdu porónywalna z samochodem
No tak. W każdej chwili można rozprostować nogi, skorzystać z restauracji czy iść do toalety...

Wypowiedź bardzo malownicza, tyle że to wszystko mogę zrobić również samochodem
MeWa pisze:mogą optymalizować poprzez wybór władz, które wprowadzą dla nich ułatwienia.
Oczywiście że mogą, mają do tego prawo by głosować na kogo chcą - z tym że przykłady osób rządzących na podstawie kiełbasy wyborczej mieliśmy już dość częste.
Zajmują mniej miejsca, stanowią większość, to można ich promować.
I tutaj mamy główną różnicę poglądów - z resztą chyba już raz to przerabialiśmy.
W moich oczach władza jest od tego żeby rozwijać miasto jako całość nie uprzywilejowując nikogo (z resztą zauważ że ja nie lobbuję na rzecz eliminacji Maskomu, lecz jedynie na rzecz traktowania go jako równorzędny środek transportu), Ty natomiast opowiadasz się za promowaniem jedynie pewnych elementów - tu akurat maskomu.
W mieście nie rozwiążesz problemów przerzucając użytkowników jak worki kartofli z jednego środka lokomocji na drugi, musisz zainwestować w infrastrukturę - co jest w Warszawie konieczne choćby przez wzgląd na promienisty schemat ciągów komunikacyjnych - np. obecnie, wystarczyło że jeden tunel zamknięto na Włochach i wszyscy którzy dotychczas jeździli obwodem miasta, teraz muszą dojechać do "Prymasa" i bardzo mocno dociążają ruch na "Jerozolimskich". Pytanie brzmi czy to oznacza że trzeba uprzywilejować autobusy czy raczej że trzeba zbudować nowe ciągi komunikacyjne? - Na logikę, raczej to drugie - zwłaszcza że niebawem skończy się przebudowa Rzymowskiego i zwiększy się ruch ze Służewca.
Moim zdaniem możemy nadal się oszukiwać że w mieście 100% problemów komunikacyjnych rozwiąże Maskom, ale nie zmieni to faktu że miastu nie potrzeba uprzywilejowania - chwilowej prowizorki - lecz poważnych inwestycji w infrastrukturę (obwodnic dzielnicowych i wokół miasta oraz systemu bezkolizyjnych skrzyżowań). Owszem to drogie, ale zmiany na lepsze często kosztują.
A tak swoją drogą promowanie komunikacji na Krakowskim Przedmieściu kosztem samochodu wyszło wszystkim na zdrowie - znacznie podniosła się jakość przestrzeni...
Nie mówię że źle, aczkolwiek tam wielkie znaczenie ma fakt że jest to forma deptaka.
Na szczęście takich to przyciągają na peryferia, do "galerii handlowych", a w centrach miast jest miejsce dla innej grupy klientów

Oj zdecydowanie w Warszawie centrum to specyficzne miejsce ze specyficznymi typami klienteli zwłaszcza z Arkadią i Złotymi Tarasami jako deptakami gdzie gdzie odnajdzie się każdy lansujący się pajac, poważny biznesmen, i "gorąca lolitka" - to ja wolę GalMok albo ustronną knajpę

Przynajmniej klientela normalniejsza

Tak generalnie nikt nie powiedział że to w centrum musi toczyć się życie kulturalne choć trzeba przyznać że wieczorami ciężko o miejsce gdzie znajdziesz więcej okazyjnego sex-u w mieście
No to już sam się zagubiłeś - jedź autobusem do tej księgarni, skoro była dla Ciebie jakimś punktem wartym odwiedzenia.
Jeśli brać pod uwagę stratę czasu i koszt biletu to i ta opcja przegrywa z internetem
[ Dodano: |20 Paź 2010|, 2010 22:57 ]
JotPeCet pisze:Aligator pisze:jakość przejazdu porónywalna z samochodem
No tak. W każdej chwili można rozprostować nogi, skorzystać z restauracji czy iść do toalety...

Wypowiedź bardzo malownicza, tyle że to wszystko mogę zrobić również samochodem
MeWa pisze:mogą optymalizować poprzez wybór władz, które wprowadzą dla nich ułatwienia.
Oczywiście że mogą, mają do tego prawo by głosować na kogo chcą - z tym że przykłady osób rządzących na podstawie kiełbasy wyborczej mieliśmy już dość częste.
Zajmują mniej miejsca, stanowią większość, to można ich promować.
I tutaj mamy główną różnicę poglądów - z resztą chyba już raz to przerabialiśmy.
W moich oczach władza jest od tego żeby rozwijać miasto jako całość nie uprzywilejowując nikogo (z resztą zauważ że ja nie lobbuję na rzecz eliminacji Maskomu, lecz jedynie na rzecz traktowania go jako równorzędny środek transportu), Ty natomiast opowiadasz się za promowaniem jedynie pewnych elementów - tu akurat maskomu.
W mieście nie rozwiążesz problemów przerzucając użytkowników jak worki kartofli z jednego środka lokomocji na drugi, musisz zainwestować w infrastrukturę - co jest w Warszawie konieczne choćby przez wzgląd na promienisty schemat ciągów komunikacyjnych - np. obecnie, wystarczyło że jeden tunel zamknięto na Włochach i wszyscy którzy dotychczas jeździli obwodem miasta, teraz muszą dojechać do "Prymasa" i bardzo mocno dociążają ruch na "Jerozolimskich". Pytanie brzmi czy to oznacza że trzeba uprzywilejować autobusy czy raczej że trzeba zbudować nowe ciągi komunikacyjne? - Na logikę, raczej to drugie - zwłaszcza że niebawem skończy się przebudowa Rzymowskiego i zwiększy się ruch ze Służewca.
Moim zdaniem możemy nadal się oszukiwać że w mieście 100% problemów komunikacyjnych rozwiąże Maskom, ale nie zmieni to faktu że miastu nie potrzeba uprzywilejowania - chwilowej prowizorki - lecz poważnych inwestycji w infrastrukturę (obwodnic dzielnicowych i wokół miasta oraz systemu bezkolizyjnych skrzyżowań). Owszem to drogie, ale zmiany na lepsze często kosztują.
A tak swoją drogą promowanie komunikacji na Krakowskim Przedmieściu kosztem samochodu wyszło wszystkim na zdrowie - znacznie podniosła się jakość przestrzeni...
Nie mówię że źle, aczkolwiek tam wielkie znaczenie ma fakt że jest to forma deptaka.
Na szczęście takich to przyciągają na peryferia, do "galerii handlowych", a w centrach miast jest miejsce dla innej grupy klientów

Oj zdecydowanie w Warszawie centrum to specyficzne miejsce ze specyficznymi typami klienteli zwłaszcza z Arkadią i Złotymi Tarasami jako deptakami gdzie gdzie odnajdzie się każdy lansujący się pajac, poważny biznesmen, i "gorąca lolitka" - to ja wolę GalMok albo ustronną knajpę

Przynajmniej klientela normalniejsza

Tak generalnie nikt nie powiedział że to w centrum musi toczyć się życie kulturalne choć trzeba przyznać że wieczorami ciężko o miejsce gdzie znajdziesz więcej okazyjnego sex-u w mieście
No to już sam się zagubiłeś - jedź autobusem do tej księgarni, skoro była dla Ciebie jakimś punktem wartym odwiedzenia.
Jeśli brać pod uwagę stratę czasu i koszt biletu to i ta opcja przegrywa z internetem
