Tabor Kolei Mazowieckich
Moderator: JacekM
Jak dopadnę na jakimś IR to może zrobię fotkę i opiszę, bo sam nie wiem.. ED73 jechałem raz w życiu.Premo pisze:A jak one wyglądają od strony wewnętrznej?
[ Dodano: |15 Gru 2010|, 2010 12:57 ]
Głównie w czasie jazdy, kiedy śnieg dostaje się w każdą szczelinę i drzwi działają coraz wolniej, wolniej... aż przestają już się przesuwać i zostają w wyjściowej pozycji. Jak są jeszcze w ruchu, to szarpanie nimi sporo pomaga, zaś na stacjach zwrotnych trochę denaturatu i powinno pomóc, przynajmniej na kurs powrotny. Ale że denaturatu niet, a za drzwi nikt z podróżnych nie szarpie, tylko patrzą się na nie jak ciele na namalowane wrota, to po kursie Skierniewice - Dęblin już mało co chodzi...MichalJ pisze:Te drzwi zamarzają w czasie jazdy czy w nocy na stacji?
Widzisz, jak te 60kW ogrzewa skład? Byle jak... Tak więc na drzwi trzeba by było po 1kW na płat drzwi ,a i to by mogło nic nie dać, bo kieszenie jak się zaśnieżą, to drzwi się nie otworzą.Na grzałki zabrakło...
Tu nie ma co podgrzewać, tu trzeba było zmienić technologię (20 lat temu przynajmniej a nie teraz, choć teraz to nie powinno się błędów powtarzać).
-
metron
Widzisz, jak te 60kW ogrzewa skład? Byle jak... Tak więc na drzwi trzeba by było po 1kW na płat drzwi ,a i to by mogło nic nie dać, bo kieszenie jak się zaśnieżą, to drzwi się nie otworzą.przewoz pisze:Na grzałki zabrakło...
Tu nie ma co podgrzewać, tu trzeba było zmienić technologię (20 lat temu przynajmniej a nie teraz, choć teraz to nie powinno się błędów powtarzać).[/quote
Ale te kible jeździły kilkanascie lat temu kiedy takie zimy były normą, mam wrażenie że takiego problemu z drzwiami nie było
Doskonale za to pamiętam smród denaturatu czy innego wynalazku rozchodzący się od strony napędu drzwi
Wydaje mi się że obecne problemy wynikają jedynie z braku należytej obsługi i tyle
dzisiaj rano zepsuł się skład w tunelu średnicowym wg realcji z Siedlec..
wg później przeczytanego gdzieś szybko artykułu wg kogoś z KM był to "prototyp"...
moje pytanie - co to było i od kiedy to prototypy wysyła się do obsługi połączeń?? o co chodzi?? przecież chyba żeby coś woziło ludzi to musi być w pełni przebadane i posiadać wszystkie homologacje i dopuszczenia a nie być "prototypem"??
wg później przeczytanego gdzieś szybko artykułu wg kogoś z KM był to "prototyp"...
moje pytanie - co to było i od kiedy to prototypy wysyła się do obsługi połączeń?? o co chodzi?? przecież chyba żeby coś woziło ludzi to musi być w pełni przebadane i posiadać wszystkie homologacje i dopuszczenia a nie być "prototypem"??
Czytajcie, a nie piszecie głupoty. Było napisane, że to był ER75. A wypowiedział się tak inteligentnie ktoś z PLK...Premo pisze:A jak się sprawują drzwi w AKMach?
[ Dodano: |15 Gru 2010|, 2010 21:28 ]Pewnie chodziło o EW60PePe pisze:wg później przeczytanego gdzieś szybko artykułu wg kogoś z KM był to "prototyp"...
Teraz nie trafiam na te cuda u nas, to nie wiem. Na początku mrozów bywało różnie, choć trochę lepiej jak w tych najstarszych kiblach. Chyba w którejś EN71 coś z tym tematem robili, bo pamiętam że drzwi zamykały się w niej dużo szybciej niż w pozostałych (może ciśnienie zwiększyli w układzie czy co?). No i tam to miało szansę działać, drzwi miały siłę przełamać wpychający się śnieg.Premo pisze:A jak się sprawują drzwi w AKMach?
