Glonojad pisze:volviak pisze:
Tyle tylko, że tramwaj według analiz ekonomicznych będzie nieopłacalny bez tego typu zabudowy i kółko się zamyka.
Źródło? Studium zostało wykonane w oparciu o aktualne wytyczne Studium Uwarunkowań, a nie proponowane przeze mnie dogęszczenie willami miejskimi.
A to ciekawe, biorąc pod uwagę, że zaniechania inwestycyjne wzgl. niektórych tras wiodących przez znacznie bardziej zabudowane rejony tłumaczone są szeroko pojętą nieopłacalnością (swego czasu chyba nawet tramwajowa obwodnica Pragi). Chyba, że studium inaczej definiuje opłacalność niż jako opłacalność ekonomiczną.
Glonojad pisze:Poza tym nie wiem, czy ludzie z osiedli z willami miejskimi chętnie jeździć będą tramwajem.
W Niemczech jakoś jeżdżą. Drezno bynajmniej z samych ddrowskich blokowisk się nie składa...
A w Amsterdamie bodaj 20% podróży odbywa się na rowerach, i? U nas jest jednak inna kultura i wyrosłe z PRL-u przekonanie jeśli mnie stać, jeżdżę samochodem, choćby to było nieopłacalne.
Glonojad pisze: Przykłady - myślę, że ochocka Marina będzie najbliższa tego typu założeniom - pokazują, że jest to jedna z najbardziej zatwardziałych grup użytkowników samochodów.
Źródło?
Proszę:
Trzy Lata Lecha Kaczyńskiego w Warszawie - według tego artykułu na Marinie zamieszkuje ok. 5000 osób (nic lepszego niestety nie znalazłem). Biorąc pod uwagę, że osiedle dysponuje zasadniczo czterema wyjazdami (na Żwirki, Do Fortu, Miłobędzka i Etiudy Rewolucyjnej) dającymi łącznie przepustowość ok. 2000 pojazdów/h (sama Miłobędzka coś koło 900), a na wyjazdach i tak tworzą się korki, to przy napełnieniu ok. 1,2 osób/samochód (zwykle się przyjmuje chyba 1,4 ale niech tam) daje nam to ok. 2400 osób. Biorąc pod uwagę, że godziny wyjazdów do pracy są rozstrzelone o jakieś półtorej godziny (7.00-8.30) daje nam to ok. 3200-3500 osób dojeżdżających do pracy autem. 30-36% podróży komunikacją w szczycie to raczej niewiele.