a nie sądzisz ze dlatego że się zblokowały trzy wozy - to nie jest częstotliwość 517tki przecieżfik pisze:Plac Narutowicza.
18.47 6371: 11 osób
18.50 8115: 9 osób
18.55 3305: 50 osób
Warszawiacy przesiadajÄ siÄ z samochodĂłw do autobusĂłw?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Wszystko pięknie, tylko że przy zestadzeniu pierwszy wóz na ogół cechuje się niezabieralnością. 11 osób w przegubie niezabieralnością to raczej nei jest. Chyba, że 3 minuty wcześniej był jeszcze jeden kurs. Ale wówczas średnia częstotliwość wychodzi na poziomie powyżej 508.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
-
bartoni722
- Posty: 6225
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Od kiedy 6371 jest przegubempawcio pisze: 11 osób w przegubie niezabieralnością to raczej nei jest
ZTM tnie dobre linie (406, 517), a tworzy jakieś dziady (Z-3, Z-5, 409, 444, zS2).
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... kupuj.html![]()
Centrum handlowe vs. kierowcy: Parkuj, nie jedź, kupuj
Odholowywaniem samochodów na policyjne parkingi grozi Centrum Handlowe "M1" w Markach, jeśli kierowcy nadal będą traktować jego teren jako punkt przesiadkowy do autobusów w stronę centrum
Piotr Sinkiewicz zachęcony kampanią "Jedź właściwym pasem" kupił z żoną bilet 90-dniowy i zaczął dojeżdżać samochodem na parking M1 u zbiegu Radzymińskiej i Trasy Toruńskiej na granicy Marek, Ząbek i Warszawy. Stąd w porannym szczycie co pięć minut wyruszają autobusy 190 na Pragę, pl. Bankowy i dalej przez Wolę aż na Bemowo. Choć często jedzie się nimi w tłoku, nasz czytelnik chwali sobie przesiadki. Podkreśla, że korzystanie z komunikacji i jazda buspasem wzdłuż Trasy W-Z "mają wymiar nie tylko czysto ekologiczny, ale służą też rozładowywaniu coraz większych korków".
„Po blisko miesiącu takiej praktyki spotkała nas, niestety, niemiła niespodzianka. Otóż za wycieraczką naszego i kilkudziesięciu innych samochodów po powrocie z pracy zaczęliśmy znajdować kartki o treści: »Szanowny Kierowco! Ten parking jest przeznaczony wyłącznie dla klientów Centrum Handlowego »M1 «. Parkowanie auta w innym celu będzie skutkowało usunięciem go na płatny parking policyjny «„ - pisze do „Gazety” oburzony pan Piotr.
- Nie będę na ten temat rozmawiać - ucina Małgorzata Kiliańska, szefowa Centrum Handlowego "M1", i odsyła do rzecznika prasowego. Dominik Piwek potwierdza: - Trwa notoryczna walka z grupą ok. 70 osób, którą rozpoznała nasza ochrona. Wciąż te same auta zaparkowane w tych samych miejscach długo przed otwarciem naszych sklepów z reguły do godz. 18 albo jeszcze dłużej.
Pan rzecznik zaznacza, że wielokrotnie upominano kierowców, że parking jest wprawdzie bezpłatny, ale to teren prywatny. Właściciel opłaca zaś jego ochronę i utrzymanie porządku. - Proszę sobie wyobrazić, jak irytują się nasi klienci, kiedy nie mogą znaleźć wolnego miejsca, bo inni zostawiają auto na osiem czy 12 godzin. To tak, jakby je zaparkować na czyjejś posesji, która znajduje się obok przystanku - dodaje Dominik Piwek.
Pan Piotr zwraca jednak uwagę, że centrum handlowe mimo wszystko korzysta na tym, że ruchliwa pętla autobusowa znajduje się tuż przed jego wejściem. Twierdzi, że on sam też prawie codziennie robi tu zakupy. - Każda z tych osób może się w ten sposób usprawiedliwiać - mówi na to rzecznik M1. Jego zdaniem badania wykazują, że do tak dużych centrów handlowych zagląda się najwyżej dwa-trzy razy w tygodniu, samochody przesiadkowiczów zaś stoją codziennie.
"W przypadku braku porozumienia z M1 sugeruję przeniesienie pętli autobusowej w inne miejsce, gdzie pasażerowie komunikacji publicznej nie byliby szykanowani" - podpowiada nasz czytelnik.
- Rzeczywiście, są problemy z tą pętlą i docierają do nas sygnały, że wielu pasażerów przesiada się tam z samochodów - przyznaje rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Igor Krajnow. Przypomina, że przed miesiącem trzeba było wycofać stąd dwie linie (126 i 140), a trzeciej (112) zmienić trasę. Stało się tak dlatego, że market Ikea nie pozwolił, by na czas przebudowy Trasy Toruńskiej autobusy korzystały ze wzniesionego obok wiaduktu (urzędnicy usłyszeli, że to droga prywatna i są obawy, czy nie zostanie uszkodzona).
- Gościny udzieliło im sąsiednie Centrum Handlowe "Targówek" przy Głębockiej - informuje rzecznik ZTM i dodaje: - Gdybym był zarządcą takiego centrum jak M1 w Markach, domyśliłbym się, że przed powrotem z pracy zaparkowanym u nich samochodem ludzie mogą jeszcze zrobić zakupy. Dlatego ułatwiałbym im życie, zamiast utrudniać.