-
podrozny113
- Posty: 202
- Rejestracja: 09 sty 2009, 15:06
Dziś wybrałem się w podróż DH2 jadącym w relacji Tłuszcz-Czeremcha. Opóźnienie na Wschodnim było w okolicach 10 minut i takie już pozostało do końca mojej podróży. Pierwsze wrażenie po wejściu do środka takie sobie. Rozstawienie foteli jest gorzej przemyślane niż np. w VT628. Raz czteropak, raz dwupak, raz szeroko z rurą pod nogami, raz wąsko ale za to bez rury. Komfort jazdy zbliżony do VT628, pociągiem nie rzuca, hałas diesla znośny a wibracje do przyjęcia. Plusem są podwójne okna, z których nie wieje. Na plus zaskoczyło mnie również wydajne ogrzewanie. Za oknem 8 stopni mrozu ale kurtkę zdjąłem szybko. Przyzwoicie, chociaż z pewnym namysłem, pracowały drzwi otwierane/zamykane guzikiem. Moim zdaniem ten element działa zdecydowanie lepiej niż w niemcobusie w którym kiedyś mechanik wytłumaczył mi, że z drzwiami to trzeba postępować jak z teściową po czym zasadził w nie solidnego, ale skutecznego, kopa. Największy minus DH2 to dynamika. Mimo nominalnie lepszego niż w en57 stosunku mocy do masy rozpędzanie do rozkładowej setki trwało baaardzo dłuuugo. Najgorzej było przy ruszaniu i niskich prędkościach. W sumie przyjemnie mi się tym sprzętem jechało ale jeśli miałby on zatrzymywać się na każdym przystanku to byłoby kiepsko.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
jakieś żałoby? Na kolei to ludzie mogą wypadać z pociągu, ginąć i następnego dnia wszyscy przechodzą nad tym do porządku dziennego, traktując jako coś normalnego. Okazuje się, że wszystko jest ok, nie wiadomo kto jest winny i tak to się toczy... Gdyby coś podobnego wydarzyło się np. w spółce komunikacji miejskiej, to przez długi czas nie byłoby spokoju.Bastian pisze:Cóż, pojeździmy do pierwszego pożaru. A potem będzie tydzień żałoby. Nihil novi.przewoz pisze:Średnio życiowy, bo każdy sobie zdaje sprawę (kierownicy też), co by było, jakby trzeba było połowę pociągów w ogóle odwołać przez to.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Zauważ, że tego rodzaju wypadki na kolei jednak najczęściej zdarzają się z winy samego podróżującego. W Metrze na szczęście nie ma zwyczaju jazdy z otwieraniem drzwi w czasie jazdy, nawet przy normalnych temperaturachMeWa pisze:Na kolei to ludzie mogą wypadać z pociągu, ginąć i następnego dnia wszyscy przechodzą nad tym do porządku dziennego
Błąd, że systemy czujności i bezpieczeństwa na kolei dopiero się teraz pojawiają...
o patrz, jeszcze wczoraj był to dwuskład.
A ci do drzwi, dziś trafiłem na tą samą jednostkę na pociągu do Otwocka, którą wczoraj wracałem do Mińska. Te same drzwi, które jeszcze wczoraj się otwierały (choć z trudem), dziś się już nie otwierały wcale. Całe w lodzie. ale był inny postęp, in plus. Wczoraj była jazda na jedną grupę na tej jednostce (druga jechała normalnie), a dziś już na dwie grupy. Czyli silniki czy tam co cudownie ozdrowiały, a drzwi, no jak to drzwi. Tylko gorzej.
A ci do drzwi, dziś trafiłem na tą samą jednostkę na pociągu do Otwocka, którą wczoraj wracałem do Mińska. Te same drzwi, które jeszcze wczoraj się otwierały (choć z trudem), dziś się już nie otwierały wcale. Całe w lodzie. ale był inny postęp, in plus. Wczoraj była jazda na jedną grupę na tej jednostce (druga jechała normalnie), a dziś już na dwie grupy. Czyli silniki czy tam co cudownie ozdrowiały, a drzwi, no jak to drzwi. Tylko gorzej.