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9
Miasto powinno zacząc myslec o akcji ktora mialaby na celu przerzucenie ludzi z komunikacji miejskiej do samochodów.
Dzisiaj miałem nieprzyjemnosc jechac kolo 16 tramwajem nr 17 z Raclawickiej do M Pole Mokotowskie i o ile ja sie na siłe wepchnąłem do tramwaju to na kojenych przystankach nikt z chetnych juz w moje drzwi nie zdolal wsiąsc a na kazdym przystanku było sporo chętnych do jazdy. Wożenie ludzi w takich warunkach nie powinno byc celem polityki transportowej miasta.
Dzisiaj miałem nieprzyjemnosc jechac kolo 16 tramwajem nr 17 z Raclawickiej do M Pole Mokotowskie i o ile ja sie na siłe wepchnąłem do tramwaju to na kojenych przystankach nikt z chetnych juz w moje drzwi nie zdolal wsiąsc a na kazdym przystanku było sporo chętnych do jazdy. Wożenie ludzi w takich warunkach nie powinno byc celem polityki transportowej miasta.
Tutaj raczej występuje w godz. 16-17.30 kwestia zbyt dużej liczby osób na linię tramwajową. Zwiększenie częstotliwości to niewiele akurat da - tam i tak stoją w tym czasie 2 tramwaje na każdym przystanku (innymi słowy robią się "korki tramwajowe"). Ja akurat ze Służewca widziałbym raczej linię metra (w relacji Okęcie-Lotnisko-Wilanowska(Służew)-Stegny-Sadyba), ale to pewnie pieśń odległej przyszłości.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... wymi_.html![]()
Płatne miejsca parkingowe pod centrami handlowymi?
Ogromne emocje wzbudził artykuł o kłopotach kierowców, którzy zostawiają samochody pod centrum handlowym, żeby do pracy jechać autobusem. W kolejnym liście czytelnik Paweł podpowiada sposób rozwiązania tego problemu.
Przeczytałem na stronach "Gazety" artykuł "Parkują i przesiadają się przy marketach. Złodzieje?". Zacząłem się zastanawiać nad tym problemem i osobiście jestem zdania, że najlepszym dla wszystkich rozwiązaniem byłoby wydzierżawienie przez miasto np. 100 miejsc parkingowych (z zapewne kilku tysięcy, którymi dysponuje M1) i urządzenie takiego małego Park & Ride.
Problem jest tu sposób kontroli parkujących kierowców (na zwykłych P&R prowadzone są wyrywkowe kontrole przy wjeździe na parking) - myślę, że można rozwiązać go dodając do kart miejskich np. nalepki na szybę, informujące, że dany kierowca posiada takową wykupioną. Możliwe są też inne warianty rozwiązania, np. współpłacenie przez miasto i kierowców, chcących parkować (podejrzewam, że jeżeli opłaty nie będą wzięte z kosmosu, to większość nie będzie ich unikać), lub samo M1 mogłoby po prostu wprowadzić możliwość opłacenia abonamentu parkingowego.
Ale cóż, moje doświadczenie wskazują, że elastyczność nie jest mocną stroną korporacji.
Pozdrawiam
Paweł Gorczyński
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... ieje_.html![]()
Parkują i przesiadają się przy marketach. Złodzieje?
Autor bloga tobrze.blox.pl napisał ciekawą notkę zainspirowaną naszym artykułem pt. "Centrum handlowe vs. kierowcy: Parkuj, nie jedź, kupuj". Przedstawiamy jej skrót.
Centrum Handlowe "M1" w Markach grozi odholowywaniem samochodów na policyjne parkingi kierowcom, jeśli nadal będą traktować jego teren jako punkt przesiadkowy do autobusów w stronę centrum. Według wielu komentujących osoby, które zostawiają samochody na parkingu M1, aby skorzystać z komunikacji miejskiej są złodziejami, cwaniaczkami.
Przyznam, że miałem wątpliwości, co sądzę o tych kierowcach. Z jednej strony niby, parking to własność prywatna, z drugiej strony rozumiem ich rację, że lepiej nie pchać się do zatłoczonego centrum samochodem, gdy jest alternatywa.
Wątpliwości minęły mi, gdy idąc w centrum natknąłem się zaparkowany centralnie na chodniku samochód. Nie ten jeden utrudniał przejście przez miasto, ale ten stał bezczelnie na samym środku chodnika.
Pomyślałem sobie wtedy, że być może to jest właśnie ten uczciwy, przestrzegający praw supermarketu do swojego parkingu kierowca, który nie kierował się postawą roszczeniową i przyjechał do centrum zbiorkomem, ale swoją furmanką. Dobry człowiek, rozumiejący prawa klientów M1. On nie blokuje (i tak nigdy w całości nie zajętego) parkingu M1. Przestrzega praw, rozumie własność prywatną.
Szkoda, że Polaków nie rozpalają rozmowy o zablokowanych chodnikach, o rozkradanej przestrzeni publicznej tak mocno, jak rozmowy o naruszonej własności supermarketu M1.
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9